Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parodia...

11.04.09, 12:08
Ci co uczestniczyli przed południem wiedzą o co chodzi...
    • lapwing123 Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 11.04.09, 12:34
      potwierdzam, potwierdzam.:) w tym roku, tragedia. sterowanie ruchem, uważam,że
      może by i pomogło,ale ludzie i tak robią swoje.może ten stół powinien być
      większy i może nie jeden ksiądz a dwóch.
      • waxi Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 11.04.09, 15:41
        Ja akurat byłam przed 12-tą :) Ksiądz na ambonie sterował ruchem ;)
        Ubaw po pachy. Nie znam księdza bo Kościół odzwiedzam tylko w takie
        okazje ale nawet dowiedziałam się, że nie trzeba się żegnać przy
        święceniu pokarmów. Coraz "luźniej" robi się w Kościele.Nie trzeba
        pościć w Wigilię, podobno nie przestrzega się już tak
        rygorystycznie "zabaw hucznych nie urządzać" - córka mi opowiadała,
        że w szkole tak ich na religi po nowemu uczą :)
        • olivia45 Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 11.04.09, 18:23
          Ja wstydziłabym się wypowadać na Twiom miejscu. Po co wogóle poszłaś
          do koścoła może lepiej było posiedziec w domu. Może parodią była
          Twoja obecność w kościele.
          • waxi Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 12.04.09, 21:08
            A czego mam się wstydzić ? Nie chodzę, żeby takich głupot nie
            słuchać właśnie.A modlę się sama w domu gorliwiej niż nie jeden co
            jest w Kościele co tydzień. A święconki niestety nie dam rady sobie
            sama poświęcić. I nie obrażaj mnie bo mnie równie dobrze może
            przeszkadzać to,że latasz co tydzeń do Kościoła a nie wypominam Ci
            tego.
        • tygryskowaty Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 11.04.09, 20:09
          a miałbym coś napisać, ale Święta idą i bliźnim trzeba wybaczać...
        • chrismm Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 11.04.09, 20:50
          Ciekawe po co tacy ludzie chodzą raz czy dwa razy w roku do Kościoła
          a później narzekają, ci co regularnie uczestniczą w życiu Kościoła
          nie narzekają, parafia jest duża także i pewne trudności mogą
          występować.
          • abcde-25 Parodia owszem!!! 11.04.09, 21:28
            W wykonaniu ks. Konrada, który z niejednego ślubu zrobił parodię!
            Żenada te jego komentarze przy święceniu pokarmów!!!
          • mmpio Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 12.04.09, 13:05
            Owszem, parafia jest duża, kościół mały, ale właśnie dlatego organizacja powinna być na lepszym poziomie;)
            Ja wiem, że do kościoła nie idzie się po to by było łatwo lekko i przyjemnie, ale nie idzie się też po to, żeby utrudniać sobie życie zupełnie bez powodu. Więc przepychanie się z koszykiem przez napierający tłum ludzi czekających przez pół godziny na swoją kolej...
        • home2 Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 12.04.09, 09:11
          > nawet dowiedziałam się, że nie trzeba się żegnać przy
          > święceniu pokarmów. Coraz "luźniej" robi się w Kościele.

          święci się pokarmy a nie ludzi, a więc żegnać się nie powinno i to nie jest nowy wymysł, ale tak jest już od dawna
          • salos1 Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 13.04.09, 11:40
            ja byłem po 12 stej. Stołu nawet nie widziałem. Pewnie za mały był i w złym
            miejscu. Ktoś nie pomyślał i wyszło jak zawsze - zobaczymy co będzie w przyszłym
            roku,
    • saturinka Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 23.04.09, 23:13
      Potwierdzam ... organizacji brak. Moim skromnym zdaniem powinni zrobić 2 stoły
      podczas gdy ksiądz święciłby pokarmy na jednym ze stołów, ludzie wchodzący do
      Kościoła spokojnie układaliby koszyczki na wolnym stole a potem zmiana - ksiądz
      przechodzi do drugiego stołu a ludzie spokojnie zabierają swoje poświęcone
      koszyczki. Dla mnie proste.
      • wioletta-p Re: Ze święconką do NNMP czyli jedna wielka parod 24.04.09, 16:01
        A ja byłam około 13-tej i nic oburzającego nie widziałam.
        Proboszcz powiedział tylko żeby wychodząc przejść obok grobu,
        kirując się właśnie w tamtą stronę czyli jak zwykle. Od kilku lat
        mówione jest to samo. Chodzi mniej więcej o to, żeby nie wpać jak po
        ogień, ale znaleźć chwilę na modlitwę. Może na dobry moment
        trafiłam :).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja