Dodaj do ulubionych

Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji

28.06.10, 21:45
Witam wszystkich, ktorzy juz wrocili do Polski po dlugich latach
emigracji. Za kilka lat bedzie 30 lat mojego mieszkania za morzem.
Mam zamiar wrocic do Polski. Zwracam sie z prosba do tych rodakow,
ktorzy juz wrocili, a maja za soba co najmniej 15-20 lat na
emigracji. Czy odnalezliscie sie w Ojczyznie ? Czy czujecie sie u
siebie, w domu? Co Was zaskoczylo, a co nadal denerwuje? Prosze o
powazne odpowiedzi, ktore moga byc poczatkiem ciekawej dyskusji i
wymiany doswiadczen tych, ktorzy wrocili i pozostali oraz tych,
ktorzy wrocili i znow wyjechali, bo nie mogli sie odnalezc w kraju.
Ciekawa jestem informacji dlaczego ktos znow wyjechal, mimo ze
powrocil do kraju gnany tesknota.Prosze nie pisac o problemach z
praca po powrocie, bo to nie jest dla mnie aktualne, wroce
jako "mloda" emerytka.
Obserwuj wątek
    • mlody774 Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 29.06.10, 20:36
      Czy dlatego pytasz?
      forum.gazeta.pl/forum/w,209,73268127,101153229,Re_Warto_wracac_do_Polski_.html

      Powracajacy jest jak zlodziej, ktory mysli, ze juz bendzie OK
      (wzbodaci sie) jak cos ukradnie, zapomina o tym, ze pracowac
      mozolnie trzeba zawsze i takie tam chwilowe niby odbicie finnsowe
      nic nie daje. Powracajacym sie wydaje, ze jak juz troche odlozyli,
      to w kraju benda juz OK. Nie stety jest to tylko chwilowe. Ciebie
      nie interesuje praca w Polsce jak piszesz. To gratuluje, bo to jest
      jedno co rozni ten kraj od calej reszty.

      --
      gcnlive.com/directory.php
      republicbroadcasting.org/?page_id=3
      • lipsmacker Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 29.06.10, 20:40
        Nie rob tego. Tu dalej jest komunizm tylko inaczej sie nazywa.
        Brak wolnosci slowa, korupcja wladz, bandytyzm (wiele spraw nie jest
        podawanych do informacji publicznej a wiec wydaje sie ze tego nie
        ma), rasizm, zabojcze podatki, chore prawo, w dalszym ciagu kulejaca
        sluzba zdrowia.

        Jesli wrocisz - zrob dla siebie przynajmniej jedno - zostaw sobie
        furtke powrotu tam skad wyjezdzasz. mysle ze kiedys z niej
        skorzystasz i to szybciej niz Ci sie teraz moze wydawac.
        • teddy2000 Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 29.06.10, 20:59
          Dziekuje, lipsmaker za Twoja odpowiedz. Wiele osob mowi mi to samo,
          ale chcialabym uslyszec o doswiadczeniach ludzi w takiej sytuacji
          jak ja. Juz teraz, po 27 latach na emigracji, czuje ze mysle inaczej
          i na wiele spraw reaguje inaczej, niz gdy mieszkalam w Polsce. Na
          pewno bedzie mi trudno sie przyzwyczaic i nie chce zabrzmiec
          melodramatycznie, ale w Polsce chce byc pochowana.
          • teddy2000 Czy mozesz napisac cos wiecej? 29.06.10, 21:59
            Mam nadzieje, ze nie poczytasz mi tego za wscibstwo, ale czy mozesz
            napisac co konkretnie wplynelo na Twoja decyzje ponownego
            opuszczenia Polski? Widzisz, tutaj mam swoj dom, prace, meza, ale
            nasze dzieci studiowaly za oceanem i tam sie urzadzily, wiec
            jestesmy tu sami. A odwiedzac dzieci mozemy zarowno stad jak i z
            Polski, bo przeprowadzka za ocean jest niektualna, inny obcy jezyk
            niz ten ktorym sie tu poslugujemy.
            • lipsmacker Re: Czy mozesz napisac cos wiecej? 29.06.10, 22:44
              Przyjechalam do Polski z wielu powodow, wymienie jak mi do glowy
              przychodza, bez ustawiania wedle jakiejs tam wagi decydujacej:
              mielismy pomysl na biznes zwiazany z importem do Polski, dzieci
              slabo mowily po polsku a chcielismy aby nie tylko mowily a byly
              idealnie dwujezyczne, nie mial sie kto zajac sprawami tesciowej w
              Polsce (zlozona sprawa), myslelismy o adopcji z Polski lub Litwy,
              chcielismy zwiedzic powoli Europe mieszkajac gdzies w miare
              centralnie.

              Paradoksalnie moja decyzja o ponownym opuszczeniu Polski podyktowana
              jest rowniez biznesem, tym razem tam. Ten Polski dziala juz na tyle
              sprawnie ze moge go dogladac z daleka, majac na miejscu zaufane
              osoby. Gdybym ich jednak nie miala to raczej sprzedalabym interes
              bo przestaly mnie bawic zmagania z polskimi urzedami i przepisami,
              chwilowo przypomina to tortury. Do czasu podjecia decyzji o
              powrocie traktowalam wiele spraw tu na zasadzie folkloru, z
              usmiechem forsowalam swoje. Niestety decyzja nie rowna sie dla mnie
              z natychmiastowym wyjazdem poniewaz jest wiele spraw ktore musze
              doprowadzic do konca zanim wyjade i to zawieszenie, czekanie,
              sprawia ze irytuje mnie wiele spraw ktore wczesniej olewalam.
              • lipsmacker Re: Czy mozesz napisac cos wiecej? 29.06.10, 23:05
                Napisze Ci co mnie tu irytuje najbardziej. A to trudne bo wlasciwie
                irytuje mnie caloksztalt, a raczej skladajace sie na niego podstawy
                zycia w polskim spoleczenstwie. A wiec po pierwsze PRAWO. W
                krajach 1go swiata przewaznie panuje zalozenie prawne ze czlowiek
                jest niewinny dopoki nie udowodni sie mu winy. W Polsce natomiast
                jest dokladnie odwrotnie. Zobrazuje Ci to tak: sasiad po pijaku
                doniesie ze handlujesz narkotykami. Dostajesz wezwanie do
                prokuratury i musisz udowodnic ze nie handlujesz. Prokurator wyceni
                Twoj dom, stwierdzi ze wartosc przekracza Twoje dochody z lat odkad
                dom stoi a wiec wyglada na to ze masz dochody z handlu narkotykami.
                Musisz sie wybronic jesli nie chcesz isc do kicia. To brzmi jak
                piramidalna glupota ale tu wlasnie takie glupoty rujnuja ludzi z
                dorobku ich zycia. Ponadto prawo polskie w wielu instancjach lamie
                konstytucyjne prawo czlowieka do wolnosci slowa, przekonan
                politycznych i religijnych. Sa tu takie np. kwiatki prawne jak nowa
                ustawa zabraniajaca wspierania idei PRLu. Wyjdziesz na ulice w
                koszulce z napisem 'kocham Gierka' - grozi Ci 2 lata odsiadki. Nie
                zrozum mnie zle, ja nie stoje za poprzednim ustrojem, ale stoje za
                wolnoscia slowa i przekonan. Bez tego nie ma demokracji a jest
                komunizm wlasnie.

                Po drugie - sluzba zdrowia. W Polsce jest fajnie poki jest sie
                mlodym i zdrowym. Zachorujesz - pol biedy jesli jestes bogata i
                masz odpowiednie znajomosci. Jesli nie...masz spore szanse trafic w
                tryby systemu ktory dobije Cie szybciej niz choroba. Przyklad?
                Moja 30sto letnia kolezanka przez 4 miesiace byla przepedzana od
                jednego 'specjalisty' do drugiego bo nikt nie mogl sie zdecydowac
                czy ma raka macicy czy nie. Jeden straszyl ze juz trzeba usuwac
                wszystko natychmiast, drugi mowil ze zadnego raka nie ma, 3ci kazal
                uporzadkowac sprawy i pozegnac sie z rodzina. Efekt koncowy
                pozytywny - raka nie ma, dziwczyna szczesliwa ze nie dala sie
                pokroic, ale co przezyla przez te miesiace niepewnosci to mozemy
                sobie tylko wyobrazic. Albo taki przyklad: personel 'nie zauwazyl'
                ze wczesniak w inkubatorze mial zapasc. Odratowane po 20min dziecko
                nie mowi, jest sparalizowane. Personel w szpitalu wielokrotnie
                namawial matke aby przychodzila coraz rzadziej i 'odzwyczaila sie'
                od dziecka a wtedy 'wie Pani, moze zdazyc sie ze pradu nie bedzie
                przez chwile i respirator zawiedzie...'.


                Po 3cie - korupcja. Jak wspomnialam zajmuje sie importem, a wiec
                korupcje na granicach znam z 1szej reki, szybko poszlam po rozum do
                glowy i zaczelam clic towar w Niemczech, bo Polski celnik w
                przeciwienstwie do ryb bierze zawsze. Korupcja, lapowki sa zreszta
                nie tylko w urzedach celnych a na kazdym szczeblu i wszedzie. Temat
                zamiatany pod dywanik bo wstydliwy, ale uwierz mi - lapowka dalej
                rzadzi tym krajem.
                • lipsmacker Re: Czy mozesz napisac cos wiecej? 29.06.10, 23:17
                  Po 4te - bandyctwo. Tu czlowiek nie jest bezpieczny. Jesli masz
                  maly lub przecietnie sredni majatek, jestes narazony na przypadkowy
                  bandytyzm. Ktos Ci powybija szyby, buchnie Ci samochod. Masz duzy
                  majatek? Wtedy bandyci w kominiarkach wlamia Ci sie do domu albo
                  porwa Ci dla okupu dziecko. Zaplacisz im ile chca a pozniej
                  bedziesz zyl w strachu ze wroca. Narazisz sie komus w interesach?
                  Przyjda chlopcy z Ukrainy przekonac Cie ze zle zrobiles. Prawo Ci
                  nie pomoze bo wladze biora w lape od bandytow wlasnie. To wszystko
                  brzmi jak z kiepskiego filmu, niestety takie rzeczy maja miejsce w
                  Polsce na codzien tylko ze nie trafiaja do mediow. Media wogole
                  maja bardzo surowe wytyczne co do tego CO moga podawac do opinii
                  publicznej.

                  Po 5te - Ludzie, niestety, ludzie. Przykro o tym pisac. Mam tu
                  garsc wspanialych przyjaciol, innych znajomych ktorych podziwiam lub
                  po prostu szanuje. Ale ogol spoleczenstwa jest wilkiem na siebie
                  patrzacy, wrogo nastawiony, brak tu tej zyczliwosci do bliznego.
                  Nie dziwi mnie to bo bierze sie wlasnie z tych zrodel o ktorych
                  napisalam powyzej. Ludzie wzrastajacy, wychowujacy sie w chorym
                  systemie nie moga byc zdrowi. Wiele z nich nigdy nie bedzie mialo
                  porownania niestety. Beda jacy sa bo niby jacy mogliby byc?

                  Moglabym tak pisac jeszcze dlugo. Sedno sprawy jest takie ze to
                  wszystko meczy. A na wieczne zmeczenie - szkoda zycia.
                  • robson.5 Re: Czy mozesz napisac cos wiecej? 01.07.10, 08:52
                    Zawsze zastanawiam sie, po co ludzie najpierw mobilizuja cala swoja
                    energie zyciowa po to aby wyjechac gdzies, zorganizowac sobie dobrze
                    zycie, po czym wszystko przekreslaja aby wrocic z powrotem do
                    grajdolka z ktorego wyjechali, po to tylko, aby ich krajanie okradli
                    z dorobku zycia. Trzeba byc po prostu prawdziwym kretynem.

                    A do pani, ktora chce byc pochowana w Polsce: Prosze pani, nie wazne
                    gdzie sie jest pochowanym, WAZNE JAK I GDZIE SIE ZYJE!!!! Dla pani
                    nie bedzie mialo zadego znaczenia, gdzie pania pochowaja kiedy pani
                    umrze. nie powinna sie pani tym martwic.

                    Mozart prosze pania zyl pelna para; hulal, wydawal a pochowali go we
                    wspolnym grobie, bo zona nie miala pieniedzy na oddzielny grob i
                    pochowek. I co? Nic.
                    • teddy2000 Moze ma pan racje 01.07.10, 17:57
                      ale takich jak ja zrozumie tylko osoba, ktora rowniez przezyla pol
                      zycia w obcym kraju. Napisalam, ze chce uslyszec o doswiadczeniach
                      ludzi w takiej sytuacji jak moja, wlasnie aby przemyslec i rozwazyc
                      czy mam wracac, czy raczej dac sobie spokoj. Prosze zatem o
                      wypowiedzi poparte doswiadczeniem powrotu i "szoku" zwiazanego z tym
                      faktem.
                      • surjohn Re: Moze ma pan racje 13.07.10, 22:30
                        Powrot do Polski po 42 latach w Usa.Kupno mierszkania mebli
                        etc.Urzad wojewodzki:nie macie obywatelstwa.Jak to nie mamy? ano tak
                        ze jak przyjeliscie obywatelstwo Usa w latach 60 to automatycznie
                        straciliscie polskie.Tzn ze komunistyczny konsul w Waszyngtonie
                        odebral nam polskie obywatelstwo.Ale wy walczycie teraz z komuna to
                        oddajcie nam obywatelstwo.Nie takie byly wtedy prawa starajcie sie o
                        nadanie obywatelstwa,tzn stoj w kolejce z nigerczykami,ukraincami i
                        jeszcze z setka innych.Dziekujemy,powrot do usa.Uch!co za kraj!!
                        • pia.ed Re: Moze ma pan racje 14.07.10, 20:47

                          surjohn napisał:
                          ... jak przyjeliscie obywatelstwo USA w latach 60 to automatycznie
                          > straciliscie polskie. Tzn ze komunistyczny konsul w Waszyngtonie
                          > odebral nam polskie obywatelstwo.
                          Ale wy walczycie teraz z komuna to oddajcie nam obywatelstwo.Nie
                          takie byly wtedy prawa starajcie sie o nadanie obywatelstwa ...



                          Mam znajoma musiala zrzec sie polskiego obywatelstwa, bo bez
                          tego nie moglaby przyjac szwedzkiego.
                          Wtedy byly w Szwecji przepisy, ze podwojne obywatelstwo nie jest
                          dozwolone.

                          Po 25 latach w Szwecji ta sama znajoma otrzymala przedwczesna
                          emeryture, wiec wyjechala do Polski.
                          Jest tam dopiero 4 lata, ale szybko zalatwila sobie powrot do
                          polskiego obywatelstwa
                          , i dostala dowod osobisty.

                          Moja siostra cioteczna, urodzona w Szwecji z rodzicow ze szwedzkim
                          obywatelstwem, pare lat temu wyrobila sobie polskie obywatelstwo
                          choc mieszka na stale w USA ...
                          Matka jest jest od lat w Polsce i odzyskala polskie obywatelstwo,
                          wiec moze dlatego corce pozwolili???

                          Z tego wynika, ze jak sie chce, to sie zalatwi ...

                          A czy rzeczywiscie jest takie wazne zmienic obywatelstwo na polskie?
                          Kiedys cudoziemcy nie mogli kupic w Polsce domu czy mieszkania,
                          teraz te przepisy sa juz nieaktualne.
                          • jasio1231 Re: Moze ma pan racje 11.11.13, 04:37
                            pia.ed napisała:

                            > "A czy rzeczywiscie jest takie wazne zmienic obywatelstwo na polskie?
                            > Kiedys cudoziemcy nie mogli kupic w Polsce domu czy mieszkania,
                            > teraz te przepisy sa juz nieaktualne."

                            Rozsmieszylas mnie strasznie. Schowaj swoj dowwod osobisty i sprobuj zalatwic w polskim urzedzie jakas sprawe majac obcy paszport . Potem dopiero pisz takie rzeczy na tym forum
                      • 5june Re: Moze ma pan racje 15.07.10, 12:13
                        teddy2000 napisała:

                        > Prosze zatem o wypowiedzi poparte doswiadczeniem powrotu i "szoku"
                        zwiazanego z tym faktem.

                        Wierz mi, że na publicznym forum nigdy nie dostaniesz odpowiedzi z
                        dokładnymi twoimi wytycznymi. To nie egzamin na którym ty jestes
                        egzaminatorem a reszta tymi co mają się ustosunkować do twojego
                        pytania w kryteriach wcześniej ustalonymi.
                    • teddy2000 To nie byl wybor 01.07.10, 18:02
                      Pragne rowniez zaznaczyc, ze nasz wyjazd nie byl wyborem. Nie wiem
                      ile pan ma lat i co pamieta z lat 1980-tych, ale w tych latach, w
                      stanie wojennym byla grupa ludzi, ktora byla sola w oku wladz. Tacy
                      wlasnie ludzie dostawali "wilczy bilet", nie mogli dostac pracy,
                      byli ciagle wsadzani do paki, zmuszani do wyjazdu. Malo kto wie, ze
                      tacy ludzie dostawali paszport w jedna strone, w ktorym byl stempel:
                      prawo do jednokrotnego przekroczenia granicy. Czyli: wynocha.
                      • ratpole Re: To nie byl wybor 01.07.10, 18:28
                        teddy2000 napisała:

                        > Pragne rowniez zaznaczyc, ze nasz wyjazd nie byl wyborem. Nie wiem
                        > ile pan ma lat i co pamieta z lat 1980-tych, ale w tych latach, w
                        > stanie wojennym byla grupa ludzi, ktora byla sola w oku wladz. Tacy
                        > wlasnie ludzie dostawali "wilczy bilet", nie mogli dostac pracy,
                        > byli ciagle wsadzani do paki, zmuszani do wyjazdu. Malo kto wie, ze
                        > tacy ludzie dostawali paszport w jedna strone, w ktorym byl stempel:
                        > prawo do jednokrotnego przekroczenia granicy. Czyli: wynocha.

                        No wiec ci, ktorzy dawali te paszporty dalej tam rzadza. Po co ktos po takich
                        przejsciach, kto wyjechal na jednokrotnej wizie mialby sie z powrotem tam pchac?
                        Gazet, internetu kobieto nie czytasz? Nie widzisz co tam sie dzieje? Na co
                        liczysz? Czy twoim zwlokom bedzie sie spoczywalo lepiej w ziemi z ktorej cie
                        wygnano niz w tej ktora cie przygarnela?


                        --
                        www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
                        • bogo2 Re: To nie byl wybor 03.07.10, 18:42
                          moim zwlokom bedzie lepiej u swoich, niezaleznie od ziemi,z ktorej
                          mnie wygnano, i ktora mnie przyjela... :)

                          ratpole napisał: (...)

                          >Czy twoim zwlokom bedzie sie spoczywalo lepiej w ziemi z ktorej cie
                          > wygnano niz w tej ktora cie przygarnela?


                        • bonisia1957 Re: To nie byl wybor 01.11.18, 18:40
                          wszystkim nam brakuje ojczyzny ! czy bodaty czy biedny.....ja planuje wyjechac do domu z wielu powodow prosze panstwa. 1.tesknie za Polska od 37 lat.....nigdy nie przestalam tesknic.....moje serce bylo rozdzielone na pol....1/2 CANADA 1/2 POLSKA.....nie bawie sie w polityke,bo wszedzie jest taka sama.....kto dostal koryto zapomnial o nas....niestety to samo tutaj JAK w Polsce. 2. drugim powodem powrotu jest tesknota za rodzinna,wiem ze najlepiej sie wychodzi na zdjeciu,ale tak naprawde tam sa nasze serca....3.pracowalam w Canadzie 30 lat jako dyplomowana pielegniarka,a na emeryturze canadyjskiej bieduje,zyje na canadyjskiej rzodowej eneryturze od miesiaca do miesiaca i nie stac mnie na wiele rzeczy np. roczne wakacje,rachunki do zaplaty,itd. 4. obecnie jestem sama w Canadzie bez rodziny,po rozwodzie, samotnosc mi bardzo dokucza,na ulicach slysze tylko 'how are you?'.....coz moge odpowiedziec....hahaha.....ok....albo 'great'.....a ja wcale sie tak nie czuje...ale to jest CANADA.....lol....5. dam przyklad zyciowy w Canadzie z ubezpieczeniami....mialam stluczke samocodowa,na naprawe auta czekalam 6 tygodni,wypozyczone auto 45$ na dzien,ubezpieczenie skoczylo do 600$ na miesiac bo to byla moja wina....to po co mi ubezpieczenie ?jak od razu cie karaja i to za stluczke,po to place co miesiac,aby byc ubezpieczona,....nastepny przykad to ubezpieczenie domu....ano zalala sie piwnica,zaczol rosnac grzyb/mold/...minelo 6 tygodni,dalej ubezpieczenie debatuje kto jest winny,tak wiec siedze z grzybem w moim domu i czekam,dziekuje za takie ubezpieczenia !!!!!!!!!!a za co mam zyc? tego nikt tu nie pyta. 6.jak canada jest ci winna jakies $$$$$ nie spieszy sie,ale sproboj nie zaplacic jakiegos rachunku to doloza %,masz zly kredyt....itd 7.jak jestes na emeryrurze to jestes ostatna w kolejce do specjalisty,bo juz nie jestes produktywna dla Canady/moje osobiste doswiadczenia/ 8. tak moge isc na mieszkanie rzadowe ale musze wydac wszystko czego sie dorobilam w Canadzie wtedy mi pomoga,dadza klatke dla 'krolikow' i to z regulaminem....lol...i tak masz zyc.a potem cie wsadza do domu starcow oczywiscie rzadowy i' kolorowe ludziki' beda sie toba opiekowac za twoj kanadyjski dorobek. 9.tutaj zyje sie jak krasnolutki,nikt nie zajrzy bo musza krasnale pracowac 5 dni,w weekend leca na zakupy i po karton piwa,no i w poniedzialk krasnale wracaja do tej samej rutyny.....hahaha, i tak im leci to zycie w kraju pachnacym zywica,co nie ktorzy ukrywaja ten stan rutyny ,inni sa bardziej otwarci i mowia prawde i to w Polsce,ale tam nikt nie wierzy,bo mieszkamy na 'zachodzie' ja bym to nazwala 'dziki zachod' lol. 10.bywam w Polsce co roku i bardziej mi sie tam podoba,bo sa nasi,z madrzejszymi mozesz sie dogadac na wesolo,po naszemu,a nie w krainie krasnolutkow, 11. wladam angielskim dobrze,ale zawsze jestem emigrantem bo mam akcent....lol 12. jak chcialam troche dorobic na zycie na sprzataniu lub domowej pomocy,mowiono mi ze jestem za stara i nie widze dobrze kanadyjskich brudow i musze nosic okulary hahahahaha......ja mam dopiero 61 lat i jestem bardzo sprawna,ale nie w tym kraju,lol....mam wiele takich banalnych przykladow....zabraknie slow,smiechu i placzu. DLATEGO WRACAM DO DOMU-POLSKI. Zdaje sobie sprawe ze wracam znow na emigracje polska bo tam nie mieszkalam 37 lat....ale TAM MAM MIESZKANIE SPLACONE,PZU,CANADYJSKA EMERYTURE,I TROCHE GROSZA Z MIESZKANIA W CANADZIE,,,,,JAK ZOSTANE TUTAJ TO MUSZE WYCIAGAC $$$$$$$$ Z WLASNEGO DOROBKU I CHATY,BO SIE TUTAJ NIE UTRZYMAM JAK GODNY EMERYT. TAK WIEC DECYZJA ZAPADLA......WIOSNA SPRZEDAJE CHATE W CANADZIE ,BIORE WALIZKE I JADE DO DOMU,TAK JAK TUTAJ PRZYJECHALAM.....Z JEDNA WALIZKA I TAK WRACZM DO POLSKI Z JEDNA WALIZKA. DZIEKUJE CANADO ZA OBIETNICE GODNEGO ZYCIA....JADE DO DOMU DO POLSKI.
                      • robson.5 Re: To nie byl wybor 02.07.10, 02:24
                        Prosze pania, ja wlasnie wyjechalem w latach 80-tych. nie dlatego,
                        ze mialem wilczy bilet ale dlatego, ze nigdy nie moglem przetrawic
                        ani POlski ani rodakow. Jestem poza Polska 28 lat i jestem
                        zadowolony z kazdego dnia spedzonego poza Polska. Od czasu do czasu
                        jednak musze jechac do kraju, bo mam tam jeszcze matke. Zawsze licze
                        godziny do wyjazdu, a pozniej odchorowuje pobyt w Polsce przez kilka
                        tygodni. Taki jestem uczulony na ojczyzna.

                        Dziwie sie, jak ludzie rezygnuja z calego dorobku zycia i wracaja po
                        to aby byc okradzionym i ponizonym.
                        Polscy emigranci bywaja masochistami. A pozniej narzekaja.... oj
                        narzekaja jak to im po powrocie ciezko bylo. Ludzie, przeciez od
                        tego uciekliscie dawno temu, nie pamietacie? sSkad sie ta glupota
                        bierze???

                        • 5june Re: To nie byl wybor 15.07.10, 12:17
                          robson.5 napisał:


                          > Dziwie sie, jak ludzie rezygnuja z calego dorobku zycia i wracaja
                          po to aby byc okradzionym i ponizonym.

                          Ludzie przy powrocie do kraju ojczystego nie rezygnują z całego
                          dorobku tylko go zabierają ze sobą. Może być tak, ze go tam stracą,
                          a może byc tak, że nie.
                          • robson.5 Re: To nie byl wybor 23.07.10, 18:00
                            Dorobek zycia, to nie tylko forsa w banku i kupa klamotow zabrana w
                            kontenerze.

                            Dorobek zycia, to takze a moze przede wszystkim, dobra praca,fajni
                            koledzy i sasiedzi. To takze zakotwiczenie sie na stale w miejscu,
                            w ktorym dorosly dzieci i wnuki. Co komu po forsie i klamotach skoro
                            czuje sie zle w otoczeniu, nikogo nie zna a rodzina tylko patrzy
                            zeby okrasc.
                      • spirit_of Re: To nie byl wybor 07.01.11, 13:29
                        teddy2000 napisała:

                        > Malo kto wie, ze
                        > tacy ludzie dostawali paszport w jedna strone, w ktorym byl stempel:
                        > prawo do jednokrotnego przekroczenia granicy. Czyli: wynocha.

                        Sama mam taki paszport. lezy sobie na pamiatke :)

                        Wracac? A w zyciu nie!
                        I tobie radze, daj sobie spokój z takimi pomyslami.
                    • ratpoles_tamer Re: Czy mozesz napisac cos wiecej? 21.08.10, 11:01
                      robson.5 napisał:

                      > Zawsze zastanawiam sie, po co ludzie najpierw mobilizuja cala swoja energie zyciowa po to aby wyjechac gdzies, zorganizowac sobie dobrze zycie, po czym wszystko przekreslaja aby wrocic z powrotem do
                      grajdolka z ktorego wyjechali, po to tylko, aby ich krajanie okradli
                      z dorobku zycia.


                      Mądrze zacząłeś, głupio skończyłeś, jak typowy kopol.
                      Też nie rozumiem takich decyzji. Jak ktoś wyemigrował do Kopolandu to powinien już tam siedzieć aż zdechnie i nie pojawiać się już nigdy więcej w kraju, a już w ogóle do niego wracać.
                      Z czego niby miałbym okraść kopolskiego emeryta? Ja nie potrzebuję żadnej kasy od jakiegoś kopola, ja potrzebuję wolne od kopolstwa ulice polskich miast i wsi.

                      Jak ktoś zdecydował się na życie i los wog'a to niech tam zdycha jak wog i niech WASp'y zrobią nu pogrzeb, jaki wog zasłużył.

                      Polska ziemia nie chce mieć w sobie śmierdzących kopolskich szczątków !
                  • 5june Re: Czy mozesz napisac cos wiecej? 15.07.10, 12:06
                    Zgadzam się z 5tym punktem. To jacy ludzie mogą być dla siebie w
                    Polsce różni się od tego jak to wygląda za granicą. W Polsce i nie
                    tylko w Polsce, bo za granicą jak się spotkasz w polskiej
                    mniejszości może być tak samo, Polacy traktują siebie jak
                    zagrożenie, które trzeba wyeleminować.
                • jasio1231 Re: Czy mozesz napisac cos wiecej? 19.10.13, 20:06
                  >" ...... Jesli nie...masz spore szanse trafic w
                  tryby systemu ktory dobije Cie szybciej niz choroba. Przyklad?
                  Moja 30sto letnia kolezanka przez 4 miesiace byla przepedzana od
                  jednego 'specjalisty' do drugiego."


                  Zapraszam do Kanady. To samo zajmie ci nie 4 miechy ale caly rok. W dodatku nie mozesz skorzystac z pomocy prywatnej sluzby zdrowia. Zapisuja cie do kolejki a ty mozesz sobie tylko pozgrzytac zebami.
                  Other pastures are always greenerr
          • teddy2000 . 29.06.10, 22:06
            Lipsmacker, moja wczesniejsza odpowiedz, przyznam dosc ostra, byla
            skierowana do mlody747, ktory zarzucal zlodziejstwo i inne
            okroponosci, a nie do Ciebie. Nie wiem czemu ta odpowiedz znalazla
            sie pod Twoim wpisem.
            • mlody774 Re: . 29.06.10, 23:22
              Slociutka, tu ci nic nikt nie zazuca, ale porwnuje. Mysle, ze jednak
              powinnas jechac do PL, bo tam nikt nie bendzie nic porownywal i
              bendziesz sie dobrze czula. Poprostu bendzie wszytko takie proste i
              nieskomplikowane, akurat na twoj wiek.
              Pozaty pisalem, ze szukasz artykul do konkursu, co jakos dziwnie
              przeoczylas.
              --
              gcnlive.com/directory.php
              republicbroadcasting.org/?page_id=3
    • dodek-on-line Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 02.07.10, 10:29
      Wiadomosc praktyczna: wez pod uwage, ze jestes w takim wieku ze predzej czy
      pozniej bedziesz potrzebowala dobrej opieki medycznej. Z NFZ raczej tego nie
      zaznasz: wieloletnie czekanie na operacje, wymagane lapowki (wiem, bo przezylem
      to), czesto niekompetetni lekarze, ktorzy do tego odsylaja cie do gabinetow
      prywatnych swoich i kolegow, bo w panstwowym to oni cie nie ulecza. Prywatna
      opieka strasznie droga a i tak co bardziej skomplikowane operacje prywatnie ci
      nie zrobia (brak sprzetu). Jesli nie zaoszczedzilas znacznej kwoty to w twoim
      wieku wracac sie nie oplaca, bo znacznie skrocisz sobie zycie.
      • haha30 Re: Dziekuje 07.08.10, 20:04
        mila/y jestes teddy2000:)

        Dzekujesz za wpisy (obszerne, trzeba przyznac) ktore odnosza sie do
        sytuacji zupelnie odmiennych od Twojej :)
        Zaciekawil mnie ten watek bo jestem w sytuacji podobnej do Twojej.
        Niedlugo bedziemy emerytami i praktycznie cale zycie zawodowe
        przezylismy po za Polska.
        Planujemy powrot do Kraju.
        Po za zainteresowaniem sa dla nas przedsiewziecia "biznesowe".
        jakiekolwiek "interesy" po za spokojnym (i w miare wygodnym) zyciem
        nas nie interesuja, dochody (drobne oszczednosci + emerytury)
        gwarantuja nam spokojne, bez szalenstw,- zycie (praktycznie)
        wszedzie, wiec dlaczego nie w Polsce - kraju dziecinstwa?.

        Jedynym i rozsadnym oraz ulokowanym w temacie argumentem na
        nie- jest dla nas stan i sprawnosc polskiej Sluzby Zdrowia
        ktorej klientela chcac/nie chcac bedziemy, czy nam sie to spodoba czy
        nie!.
        Z racji wieku i zwiazanych z tym ew.dolegliwosci.

        "Grozby" iz trzeba (w Polsce) cokolwiek zalatwic czy dokonac
        okreslonych formalnosci, - tylko moga smieszyc.
        Nie wiem gdzie "straszacym" zalatwialo sie wszystko samo?
        - ja nie znam takiego Kraju by cokolwiek "spadalo" bez wysilku z
        nieba albo "samoistnie" sie zalatwialo :)

        Podobnie jak Ty "...Prosze o wiecej" bo z tego co przeczytalam
        - wiem tyle co przedtem - NIC:(

        pozdr.,-
        • teddy2000 Masz racje 08.08.10, 20:39
          Masz racje, ze dziekuje za wpisy nie odnoszace sie do mojego
          zapytania. Ale coz, skoro ktos juz poswiecil czas, aby cos napisac,
          to trzeba podziekowac, chociaz nie na temat.
          Mysle, ze ten watek juz "umarl", ale wiele mozna wyczytac z
          innych,ktore znajduja sie pod tematem "Emigracja".
    • jojek88 Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 09.08.10, 13:45
      Ciekawe, czy taki powrót jest w ogóle możliwy? Wydaje mi sie, ze mozna pozostać
      Polakiem na emigracji, nie tracić kontaktu ze swoją narodowością. Ostatnio
      powstał fajny portal społecznościowy dla wierzących Polaków, mieszkających poza
      granicami kraju: znajomapolonia.com.
      Warto korzystać z takich miejsc w sieci - nieraz można otrzymać dobrą radę od
      osób żyjących na emigracji oraz podzielić się własnymi doświadczeniami
      związanymi z powrotem do kraju.
        • mlody774 Do "WWW" 17.08.10, 00:07
          Jak ja naleze to tego kosciola to kim jestem?
          www.scripturesforamerica.org/
          Wiem, ze jestem Chrzescijaninem ale zadne wyznanie sie mnie i innych
          z tego ksciola nie lapie. Hahahaha. A jest nas pare milonow na calym
          swiecie. Nie slyszales, ale jak mogles slyszec? Tam sie czyta Pismo
          swienta prawie wylacznie.
          Wiec jak bendzie z twoim swierdzeniem: "puste zgłoszenia odrzucamy"?
    • spee-dy62 Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 19.08.10, 15:28
      sprawa powrotu -to rzecz bardzo,bardzo indywidualna-skoro stawiasz takie pytanie
      to znaczy ,ze jednak chesz wracac...
      wracasz sama czy z rodzina? rodzina zostaje na obczyznie ? itd itp
      czego oczekujesz co chesz zmienic w swoim zyciu wracjac ?-jakie masz oczekiwania ?
      -ja (my) mamy 21 letni staz pobytu na emigracji (jesli tak to mozna nazwac-jedno
      jest pewne- i kraj sie zmienil (ludzie ) i my nie jestesmy tacy sami ...reszta
      to kwestia oczekiwan
      sadze ,ze najlepszym sprawdzianem-jest przyjazd powiedzmy na miesiac-jakies
      wynajete mieszkanie i poprostu obserwacja...czy mi to pasuje ))
      mozna to strasznie rozwijac..ale napisz sama o powodach przemysleniach itd..
        • spee-dy62 Re: Prawie wszystko juz napisalam w pierwszym wpi 20.08.10, 12:20
          ok-ujme swoje spostrzezenia (oczywiscie bardzo subiektywne bez uzurpowania sobie
          praw do racji )
          -z pewnoscia jest to kraj w ktorym mozna zyc
          -wiele sie zmienia i dzieje
          -zmieniaja sie rowniez ludzie
          co mnie przeszkadzalo
          -ogromny materializm i gadzeciarstwo-zycie na pokaz
          -wsibstwo i interesowanie sie nie soba a innymi i wszystkim dookola
          -ogromna nadetosc
          -brak odpowiedzialnosci za wypowiedziane slowo
          - ogromna dulszczyzna i "dwoistosc natur "-z jednej strony pozytywnie i po
          chrzescijansku (to w niedziele ) -a z drugiej zupelnie inne zachowanie na codzien
          -niemozliwosc zalatwienia prostych spraw w sposob normalny tylko z "ukladu "
          znajac kogos kto zna kogos i nas wprowadzi
          -dla mnie poprostu brakowalo powietrza do " nyslenia "
          - o TV i jej poziomie nawet nie chce wspominac (bo do tego nikt nie zmusza i
          mozna wylaczyc)
          no to tyle na poczatek ))
          pozdrawiam serdecznie
          PS -w ukladzie gdy dzieci w USA-rozumiem ,ze nie zakladacie jakis czestych
          odwiedzin lub kontakow rowniez z wnukami
          • teddy2000 dzieki 20.08.10, 19:19
            Do dzieci to z Polski, czy stad niemal ta sama droga. A tak w ogole,
            to co piszesz zgadza sie z moimi spostrzezeniami - jestem w Polsce
            conajmniej raz w roku i tez na to reaguje. Ale slubny chce wracac
            niezaleznie od wszystkiego, wiec tutaj usiluje sie dowiedziec jakie
            doswiadczenia maja ci, ktorzy juz wrocili, oraz czy sie da zyc po
            tylu latach poza Polska i - nie ma co ukrywac - innym sposobem
            myslenia i postrzegania swiata.
        • ratpoles_tamer Re: kopol ? 21.08.10, 10:53
          teddy2000 napisała:

          > a co to takiego i dlaczego moze sie dla mnie zle skonczyc?


          kopol - to skrót: KOLonialny POLonus - polski imigrant z państw powstałych z byłych kolonii, głównie brytyjskich.
          Jest to tylko odpowiedź Polaków z kraju na popularne wśród kopoli pogardliwe określenie krapol - krajowy Polak, wymyślone w najbardziej wrogim Polsce siedlisku kopoli - w Oz.

          A spotkanie z krapolem w Polsce może się dla kopola skończyć kilkoma szwami na jego łbie - czyli raczej źle.

          Kopole nie są mile widziani w kraju. Kopole to najwięksi wrogowie Polski! Nie chcemy w kraju widzieć żadnego kopolstwa!


            • spee-dy62 Re: nie mieszkam ani w UK ani w bylej kolonii 22.08.10, 17:36
              skoro dzieci sa w USA-wiec jezyk angielski odpada (dla kraju Waszego
              zamieszkania )-zrezsta jak pisalem zbyt malo danych-po co dlaczego itd itp-jak
              na razie-bo jezyk polski ,bo mamy mieszkanie,bo slubny chce..sloro decyzja
              podjeta to ni ma co trzepac piany ))-poprostu powodzenia w kraju !!
            • ratpoles_tamer Toś nie kopol. Welcome to Poland. 22.08.10, 21:38
              Przy okazji UK to Unia, a nie była kolonia.
              W Europie nie ma kopoli, tylko obywatele UE, choć niektórzy mieszkający tam
              polscy emigranci niewiele swoją mentalnością od kopoli się różnią, ot choćby
              pia.ed.

              Kopolstwo zamieszkuje głównie Australię, NZ, Kanadę i USA oraz Amerykę Pd. -
              kolonie hiszpańskie.
              • mlody774 Dzienki za info.... 23.08.10, 19:49
                ratpoles_tamer napisał:

                > Przy okazji UK to Unia, a nie była kolonia.
                > W Europie nie ma kopoli, tylko obywatele UE, choć niektórzy mieszkający tam
                > polscy emigranci niewiele swoją mentalnością od kopoli się różnią, ot choćby
                > pia.ed.
                >
                > Kopolstwo zamieszkuje głównie Australię, NZ, Kanadę i USA oraz Amerykę Pd. -
                > kolonie hiszpański
                UK i inne to Unia. Brzmi to jak byś był z tego dumny. A w sumie znaczy, ze
                Polski to już nie ma kolego. Tylko udajecie, ze jeszcze coś w jej miejsce macie.
                Potem się dziwisz, ze mało szacunku macie u rodaków za granica. Po prostu,
                zostawić was samych, a sprzedacie wszystko co polskie. A z kopolstwo, tez
                wygląda ciekawie. Ironicznie oczywiście, bo w Stanach i innych krajach, jak chcą
                odwrócić uwagę spoleczenstwa od np. ekonomi, to podburzając konflikty
                rasistowskie, anty muzułmańskie itd. Robia to za pomocą płatnych prowokatorów.
                Więc nie wiem po co to robicie w UE? Mozę podoba się to dziewczynka w barze itd.
                Wiesz pokazujecie jakaś napompowana MĘSKOŚĆ.
                • ratpoles_tamer Re: Dzienki za info.... 23.08.10, 21:31
                  mlody774 napisał:

                  > UK i inne to Unia. Brzmi to jak byś był z tego dumny. A w sumie znaczy, ze Polski to już nie ma kolego.


                  Pudło!
                  Ja akurat jestem przeciwnikiem przynależności Polski do Łunii.

                  Ale podoba mi się Twój prostolinijny tok myślenia, taki szczery, naiwny, jak u chodzącego z fiutem na wierzchu przedszkolaka. Taki typowy dla burackiego kopola, he, he

                  Kombinuj dalej.

                  P.S. Polska jest, zapewniam Cię i ma nawet swoje witryny oraz swoje fora, na które ciągle bez uzasadnienia i zaproszenia codziennie włazi kopolskie ścierwo.
                    • ratpoles_tamer Re: Dzienki za info.... 23.08.10, 22:00
                      mlody774 napisał:

                      > Dziękuje, ze dałeś się poznać. Więcej taki jak ty tam jest jeszcze?
                      >
                      > PS. Pomyśleć, ze zal mi było jak gdzieś jakiś Polak poległ.


                      Mnie tam zdechłego kopola nigdy żal nie było.

                      Mnoga nas, uwierz mi mnoga, nienawidzących kopolstwa Polaków.




                      --
                      Jeżeli prezes Kaczyński nie usunie kżyrza, który stoi przed pałacem, to można
                      powiedzieć, że będzie zupełnie jasne, kim jest i po której jest stronie w
                      różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej historii i polskich powiązań.

                      www.bijamnieniemcy.pl/
    • a74-7 Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 24.08.10, 00:08
      ty ratpol_tames jestes jednym tych mundralkow wychowanych na
      zagranicznych soczkach ,ktore kopole slaly do Poolandii w ciezkich
      czasach twojego dziecinstwa, strojony w zagramaniczne uzywane
      ciuchy od rodziny i ksztalcuny za jej pieniadze . I to ciem boli !
      To nazywa sie: chip on the shoulder :-D
      • ratpoles_tamer Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 24.08.10, 09:52
        a74-7 napisał:

        > ty ratpol_tames jestes jednym tych mundralkow wychowanych na
        > zagranicznych soczkach ,ktore kopole slaly do Poolandii w ciezkich
        > czasach twojego dziecinstwa, strojony w zagramaniczne uzywane
        > ciuchy od rodziny i ksztalcuny za jej pieniadze . I to ciem boli !
        > To nazywa sie: chip on the shoulder :-D



        Pudło!
        Wszystko to otrzymałem od rodziców. Ojciec w tych trudnych czasach często bywał
        na saksach, jednak nawet przez jedną myśl mu nie przyszło pozostać tam, he,he.
        Soczki i mleczko Milupy przysyłał za ciężko zarobioną kasę.
        Ciuchy nowe, ze sklepu z metkami.
        A lumpex second hand to typowe źródło zaopatrzenia w ciuchy kopolstwa z Jackowa
        i Grinpojntu.
        Tak więc nic mnie nie boli. Zabolało mnie tylko kiedyś raz, jak poznałem
        mentalność kopoli. To oni otworzyli mi oczy, oni pokoazali mi prawdę, oni
        zmienili moje opinie o kopolskiej diasporze.

        P.S. Poznałem wielu bidusów kopolskich, którzy przyjechali po latach do kraju i
        oni rzeczywiście noszą jakieś chips on their shoulders, :-))))D
        • ratpoles_tamer BTW 24.08.10, 10:07
          A co to jest Poolandia?

          Czyżbyś i ty, urodzona warsiawinka i poddana teraz jej jaśnie królowej też miała
          mentalność kopolstwa?
          Zajmij ty się lepiej gotowaniem i pieleniem ogrodu, zamiast wypowiadać się na
          tematy, których nie rozumiesz.
          • a74-7 Re: BTW 24.08.10, 14:24
            "Poolandia " sklada sie z takich krapoli jak ty,
            Z identycznym mysleniem i mentalnoscia..A ta druga czesc to Polska
            ze stolica Warszawa :-))
            BTW OD kiedy nalezy sie wstydzic ze pochodzi sie z Warszawy,co ?

            Jak widze nie pomylilam sie co do "dularowej "zapomogi na soczki w
            dziecinstwie ,szanowny papa robil za tymczasowego wielblada :-)Wiec
            jestes w tym samym worze, nie oszukujmy sie :-DD


            Wyglada na to, ze masz zbyt malo lat i doswiadczenia w temacie .
            Nie bede wiecej pisala twoim jezykiem, odzwyczailam sie od
            boksowania na codzien :-D
            • ratpoles_tamer Re: BTW 24.08.10, 22:29
              a74-7 napisał:

              > BTW OD kiedy nalezy sie wstydzic ze pochodzi sie z Warszawy,co ?
              >
              > Jak widze nie pomylilam sie co do "dularowej "zapomogi na soczki w
              > dziecinstwie ,szanowny papa robil za tymczasowego wielblada :-)Wiec
              > jestes w tym samym worze, nie oszukujmy sie :-DD
              >
              >
              > Wyglada na to, ze masz zbyt malo lat i doswiadczenia w temacie .
              > Nie bede wiecej pisala twoim jezykiem, odzwyczailam sie od
              > boksowania na codzien :-D


              He,he, a więc wyszło ścierwo kopolskie z wora!

              No jeśli na programistę mówi się u was wielbłąd to ok.
              A jak nazywają się tam ci kopole z Jackowa i Grinpojnta zapyerdalający na domkach i u kuntraktora?

              Fakt, za stara już jesteś dla mnie na szermierkę słowną.
              Ty szukasz już na cmentarzu grobu, a ja w klubie laski do bzyknięcia.
              Idź se pogadać o pieleniu angielskich ogrodów, pichceniu chińszczyzny, czy dobieraniu koloru farby na ścianę i nie zawracaj tutaj doopy.

              BTW Na Twoim miejscu wstydziłbym się innego pochodzenia, niż tego z Warsiafki.

              P.S. A zapomoga była w Deutsche Mark.

              A w ogóle to spadaj z witryny polskiej gazety !
              Na kopolskich forach lepiej się poczujesz, bo tam same takie ścierwa, jak ty.
              • a74-7 Re: BTW 24.08.10, 23:39
                ratpoles_tamer napisał:
                >
                >

                > No jeśli na programistę mówi się u was wielbłąd to ok.
                A kimze specjalnym jest dzisiejszy programista z Polski ?Zasuwa za
                polowe gazy programisty brytyjskiego.W Niemczech to samo.
                Widziales kiedys zadowolonego wielblada ??? Bo ja nie , hehehe
                > A jak nazywają się tam ci kopole z Jackowa i Grinpojnta
                zapyerdalający na domka
                > ch i u kuntraktora?
                widzisz oni tam zapyer... a nie czekaja tak jak ty az im tatus i
                mamusia wezmie kredyt ,albo z renty dorzuci ,zeby synus laski
                wyrywal w markowej koszuli,bo sam o wlasnych silach do niczego nie
                dojdzie .
                > Fakt, za stara już jesteś dla mnie na szermierkę słowną.
                No fakt nie chce mi dac ci takiej zjebki na jaka zaslugujesz,
                z wiekiem staje sie bardziej mellow:-)

                > Ty szukasz już na cmentarzu grobu,


                hehehe, jak to mowia -nigdy nie wiadomo komu z brzegu :-))


                a ja w klubie laski do bzyknięcia.
                > Idź se pogadać o pieleniu angielskich ogrodów, pichceniu
                chińszczyzny, czy dobi
                > eraniu koloru farby na ścianę i nie zawracaj tutaj doopy.


                >
                > BTW Na Twoim miejscu wstydziłbym się innego pochodzenia, niż tego
                z Warsiafki.


                jeszcze nie dotarlo do krapoli ,ze zyjemy w czasach gdzie mozna
                swobodnie kolekcjonowac paszporty ?
                >
                > P.S. A zapomoga była w Deutsche Mark.
                Marka zawsze byla lzejsza od funciaka :-)Tera jest ojro ,hehehe
                >
                > A w ogóle to spadaj z witryny polskiej gazety !

                Ty lepiej idz potrenuj swoje stare wielblady oki?


                > Na kopolskich forach lepiej się poczujesz, bo tam same takie
                ścierwa, jak ty.
                Faktycznie czytajac posty jak twoj - zbiera mi sie na wymioty .
                • ratpoles_tamer Re: BTW 25.08.10, 08:53
                  a74-7 napisał:

                  Ech, kopol to nawet nie rozumie słowa pisanego.

                  > A kimze specjalnym jest dzisiejszy programista z Polski ?Zasuwa za polowe gazy programisty brytyjskiego.W Niemczech to samo.

                  Widzisz, 30 lat temu programista w Niemczech miał się bardzo dobrze. No i marka dobrze w kraju stała. Tata był zaradny i ja odziedziczyłem to po nim. :) Inne czasy, inna bajka. Nie myl przeszłości z czasem obecnym.
                  Co mnie obchodzi dzisiejszy programista i to w UK? Dzisiaj tatuś sam zatrudnia programistów. Już nie programuje niczego, może jedynie wydatki na uciechy.


                  > widzisz oni tam zapyer... a nie czekaja tak jak ty az im tatus i
                  > mamusia wezmie kredyt ,albo z renty dorzuci ,zeby synus laski
                  > wyrywal w markowej koszuli,bo sam o wlasnych silach do niczego nie
                  > dojdzie .

                  ?????????? Nie wiem o czym Ty tu w ogóle. Jaki kredyt?
                  Pracuję w swojej firmie, niczego od rodziców nie dostaję, widuję ich zresztą bardzo rzadko. Dostałem tylko mleko i soczki jak miałem dopiero rok życia. Kopole już w tym wieku sami się dorabiają? LoL!



                  > No fakt nie chce mi dac ci takiej zjebki na jaka zaslugujesz,
                  > z wiekiem staje sie bardziej mellow:-)

                  No tym to akurat mnie ujęłaś. :)



                  > hehehe, jak to mowia -nigdy nie wiadomo komu z brzegu :-))


                  No fakt. Stand corrected



                  > jeszcze nie dotarlo do krapoli ,ze zyjemy w czasach gdzie mozna
                  > swobodnie kolekcjonowac paszporty ?

                  Dotarło. Przestępcy i szpiedzy mają ich bez liku. Ostatnio mordercy z Mosadu wydrukowali też se brytyjskie.
                  Ale co to ma do rzeczy i co komu po tylu paszportach? Słyszałem raczej, że kopole pozbywają się wreszcie polskich paszportów za radą swojego największego guru Wirusa Świrusa.
                  Tez mi coś, posiedzieć w UK przez 5 lat i brytyjski paszport gotowy.
                  Potem to samo można zrobić w Niemczech, tylko po co?



                  > Marka zawsze byla lzejsza od funciaka :-)Tera jest ojro ,hehehe

                  A co to ma do rzeczy? Jak stał funt 30 lat temu i jaka waluta jest w Niemczech teraz. Pisałaś o dularach, więc tylko sprostowałem za co papa kupował soczki.


                  > Ty lepiej idz potrenuj swoje stare wielblady oki?
                  >

                  Przyznaję, że nie rozumiem o co chodzi. Mam iść do ZOO, czy jak?


                  > Faktycznie czytajac posty jak twoj - zbiera mi sie na wymioty .

                  To Ty jeszcze chyba nie czytałaś postów kopoli na polonijnych forach.
                  Zalecam lekturę.


                  Nadal uważam, że wyjechańce nie mają czego szukać na polskich witrynach. Ja na polonijnych forach się nie produkuję.



                  Ech tak to jest jak się człowiek wda w dysputę z babą, w dodatku ze starą fałdą. Można z nią tylko o garach dyskutować, bo innych tematów nie łapie, myli czasy, konfabuluje o jakichś kredytach, sama zapomina o czym pisała.
                  Strata tylko mojego czasu.


                  • a74-7 Re: BTW 25.08.10, 10:36
                    Dzisiaj tatuś sam zatrudnia programistów. Już nie programuje
                    niczego, może jedynie wydatki na uciechy.


                    Taki zaradny tatus i jeszcze nie na wczesnej emeryturce ?? No,no
                    nalezalo by mu sie za te lata ciezkiej harowy, widac ze jest jeszcze
                    nie spelniony albo " tytan pracy" , albo i biznesik kiepsko
                    prosperuje, hehehe


                    Pracuję w swojej firmie, niczego od rodziców nie dostaję,
                    Boszszsz ...jakis ty samodzielny ,usta z zachwytu siem same
                    otwierajom :-D

                    BTW :jak na spelnionego i zadowolonego z zycia ,pieknego i mlodego
                    tudziez "rwacego" laski troche za bardzo plujesz jadem i zolc ci
                    sie ulewa , co swiadczy ,ze jednak do pelni szczescia dluga droga
                    :-DD


                    tera spadaj pomadrzyc sie na FP
        • mlody774 Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 24.08.10, 12:09
          forum.gazeta.pl/forum/w,209,115664681,115664681,Ze_wspomnien_kopola.html
          Rozumiem. Ojca masz urodziwego i nie załapał się na wizę, co zmusiło go do
          twierdzenia(już po powrocie do PL), ze nigdy nawet nie pomyślał o złożeniu
          wniosku o stały pobyt. Twoja mamę dla bezpieczeństwa zostawił w Polsce, bo ona
          miała dozę szanse dostać wizę, gdziekolwiek na świece(nawet do USA -czytaj w/w
          link), wiec wolał jej nie uświadamiać o tym i trzymał ja z dala od wszelkich
          kontaktów z zachodem(wyrobione przykłady z PRL). Jego "męskość" nie pozwoliła mu
          przyjąć stałego pobytu (może gdzieś w USA) po własnej zonie. Byl ta swoja
          "męskością" tak zaślepiony, ze nawet nie pomyślał o dobru własnego dziecka.
          • monhann2 Re: Prosze przemyslec te decyzje.... 24.08.10, 15:53
            Pisala Pani, ze macie mieszkanie w Polsce. Ja bym pojechala na taki
            przedluzony, kilkumiesieczny urlop do kraju i rozejrzala sie
            dookola, poznala tamtejsze realia i czy moglibyscie sie ponownie
            zaadopotwac. Nie jechalabym absolutnie w ciemno, tzn od razu z
            klamotami, zamykajac wszystkie sprawy w kraju, gdzie teraz
            mieszkacie. Ja tez jestem na emigracji ponad 20 lat i nie wyobrazam
            sobie powrotu. To, gdzie zostane pochowana, to jak juz ktos napisal
            malo mnie obchodzi;) Prosze to dobrze przemyslec, bo mozecie sie
            naprawde rozczarowac, zreszta juz Pani pisala, ze pewne zachowania
            Pania denerwuja w kraju. Powodzenia.
            • a74-7 Re: Prosze przemyslec te decyzje.... 24.08.10, 16:32
              Dorzuce jeszcze przyklady znajomych z UK
              Para bezdzietna po 25 latach w Anglii postanowila sprzedac dom,
              spakowac dobytek w kontener,zamknac biznes( ona-wlasny travel
              agent , on dobrze prosperujaca firme budowlana )
              Oki, mieszkanie w Warszawie juz dawno kupili , rozgladali sie za
              biznesem , i cieszyli sie - ze beda mieli mame jego i jej pod
              opieka .Wyjezdzali z fanfarami .
              Wrocili po pol roku pobytu w Polsce i zaczeli od poczatku zbierac
              zycie w momencie kiedy je zostawili :-)
              Powody : ponarzekali na mentalnosc ludzi,urzedy,sluzbe
              zdrowia,korupcje.

              Druga para - to wlasciciele dobrze prosperujacej restauracji w
              zachodnim Londynie ,on czterdziesci lat,ona - 20 lat poza krajem ,
              Kupili posiadlosc nad jeziorkiem,wyremontowali z mysla ze wroca,
              beda prowadzic restauracje i maly hotelik , oczywiscie on marzy
              juz o swiezych rybkach na BBQ i upojnych wieczorach nad jeziorem (
              zapomnial o komarach :-))
              Ale rzeczywistosc jest taka : nie moze doczekac sie kiedy wreszcie
              tam zamieszkaja bo "moga im wszystko wyniesc" ,jak sam mowi;
              cieszy sie natomiast jak dziecko z faktu, ze wszystko sobie tak
              pozalatwial i wie do kogo zastukac ,zeby popchnac te czy inna
              sprawe dalej ...Dla niektorych to juz sa demotywatory .
              A przyszlosc sama pokaze:-)
              • ratpoles_tamer Re: Prosze przemyslec te decyzje.... 24.08.10, 22:37
                Czyli nieudacznik zawsze będzie nieudacznikiem i nie potrafi się odnaleźć w
                trudniejszych sytuacjach.

                Jedyny wniosek nasuwa się sam: żadnych wizyt, a już w ogóle powrotów kopoli do
                kraju!

                Ja nie narzekam, ale widuję narzekających i umęczonych od zapyerdalania kopoli
                na wakacjach w kraju.

                Wiedzą, że tam dla WASPa zawsze będą WOGiem.
      • marguyu Re: zanim zrobisz ten BŁĄD "na stałe"... przyleć 08.09.10, 21:40
        Kiedys byl juz podobny watek w ktorym opisalam moj 'powrot' do Polski. Trwal rowno 18 miesiecy. Dluzej nie dalismy rady wytrzymac. Najwieksze rozczarowanie mojego zycia.

        Gwoli informacji skierowanej do niektorych optymistow dodam, ze nie mielismy zadnego byznesu, firmy itp. Mamystale dochody, nie musimy pracowac wiec nie zabralismy nikomu miejsca pracy wrecz odwrotnie, to dawalismy zarobic rodakom wydajac w pl francuskie dochody.
        O sluzbie zdrowia nie pisze, bo to tragiczna farsa, a nie instytucja panstwowa. Na poczatku chcialam wierzyc w tlumaczenia, ze "w kraju mlodej demokracji wszystko sie jeszcze dociera".
        Gowno prawda. Przez nastepne dwa lata mieszkalam w Czechach - demokracji rownie mlodej jak Polska - w ktorych system zdrowia stoi na poziomie europejskim.
        Gdyby nie powazna choroba meza zostalibysmy tam na zawsze. Niestety z nasza znajomoscia czeskiego mozemy leczyc katar i zwichnieta kostke, powaznej choroby sie nie da. Dlatego, i tylko dlatego - z powodu bariery jezykowej - od dwoch miesiecy znowu mieszkamy we Francji.
        --
        Il faut être soi-même pour être quelqu’un. Philippe Bouvard
        /Zeby byc kims trzeba byc soba./
        Et voici...
        La fin du bal
    • 10iwonka10 Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 09.09.10, 14:51
      Wydaje mi sie problem jest w tym ze niektorzy emigruja np do USA odwiedzaja Polske co kilka lat a pozniej chca tutaj wrocic. W Polsce wszystko sie zmienilo w przeciagu tych lat, czesto rozluznily sie stosunki z rodzina, stracilo znajomych i przez ostatnio 20 lat zylo w kraju o innej kulturze. Male szanse na powodzenia.

      Podam inny przyklad -znajomej mojej ciotki- wyemigrowala do Francji jako mloda kobieta tam urodzila/wychowala dzieci ale co roku przyjezdzala do Polski. Ma w Krakowie rodzine,mnostwo znajomych i teraz na emeryturze rozwaza powrot. Nie wiem czy sie na to ostatecznie zdecyduje ale ma szanse na szybka asymilacje.

    • jackski41 Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 03.01.11, 20:45
      Serdecznie witam państwa , dziendobry , cześć , hey …….

      Pisze do państwa Polak , patriota , emigrant , który po 30 latach postanowił spróbowac powrócić do swojej ojczyzny i namowił do tego również swoją żone.
      Oto moja krótka opowieść , proszę przeczytajcie do końca.
      ----------------------------------------------------------------------------------------------------
      Otóż ja wyjechałem z Polski w latach 80 a moja żona w latach 75 .Poznaliźmy sie na obczyźnie i zjednoczyli na dobre i na złe tylko we dwoje , mimo starań naszej byłej komunistycznej ojczyzny aby nas rozdzielic. Życie wszędzie ma dobre i złe strony, mieszkalismy w wielu krajach i nie ma państwa ani miasta , ani kontynentu idealnego do życia ale pozwolilo to nam wzbogacic naszą wiedze i nasze wartości .Szkoda tylko ze polacy nie trzymaja sie mocno razem tak jak inne narody na zachodzie.
      Miałem to szczęście i możliwość że pracowałem i mieszkałem w:
      - 20 lat w komuniźmie (przepraszam socializmie w drodze do komunizmu)
      - 10 lat w kapitaliźmie socialnym
      - 10 lat w kapitaliźmie prawdziwym
      - 10 lat w Monaco = raj podatkowy

      Dało mi to możliwość analizy mentalności i porównania warunków życia .
      1- rozczarowanie =LOT
      Bilety w naszym narodowym przewoźniku drogie i policzono nam podwójnie za przewóz naszego małego pieska . Na nic niezdały sie rozmowy z przedstawicielami Lotu ani reklamacje pisemne.W drodze powrotnej na tej samej trasie przelotu ,tylko zpowrotem zapłacilismy połtora razy drożej za pieska ?Jeździlem po świecie wieloma przewoźnikami i zawsze uprzejmie załatwili moje reklamacje.Najlepsze linie Royal Air, Lufthansa. Ze względu że LOT zabiera tylko po jednej walizce a żona jechaa ze mną na dłużej a zbliżała sie zima postanowiliśmy wysłać Air Cargo szybko ale droga więcej paczek z naszymi rzeczami osobistymi i zimowymi.
      2 - roczarowanie = urząd celny
      Przywitanie dość niemiłe. Czterech nudzących sie celników i dwie celniczki i ich reakcja „Oj nie będzie niełatwo ,trudna sprawa , nareście jakaś orginalna para ,coś sie dzieje”.Przypominam że odprawa dotyczy tylko pare naszych paczek z naszymi osobistymi rzeczami a nie jest to odprawa mienia przasiedleńczego.Nie wysyłałem kontenera z meblami, ani samochodu.Ocenili nasze paczki na 5000 zl. Postanowiliśmy walczyć i dostarczyc wszystkie papiery dotyczące mienia przesiedleńczego co pozwoliło by nas zwolnić z cła ?. Nasz syn przesyłał wszystkie potrzebne dokumenty przez 3 dni bo pani celnik za kazdym razem rządała nowych papierków.Niestety na końcu przegraliśmy bo system w komputerze nie mogł zaakceptowac mojej żony, bo nie ma numeru pesel i pani celnik nie mogła tego zarejestrować.Przypominam że my jeszcze nie mamy stałego pobyty a paczki musieliśmy wysłać na adres siostry mojej żony.
      3 - rozczarowanie = administracja
      Wyrobienie od nowa dokumentów myslałem ze bedzie łatwiejsze Ja posiadam nr pesel i nip i jestem i zostane polakiem a dla biurokratów jestem obcy a moja żona traktowana jest jak cyganka lub rumunka. Przypominam ze jest polką tylko była zmuszona do zrzeczenia sie obywatelstwa.
      Biurokrata kazał nam udowodnic ze jestem polakiem. I wszystko potrwa do 3 miesiecy,
      a do 3 lat sprawa mojej żony , powrotu do swojego obywatelstwa. Ale my :
      -Nie możemy otworzyć konta
      -nie możemy zarejestrowac samochodu
      -nie możemy sie ubezpieczyć
      -nie mozemy sie zarejestrowac w urzedzie pracy
      -nie mamy prawa tez do zadnej pomocy
      -nie możemy wynajać ani kupic mieszkania itd.
      Tak oto Polska wita ,pomaga i ułatwia powrót do kraju własnym obywatelom którzy chcą powrócić samowolnie do swojego kraju i nie rządaja żadnej pomocy finansowej ,tylko szybkiego i sprawnego załatwienia oraz wydania wszystkich podstawowych dokumentów. I panstwo zamiast sie cieszyć z powrotu ludzi gospodarczych , to wszystko im utrudnia .
      I w końcu dzięki znajomością żony w małym miasteczku udało nam się załatwić wiele dokumentow ale to nie pomogło na zmiane naszej decyzji. Po 3 miesiącach męczarni i walki z biurokracją , szukania pracy i obserwacji życia w Polsce postanowiliśmy zwinąć żagle i powrócić na emigracje do normalnego obcego kraju i zapomnieć o sentymentach i polskich zapachach , smacznym jedzeniu i słowianskiej duszy oraz cieplym domu we wlasnym kraju.Cała ta wyprawa tam i spowrotem kosztowała nas około 30000 zł ale nie chodzi tu o koszty bo my chcieliśmy tylko powrócic i pozostawić nasze kości na własnej ziemi ale tak źle nas potraktowano i nikt do nas nie wyciągnął słowianskiej ręki.
      PODSUMOWANIE
      Szkoda ze Polska nie wykorzystała szansy na rozliczenie i zmiane ze starzm systemem.
      Niestety trzaba było jak zwykle pogodzić sie i zgodzić na podział Polski : dla pozostałosci komunistycznych , dla nowych solidarności i dla kościoła.
      Będąc na studiach w solidarności marzyliśmy i dyskutowali nad nowymi postulatami przez nas opracowywanymi które powinny zmienić Polske po obaleniu komunizmu:
      - rozliczyć wszystkich komunistów i przez 100 lat nie mogą wrócić do polityki
      -znieść wszystkie stawki zarobkowe i ustalić na nowo
      -ulgi podatkowe i ulatwienia administracyjne dla wszystkich polaków zmuszonych do opuszczenia kraju i dla dawnych polaków chcących powrócić do kraju
      -nikt nie może wykupywać przemysłu polskiego i polskiej ziemi
      -stymulować i faworyzować kupno polskich produktów i wyrobów
      - jezeli jakis sklep z zachodu otwiera sie w polsce to tez nasze produkty powinny znaleść sie te w tym sklepie na zachodzie
      -ulgi i wypłaty dla ludzi którzy walczyli o polskę i z komunizmem
      -w przyszłosci polska krajem neutralnym ?
      Niestety żaden z tych postulatow nie zostal zrealizowany , to po co i o co walczyliśmy?

      I tak na koniec,
      Rozmawiam z wieloma ludzmi i dziwią sie co to za kraj że po takiej wielkiej i niepowtażalnej katastrofie najwyższych przedstawicieli kraju pozostawiamy ich i związane z tym procedury na pastwe naszych sąsiadów, innego kraju co w rezultacie wynikło to wiemu a raczej nigdy prawdy sie juz nie dowiemy.Trzemu nie zapytaliśmy sie sąsiadów co by zrobili gdyby ich władze rozbiły sie w polsce , co by zrobili ??? To tak jak sprawa Prezydenta Kenediego, utajniona na 100 lat.Wszyscy mowią ąe gdyby ci sasiedzi tak naprawde współpracowali to w tydzien wszyscy i samolot byli by przetransportowani z honorem do naszego kraju . Jak to jest że ten kraj wywoził z Polski całe fabryki i następnie całe wagony sprzętu z Polski w nocy i nie było problemu a tu jest problem z pociętym juz samolotem i nie ma możliwosci go przewieź wagonami do Polski albo wogóle porządnie zabezpieczuć.Co z tym zrobiono to przypomina wiadomo kogo i jakie metody które sie tam nie zmieniają.Ok ale szkoda mówić , niestety jesteśmy znow przekreśleni na pare pokoleń.Mr, Stalin mowił że dobrze sie rządzi krajem rozpitym ,tanią wódką i gdzie ludzi inteligientnych i dobrych oraz patriotów eliminuje sie lub usywa.Niestety będziemy uzależnieni gospodarczo i finansowo od krajów UE i sąsiada ktorzy zawsze nas wykorzystywali.
      Szkoda bo gdybyśmy ułatwili wszystkim powroty to myśle ze ponad milion naszych obywateli by powrociło na stale do kraju.
      Przypominają mi sie dawne czasy komunistyczne, gdzie wszystko załatwiłeś gdy byłeś w parti albo kogoś znałeś lub przekupiłeś .
      Doś tego narzekania ,przecież Polska sie rowija idzie naprzod i będzie wydutkana jak zwykle przez UE (Francja,Niemcy) i naszego wielkiego sąsiada ale ja już tego nie doczekam . Umrę niestety gdzieś zapomniany z daleka od rodzinnych grobów, na wygnaniu oraz zapomnieniu jak Chopin , Mickiewicz , Sienkiewicz , Kościuszko i wielu innych polaków rozsianych po świecie .Żaluje tylko jednego że my i moje dzieci nie możemy pracować i życ we własnym kraju , mam taki wielki ból i taki wielki smutek że tyle polaków jest mądrych i zdolnych na świecie oraz że polska mogła być w przyszłości wolna ,wielka i mocna.
      A tak niestety będziemy jak zwykle 5 kołem u wozu dla innych
      Przepraszam ale troszke sie rozczulilem.Miałem nadzieje aby ktoś mi pomógł moralnie i wyciłgnie pomocna dlon dla chrześcijanin
      • ratpoles_tamer Ech... kolejny nawrócony nieudacznik, he, he 03.01.11, 22:04
        1. Rozczarowanie - LOT

        LOT musiał się mocno rozczarować, że "obywatel świata" nie potrafi zapoznać się wcześniej z warunkami i cennikiem przewoźnika i potem siarę robi jak to na typowego cholerycznego malkontenta komucha przystało.

        2. Rozczarowanie - Urząd Celny

        Brak po prostu słów. Radzę wybrać się do Usraela albo Aborygenii i stawić czoła tamtejszym celnikom. Miłej zabawy życzę.

        3. Rozczarowanie - Administracja

        Oczywiście wszystkie kraje na świecie rozdają swoje obywatelstwo na ładne ślypio, tylko ta przeklęta Polska nie ufa wszelkim oszustom.
        Miałeś Pesel i NIP i nie potrafiłeś załatwić sobie DO ? No to już większe ofermy tylko opuszczają nasz piękny kraj, a nie wracają do niego.

        Państwo polskie dało Ci jasny sygnał, że Polska i Polacy nie chcą tu widzieć z powrotem nieudacznych wyrobników i tylko prawdziwim twardzielom w nagrodę za wytrwałość pozwala się na pozostanie w kraju. Reszta won !
        Frajerów o moherowych poglądach guru Padre Taddeo Direttore mamy w kraju dostatek.
        Zadzwoń se do do Radyja MaRyja i tam się wyrzygaj ze swoimi teoriami dotyczącymi zamachu w Smoleńsku, wydutkaniu Polski przez Unię i Rosję.
        Najlepiej zgromadź tych swoich równie nieudacznych jak Ty mundrych znajomych krajowych, a ja wyciągnę swoją słowiańską nogę i dam Wam nią porządnego kopa w doopę, co by Wam już nigdy do Waszych durnych czerpaków takie głupie pomysły powrotu nie przychodziły.
        Powracającym cwaniakom i nieudacznikom mówimy stanowcze WON !

        "-ulgi i wypłaty dla ludzi którzy walczyli o polskę i z komunizmem
        - nikt nie może wykupywać przemysłu polskiego i polskiej ziemi
        - rozliczyć wszystkich komunistów i przez 100 lat nie mogą wrócić do polityki
        - znieść wszystkie stawki zarobkowe i ustalić na nowo
        - ulgi podatkowe i ulatwienia administracyjne dla wszystkich polaków zmuszonych
        - do opuszczenia kraju i dla dawnych polaków chcących powrócić do kraju
        - I panstwo zamiast sie cieszyć z powrotu ludzi gospodarczych , to wszystko im utrudnia"

        Trzeba być kompletnym kretynem, żeby dziś wygłaszać takie modły.
        Dużo Was tam takich "gospodarczych" ludzi jeszcze jest?
        Utwierdziłeś mnie tylko w przekonaniu, żeby od wyjechanych nieudacznych polonusów trzymać się jednak jak najdalej.


        " - A tak niestety będziemy jak zwykle 5 kołem u wozu dla innych"

        No, jedna chociaż mądra myśl wymsknęła Ci się na koniec.
        Potwierdzam - TAK, nawrócony polonus zawsze będzie w kraju niechcianym i poniżanym przez wszystkich przysłowiowym piątym kołem. Do końca jego dni i tak trzymać.
        Jak się ktoś zdecydował na emigrację i nie chciał w znoju budować swojego kraju, to teraz ten kraj nie jest już jego i nie ma prawa oceniać ani jego, ani ludzi w nim mieszkających ani urzędów i przepisów.
        Temu właśnie służą przemyślane działanie polskiego przewoźnika, polskich urzędów i Polaków mieszkających w kraju.
        • mlody747 Re: Ech... kolejny nawrócony nieudacznik, he, he 04.01.11, 02:06
          Imbecylu znowuż piszesz prawdę:
          "No, jedna chociaż mądra myśl wymsknęła Ci się na koniec.
          Potwierdzam - TAK, nawrócony polonus zawsze będzie w kraju niechcianym i poniżanym przez wszystkich przysłowiowym piątym kołem. Do końca jego dni i tak trzymać.
          Jak się ktoś zdecydował na emigrację i nie chciał w znoju budować swojego kraju, to teraz ten kraj nie jest już jego i nie ma prawa oceniać ani jego, ani ludzi w nim mieszkających ani urzędów i przepisów.
          Temu właśnie służą przemyślane działanie polskiego przewoźnika, polskich urzędów i Polaków mieszkających w kraju."
          Tak budowałeś(budowaliście) Polskę ale nie dla tych co pozostali lub tych co wyjechali, ale dla bankierów i stracisz wszystko zanim się to dowiesz, bo jesteś za ciemny aby to sprawdzić. Żyjesz romantyzmem na własny użytek (imbecyla). Myślisz, ze jesteś kimś i poszczęściło się tobie. Po prostu jesteś śmieszny w tej swojej naiwności/głupocie.
        • starypierdola "-Nie możemy otworzyć konta ..." 04.01.11, 04:48
          Nie przeprowadzalem sie na powrot do PL wiec nie wiem dokladnie co i jak. Jednak to "...-Nie możemy otworzyć konta..." to nie prawda.

          Nie jestem obywatelem PL ale niedawno bez wiekszych problemow otwarlem konto w jednym z Polskich bankow, z rachunkami w zlotowkach, euro i dolarach, jak i "rachunek inwestycyjny".

          Rozumie z Twego wpisu ze Cie to juz nie interesuje, ale moglbym CI podac szczegoly, czy nawet zarekomendowac bankowi (pod warunkiem ze masz troche grosza).

          Prawdomowny i prostujacy SP
          • mlody747 Re: "-Nie możemy otworzyć konta ..." 05.01.11, 20:42
            SP. Chyba nie zrozumiałeś opinii Jackski41. Jak jesteś za granica to możesz otworzy konto bankowe w Polsce, bez ich ID numer(i innych takich polskich dokumentów), bo liczą na to, ze przyślesz im pieniądze. Ale jak już przyjechałeś do Polski to jesteś tylko intruzem. Ja już kiedyś opisywałem jak jeszcze nie dojechałem do Polski a już straciłem w ich bankach 1500 EURO. Następnie musiałem wypłacić z ich banku w USA prawie cala sumę(trochę zostawić na koncie w PL) aby w ogóle coś odzyskać. Musiałem im zostawić nadzieje, ze tylko ich sprawdzam i jak będą dobrzy(wypłaca z konta), dośle im więcej pieniędzy. SP zrozumiesz ich jak i każdego bankiera na świece(nie tylko w POLSCE), jak będziesz traktować bankierów jak największych przestępców (cwaniaków). W tedy masz szanse coś zachować dla siebie. Nawet morderca(prawda-on jest mniej groźny-działa szybko) nie zamorduje ciebie jak będzie spodziewał się jakiejś korzyści z ciebie.
            A ta ostatnia twoja odzywka: "pod warunkiem ze masz trochę grosza" daje do myślenia, bo rzeczywiste możesz pracować dla "nich"(bankierów).
              • mlody747 Re: Hmmm... moze masz racje. 08.01.11, 01:39
                Tutaj masz artykuł według zasady: "jak widzimy/wiemy co jest źle, to już wierzcie, ze to naprawimy" - powszechnie stosowana zasada przez polityków i nie tylko. Takie oczywiście przekonanie ma mieć Polak i nic nie robić w tej sprawie, bo inni rzekomo coś już dla nich robią ("bohaterska" prasa/redaktorek ma się rozumieć w tym przypadku).
                wyborcza.biz/finanse/1,105684,8913937,Poczet_najglupszych_prowizji_2010.html
      • mlody747 Musisz zrozumiec, ze Europa jest juz starcona. 05.01.11, 20:50
        Cala Europa jest już stracona. Jak mogły zatwierdzić te poniżej nowe przepisy Niemcy, to zrobią to wszystkie kraje UE(oczywiście po cichu jak oni).
        republicbroadcasting.org/?p=12839
        Zycze powodzenia i życzył by sobie abyśmy się kiedyś spotkali(góra z góra się nie zejdzie, ale......................). Jest zawsze przyjemnie spotkać światłego rodaka.
        • bezrolny_wyrobnik Re: Musisz zrozumiec, ze Europa jest juz starcona 09.01.11, 00:51
          Ja wlasciwie w zwiazku z innym tematem tutaj (odsylam do mojego watku, chodzi o placenie przez dotpay za seriale tv) ale sie chetnie wlacze do dyskusji.
          Moim zdaniem nie ma co uogolniac. Ja na ten przyklad pracuje poza Polska od 5 lat. 3 lata jestem juz na emigracji w Niemczech i bardzo sobie chwale. W Polsce jestem praktycznie 1 raz w miesiacu te 2-3 dni. Kupilem sobie juz mieszkanie a niedawno dzialke budowlana. Zaplanowane mam jeszcze 2 moze 3 lata emigracji i powrot (jak sie do konca wybuduje); wtedy zaplanowalem sie i ozenic i zalozyc jakis konkretny interes.
          Nie wyobrazam sobie na dluzsza mete zycia poza naszym krajem. Ciagnie jednak i co u siebie to u siebie.
          A tak na marginesie to moj wujek wrocil z ciocia z dziecmi z Kanady po chyba cos prawie 30 latach. Wybudowal sie juz jeszcze jak mieszkal w Kanadzie,mial tez tyle kasy ze pakowal w ziemie i nieruchomosci w Polsce, remontowal i sprzedawal. W Kanadzie byl kafalkarzem na swoim a teraz w Polsce tez sie tym zajmuje i ogolnie budowlanka ma tez firme i jest podpiety pod dobrego zleceniodawce.
          Ja mysle, ze nie mozna dac jednoznacznej odpowiedzi, czy ktos ma wracac czy nie. Kazdy musi to wiedziec sam
    • al-szamanka Re: Powrot do Polski po 20-30 latach na emigracji 14.01.11, 20:28
      5 lat temu, po 25-cio letnim pobycie w normalnym kraju, zdecydowałam się na powrót, co okazało się największą pomyłka mojego życia. Co prawda, dwa razy do roku odwiedzałam rodzinę, jednakże kontakt z innymi ludźmi ograniczony był do minimum, dlatego nie potrafiłam wyrobić sobie zdania. Będąc niejako na stałe, wyrobiłam je sobie bardzo szybko. Myślałam, że gdy podejmę pracę, zaaklimatyzuje się szybciej. Niestety, każdy następny dzień okazał się być większym koszmarem niż poprzedni. Zniosłabym fatalny poziom służby zdrowia, przedziwne układy w urzędach, inne, obce w międzyczasie, smaki i zapachy...ale ludzie!!! Bez uśmiechu, złośliwi, zarozumiali, pokrzywdzeni przez cały świat, ale jednocześnie pełni nienawiści do każdego, kto ma chociażby złotówkę więcej, fanatyczni, zawistni. Nie mogłam tego pojąc i byłam po prostu przerażona. I nie było to tylko moje wrażenie. Mój Brat, mieszkający w Polsce, "pocieszał" mnie, że drugiego tak obrzydliwego narodu nie ma na świecie. Jestem przekonana, że można spotkać w Polsce porządnych, normalnych ludzi, ale nie chciałam tracić czasu na ich szukanie. Po dziewięciu miesiącach (wytrwałam 8 miesięcy za długo) wróciłam DO SIEBIE i jestem znowu szczęśliwa :-)

      --
      [img]https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
      [color=darkgreen]AL[/color]
        • al-szamanka Re: Wracac?! Po 30 latach?! W zyciu!!! 16.01.11, 15:12
          Przeklinanie i żałowanie to jeszcze nic. Najgorsza jest depresja trzymająca człowieka w stanie dziwacznego letargu bez końca i uczucie, że jeszcze trochę a wszystko skończy się nieuleczalną chorobą. Jeżeli nie ma tej otwartej furtki w postaci powrotu, to katastrofa jest nieunikniona.
          --
          [img]https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
          [color=darkgreen]AL[/color]
          • bogo2 co jest w tym kraju,co dusi...? 16.01.11, 16:05
            co kaze wyjechac , pomimo rodzin,cmentarzy,mlodosci i wspomnien....?
            i nie pozwala na powrot...?

            al-szamanka napisała:

            > Przeklinanie i żałowanie to jeszcze nic. (....) Jeżeli nie ma tej otwartej furtki w po
            > staci powrotu, to katastrofa jest nieunikniona.
            • m.maska Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 16.01.11, 18:02
              To trudno opisac, caloksztalt.. mentalnosc..
              Odnosze czasami wrazenie, ze kazdy byle jaki obcokrajowiec, tzn. rodowity bez polskich korzeni, jest traktowany lepiej niz ten kto wyemigrowal i powrocil.
              Jest w tym jakis podtekst "wyjechales, sprzedales sie" , my pozostalismy i zmagalismy sie z trudnosciami i budowalismy ojczyzne a ty jak ten szczur uciekles z tonacego okretu... w domysle: TY ZDRAJCA... zdradziles dla pieniedzy i dostatniego zycia, to my ci pokazemy co o Tobie myslimy...
              • hardy1 Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 18.01.11, 19:27
                Wypowiadają się tutaj Polacy mieszkający poza krajem...poczytałem ich osądy. Mam i ja prawo do swojego spojrzenia, jako "tuziemiec".

                Jeżeli ogląda się Polskę z zewnątrz ustawiając z góry na "wszystko tam jest złe", to i taki obraz, jak poczytałem, można rozpowszechniać. Wtedy szuka się tylko potwierdzenia swojego stereotypu, bez widzenia co jest dobre lub się poprawiło. Psychologicznie uzasadnione...Polak mieszkający w innym kraju utwierdza się w swoim przekonaniu iż "wybrał dobrze".

                Jeżeli emigrant będzie porównywał poziom życia materialnego oraz "obsługi obywatela" w zamożnym kraju zachodnim (gdzie zakładam iż mieszka) z tym samym w Polsce - to oczywiście że porównanie wypadnie bardzo na korzyść tego pierwszego.

                Jeżeli ja, mieszkając w kraju, porównuję poziom z którego startowaliśmy przed 20-tu laty i dzisiejsze życie - to oprócz wielu niedogodności i dużo niższego poziomu życia - widzę jednak drogę którą przeszliśmy w Polsce. Widzę jednocześnie ile jeszcze nam zostało do osiągnięcia średniego poziomu życia na Zachodzie. Życie "tam" jednak startowało z dużo wyższego poziomu życia, nie musiało zmieniać "w biegu" ustroju, w tym gospodarczego (wspomnę że wtedy gospodarka zmniejszyła się o prawie 40%)...i o tym proszę pamiętać, jeżeli ma być oceniane coś w miarę sprawiedliwie.

                Moje spojrzenie nie jest czarno-biale, jak niektórych - bo wiem ile już zmienililiśmy na lepsze. Widzę jednocześnie ile jeszcze jest do zrobienia. Trudno się jednak dyskutuje jeżeli jedna strona mówi tylko "be, wszystko jest złe, u nas zaś wszystko jest wspaniałe"...to nie jest dyskusja a pouczanie "mądrzejszego". Nie ma się wtedy o dziwić że powoduje to adekwatną reakcję drugiej strony. Jeżeli czyta się słowa "największa pomyłka to mój powrót do kraju, już nigdy...wszyscy Polacy to jeden drugiego by utopili w łyżce wody..." - to jak może to odbierać ktoś mieszkający jednak w kraju? W kraju w którym według Polaka mieszkającego w innym kraju "nie da się żyć"? W jeden sposób - że musi być głupim człekiem bo "jak można wytrzymać i żyć w takim kraju"? A on jednak żyje. A więc głupi...do tego z nutą politowania. Żyje w jakimś tam kraiku, męczy się aby przeżyć...i jeszcze nie wyjechał tam gdzie lepiej?! Ale głupi...bo żyje w Polsce. A dlaczego żyje w Polsce? Bo głupi...i do tego "utopiłby drugiego w łyżce wody"... Tak odbiera się uogólnienia. Każdy "zainteresowany" odbiera to wtedy osobiście.

                Ktoś napisze że przejaskrawiam, że to nie tak? Napisałem tak jak odczułem. Ktoś żyjących na emigracji odczuwa że wszystko w Polsce jest złe. Ja żyjąc w Polsce odczuwam że to jest przejaskrawienie i wielkie uogólnienie.

                Najłatwiej jest krytykować z zewnątrz na zasadzie tylko krytykowania. Każdy mieszka w kraju który wybrał (i dobrze), natomiast, gdybym się uparł - też mógłbym oceniając życie w jakimś zachodnim kraju - znaleźć i ciemne strony nie widząc w ogóle jasnych. Ale przecież nie o to chodzi...

                Pozwolę sobie zakończyć słowami satyryka: "i to by było na tyle, jeśli chodzi o spojrzenie jednego tuziemca...". Bez uogólniania - to tylko moje spojrzenie. Nikogo innego...nie uogólniam. Mówię tylko w swoim imieniu.
                --
                hardy.bloog.pl/
                Hardy
                • al-szamanka Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 18.01.11, 19:58
                  jak może to odbierać ktoś mieszkający jednak w kraju? W kraju w którym według Polaka mieszkającego w innym kraju "nie da się żyć"? W jeden sposób - że musi być głupim człekiem bo "jak można wytrzymać i żyć w takim kraju"? A on jednak żyje. A więc głupi...do tego z nutą politowania. Żyje w jakimś tam kraiku, męczy się aby przeżyć...i jeszcze nie wyjechał tam gdzie lepiej?! Ale głupi...bo żyje w Polsce. A dlaczego żyje w Polsce? Bo głupi...i do tego "utopiłby drugiego w łyżce wody"... Tak odbiera się uogólnienia.

                  A jednak nikt tego nigdy i nigdzie nie powiedzial. To jest tylko interpretacja i z psychologicznego punktu widzenia ciekawe dlaczego właśnie taka interpretacja
                  --
                  [img]https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
                  [color=darkgreen]AL[/color]
                  • m.maska Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 18.01.11, 20:33
                    Kilka lat temu bedac w Pradze, poszlismy do restauracji - Junior wzial w rece menu i zawolal: ja chce pizze. O nie - powiedzialam, jestesmy tutaj zjemy czeskie knedliki...wzbranial sie, uzasadniajac, ze nie lubi. NIE LUBIE - protest byl okropny.
                    Zapytalam: jadles? Odpowiedzial: nie, ale nie lubie.
                    Mimo jego protestow, zamowilam knedliki, okazalo sie jednak, ze bardzo lubi.

                    Gdybym spotkala kogos kto mi powie, owszem zylem za granica, mieszkalem, zaasymilowalem sie tam i wrocilem do kraju i zycie w kraju jest o wiele lepsze, bezpieczniejsze, fajniejsze, mam wieksze szanse, perspektywy i wolnosc - wtedy moglabym dyskutowac i dopytywac o konkrety.
                    Ale jesli rozmawiam z kims kto moze wyjechal na urlop do Wloch, moze do Hiszpanii, byl na wycieczce w Paryzu i mowi mi, ze wie jak sie tam zyje - to odpadam... rok mieszkania poza granicami, to malo, zeby moc porownywac...
                    • m.maska Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 18.01.11, 20:38
                      Mieszkam poza granicami kraju od lat niemal juz 30 i wiem, ze przepisy sa po to zeby ich przestrzegac i jesli kazdy tak mysli, w kraju jest porzadek i latwiej wpadaja czarne owce - ale jesli kazdy uwaza, ze ograniczenie predkosci na autostradzie jest tylko dla glupcow, to trudno oczekiwac, ze ci glupcy dlugo glupcami pozostana... zaczynaja sie wtedy wyscigi...i jesli oczekujemy kultury jazdy od innych, to moze nalezy oczekujac od innych zaczac od siebie...itd..itd...
                      • wujek_extrema Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 19.01.11, 19:42
                        Do Hardy1 i reszty,
                        Myslalem ze bede tylko czytelnikiem na tym forum ale przyznam ze ujales mnie za serce i postanowilem dodac swoja opinie. Jeste Kopolem (jakby to ujal ten glupi i ignorancki fircyk w swoich wczesniejszych postach) mieszkajacym za granica od 22 lat. Jak chyba kazdy w mojej sytuacji borykalem sie w jakims stadium zycia z tymi myslami, wracac czy ne? Tak ze temat dla kazdego jest jakos znajomy i przemyslany do pewnego stopnia. Uwazam ze twoj post jest trafny do pewnego stopnia a juz napewno z twojego punktu widzenia. Mysle ze nie rozumiesz natomiast w zupelnosci tej drugej czesci rownania tzn. psychki czlowieka ktory zyl tak dlugo gdzies indziej. Sprawa powrotu po takim czasie to balans (czy nawet starcie) dwoch rzeczywistosci, tej polskiej (jak ty ja chyba poprawnie ujales w swoim poscie) i tej zwiazanej z oczekiwaniami powracajacego ktory przez lata "nauczyl" sie innego myslenia i przyzwyczail do innej rzeczywistosci. W zupelnosci sie zgadzam ze Polska poczynila wielki postep w ostatnich latach ale za ten postep niestety zaplcila pewnymi zwyrodnieniami spolecznymi ktore dla tam zyjacego czlowieka nie sa tak razace i oczywiste jak dla kogos patrzacego z zewnatrz. Mysle z ten balans pomiedzy rzeczywistoci w kraju i oczekiwaniami (i przyzwyczajeniami) oczekujacego jest paneceum na sukces albo porazke w takim przedsiewzieciu. Z relacji moich znajomych ktorzy sie odwazyli jak narazie statystyka jest przerazajaca, 100% niepowodzenia. Osobisci znam 3 rodziny ktore wrocily i nie wytrzymaly wiecej niz rok. Podlug moich przemyslen (i to co ja planuje kiedys zrobic jak Bog pozwoli) polecam rodakom pomyslec o czesciowym (part-time) powrocie. Znaczy, jak cie stac, spedz 6 miesiecy tam gdzie obecnie jestes i 6 miesiecy w Polsce. Zobacz jak to wszystko dziala i co naprawde ci pasuje lepiej. Po kilku latach odpowiedz sama przyjdzie.
                        Pozdrawiam wszystkich i zycze ostroznych decyzji.
                        Kopol
                        P.S. Swoja droga chcialem tez zlozyc wyrazy wspolczucia do Polakow ze musza koegzystowac z takim pajacem jak ten "Hardy" czy jak mu tam bylo. Nasuwa mi sie jedno okreslenie, "huderlawy byk". Jak wielu jest w Polsce takich prymitywkow?
                        • al-szamanka Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 19.01.11, 22:31
                          Ekstremalny wujku, od siebie mogłabym dodać jeszcze wiele przykładów takich "powrotów" i są one zrozumiałe. Bo jeżeli większą część życia spędza się w jakimś kraju, to przyzwyczajenie nie pozwala dostosować się do innych warunków.
                          Nie zgadzam się jednak z Twoim PSem. Zapewniam Ciebie, że nauta Hardy nie jest ani pajacem, ani prymitywkiem, znam Go z forum już trzy lata i zawsze był w porządku. Po prostu, my Polacy za granicą i Polacy w kraju, ze względu na odmienne rzeczywistości, w których żyjemy, bardzo różnimy się w ich ocenie. Wszyscy jednak mamy prawo wypowiadania się, a odmienność zdań nie powinna być podstawą do obrzucania się niewyszukanymi epitetami.
                          --
                          [img]https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
                          [color=darkgreen]AL[/color]
                          • wujek_extrema Przeprzaszam 20.01.11, 03:06
                            Do al-szamanki
                            zdaje sie ze pomylilem ksywki i w moim PSie zbluzgalem Hardiego a mialem na mysli Ratpoles_tamera. Sama przeczytaj ten motyw ktory Ratpoles prowadzil i zrozumiesz dlaczego tak zareagowalem. Wiem, wiem to nie usprawiedliwia zlosci i obelg ale w rzeczy samej ten osobnik do wielkiego stopnia reprezentuje to co sie w naszej ojczyznie nie potoczylo tak jak trzeba. Ta populistczna i malostkowa kulture chamstwa i zarozumialstwa ktora jest wszechobecna i tak bardzo zraza wiekszosc emigrantow ktora mysli o powrocie. Zostawmy trzpiota w spokoju.
                            Chcialem jeszce dodac ze w Polsce trzeba czasu aby kultura przegryzla sie po tych burzliwych czasach przemian i transformacji. Miejmy nadzieje ze nowa kultura (ta spoleczna i polityczna) rozwinie sie na bazie humanitaryzmu bo w tej chwili wiekszosc to znacjonalizowany patriotyzm (tym az smierdzi od Ratpolsa). Kiedy ludzie naucza sie lubiec, wspolczuc, podziwiac itd innych ludzi bez wzgledu na narodowosc czy rase to moze wreszcie tez naucza sie szanowac sibie nawzajem. Teraz jest troche tak ze czujemy sie narodem jak kogos wspolnie bluzgamy lub obkladamy palami. Wielu emigrantow zasmakowalo tego czystego humanitaryzmu w dojzalych krajach demokracji i dlatego tak ciezko sie pogodzic jak gp brak w Polsce.
                            • al-szamanka Re: Przeprzaszam 20.01.11, 09:18
                              Extremalny wujku...i właśnie o to chodzi, tylko o to. Jestem wegetarianką i może dlatego u mnie to poszanowanie drugiego, humanitaryzm jest wyjątkowo ważne. Tego mi w Polsce brakuje na każdym kroku. Tzw. dobra są rzeczą nabytą i nie stanowią o człowieku, nikt mi nie zaimponuje luksusowym samochodem, futrem, biżuterią, modnym mieszkaniem, ale dobrym spojrzeniem na drugiego człowieka jak najbardziej.
                              Ale mam też problem-pytanie....kiedy ludzie naucza sie lubiec, wspolczuc, podziwiac itd innych ludzi bez wzgledu na narodowość czy rasę ?????????????ß Na razie nie potrafię rozpoznać nawet zwiastuna, wręcz przeciwnie coraz bardziej pleni się okrutna bezmyślność, a redukcja potocznego, ulicznego języka do prawie wyłącznie wyrazów na k, ch i p nie rokują wiele.

                              --
                              [img]https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
                              [color=darkgreen]AL[/color]
                  • hardy1 Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 25.01.11, 11:06
                    al-szamanka napisała:

                    > jak może to odbierać ktoś mieszkający jednak w kraju? W kraju w którym wedłu
                    > g Polaka mieszkającego w innym kraju "nie da się żyć"? W jeden sposób - że musi
                    > być głupim człekiem bo "jak można wytrzymać i żyć w takim kraju"? A on jednak
                    > żyje. A więc głupi...do tego z nutą politowania. Żyje w jakimś tam kraiku, męcz
                    > y się aby przeżyć...i jeszcze nie wyjechał tam gdzie lepiej?! Ale głupi...bo ży
                    > je w Polsce. A dlaczego żyje w Polsce? Bo głupi...i do tego "utopiłby drugiego
                    > w łyżce wody"... Tak odbiera się uogólnienia.

                    >
                    > A jednak nikt tego nigdy i nigdzie nie powiedzial. To jest tylko interpretac
                    > ja
                    i z psychologicznego punktu widzenia ciekawe dlaczego właśnie taka inter
                    > pretacja


                    Zaglądnąłem po dłuższym czasie...widzę że dyskusja się rozwinęła po moim poście.
                    Dokończę więc - tak, AL, nikt tego dosłownie nie powiedział. Jednak taki był wydźwięk i odbiór - w Polsce nie da się mieszkać, więc ci którzy tam mieszkają...
                    A w życiu nigdy nie jest tylko czarno-biało. Są gorsze ale są i lepsze rzeczy...i trzeba umieć wypośrodkowywać.


                    --
                    hardy.bloog.pl/
                    Hardy
                    • bogo2 Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 29.01.11, 16:23
                      moja siostra zyje w polsce....zyje, zarabia,nie wyobraza sobie zycia poza polska....
                      ja w melbourne zyje........... zyje , zarabiam,nie wyobrazam sobie zycia w polsce....
                      to tak,zeby uniknac wartosciowan....:)!

                      hardy1 napisał: (...)
                      > Jednak taki był wydźwięk i odbiór - w Polsce nie da się mieszkać, więc ci którzy tam miesz
                      > kają..(..)
                      >
            • al-szamanka Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 16.01.11, 19:19
              co kaze wyjechac , pomimo rodzin,cmentarzy,mlodosci i wspomnien....?
              i nie pozwala na powrot...?


              Cóż mogę Ci powiedzieć, bogo2, gdybyś pożył 30 lat poza krajem znałbyś dokładnie odpowiedź. Po tylu latach konfrontacja ze wspomnieniami młodości odbywa się na zasadzie "Przeminęło z wiatrem"....bezpowrotnie, a przecież najchętniej żyje się tu i teraz.
              --
              [img]https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
              [color=darkgreen]AL[/color]
            • m.maska Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 19.01.11, 03:35
              bogo2 napisał:

              > co kaze wyjechac , pomimo rodzin,cmentarzy,mlodosci i wspomnien....?
              > i nie pozwala na powrot...?
              >
              To niezupelnie tak - dopoki mieszkasz w danym miejscu, nie zdajesz sobie nawet sprawy, ze jest Ci zle - bo niby skad? czy indianskie dzieci w puszczy amazonskiej wiedza ze brak im lodow? cukierkow? - nie znaja ich...i gdybys je zapytal czy bardzo im tego brak, odpowiedzialyby z cala stanowczoscia, ze NIE...
              Tu jest podobnie, dopoki nie pozna sie tak naprawde zycia poza granicami(oczywiscie w cywilizowanym swiecie, nie w puszczy amazonskiej), nie zobaczy sie, ze czujemy sie tutaj bezpiecznie, ze wiesz, ze w razie potrzeby bedziesz mial opieke lekarska, ze kiedy zostawisz samochod na ulicy i wyjedziesz, to po dwoch tygodniach kiedy wrocisz bedzie stal w tym samym miejscu, ze jesli wyslesz w liscie forse, to na pewno dojdzie - to trudno nawet opisac... przede wszystkim nie buduje sie tutaj gett, jak w kraju - bo ludzie ktorym sie lepiej powodzi, sa zmuszeni chowac sie za murami. A kiedy ktos otworzy sobie knajpe i zacznie ona lepiej prosperowac, nie przyjdzie nikt i ine ograbi go z jego ciezko zarobionych pieniedzy i nikt mi tutaj nie przypomina, ze kiedy wsiadam do tramwaju czy jestem w sklepie, zebym trzymala torebke na krotkim pasku pod pacha, jak to sie dzieje w kraju...i moge ciemna noca isc ulicami i wiem, ze jesli naprzeciw mnie bedzie szla grupa mlodziezy, to bedzie zajeta soba i nawet mnie nie zauwazy i na pewno jesli ta mlodziez mnie minie bedzie ze soba normalnie rozmawiac a nie co drugie slowo bedzie na k.... - no co to jest? jak to nazwac? no i znowu powracam do przepisow jazdy. OK... zwykle ograniczenie do 130km/h, czasami nie ma ograniczenia i wtedy mozna ile sie chce, ale bywa ze jest na dlugim odcinku ograniczenie do 100km/h i co wtedy? wtedy to jest zupelnie oczywiste, ze sie zwalnia. Ale kiedy czytam jak to w Polsce z duma pisze sie o tym, ze tam gdzie jest dozwolone 110km/h(moze w miedzyczasie 120) ktos jedzie podobno zawsze 160 - wtedy ogarnia mnie zwykly wstret... to chca zeby bylo lepiej, jak moze byc w takim razie lepiej? jesli kazdy chce miec dla siebie ekstra dyspense? Tutaj, kiedy ukazuje sie na autostradzie ograniczenie do 100, jadac widzi sie tylko swiatla hamowania. Czy wynika z tego, ze ktos sie tutaj boi? nie - uznajemy, ze jesli wszyscy bedziemy przestrzegac przepisow, bedzie nam sie zylo lepiej i tak wlasnie jest.
              Dlatego ci ktorzy po latach powracaja, nie potrafia sie odnalezc - o stosunkach miedzyludzkich nie wspominam, bo kiedy jestem w kraju - staram sie wobec obcych ukrywac fakt, ze mieszkam za granica...dlaczego? to juz zupelnie inna historia

              --
              • bach2k Re: co jest w tym kraju,co dusi...? 21.05.11, 19:06
                wiesz co całe życie mieszkam w Polsce, 28 lat. W tym co piszesz musi być wiele prawdy bo doskonale to obserwuję żyjąc w tym społeczeństwie cały czas. Niestety z roku na rok jest coraz gorzej. Myślę że w pewnym momencie ta tendencja się odwróci, ale puki co nie ma to miejsca. Jest mi przykro że ludzie są mali i przykrzy ale to prawda. W Polsce zdecydowanie da się żyć, ale społeczeństwo i państwo tego nie ułatwia, często nie jest łatwo.
                Pozytywne jest natomiast to że jest też sporo ludzi dość normalnych, trzymających zdrowy poziom kultury, ale nie są tak widoczni i liczni jak reszta.
                To tak jak na polskiej drodze.
                • nad_oceanem cos jest, ale ... 15.06.11, 16:16
                  bach2k napisał:

                  > wiesz co całe życie mieszkam w Polsce, 28 lat. W tym co piszesz musi być wiele
                  > prawdy bo doskonale to obserwuję żyjąc w tym społeczeństwie cały czas. Niestety
                  > z roku na rok jest coraz gorzej. Myślę że w pewnym momencie ta tendencja się o
                  > dwróci, ale puki co nie ma to miejsca. Jest mi przykro że ludzie są mali i przy
                  > krzy ale to prawda. W Polsce zdecydowanie da się żyć, ale społeczeństwo i państ
                  > wo tego nie ułatwia, często nie jest łatwo.
                  > Pozytywne jest natomiast to że jest też sporo ludzi dość normalnych, trzymający
                  > ch zdrowy poziom kultury, ale nie są tak widoczni i liczni jak reszta.
                  > To tak jak na polskiej drodze.

                  Wybacz, daleko mi do gloryfikacji Polski ale na jakiej zasadzie twierdzisz ze jest coraz gorzej?
                  Bywam w kraju co jakis czas i za kazdym razem widze definitywne zmiany NA LEPSZE.
                  Przyklady z brzegu, Warszawa; wyremontowane ulice, kierowcy zatrzymujacy sie przed przejsciem dla pieszych 99.9 razy na 100, przyjemni urzednicy. To nie sa jakies niesamowite rzeczy, raczej normalne, ale jeszcze 10 lat temu, samochod zatrzymujacy sie przed przejsciem dla pieszych byl abstrakcja, co wiecej, mysl ze moze to sie zmienic, ze ludzie sie tego naucza, byla rownie absurdalna. A jednak to sie zmienilo i zatrzymywanie sie przed przejsciami dla pieszych stalo sie norma (przynajmniej w Warszawie).
                  Tego typu przyklady mozna znalesc w roznych dziedzinach zycia.
                  Nie twierdze ze w Polsce latwo zyc itp, ale stwierdzenia typu ze "jest coraz gorzej" sa po prostu glupie.


                  • bach2k Re: cos jest, ale ... 19.06.11, 19:15
                    No widzisz cieszę się że masz takie obserwacje. Niestety na drogach jest wyjątkowo niebezpiecznie ludzie nie potrafią jeździć. Od wejścia do UE liczba samochodów i świeżych kierowców wzrosła o parę milionów (milion na rok). To ma odzwierciedlenie w wynikach ubezpieczycieli. Sam w ostatnich latach miałem 3 stłuczki (głupek się zagapił i wjechał mi w tył), jeden raz jak ustępowałem miejsca pieszemu. Po stłuczce 4 mc bez auta i awantura z ubezpieczycielem link4, axa, pzu...nikomu tego nie życzę. I autobus, jedyny w mieście na lotnisko (do pracy), jeździ co 30min teoretycznie bo w praktyce raz czekałem 1,5h na 10 stopniach mrozu. Więc możesz mieć inne obserwacje ale ja moje są takie że jest zdecydowanie gorzej (jeździłem autem po moim mieście 10 lat temu i mam porównanie). Ulice są w zdecydowanie gorszym stanie niż kiedyś, ale w Gdańsku remonty zaczeły się w tym roku.
                    Może dlatego że byłaś w Warszawie, a może dlatego że masz pobieżne spostrzeżenia, na co dzień jest kiepsko.
                    • starypierdola Ja tez... 19.06.11, 22:34
                      .. widze ze w PL jest coraz lepiej, na podstawie co kilku-letnich tam wizyt.
                      Jak myslisz ze w innych krajach sytuacje po-wypadkowe sa inne to sie mylisz.
                      Po pierwsze powinienes kupic ubezpieczenie nie w kompanii ktora jest najtansza ale w takiej ktora szybko zalatwia sprawe. Czy Twoje ubezp[ieczenie mialo klauzule ze nalezy Ci sie "zastepczy" samochod w czasie gdy Twoj jest reperowany?
                      Po drugie wcale nie jestem pewien ze w tych wypadkach Ty byles bez winy. Podejrzewam ze dzialales w mysl zasady "ja mam prawo" ale tego zadna powazna agencja ubezpieczeniowa nie akceptuje.
                      Juz nie wspominam ze tymi "co maja prawo" sa zapelnione polskie cmentarze.
                      Wiec zamiast sie indyczyc poluzuj troche i daj sobie czas na refleksje.

                      Filozof SP

                      • bach2k Re: Ja tez... 21.06.11, 00:14
                        > Po pierwsze powinienes kupic ubezpieczenie nie w kompanii ktora jest najtansza

                        Przecież wypadki były z *nie mojej* winy więc nie mam wpływy na ubezpieczenie, idzie z ubezpieczenia sprawcy. W Polsce nie ma dobrych ubezpieczeń są tylko słabe i gorsze. Jedynie jeśli masz nowy samochód bez uszkodzeń i wcześniejszych napraw możesz liczyć na uczciwe potraktowanie.
                        Nie za każdym razem chciał okraść ubezpieczyciel, czasem też warsztat naprawczy.

                        > zule ze nalezy Ci sie "zastepczy" samochod w czasie gdy Twoj jest reperowany?

                        nie należy się, na wypłatę odszkodowania jest 30 dni i reguluje to ustawa a nie umowa. Wypłata była w kwocie 1700zł, koszt naprawy 7000zł... Polska norma.

                        Pewnie i wszędzie jest podobnie, nie wiem, wiem jak jest w Polsce.

                        > Po drugie wcale nie jestem pewien ze w tych wypadkach Ty byles bez winy.

                        No co za wredota :D Policja nie miała wątpliwości, ubezpieczyciele też. Stałem bo
                        1 - ktoś skręcał w lewo
                        2 - stałem w korku
                        3 - ustąpiłem pieszemu (z przeciwnej strony stał samochód na przejściu)

                        > rzewam ze dzialales w mysl zasady "ja mam prawo" ale tego zadna powazna agencja
                        > ubezpieczeniowa nie akceptuje.

                        Wielu takich jest, zgoda. W moim przypadku nie miało to miejsca.
                        W każdym razie nawet jeśli by tak było (zaznaczam *nie było*), nie tłumaczy to zachowania firm ubezpieczeniowych i warsztatów, które zwyczajnie chciały mnie okraść.

                        > Wiec zamiast sie indyczyc poluzuj troche i daj sobie czas na refleksje.
                        > Filozof SP

                        rotfl wszajemnie :)

                        • starypierdola No to widze ze masz takiego pecha jak ... 21.06.11, 13:54
                          ... Amerykanie w Afganistanie. Tez robia wszystko dobrze, tyle ze wszystko sie w gowno obraca i idzie im strasznie pod gorke.

                          Wniosek: czasem trzeba wyciagnac wnioski, poluzowac i zajac sie czyms ciekawszym.

                          Moze kup sobie rower? W koncu jak Ci go ukradna to nie stracisz wiecej niz 500 PLN? A jak bedziesz nim jezdzil to i zdrowie Ci sie poprawi, i koszt nizszy, i nabierzesz sylwetki (juz widze te dziewczyny marzace skrycie o randkach....). No i nie bedziesz sie tak denerwowac ("zlosc pieknosci szkodzi" :)

                          Rowerzysta SP



                    • nad_oceanem Re: cos jest, ale ... 19.06.11, 23:25
                      Wiesz, nie bede cie przekonywac.
                      Z moich obserwacji wynika ze ostatnie lata to niesamowity i EWIDENTNY skok cywilizacyjny, nie tylko w jakosci drog, poprawie estetyki miast ale co najwazniejsze, w mentalnosci ludzkiej.
                      Sorry ale jesli ktos mi mowi jest dzis gorzej niz 10 lat temu, ze drogi sa gorsze albo komunikacja gorsza... Ja pamietam jaki syf byl w Polsce 10 lat temu i "I don't buy it".


                      • bach2k Re: cos jest, ale ... 21.06.11, 00:25
                        Wszystko kwestią indywidualnej obserwacji. Na pewno masz bardziej wyraźne porównanie.
                        Możliwe że moje obserwacje z ostatnich lat są kiepskie, ze względów subiektywnych (nagromadzenie się sytuacji problemowych).
                        Żeby nie mówić tylko negatywnie to dodam że ostatnio sprawnie i uprzejmie wyrobiłem zarówno paszport i dowód. Pani wprawdzie nie była uśmiechnięta, ale grzeczna i nie było kolejki. Nawet od razu dała mi formularz do zupdejtowania danych w urzędzie skarbowym o numerze dowodu osobistego, a w us nawet podali mi mój NIP, którego nie pamiętałem żebym wpisał na tym formularzu :).
        • robson.5 Re: Wracac?! Po 30 latach?! W zyciu!!! 23.01.11, 10:34
          Jak to mowia, na starosc sie glupieje, co zdaje sie przytrafilo sie tej tutaj pani narzekajacej. Nie widze jednak powodu do dyskutowania.

          Wyjechala, bo nie mogla zniesc zycia w Polsce z takich czy innych powodow, po czym wrocila do Polski po 27 latach zdaje sie, i dalej nie moze zniesc zycia w Polsce.

          Po kiego grzyba bylo wracac? Zeby rozpoczac dyskusje na tym forum i przekonywac ludzi o czyms o czym sama byla przekonana 27 lat temu, kiedy z Polski wyjezdzala?

          O czym to swiadczy?
          O kompletnej nieuleczlnej glupocie.

          Szkoda w ogole zajmowac glos w tej sprawie.

            • robson.5 Re: Wracac?! Po 30 latach?! W zyciu!!! 27.01.11, 06:21
              Jezeli wrocila do Polski majac 50+ lat, to kolejna glupota. Znaczy sie zostawila prace gdzie pracowala jakies 15-20 lat. Nikt jej teraz po 3 -4 latach przerwy nie przyjmie do pracy zwlaszcza, ze ma 54-55 lata. W USA w obecnej sytuacji ekinomicznej taki czlowiek nie jest w stanie sobie ponownie znalezc prace.

              Jakie wiec wyjscie?
              Siedziec znowu w Polsce bez perspektyw i klepac biede czy zaryzykowac i ponownie wrocic do USA i na pewno takze klepac biede?

              Oto jest pytanie jak ktos jest idiota i nie potrafi logiczne mysle, pomijam, ze kompletnie nie posiada podstawowej wyobrazni.....
              • m.maska Re: Wracac?! Po 30 latach?! W zyciu!!! 29.01.11, 16:08
                Z tego co wiem byla w Polsce 9 miesiecy, tyle wytrzymala - pracowala tam...reemigrowala i nadal pracuje - mozna powiedziec, ze jednak nie spalila za soba mostow... tylko rzeczywiscie, nie kazdy ma taki komfort.
                --
                [url=https://www.youtube.com/user/maska0207?feature=mhum#p/u/0/g7xuRZnBtWM][img]https://i40.tinypic.com/2nvayr9.gif[/img](link)[/url]
                [color=orange]maska[/color]
    • alka1111 Re: Powrot do Polski a ubezpieczenie 20.01.11, 18:26
      ponawiam pytanie ktore juz wczesniej zadalam.
      'Czy dowiadywalas sie jak sprawa wyglada z ubezpieczeniem ?
      Rowniez zaczynam myslec o powrocie. '

      Rozne sa motywacje dla ktorych niektorzy decyduja sie na powrot, bez wzgledu na to co sie na miejscu zastanie
      .1. Dla mnie najwazniejsza sprawa to ubezpieczenie w Polsce i czy na takowym mozna leczyc sie w Europie zachodniej.
      2. Czy mozna ubezpieczyc sie w jakims kraju Europy zach. nie mieszkajac tam.
      3. gdzie mozna znalezc jakies cenniki za uslugi kiedy placi sie cash ?
      • al-szamanka Re: Powrot do Polski a ubezpieczenie 20.01.11, 19:25
        niektorzy decyduja sie na powrot, bez wzgledu na to co sie na miejscu zastanie
        Hmm, :-), zabrzmiało mi to trochę na zasadzie....wejdę w środek stada lwów bez względu na to czy mnie pożrą, czy nie. Radzę, zastanów się dobrze, zanim podejmiesz ten krok.
        Słyszałam o przypadkach, że Polki z polskim ubezpieczeniem, rodziły dzieci w niemieckich klinikach przygranicznych, co wywołało w kraju oburzenie i oczywiście natychmiast znalazły się przepisy mające to ukrócić.

        --
        [img]https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
        [color=darkgreen]AL[/color]
        • alka1111 Re: Powrot do Polski a ubezpieczenie 20.01.11, 20:19
          Wcale nie jest latwo podjac decyzje o powrocie, ale nieraz jest sie zmuszonym. Nie, jeszcze nie wyjezdzam, nie pale mostow za soba, ale powaznie nad tym mysle.
          Zastanawiam sie jeszcze jedynie nad tym ubezpieczeniem, jak to bedzie wygladalo. Jesli ktos wie, gdzie moge znalezc takie informacje, to bardzo prosze o podpowiedz. Jadac na stale do Polski, w moim przypadku, wcale nie znaczy, ze bede tam siedziala 365 dni w roku, wiec dlatego jest mi to obojetne co tam zastane na miejscu..
          Czy moze masz link o tych nowych przepisach w Niemczech ?
          • al-szamanka Re: Powrot do Polski a ubezpieczenie 20.01.11, 20:30
            To, co napisałam wiem ze słyszenia, rodzina moja mieszka przy granicy. Po mojej paromiesięcznej próbie powrotu przestałam się interesować wszelkimi przepisami itp, jako że do niczego mi się to już nigdy nie przyda, na zawsze zostanę tu, gdzie jestem
            --
            [img]https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg[/img]
            [color=darkgreen]AL[/color]
              • m.maska Re: Powrot do Polski a ubezpieczenie 21.01.11, 04:37
                Nie sadze zeby byla mozliwosc ubezpieczenia sie w Niemczech, bez stalego miejsca zamieszkania - oczywiscie mowa o ubezpieczeniu prywatnym, ktore i tak tanie nie jest. Tak jak niemozliwa jest rejestracja samochodu.
                Sama posiadam ubezpieczenie zagraniczne jest jednak pewne ale... jesli bede przebywala poza granicami Niemiec dluzej niz 45 dni i choroba dopadnie w dniu 46 - ubezpieczenie tego juz nie obejmuje. Tym bardziej nie sadze zeby byla mozliwosc ubezpieczenia(na stale) jesli nie ma sie zameldowania.
                Po ostatnich tygodniach, po tym jak z bliska poznalam mentalnosc Rodakow w kraju ich zapieklosc, nieprzejednanie, przekonanie o wlasnej wyzszosci, o tym, ze inni ponosza i ponosic beda winy do konca swiata za to, ze Oni sa jacy sa - tez moge z cala stanowczoscia powiedziec, ze nigdy nie wroce. Nie potrafie juz tak myslec, nie potrafie nie stosowac sie do przepisow, do ogolnych zasad wspolzycia miedzy ludzmi.

                Pamietam czasy kiedy moj syn byl dzieckiem. W pierwszej klasie podstawowki przyszedl do nich policjant i zabral na szkolenie. Uczono dzieci jak maja przechodzic przez ulice. Dziecko kiedy zbliza sie do pasow, ma uniesc lekko lewa reke do gory i smialo wchodzic na jezdnie... kiedy pojechalam do kraju musialam malca nieustannie trzymac na smyczy - nie wiedzial o tym, ze tam pasy, to tylko z nazwy jest przejscie dla pieszych. Niekiedy stalam przed pasami, nawet przy zielonym swietle jechali po nich ci ktorzy z boku skrecali w prawo - i zastanawialam sie czy oni czasami tez sa pieszymi, czy czasami leje im sie na glowy?
                Ja wiem, ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic - tylko ze do dobrego czlowiek przyzwyczaja sie szybciej, odwrotnie bywa bardzo trudno.
                I tu nie chodzi o forse... tu chodzi o komfort zycia i nie moge oczekiwac ze tylko inni beda postepowac zgodnie z zasadami a ja nie - bo od siebie trzeba zaczac.
                Do tego dochodzi wciaz jeszcze wszechobecny szowinizm - dla niezaleznych kobiet, nieznosny.
                --
                www.youtube.com/user/maska0207?feature=mhum#p/u/1/TaUEDXOoIn0
                • alka1111 Re: Powrot do Polski a ubezpieczenie 21.01.11, 16:06
                  Dziekuje za post, chyba dzieki niemu mialam wczoraj wizje i wyszlo mi, ze absolutnie, ale to absolutnie nie widze sie w Ojczyznie. Nie wyobrazam sobie kolejnej przeprowadzki i ponownego przystosowywania sie do nowych warunkow. Jedna duza przeprowadzka mi wystarczy. Ale...
                  Jest mi bardzo ciezko nawet myslec o tym, ale nieraz w zyciu tak bywa, ze zmiana jest konieczna. Moze ktos jeszcze napisze jak sie przedstawia sprawa z ubezpieczeniem w Polsce i za granica. A moze napiszesz ile placisz za ubezpieczenie, chce sie w ogole zorientowac jak to wyglada od strony finansowej. Wielkie dzieki.
                  • m.maska Re: Powrot do Polski a ubezpieczenie 21.01.11, 18:34
                    Problem polega na tym, ze jestesmy oboje ubezpieczeni w publicznej kasie, jest ich tutaj ogromna zroznicowanie np. DAK - dla pracownikow umyslowych, te znam - jaka jest w tej chwili stawka procentowa, nie jestem nawet tego pewna, mysle, ze ok.15-16% liczone od zarobkow brutto - zwykle jest tak, ze polowe placi pracodawca, jednak jesli ubezpiecza sie ktos prywatnie, wtedy calosc spada oczywiscie na ubezpieczonego.

                    --
                    [url=https://www.youtube.com/user/maska0207?feature=mhum][img]https://i48.tinypic.com/24e2b94.jpg[/img](link)[/url]
                    [color=orange]maska[/color]