Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ...

01.10.07, 19:26
Co sadzilibyscie o osobie, ktora zarzuca Was pytaniami na temat
emigracji, zycia w Anglii i ciagle cos chce wiedziec ale nigdy nie
napisze slowa dziekuje. Tak naprawde nawet nie zaczyna listu slowem
czesc, ani sie nie podpisuje tylko zadaje pytanie i wysyla do mnie.
Po ilu takich pytaniach powinnam przestac sie odzywac? Czy w ogole
dorosla osobe mozna nauczyc dobrych manier? A moze ja sie czepiam?
    • polam5 Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 01.10.07, 19:40
      warta jednej krotkiej odpowiedzi i nic poza tym....
    • Gość: witek Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... IP: *.dawsoncollege.qc.ca 02.10.07, 17:24
      Konkluzja z tego jedna, osoba taka jest :
      1. Malo zainteresowana twoja osoba a wylacznie informacjami jakie
      oferujesz.
      2. Jest dosc prymitywna i nie przestrzega zasad dobrego wychowania
      3. Ma tupet i chce za wszelka cena uzyskac informacje bez wzgledu na
      to jak informujacy sie czuje.
      4. Powinnas zdac sobie sprawe z tego, ze cel jego/jej korespondencji
      moze byc zasadniczo rozny niz twoj. Ty chcesz miec przyjaciela tamta
      osoba chce wylacznie informacji.

      Nie wiem dlaczego utrzymujesz kontakt z ta osoba wiedzac, jak sie
      rzeczy maja. Czy az tak bardzo zalezy ci na podtrzymywaniu
      znajomosci ??? Jezeli nie, to proste. Napisz e-mail, w ktorym
      poinformujesz te osobe, ze nie interesuje cie bycie biurem
      informacyjnym i nie jestes zainteresowana wiecej znajomoscia.
      Chyba, ze jestes na to jeszcze zbyt niedojrzala.

      • fruit_shoot Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 02.10.07, 18:24
        Wiesz, to nie oto chodzi, ze ja chce sie z nia zaprzyjaznic. Po
        prostu irytuje mnie taki sposob zadawania pytan. Chyba trafilam na
        osobe bez kultury osobistej, ktora traktuje mnie jak biuro
        informacji.
        Ja w kazdym razie ...dziekuje za odpowiedzi:)
        Fruit
        • skara Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 04.10.07, 20:43
          Hehe, fruit, mam to samo, tylko chodzi o Hiszpanie. Czasem dostaje
          mile mejle i nawet zawieram w ten sposob jakies znajomosci, ale
          wiekszosc to suche pytania bez podpisu, bez slowa podziekowania za
          poswiecony czas i po udzielenie przeze mnie informacji nie dostaje
          nawet glupiego mejla zwrotnego ze slowem "dzieki".

          Ale coz, tacy sa ludzie, zle wychowani, cechujacy sie postawa
          roszczeniowa i przepychajacy sie przez zycie lokciami.
          • fruit_shoot Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 07.10.07, 15:33
            Hehe, to moze Ci sami do nas pisza? Nie trace snu z tego powodu,
            jedynie zdziwienie coraz wieksze mnie ogarnia bo normalnie
            wstydzilabym sie takpostepowac. Hitem sezonu bylo otrzyamnie przeze
            mnie listu zaczynajacego sie "... nie odzywalam sie do tej pory bo
            nie potrzebowalam pomocy"!
            • sveiser Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 07.10.07, 23:42
              Zasada jest prosta jesli pomozesz komus w zdobyciu pracy która okaze
              sie dobra , to szczesliwy gosc szybko o tobie zapomni i niezdazy
              podziekowac, ale jesli czas pokaze ze to zła praca tooooo pamietac
              ci to bedzie do konca dnitwoich a moze i dłużej
    • luiza-w-ogrodzie Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 08.10.07, 03:23
      Dostalam emajla od kogos zupelnie mi nieznanego a zainteresowanego
      informacja o Australii. Samo w sobie nie jest to niczym niezwyklym,
      ale ta osoba zaproponowala mi ze mam do niej zadzwonic, zeby
      odpowiedziec na jej pytania. To sie nazywa tupet.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • kan_z_oz Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 08.10.07, 04:20
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Dostalam emajla od kogos zupelnie mi nieznanego a zainteresowanego
        > informacja o Australii. Samo w sobie nie jest to niczym
        niezwyklym,
        > ale ta osoba zaproponowala mi ze mam do niej zadzwonic, zeby
        > odpowiedziec na jej pytania. To sie nazywa tupet.

        ODP: Nie przesadzaj Luizo - to się nazywa oszczędność. Przecież
        ogólnie wiadomo, że NAS stać.

        A na serio; do tej pory wszystko co przesłałam czy załatwiłam jako
        prośby e-mailowe odbywało się głównie bez dziękuję. To słowo wydaje
        się być wykreślone wraz z; proszę, przepraszam oraz innymi.
        Nie zniechęca mnie to jednak, bo zawsze jest szansa, że następna
        osoba będzie inna...
        Odpisuję więc o ile sprawia mi to jeszcze wciąż przyjemność i
        przestaje w momencie, gdy przestaje...
        Najlepsza metoda - moim zdaniem.

        Pozdrawiam
        Kan


        • ratpole Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 08.10.07, 08:08
          kan_z_oz napisała:

          > Odpisuję więc o ile sprawia mi to jeszcze wciąż przyjemność i
          > przestaje w momencie, gdy przestaje...
          > Najlepsza metoda - moim zdaniem.

          Gorzej jesli w gre wchodza czlonkowie rodziny, blizszej, dalszej i takiej
          dziesiatej wody po kisielu. Najlepsza metoda jest uczenie chamstwa kultury,
          niezaleznie czy obcy czy swoj. Zamiast potulnie znosic eksperymenty chamstwa na
          zywej, delikatnej tkance Polonusa/ki mowi sie wprost: a dziekuje/prosze to
          coorva gdzie? Nie nauczyli w Polacji?
          Dziala od pierwszego razu hehehe
          • fruit_shoot Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 08.10.07, 10:57
            Hehehe, normalnie padlam przy tym "coorva"!!!
            Ale widze, ze wiecej osob sie z tym spotyka. Smutne.
            • kan_z_oz Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 08.10.07, 13:33
              fruit_shoot napisała:

              > Hehehe, normalnie padlam przy tym "coorva"!!!
              > Ale widze, ze wiecej osob sie z tym spotyka. Smutne.

              ODP: Smutne głównie dla tych osób. Nie martw się fruity za innych.

              Pozdrawiam
              Kan
            • ratpole Re: Ani dziekuje, ani pocaluj mnie ... 08.10.07, 17:54
              fruit_shoot napisała:

              > Hehehe, normalnie padlam przy tym "coorva"!!!

              Do kogos, kto potrzebujac Twojej pomocy nie chce uzyc slow dziekuje/prosze
              nalezy przemawiac w przystepnym dla niego jezyku.
              Efekt jest gwarantowany, wyprobowalem wielokrotnie. Delikwent nagle przypomina
              sobie wszelkie znane mu zwroty grzecznosciowe, a jesli nie to znaczy, ze jest
              niereformowalnym chamem.

              > Ale widze, ze wiecej osob sie z tym spotyka. Smutne.

              Obserwuje to u nowego pokolenia Bulbonow. Jest to prymitywny sposob odreagowania
              ponizajacej (w ich mniemaniu) sytuacji w jakiej sie znalezli bedac zmuszonymi do
              poproszenia kogos o pomoc.
              Sam nigdy taki nie bylem. Umialem sie znizyc do pokornej prosby i autentycznie
              szczerych podziekowan. Blizni o wiele chetniej takim typkom pomagaja hehe
              Teraz sam chetnie pomoge komus kto umie grzecznie zapytac/poprosic, reszte
              traktuje z buta dopoki sie nie nauczy.
    • kaganthepole Dzień dobry. Witam wszystkich serdecznie 11.10.07, 11:41
      Witam bardzo serdecznie
      Jestem tu nowy i mam do Was gorąca prośbę.
      Czy mógłby ktoś z Was udzielić mi kilku praktycznych wskazówek.
      Oboje z żoną postanowiliśmy wyemigrować do Australii.
      Wydaje nam się ten kraj ciekawym i z przyszłością.
      Ja 35 informatyk, żona 31 stomatolog.

      Z góry serdecznie DZIĘKUJEMY
      Robert i Joanna
    • camel_3d no wlansie..pomyslalbym, ze to... 11.10.07, 13:00
      osoba dosc prosta... rozumime, ze chodzi o prace na budowie, zmywanie itd.. bo
      nie przewiduje, zeby osoba inteligentna tak sie zachowywala.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja