Dodaj do ulubionych

Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL

31.08.10, 19:31
Witajcie,
zaraz po studiach pojechałam na staż do Brukseli. Tam poznałam Szweda,
zakochaliśmy się w sobie do szaleństwa, bardzo szybko (po 3 m-cach) zaszłam w
ciążę. Wszystko to było dla mnie dużą zmianą, zaskoczeniem, chciałam z nim
być, ale gdybym miała wybór, wróciłabym do Polski. Już na stażu bardzo
tęskniłam, za domem, moim miastem, znajomymi i wieloma innymi 'drobnymi'
rzeczami. Teraz mam już 2 dzieci i odwrotu nie ma. Dobrze nam w Sztokholmie,
ale tęsknię strasznie za rodziną i przyjaciółmi.
Kiedy jestem w Szwecji, tęsknię za Pl, kiedy w PL, to zazwyczaj bez męża, więc
po chwili chcę już wracać.
Zdarzało mi się płakać cały wieczór, mąż musiał mnie uspokajać a ja myślałam,
że po prostu spakuję się i w tej chwili pojadę :)))
Czy też tak macie? Jak sobie z tym radzicie? Jak rozwiązujecie problem
długiego niewidywania się z rodziną i znajomymi?
Obserwuj wątek
    • marguyu Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 31.08.10, 22:33
      Nie, tak nie mamy.
      Dorosli jestesmy i dokonalismy wyboru.
      Nie zmienia to faktu, ze nie kazdy nadaje sie do zycia poza krajem
      rodzinnym.

      To juz drugi syndrom, ktory u ciebuie znalazlam ;) - syndrom
      emigranta, ktory za zadna cene nie chce sie zaadaptowac w nowym
      srodowisku i co drugie slowo oglasza, ze "a u nas w Polsce to jest...
      (wstawic dowlny wariant oprocz 'sluzna zdrowia jest lepsza' bo w to
      nikt nie uwierzy."
      Jesli bedziesz nostalgicznie posmarkiwala trzy razy w tygodniu masz
      duze szanse na zatrucie zycia mezowi i dzieciom. Serio.
      Wez sie w garsc i przestan 'wzniosle przezywac'.

      --
      Il faut être soi-même pour être quelqu’un. Philippe Bouvard
      /Zeby byc kims trzeba byc soba./
      Et voici...
      La fin du bal
      • starypierdola Ditto :)) 01.09.10, 02:07
        No ale jak sie moze czuc dobrze jesli w Szwecji pol roku zima;
        slonca nie widac przez szesc miesiecy? A jak sie pokaze to akurat
        jest pochmurno.

        Realista SP

        PS. Do autorki watku: rozwiedz sie. Maz Ci bedzie placil alimenty,
        dzieci ci pozwola zabrac a soba, bedziesz mogla mieszkac blisko
        mamy, a chlopaka sobie znajdziesz bez wiekszych problemos (w Polsce
        kazdy lasy na euro)
        • pia.ed Re: Ditto :)) 01.09.10, 08:47

          O ile sie nie myle, to dziewczyna mieszka w Sztokholmie,
          a nie na Spitsbergen wiec nie bez paniki, SP
          ...



          starypie... napisał:
          > No ale jak sie moze czuc dobrze jesli w Szwecji pol roku zima;
          > slonca nie widac przez szesc miesiecy? A jak sie pokaze to akurat
          > jest pochmurno
          • starypierdola A co za roznica, Sztokholm czy Szpicbergen? 01.09.10, 20:46
            Oba miejsca to straszne wygnaniewo. I slonca niewiele :(((

            Juz pomijam fakt ze w obu wodka droga :(((

            No i Szpicbergen jest Norweski (no prawie ze norweski bo ruscy tez
            tam maja jakies interesy)

            Pozdrawiam\SP

            PS. Nie odbieraj tego jako krytyki Szwecji tylko pogody i
            klimatu :)) Szwecja jest OK; w koncu Ty tam mieszkasz i sie nie
            slinisz (tak mysle).
            • pia.ed Re: A co za roznica, Sztokholm czy Szpicbergen? 01.09.10, 23:59

              Wiem, ze Spicbergen jest norweski, ale liczylam ze nikt nie
              zauwazy ;)
              Brzmialo to ciekawiej niz za Kolem Podbiegunowym...

              Ale nie przesadzajmy, w Sztokholmie dzien nie jest duzo krotszy
              niz na polskim wybrzezu Baltyku ...
              tylko wodka drozsza ...

              Mnie szwedzki klimat nie przeszkadza,
              bo mam przyjemne mieszkanko i nikt mi nie kaze
              wloczyc sie wieczorami po ciemnych ulicach ...
      • shosanaaa Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 02.09.10, 18:24
        Nie mam tego syndromu :) Bardzo dobrze przystosowałam się do życia w Szwajcarii,
        w Belgii, w Szwecji tym bardziej. Nie chodzę i nie narzekam, że coś jest
        gorzej/lepiej. Tęsknie za rodzicami, domem, rodziną, znajomymi, pewnymi
        miejscami, które bardzo lubiłam, nie dlatego, że są lepsze od innych.
        • ratpole Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 03.09.10, 03:33
          shosanaaa napisała:

          > Nie mam tego syndromu :) Bardzo dobrze przystosowałam się do życia w Szwajcarii
          > ,
          > w Belgii, w Szwecji tym bardziej. Nie chodzę i nie narzekam, że coś jest
          > gorzej/lepiej. Tęsknie za rodzicami, domem, rodziną, znajomymi, pewnymi
          > miejscami, które bardzo lubiłam, nie dlatego, że są lepsze od innych.

          Wszystkich nas pasjonuja twoje przezycia.
          Ja tez tesknie, nieraz sobie nawet poplacze, do czasow kiedy pocily mi sie nogi,
          co bardzo lubilem.
          Ech, to se ne vrati! Jak widzisz z tesknota da sie zyc hehe


          --
          "Gott, Ehre, Vaterland"
    • nie-tak Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 01:36
      Po prostu nie jesteś zdolna pociągnąć wyrazistej linii w twoim życiu, to znaczy
      tu jest mój dom, tu jest moja rodzina, tu są moje dzieci i mój mąż, tam w Polsce
      jest moja młodość, moja przeszłość czyli w obecnym czasie wspomnienie.
      Ludzie są jak ptaki, póki są młodzi siedzą w gnieździe jak pisklęta, jak dorosną
      wylatują z nich i zakładają swoje rodziny.
      Dam ci jedna rade, kobieto dorośnij do życia.

      _______________________________________________________________
    • zojka33 Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 17:55
      Ja Ciebie doskonale rozumiem, mam dokladnie to samo, tyle, ze we
      Francji. To normalne, ze sie teskni. To nie jest niedojrzalosc i nie
      da sie "dorosnac i nie tesknic". Najwyrazniej nie wszyscy to
      rozumieja. Jesli sie wyjechalo do Anglii do pracy z perspektywa, ze
      kiedys sie wroci, to sie i moze nie teskni. Wyazd na cale zycie bez
      mozliwosci powrotu to inna sprawa. Jesli maz jest Polakiem, to tez
      inaczej. Jesli sie nienawidzi wlasnego kraju i imponuje nam "ze my
      sa teraz hamerykany", to i sie moze nie teskni. Nie chodzi tu o
      tesknote za "polska wierzba rosochata" i jakies inne gornolotne
      pierdoly. Ja po prostu tesknie za rodzina. Jestem tu szczesliwa, mam
      kochanego meza i coreczke, ale wszystko bym dala zebysmy mogli
      zamieszkac w Polsce, choc to niemozliwe ze wzgledu na prace meza.
      Czy to tak trudno zrozumiec, ze ciezko jest przezyc Wigilie czy
      Wielkanoc bez Rodziny, bez karpia i innych dan bo tu nie znaja, bez
      oplatka, bez swieconki? Ze Rodzice sie starzeja gdzies tam w Polsce
      a jedyna corka jest tak daleko? Ze wnuki widuja rzadko i potwornie
      cierpia z tego powodu? Ze nawet na pogrzeb wlasnej ukochanej Babci
      nie moglam pojechac bo bylam w zaawansowanej, zagrozonej ciazy? Ze
      na "zjazdach rdzinnych" brak tylko mnie? Ze ciaza, male dziecko itp -
      przyjaciol nie widze czasem i poltora roku, wiec juz sie pogodzilam
      ze strata przyjaciol, niestety, odleglosc bardzo rozluznia takie
      wiezi. Tylko z odlegloscia od rodziny jest sie bardzo trudno
      pogodzic. Niestety, nie wiem co Ci poradzic. Ja myslalam, ze im
      dluzej tu bede tym bardziej sie bede przyzwyczajac i bedzie mi coraz
      latwiej. A tymczasem tesknie coraz bardzeij z kazdym nowym rokiem.
      Pozdrawiam!
      • shosanaaa Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 19:25
        dzięki zojka
        właśnie w tym rzecz - jestem jedynaczką, rodzice zostali sami w dużym domu, aż
        boję się pomyśleć, co będzie za kilkanaście lat. Rzadko widują wnuki, choć
        Sztokholm nie jest wcale tak daleko, są dobre połączenia lotnicze. Jednak gdybym
        miała chodzić do pracy na pełen etat to nie mogłabym po prostu jeździć na
        tydzień do rodziców co jakiś czas (urlop itp). To jest tęsknota połączona z
        obawą o rodziców, jest mi przykro, że zostali sami. Wcale nie chodzę po Sthl
        opowiadając, jak to 'my w Polsce' mamy lepiej. Żyje się tu bardzo dobrze. Do
        pogody można się przyzwyczaić, choć czasami rzeczywiście tak brakuje mi słońca,
        że muszę kupić jakąs last minute gdzieś na południe :) Mam ostatnio ciężki okres
        więc wszystko wydaje się być jeszcze bardziej straszne ;)
        • mazda25 Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 20:08
          Od 24 lat mieszkam na zachodzie i nie wyleczylam sie z nostalgii za
          ojczyzna,chociaz dobrze sie tu czuje.Mam meza Polaka, wychowalam
          tutaj dzieci,znalazlam prace , mam znajomych ,a nawet znalazlam
          nowych przyjaciol,to tak w glebi duszy tesknie za Polska.Problem
          nostalgii zawsze istnial.Swietnym przykladem jest tu "Latarnik" H.
          Sienkiewicza. Tylko po latach wiem,ze nie umialabym juz zyc w
          Polsce.Ale tesknoty sie nie pozbede.Nie jest moze ona az tak mocna
          jak kiedys,ale jednak jest.
      • blond-czarownica Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 20:51
        Trzeba bylo sie wydac za chlopaka ze swojej wioski nie byloby
        problemu.
        Beznadzieje jestescie i to wielkie. Miala ambicje wydac sie za
        obcokrajowca a teraz CIERPI biedaczka,ojejku co za cierpienie.

        Tak to jest jak prymitywne idiotki, ktore potrafia tylko kupczyc
        wlasna dupa wyjada za granice. Teraz to nawet takie maja dyplomy
        uniwesyteckie, co nie zmienia faktu, ze nie nadaja sie do niczego za
        wyjatkiem produkcji bachorow, siedza w domu i cierpia. To taki nowy
        rodzaj emigranta -Polka-materac.

        Nie wiem po co ta dyskusja. Pewnie dlatego, ze nikt juz nie jest
        zainteresowany tymi forami.
        • robson.5 Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 21:13
          No wlasnie, dziewczyny za moich czasow, to robily w takich
          sytuacjach dyplomy i znajdowaly bardzo interesujace i ambitne prace.
          Ale to bylo za czasow Wielkiej Emigracji i byl inny sort dziewczyn.

          Te tutaj, to rzeczywiscie niezbyt ambitne i glupawe dziewczatka,
          ktore moze i robily dyplomy w Polsce bo tak naprawde do niczego sie
          nie nadawaly, co pozniej zreszta wyszlo i nie ma znaczenia zreszta w
          jakim kraju, to zawsze predzej czy pozniej wychodzi.

          Te panie, takze w Polsce nie bylyby szczesliwe, bo Gwiazdka bylaby
          za bardzo polska a ciocia Krysia za bardzo wscibska, zawsze by taki
          koltun znalazl problem, ktorym by sie gryzl.

          Caly problem w tym, ze tenze koltun nie ma jednego podstawowego
          zmartwienia a mianowicie nie zarabia na siebie! Gdyby zarabial,
          wszystko by sie zmienilo o 360 stopni.

          One zeruja pod pozorem opiekowania sie dziecmi na bidokach mezach,
          ktorzy musza poza tym wysluchiwac ich zale. Gdyby takie poszly do
          pracy, wtopily sie w inne spoleczenstwo moze mialyby i inny poglad
          na zycie ale do tego trzeba miec charakter a one nie maja ani
          charakteru, ani wystarczajacej edukacji, ani samozaparcia.

          Jednym slowem wyplakuja tu zale a tak naprawde jest to oplakiwanie
          swojej wlasnej glupoty i niemoznosci zycia w jakimkolwiek
          spoleczenstwie. W Polsce z polskim mezem nie byloby wcale lepiej.

          A na koniec, karp, to bardzo toksyczna ryba, bo wiekszosc zycia
          spedza tuz przy dnie i zzreza co sie da. Na Zachodzie nikt tej ryby
          nie lowi, ani tym bardziej nie je. Tylko w dzikich krajach, jak w
          Polsce, robia z tej ryby bohatera kuchni wigilijnej a niektore
          koltuny nawet za nia placza.
          • blond-czarownica Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 21:21
            Tez tak uwazam.
            Najwiekszy problem to ten, ze nie pracuja i ktos inny je utrzymuje,
            gdyby zaczely byc same za siebie odpowiedzialne i musialy sie
            martwic tym, jak utrzymaja siebie i dzieci, wtedy wszystko uleglo by
            przewartosciowaniu.
            Jednak dla ich mezow ich glupota i niemoznosc samodzielnosci to
            dobre ( a moze zle!) ubezpieczenie na przyszlosc. One nigdy ich nie
            zostawia, bo kto by na nie pracowal???
            • shosanaaa Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 21:38
              W Brukseli byłam na stażu w instytucji europ, nastepnie w tejze instytucji
              pracowalam. Zarabialam na siebie. Obecnie pracuje zdalnie, niewiele, ale
              zarabiam. Gdy dzieci beda wieksze, bede pracowac wiecej i spokojnie moglabym
              utrzymywac i je i siebie. Nie jestem "koltunem", nie szukalam meza za granica,
              absolutnie nie jestem typem, ktory tu opisujecie.
              Nie wiem skad w Was tyle agresji, ja po prostu tesknie za rodzicami, zle mi z
              faktem, ze zostali sami.
          • shosanaaa Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 01.09.10, 21:46
            - zarabiam na siebie,
            - nadaje sie do pracy, ktora wykonuje,
            - jeden dyplom zrobilam w PL, drugi w Genewie
            - biegle mowie 5 jezykami + 2 znam na srednim poziomie

            Mysle, ze jesli chodzi o edukacje i doswiadczenie zawodowe, to moge byc dumna.
            Nie placze za karpiem, swieconka, whatever... Jestem Zydowka.
                • robson.5 Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 02.09.10, 04:18
                  My wiemy, ze Shoshana, to polska Zuzia albo Lilka. Tyle tylko, ze
                  ktos, kto stara sie udawac wielojezyczna zydowke nie wie jak
                  poprawnie napisac proste, hebrajskie imie.
                  To akurat imie corki mojego sasiada wiec dobrze wiem, wlasnie miala
                  niedawno Bar Mitzwah.
                  Cos z ta znajomoscia jezykow u tej zydowki nie tak, skoro pisownia
                  prostego imienia sprawia klopot.

                  No coz ale na necie, to mozna byc i Chinczykiem, jak sie chce.

                  Zydowka czy nie, glupia jak but i sposob myslenia ma zupelnie jak
                  polska gojka. Az dziw bierze. A moze jej sie tylko wydaje, ze jest
                  zydowka. Widzialem juz wiele polskich gojek, ktore chcialy byc
                  zydowkami, Szwedkami, Amerykankami, Hiszpankami i nawet Greczynkami.
                  Zajob rozwija sie w rozny sposob.
                  • shosanaaa Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 02.09.10, 18:21
                    To niesamowite, weszłam na forum, bo chciałam się wygadać po polsku o tym, że
                    tęsknie. Pytałam, czy ktoś też tak ma, jak sobie z tym radzi. A tu nagle: -
                    zostałam zwyzywana od kołtuna, - dowiedziałam się, że jestem ze złego 'sortu'
                    emigracji, że jestem pasożytem - dostało mi się za pisownię nicka -
                    poinformowano mnie, że Polakom nie uchodzi tęsknić za karpiem :D Ludzie, co się
                    z Wami dzieje! Ja naprawdę nic złego nie miałam na myśli pisząc tego posta, co w
                    Was wzbudza tak negatywne emocje? Napisałam o znajomości języków i pracy tylko
                    dlatego, że zarzucano mi, że się do niczego nie nadaję... Wyluzujcie :)))
                    • zojka33 Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 02.09.10, 22:10
                      Ja tez jestem w szoku, ile w tych ludzich wscieklosci. Nie bede pisac gdzie studiuje i gdzie pracuje i
                      udowadniac, ze nie jestem sloniem, bo to nie dyskusja, ci ludzie tylko pluja jadem i nic wiecej. Jak
                      napisalam w pierwszym moim poscie, jestem szczesliwa. Nikogo nie zadreczam, ani meza ani dzieci.
                      A tesknie bardzo. Piszac o Bogu ducha winnym karpiu, ktoremu tez sie dostalo, pisalam o tesknocie
                      za domem, za polskimi tradycjami, ktorych tu na obcym gruncie u tesciow sie nie odtworzy.
                      Tesknota jest zupelnie normalna u wszystkich "wykorzenionych". To dlatego wszedzie gdzie jest
                      grupka polskich emigrantow, tworza sie od razu polskie stowarzyszenia, polskie sklepy z polskim
                      jedzeniem ktorego brak, polskie szkoly itd. Czasem to i sie cale zycie teskni, jak Mazda pisze. Choc
                      pewnie kazdy przezywa swoje wykorzenienie inaczej. Niektorzy jak widac, robia sie tacy "swiatowi",
                      ze nawet karp, ktorego wcinali w dziecinstwie az im sie uszy trzesly, teraz im smierdzi mulem :)))
                      Brzydze sie takimi ludzmi jak robson i czarownica, ktorzy bezinteresownie i bez powodu w wolnym
                      czasie zajmuja sie rzucaniem obelg i wyzwisk na innych ludzi. I wspolczuje im. Karlowate, plugawe
                      umysly przekonane o swej wielkosci i nieomylnosci. Ohyda! Shosanaaa pozdrawiam cieplo :)))
                      • robson.5 Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 02.09.10, 23:51
                        Jak dotychczas jedyna sfrustrowana i wsciekla baba na tym watku, to jestes wlasnie ty, Ublizajaca
                        ludziom i wymyslajaca im od roznych. Jest roznica miedzy logiczna krytyka a ublizaniem.

                        Radze wyluzowac i zaczac wiecej obcowac z ludzmi wokol siebie, bo dostaniesz zajoba a jak widac
                        nie masz juz do niego za daleko. Jestes w pocztkowej fazie paranoi.
                  • go-jab Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 03.09.10, 06:30
                    hmmm... a mi sie wydawalo ze bar mitzvah maja chlopcy... a dziewczyny bat
                    mitzvah... ale moze sie myle... ja wogole malo wiem...

                    a do zalozycielki watku... za oceanem jestem 19lat... sporo wiecej niz pol
                    zycia... tez tesknie... ale zdaje sobie sprawe z tego ze to juz nostalgia...
                    przez jakis czas planowalismy (z mezem, tez polakiem) powrot do polski zeby tam
                    dzieci wychowac... planowalismy do czasu pierwszego wyjazdu z pierwszym
                    dzieckiem (teraz mamy 3)... doszlismy wtedy do wniosku ze ciezko by sie nam bylo
                    odnalezc w polskich realiach z dziecmi, po tak dlugim pobycie w us i przez to ze
                    jednak do pewnych wygod (ktorych w polsce nie ma na pozadku dziennym) sie
                    przyzwyczailismy... taki juz urok slynnego "dylematu emigranta"... roznica w
                    moim wypadku polega na tym ze na poczatku wybor nie byl moj - rodzice
                    stwierdzili ze sie przenosimy i zostalam zmuszona do tej radykalnej zmiany...
                    moim wyborem jest pozostanie tu gdzie jestem, gdzie jest moj maz, rodzina i nowi
                    przyjaciele... karpia, wigilie, i inne tradycje "uprawiamy" ze wzgledu na dzieci
                    i na to ze nam tez to sprawia przyjemnosc... w domu dzieci mowia piekna
                    polszczyzna i do "kluchy" w paszczy nie dopuszcze... do polski kiedys
                    jezdzilismy co roku (a mamy sporo dalej niz ty, a co za tym idzie sporo
                    drozej)... teraz staramy sie co 2 lata (tak zeby kazdego nowego wnuka/prawnuka
                    pokazac)... i w gruncie rzeczy jestesmy szczesliwi bo jestesmy razem...
                    niezaleznie od tego gdzie...
                • zojka33 Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 02.09.10, 09:28
                  Normalny, zadowolony z zycia czlowiek nie pluje na ludzi tak jak ty.
                  Trzeba byc bardzo sfrustrowanym i nieszczesliwym zeby tak bryzgac
                  nienawiscia na prawo i lewo. Nie podoba ci sie to nie czytaj. Co
                  ulzylo ci, i lepiej ci sie zrobilo po tym jak sobie tak ludzi
                  powyzywasz? Kup sobie worek treningowy i tam sie wyladuj
    • lombat Re: Założenie rodziny za granicą a tęsknota za PL 02.09.10, 10:55
      Nie jestem leszkiem, a mojm problem jest przejmujaca tęsknota za Polską może
      nie z tą pelną
      kryży ale za ludzmi i za rodziną.
      Z krajem gdzie mieszkam wiąże mnie coraz więcej bo wlasnie urodzila sie druga
      wnuczka ale
      żona wyjezdza co roku na 2 miesiace do Polski. Tutaj ma zonatego wnuka ktory
      mieszka obok
      mojego syna, a ja mam daleko do wnuczat i daleko do Polski
    • starypierdola Rozrzewnilas mnie, wiec 'pluje jadem' jeszcze raz 03.09.10, 01:13
      Z przyszlym mezem mialas ustalic co i jak zanim mu dalas d... Poniewaz tego nie zrobilas, widze tak
      jak i kilku innych korepsondentow ze mimo kilku fakultetow i jezykow zbyt inteligentna nie jestes.

      Jezeli tesknoty za matka/bliskimi z PL nie potrafisz przezwyciezyc i z tego powodu sie slimaczysz to
      widze Twoja sytuacje na czarno. Raz ze sama sie meczysz, dwa ze meczysz meza, trzy ze dzieci tez
      w sumie cierpia. Jeszcze raz Ci radze: rozwiedz sie.

      Sam mialem zone Kolumbijke. Kobieta cudo, zgrabna i sliczna; a w lozku sam ogien. Ale tez sie
      zaczela slimaczych tak jak i ty. Poczatkwo mi to nie przeszkadzalo ale z czasem mialem tego dosyc.
      Odeslalem wiec babe z dzieciakami do 'mamusi' i w koncu mam spokoj.

      Prorokuje / kracze ze to bedzie tez Twoj przypadek, a w miedzyczasie bedzies zatruwac zycie
      sobie, mezowi i dzieciom. Pamietasz przypowiastke o osiolku: osiolkowi z zloby dano, w jednym
      sloma w drugim siano ....... Trzeba sie zdecydowac: albo rybka albo pipka.

      Czego Ci nie zycze. Wiec sie sprez, zdecyduj co jest wazne a co nie, i postepuj jak kobieta z
      dwoma fakultetami i czterema jezykami. Albo sie rozwiedz i przeprowadz, albo przestan sie
      slimaczyc.

      A propos: te cztery jezyki - czy tez masz problemy z wyborem jakiego uzywac? A te dwa
      fakultety?

      Realista i Prorok
      SP
      • pia.ed Re: Rozrzewnilas mnie, wiec 'pluje jadem' jeszcze 04.09.10, 10:04
        Autor: starypie...
        Sam mialem zone Kolumbijke ... z czasem mialem tego dosyc.
        Odeslalem wiec babe z dzieciakami do 'mamusi' i w koncu mam spokoj.



        Odeslales wlasne dzieci??? No bo z zona mozna wziac rozwod,
        ale z dziecmi chyba nie ...
        Szwed w kazdym razie nie pozwoli wywiezc dzieci do Polski ... wiec rozwod nie jest rozwiazaniem
        w przypadku tesknoty za Polska ...
          • pia.ed Re: Ja trzeba podjac meska decyzje ... 04.09.10, 19:52
            starypie... napisał:
            > A u Ciebie co? Chlopa (z dzieciakami?) wyrzucilas z domu i mas teraz czas na pisanie na Forach??
            > Ciekawy SP


            Tak, wyrzucilam na zbity pysk, bo zamiast przynosic do domu pieniadze, to przegrywal je w totka ...
            Dziecko u mnie zostalo, bo bylo malutkie ... zreszta tatus nigdy sie o niego nie dopominal ...
            Wychowalam je na swoj sposob,
            wiec teraz nie stoi mi nad glowa i marudzi ;)
            • ratpole Re: Ja trzeba podjac meska decyzje ... 04.09.10, 21:49
              pia.ed napisała:

              > Tak, wyrzucilam na zbity pysk, bo zamiast przynosic do domu pieniadze, to prze
              > grywal je w totka ...
              > Dziecko u mnie zostalo, bo bylo malutkie ... zreszta tatus nigdy sie o niego ni
              > e dopominal ...
              > Wychowalam je na swoj sposob,
              > wiec teraz nie stoi mi nad glowa i marudzi ;)

              Moj Boze/Pierwszy Sekretarzu (niepotrzebne skreslic).... czy to dlatego jestem
              tak rozny od was, ze wychowalem sie sie w normalnej rodzinie i sam mam normalna
              rodzine?
              Czy to dlatego miedzy wami czuje sie jak nienormalny? hehehe

              --
              www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka