Sprawa zniemczania dzieci

    • mala200333 Opinia innych 11.03.10, 17:42

      Aktynologia.Nie dajmy sie OSZWABICMirosław Kraszewski
      Radiolog 2010-03-01 20:33
      Zakaz mówienia po polsku ochroną interesów dziecka?


      Szymański: Zakaz mówienia po polsku ochroną interesów dziecka?
      „Odpowiedź Komisarz Viviane Reding na moją interpelację w sprawie
      nadużywania prawa przez Jugendamt
      jest dowodem bezradności Komisji Europejskiej wobec problemu
      dyskryminacji polskich rodziców w Niemczech.

      To jest krok wstecz w stosunku do polityki poprzedniej Komisji
      Europejskiej” - mówi Konrad Szymański .
      Dziś KE opublikowała nowe stanowisko w sprawie działalności
      Jugendamt.

      ...Komisja pragnie zapewnić Szanownego Pana Posła, że ochrona praw
      dzieci i ich interesów jest jednym z priorytetów jej działań.
      Komisja z zaangażowaniem chroni dzieci przed wszelkimi formami
      dyskryminacji i nierównego traktowania, zgodnie z Kartą praw
      podstawowych UE,
      Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz
      Konwencją ONZ o prawach dziecka...

      ...W związku z wyżej wspomnianymi uwagami władz niemieckich,
      obowiązek używania języka niemieckiego podczas wizyt organizowanych
      przez
      Jugendamt i odbywających się pod jego nadzorem może być uzasadniony
      obiektywnymi względami i niezależny od narodowości osób biorących
      w nich udział, a także stosowny wobec uzasadnionego celu, jakim jest
      ochrona najlepszych interesów dziecka.

      Zakazy te naruszają prawo wspólnotowo-unijne, między innymi art. 6
      Traktatu o Unii Europejskiej (TUE), który mówi o poszanowaniu praw
      człowieka
      i podstawowych wolności przez Unię. Naruszone zostają także art. 12
      Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE), który zawiera
      zakaz
      wszelkiej dyskryminacji ze względu na przynależność państwową oraz
      art. 21 Karty Praw Podstawowych Unii (KPP) zabraniający
      dyskryminacji
      jak i art. 22 KPP mówiący wprost o poszanowaniu przez Unię
      Europejską zróżnicowania językowego.

      W art. 149 TWE jest zapis, że działanie zmierza do rozwoju wymiaru
      europejskiego w edukacji, zwłaszcza przez nauczanie i
      upowszechnianie
      języków państw członkowskich, do których zalicza się oczywiście
      język polski.

      Pomimo tego pani Komisarz Viviane Reding stosuje
      kryterium "niemieckiego dobra dziecka" czyli legalizacji bezprawia,
      powracajac do tradycji
      stosowanie niemieckiego prawa z czasow Bismarcka
      • nana_c Re: Opinia innych 11.03.10, 18:31
        mala200333 napisała:

        >

        > „Odpowiedź Komisarz Viviane Reding na moją interpelację w sprawie
        > nadużywania prawa przez Jugendamt
        > jest dowodem bezradności Komisji Europejskiej wobec problemu
        > dyskryminacji polskich rodziców w Niemczech.

        > To jest krok wstecz w stosunku do polityki poprzedniej Komisji
        > Europejskiej” - mówi Konrad Szymański .


        Jednym slowem, jesli chce sie z dzieckiem nawijac po polsku, trza do Polski emigrowac. Tam takze nauka w szkole odbywa sie w jezyku polskim, i mozna folgowac wszelkim tradycjom. Jedynie róznica w wysokosci zasilków rodzinnych w Polsce i w Niemczech tudziez zapewnione zaplecze socjalne uzasadnia "meczennictwo" polskich rodziców w kraju Bismarka i innych nazistów ;-)
    • robson.5 Re: Sprawa zniemczania dzieci 18.07.10, 13:39
      A mnie zastanawia dlaczego osoba taka jak pia, ktora nie posiada
      dzieci, zajmuje sie tymi sprawami?

      Czy polska dolegliwosc: to jest zajmowanie glosu w sprawch, o
      ktorych nie ma sie pojecia pozostaje nawet na emigracji????
      • blond-czarownica Re: Sprawa zniemczania dzieci 18.07.10, 14:22
        Cos w tym jest!
        Mnie prze cale lata pouczala jak mam wychowywac dzieci moja
        kolezanka, ktora byla BEZDZIETNA nauczycielka.
        Dopoki jej nie powiedzialam, zeby nie wsadzala nosa w nie swoja zupe.

        Dziwnym zbiegiem okolicznosci w Polsce jakies 50 %nauczycielek to
        albo stare panny albo bedzietne. Jakas ironia losu.

        Zawsze najwiecej do powiedzenia na temat dzieci maja ci, ktorzy ich
        nie posiadaja.
        • kolonistka Re: Sprawa zniemczania dzieci 19.07.10, 14:13
          jestem pelna podziwu dla wytrwalosci Nany w probach wytlumaczenia
          czegokolwiek zalozycielce watku.

          Mieszkam w Niemczech, mam wsrod rodziny i znajomych malzenstwa
          mieszane (niektore wrecz "rozpadniete"). Nikt nigdy nikomu nie
          zabranial mowienia po polsku. Corka siostrzenca chodzi raz w
          tygodniu na zajecia polskiego do "polskiej szkoly" finansowanej z
          budzetu miasta. Na swiadectwie szkolnym (regularna szkola niemiecka)
          ma ocene z jezyka polskiego.
          Kilku oszolomow, wiecznie skrzywdzonych i napalonych na rozglos
          usiluje dorobic historie o zniemczaniu dzieci. Faktycznie tylko
          polonia za oceanem moze w takie pierdoly wierzyc.
          I w spisek zestrzelenia tupolewa przez Putinow i Tuskow..
          • mala200333 Re: Sprawa zniemczania dzieci 09.08.10, 14:19
            W Youtube jest wiele filmikow pokazujacych, ze nie tylko tego typu
            problemy maja Polacy w Niemczech, ale tez Francuzi, Wlosi..

            Gratuluje znajomych co tych problemow nie maja!
            • archer.4 Re: Sprawa zniemczania dzieci 11.08.10, 13:58
              Ludzie,
              O czym Wy piszecie.
              Mieszkamy z Zona i dzieciakami w Niemczech juz 7 lat.
              Jestesmy Polakami, nie ukrywamy tego i otwarcie rozmawiamy po polsku
              jezeli tak nam wygodniej. Dzieci w niemieckim przedszkolu tez
              uzywaja polskiego (od ladnych paru lat) i jak do tej pory do naszych
              drzwi nie zapukal zaden kontroler czystosci rasowej. Wrecz
              przeciwnie: para Niemieckich dzieci w przedszkolu a nawet jedna
              przedszkolanka opanowaly kilka polskich slow (przedszkolance bylo
              latwiej bo jest Rosjanka).
              Pracuje z Murzynem z Kamerunu, kilkoma Rumunami, Amerykanami i
              Maksykanami. Maz przyjaciolki mojej zony pochodzi z Angoli. Jeden z
              lepszych kumpli ozenil sie z Tajka, jego brat z Bulgarka...
              I tak mozna ciagnac.
              Ale moja podstawowa obserwacja to brak jakiejkolwiek reakcji
              (dyskryminacji) ze strony urzedow dotyczacej narodowosci czy
              etnicznego pochodzenia. Otoczenie reaguje na ogol obojetnie, gdy za
              plotem mieszka auslander, byleby dostosowal sie do ogolnych wymagan
              porzadku.
              Doprawdy, z tresci tego watku moznaby pomyslec, ze Jugentamt to
              jakas faszystowska organizacja...? Bo zalozona w 1939!
              Dlaczego wiec nie krytykuje sie systemu rent i emerytur (polskiego
              rowniez, bo skopiowany on zostal zywcem z niemieckiego) skoro
              stworzony on zostal przez Bismarck'a w czasach rugow pruskich i wozu
              Drzymaly?

              Archer
Inne wątki na temat:
Pełna wersja