madzia.7
07.11.07, 11:56
Jak sobie radzicie jezykowo w pracy w obcym kraju, ktory nie jest
angielsko-jezyczny. Chcialabym zebyscie mnie dobrze zrozumieli.
Konkretnie chodzi mi o Norwegie.
Pracodawca zatrudniajac mnie wiedzial, ze znam dobrze angielski a
norweski tylko w stopniu podstawowym. Zdecydowal sie mnie
zatrudnic..I ogolnie jest wszystko OK..
Ale czuje ogromny nacisk ze strony Norwegow z ktorymi pracuje na
jezyk norweski. Oni by chcieli, zebym z nimi plynnie rozmawiala tak
juz i zebym rozumiala wszysko co do mnie mowia.. Chodze na kurs, i
na prawde sie staram. wszyskie maile pisze po norwesku.. Ale pisanie
i czytanie zawsze przychodzi latwiej niz mowienie i zrozumienie
mowionego jezyka..
Czasami nie mam sily, zeby ich przekrzyczec.. Np. w tym tygodniu
jest szkolenie i ja sama jedna jestem obcokrajowcem na tym
szkoleniu. Oni i tak postanowili mowic po norwesku, przez co pewnie
duza czesc istotnych informacji mi ucieka..Jak ich przekszycec w tej
kwesti, kiedy na szkoelniu norwedzy gadaja jak przekupki, a ja tylko
od czasu do czasu jestem w stanie przekrzyczec to wsyztsko i zadac
jakies pytanie po angielsku..czuje sie przytloczona...
Wkurza mnie to co raz bardziej
A zanim zaczne mowic i rozumiec dobrze ten jezyk musi minac chyba z
rok..