Dodaj do ulubionych

Byc Polakiem za granica?

01.03.08, 14:40
proponuje przedsiawziecie,ktore nam, Polakom przychodzi z takim
trudem. Sprobujmy, po amerykansku:), zebrac dobra energie, i
zastanowic sie, czy warto demonstrowac swoje podwojne korzenie.

Wychodze z zalozenia,ze nalezy mowic z godnoscia o kraju swojego
pochodzenia i odnoscic sie do swoich rodalow z szacunkiem. Tylko w
ten sposob mamy szanse zintegrowac swoja "podwojna osobowosc".
Jestem przekonana,ze wiekszosc Polakow to wspaniali ludzie.
Przerwijmy chory lancuch autoagresji, i dajmy sobie szanse na
przetrwanie i godne zycie.
Obserwuj wątek
        • rlena Re: Byc Polakiem za granica? 02.03.08, 15:19
          Szacunek do siebie i do innych dla mnie osobiscie nie jest
          pustoslowem. To jak/kiedy zostalam wychowana tez niewiele ma do
          rzeczy; to kim jestem, i ciagle sie staje, jest w duzym stopniu
          wynikiem moich wlasnych przemyslen i przedsiewziec.
          Rozumiem Pana rozczarowanie zachowniem ,za granica, wielu Polakow.
          Mam szczescie znac rowniez Rodakow, ktorych poczucie wartosci jako
          ludzi jest na tyle mocne,ze takie uczucia jak bezintereowna
          niezyczliwosc, zawisc czy bezkrytycyzm nie kieruja ich zyciem w
          nowym/tymczasowym kraju.
          Wiem,ze w/w uczucia czy zachowania sa powodowane lekiem i
          niepewnosia, dlatego PROPONUJE po prostu byc uprzejmym, usmiechnac
          sie, rozpoznac, ze ktos jest z Polski. Male rzeczy, ktore maja moc
          zmienic mentalnosc. To wymaga jednak decyzji i swiadomych zachowan.
          Pisze swiadomych, bo skwaszone,czy zaciete twarze nie zachecaja do
          kontaktu.
          Ostatecznie, jest to Pana decyzja. Mozna poswiecic mnostwo czasu i
          energii na wmawianiu sobie,ze nie mam z Polska i Polakami nic
          wspolnego, ale prawda jest inna. Rodziny i kraju urodzenia sie nie
          wybiera. Mozna tez cale zycie byc nastolatkiem i buntowac sie, mozna
          zmiane rozpoczac od samego siebie..
    • ratpole Re: Byc Polakiem za granica? 01.03.08, 21:18
      rlena napisała:

      > zastanowic sie, czy warto demonstrowac swoje podwojne korzenie.

      Komu i w jakim celu?
      Znam setki ludzi z calego swiata. Nikt zadnych korzeni nie demonstruje poza tym,
      ze jest czlowiekiem albo swinia. Wy chcecie demonstrowac bycie 3 gatunkiem -
      polakiem, zawsze i wszedzie.

      > Wychodze z zalozenia,ze nalezy mowic z godnoscia o kraju swojego
      > pochodzenia i odnoscic sie do swoich rodalow z szacunkiem.

      To bardzo piekne zalozenie.
      Komunisci wychodzili z zalozenia, ze wszyscy ludzie sa bracmi, wiec nalezy
      uzbroic sie po zeby

      > Tylko w ten sposob mamy szanse zintegrowac swoja "podwojna osobowosc".
      > Jestem przekonana,ze wiekszosc Polakow to wspaniali ludzie.

      Tez kiedys bylem, ale doroslem hehe

      > Przerwijmy chory lancuch autoagresji, i dajmy sobie szanse na
      > przetrwanie i godne zycie.

      Niby pod pani swiatlym przewodem? hehe
      Anyway, dalem sobie szanse na przetrwanie wyrywajac z kapcia z tego matecznika
      wspanialych ludzi jak najdalej moglem
      • rlena Re: Byc Polakiem za granica? 02.03.08, 16:28
        We wlasnym najlepiej pojetym interesie. Jesli odrzuci Pan czesc tego
        kim Pan jest/skad pochodzi, czyli nie zaakceptuje Pan siebie,
        bedzie Pan szukal cale zycie akceptacji u innych ludzi, i zyl
        w konflikcie.
        Nie mam na mysli podkreslania na kazdym kroku kraju swojego
        pochodzenia,ale po prostu, spokojna akceptacje. Co Pan mowi, gdy
        inni rozpoznaja Pana obcy akcent?
        Twierdzenie,ze wszyscy Polacy sa jednakowi (beznadziejni)jest u
        podstaw bledne i mija sie z rzeczywistoscia.
        Wzajemna zyczliwosc ulatwia zycie i sprawia,ze jest ono
        przyjemniejsze, patrz: inne nacje.

        Pozdr.
    • Gość: myszka propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,pierogi,jezyk ty IP: *.122-131-66.mc.videotron.ca 02.03.08, 16:58
      wywiesic polska flage,na samochodzie duza nalepka-pl albo lepiej
      tablica,party w pracy albo wspolny lunch-pierogi albo bigos z
      kielbasa,na piersiach matka boza i krzyzyk albo polski orzel w
      zlocie-widzialam taki,jezeli w towarzystwie jest jakis inny polak-
      rozmawiac tylko po polsku,no i najwazniejsze wszystkim mowic jak to
      polska szkola szkoli na geniuszy z tym ze musza wyjezdzac za robote
      z polski no i wszystko w polszy cacy a w nowej ojczyznie be no
      musowo polska tv i kosciol w niedziele,troche ponawracac bezboznikow
        • matrix_uk Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,pierogi,j 02.03.08, 20:39
          Robia tak przewaznie ci 987, ktorzy kiedys sami marzyli o tym, zeby
          wyjechac ale stchorzyli i teraz maja czkawke, nienawidza tych,
          ktorzy wyjechali za to ze mieli wystarczajaca odwage i sile woli aby
          to zrobic. Nienawidza ich takze a to, ze nie wiedza jak im sie w
          USA/Kanadzie/Australi dzieje, ale przypuszczaja, ze im sie wiedzie
          duzo lepiej niz im samym. Stad ta zwisc i nienawisc.

          Teraz poniewaz siedza w Polsce, w tych swoich ciasnych zatechlych
          mieszkankach doszli do wniosku, ze ci poza Polska powinni
          pokazywac ,ze sa Polakami. Krzyze, obrazki, orly ma podkoszulkach i
          slonce w dupie.

          Nie rozni sie to wcale od wielu innych przyglupich nacji i ras. Tacy
          na przyklad czarni, poniewaz nikt ich nie akceptuje a oni sciagaja
          spodnie do kostek, ubieraja sie jak malpy i mowia, ze to czesc
          podkultury czarnej a wszystko co inne jest be.
          • rlena Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,pierogi, 03.03.08, 14:41
            Matrix, ludzie w Polsce bywaja zazdrosni, z przyczyn, ktore
            wymieninles. Nie zdaja sobie sprawy z tego,ze zycie na emigracji
            jest trudne z wielu roznych przyczyn. Nie jest to powod do tego,zeby
            odmowic sobie prawa do bycia Polakiem. Mozna mieszkac za granica,
            byc obywatelem innego kraju i nie zrywac wiezi z krajem swojego
            pochodzenia.

            To przykre,jaki masz stosunek rowniez do innych nacji. Zawsze jest
            to odzwierciedleniem stosunku do samego siebie....
            • ratpole Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,pierogi 03.03.08, 17:06
              rlena napisała:

              > Nie jest to powod do tego,zeby odmowic sobie prawa do bycia Polakiem. Mozna
              mieszkac za granica,
              > byc obywatelem innego kraju i nie zrywac wiezi z krajem swojego pochodzenia.

              I to dokladnie robimy. Jestesmy Polakami, wiec interesujemy sie krajem swojego
              pochodzenia. Co prawda, rzygac nam sie chce na wiesci z niego dochodzace i fakt,
              ze okolicznosci, ktore kiedys nas z niego szczesliwie wygnaly, nie ustaly mimo
              uplywu lat, a nawet sie pogorszyly.
              CO i KOGO kazesz nam milowac nad zycie? hehe
              • rlena Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,pierog 03.03.08, 17:34
                Na pczatek sprostowanie - niczego i nikogo nie musisz milowac.
                Mozesz za to wykazac sie zrozumieniem dlaczego doszlo to takiej
                sytuacji w Polsce jaka jest -klotnie, prywata,- na szczeblu
                politycznym, (i to tez jest duze uproszczenie , bo wiekszosc tak si
                e nie zachowuje. chamskie zachowania, po prostu rzucaja sie w oczy.
                Mnie tez "chce sie nieraz rzygac", WLASNIE O TYM PISZE. Swoim
                stosunkiem nie pomagasz jednak nic zmienic. Czy naprawde uwazasz,ze
                jestes tak bezsilny, ze jedyna rzecz ktora mozesz zrobic to wyjechac
                i narzekac?
                • ratpole Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,piero 03.03.08, 21:22
                  rlena napisała:

                  > Na pczatek sprostowanie - niczego i nikogo nie musisz milowac.
                  > Mozesz za to wykazac sie zrozumieniem dlaczego doszlo to takiej
                  > sytuacji w Polsce jaka jest -klotnie, prywata,- na szczeblu
                  > politycznym, (i to tez jest duze uproszczenie , bo wiekszosc tak si
                  > e nie zachowuje. chamskie zachowania, po prostu rzucaja sie w oczy.
                  > Mnie tez "chce sie nieraz rzygac", WLASNIE O TYM PISZE. Swoim
                  > stosunkiem nie pomagasz jednak nic zmienic. Czy naprawde uwazasz,ze
                  > jestes tak bezsilny, ze jedyna rzecz ktora mozesz zrobic to wyjechac
                  > i narzekac?

                  Przestan bzdurzyc czlowieku. Niech sobie Polske zmieniaja ci co w niej zyja. Ja
                  im pomoglem usuwajac sie z drogi hehe
                  Sa trzy opcje: wyjechac i narzekac, wyjechac i nie narzekac oraz nie wyjechac i
                  narzekac
                  • rlena Byc Polakiem zagranica? 03.03.08, 22:12
                    Tu nie chodzi o zmiane Polski, czlowieku, tylko o zmiane sposobu
                    myslenia. Przecietny businessman wie,ze postawa (attitude)jest
                    kluczem w interesach/zyciu. Negatywni ludzie odpadaja bardzo szybko.

                    • ratpole Re: Byc Polakiem zagranica? 04.03.08, 02:17
                      rlena napisała:

                      > Tu nie chodzi o zmiane Polski, czlowieku, tylko o zmiane sposobu
                      > myslenia.

                      Aha, od dzis na goowno bedziemy wolac fiolek. Goowna zmieniac nie bedziem ino
                      nazwe hehe

                      > Przecietny businessman wie,ze postawa (attitude)jest
                      > kluczem w interesach/zyciu. Negatywni ludzie odpadaja bardzo szybko.

                      To my dla biznesu mamy to goowno fiolkiem nazywac? hehe
                      Jaki biznes mozna zrobic z goownem?
      • rlena Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,pierogi,je 03.03.08, 14:26
        flagi, nalepki i krzyze demonstruje na swoim samochodzie co trzeci
        Amerykanin. Pierogi pewnie tez nie przynioslyby im ujmy.
        Jesli uwazasz,ze to zbyt prowincjonalne, mozesz zawsze
        zademonstrowac polska kulture z gornej polki, ktora w niczym nie
        jest gorsza od zagranicznej. Mozesz tez w ogole nic nie pokazywac, i
        masz do tego prawo, tylko skad ta zlosc i samoponizanie.....
            • rlena Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,pierogi 03.03.08, 20:11
              Tez wlasnie nad tym myslalam. Tylko, ze ja powiedzialabym:
              pozytywizmem.

              Prosilam o pozytywne wypowiedzi, od czegos trzeba zaczac. Widze,ze
              ludzie sa jeszcze bardziej zgorzkniali, niz mozna bylo sie
              spodziewac. Widocznie ten etap wylewania zolci jest dla niektorych
              niezbedny. Sa i tacy, ktorzy na wlasne zyczenie beda pielegnowac
              swoj negatywizm forever.
            • wacek_z_portu Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,pierogi 04.03.08, 00:09
              Ja bym to okreslil prymitywizm prowincjonalny.
              Kobieta nigdy niczego nie widziala, nigdzie nie byla ... najdalej to
              w Bialymstoku. Nasluchala sie, ze Murzynow bija w Ameryce a Polacy
              sa narodem geniuszow, poza tym pewnie jest w menopauzie, nie ma
              dzieci i jest stara panna. Wiec w sumie mieszanka
              wybuchowa ...glupoty postepujacej.
                • ratpole Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze ,piero 04.03.08, 02:19
                  rlena napisała:

                  > W niczym nie trafiles. Wez to pod uwage. Zwykle tak kiepska intuicja
                  > wskazuje na zamacony umysl.
                  > Osobiscie uwazam,ze tak nie myslisz. Po prostu trudno ci
                  > zaakceptowac rzeczywistosc

                  A jaka jest twoja rzeczywistosc, patridiotko? Bo mnie sie wydaje, ze skrzeczy hehe
                  • wacek_z_portu Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze 04.03.08, 03:16
                    A jaka jest ta prawdziwa rzeczywistosc, skoro jest zupelnie inna???
                    Jaka rzeczywistosc trudno mi zaakceptowac, bo chcialbym wiedziec?
                    I dlaczego mam miec jakies problemy z zaakceptowaniem rzeczywistosci?

                    Umysl mam calkiem w porzadku. Jak kazdy marynarz przechodze okresowe
                    wszechstronne badania lekarskie w tym psychiatryczno-
                    psychologiczne.
                    Takie badania bardzo by sie tobie przydaly.


                    • rlena Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze 04.03.08, 09:26
                      Poczytaj swoje posty, moze zrozumiesz, co mam na mysli, piszczac o
                      zamaconym umysle. Gratuluje pomyslnych wynikow badan, ale nie to
                      mialam na mysli. Mozna swietnie funkcjonowac, na pewnym poziomie, i
                      nie zdawac sobie sprawy z tego,ze nie ma sie dostepu do pewnych
                      uczuc, spraw, ludzi. Zycze ci, zebys sobie na to pozwolil.
                      • Gość: matt Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 04.03.08, 11:02
                        Nie bardzo rozumie o co Ci chodzi .Kazdy ma swoj punkt widzenia .ale
                        dwa + dwa = 4 .Jest czesc emigrantow co made in poland nie chca- ot
                        bo nie musza .jest czesc co musi miec kluby ,koscioly etc dla
                        ciekawosci to w Auckland New Zealand to sa nawed trzy
                        kluby .Oczywiscie ci z jednego to nie rozmawiaja do tych z
                        drugiego .To jest ta realnosc .Mieszkajac w 4 krajach jakos sie
                        nauczylem byc od tego bagana z daleka .Jak nie jestem wstanie pomoc
                        to jakby tu zaszkodzic .Pozatym ,przebywanie w tym gronie zagraza
                        zdrowiu psychicznemu.Co do integracji ,nie wiem gdzie jestes ja -
                        down under .tutaj nie ma tego problemu .Chocby dlatego ze co druga
                        osoba ma inny akcent .Moi znajomi to Niemiec ,Kiwi ,Austriak
                        Japonki ,Koreanki mnustwo kangurow i mamy jedno co nas laczy, my
                        chcemy tutaj mieszkac ,a ze urodzilismy sie gdzies tam so what .
                        Nie wiem co masz na mysli o osiagniecach z wyszej pulki .Bo jako
                        narod nie wiele polacy wniesli do kultury swiata . Co do kuchni to
                        jeszcze mniej ......bigos jakos nie jest zbyt popularny przynajmniej
                        tutaj sam nie lubie
                        Jesli masz taka potrzebe to machaj choragiwka.Naprawiac
                        innych ,analizowac ,oceniac ,szufladkowac well dobrze zrobic
                        najpierw wlasny remanent .
                        Ponoc to miala tu byc dyskusja a zamienilo sie to wklutnie
                        to zapewne jedna z tradycji ktura mam utrzymywac......no thanks
                        anyway powodzenia


                        • rlena Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze 04.03.08, 15:14
                          Moj post jest propozycja dyskusji o komunikowanu sie Polakow
                          zagranica. Wychodze z zalozenia, ze kazdy zasluguje na szacunek.
                          Ludziom, ktorzy szanuja siebie, szanuja tez innych. Nie ma tu zadnej
                          doglebnej analizy. Wzajemne rozpoznanie, usmiech czy pozdrowienie
                          ulatwia wszystkim zycie i jest nasza wizytowka. KAZDY cos soba
                          reprezentuje, a najwyrazniej to widac wlasnie w sposobie traktowania
                          innych. Nie bede komentowac niektorych postow, po prostu mozna je
                          przeczytac.

                          Wklad Plakow w kulture i nauke swiatowa JEST OLBRZYMI. Nie ma to
                          jednak nic do tego, o czym w tym poscie pisze. Wksztalcenie i wiedza
                          nie zawsze idzie w parze z kultura osobista (choc moznaby tego
                          oczekiwac..). Dlatego trudno sie oprzec wrazeniu, ze osoby kore
                          zareagowaly w sposob taki ofensywny i obrazliwy, czesto nie
                          odnoszacy sie nijak do tematu, maja jakies wieksze problemy..





                          • Gość: matt Re: propozycja...flagi,nalepki,krzyze IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 04.03.08, 23:01
                            tak jest olbrzymi ...jak co ??
                            Chopin to w polowie french
                            Sklodowska to malzonek tak samo

                            co do szcunku oczywiscie masz racje kazdy ma do tego prawo .
                            Realnosc polakow to ze jest narodem jako calos zdegenerowanym -
                            tutaj bedzie krzyk .Jako jednostki fajnie ale jako spoleczenstwo
                            to "gdzie dwoch polakow tam trzy partje"
                            kazdy jest wyksztalcony ,madry a reszta to prostacy .
                            Wszyscu sa czemus tam winni ale "nie ja ".
                            a byc uprzejmym ,milym etc to dla mnie jest normalne i nie dlatego
                            ze ktos mial takiego samego pecha i urodzil sie w PL
                            Ponoc jest "kochaj blizniego jak siebie samego "
                            anyway all the best


                            • rlena Byc Polakiem zagranica? 04.03.08, 23:34
                              Wyobraz sobie,ze zgadzam sie z toba, Polska prezentuje sie kiepsko
                              jako spoleczenstwo. Poszczegolne jednostki - bardzo dobrze. Ma to
                              swoje zakkrecone przyczyny, o ktorych moznaby duzo pisac. Nie
                              uwazam,ze jest to sytuacja beznadziejna, ale warto cos robic,zeby
                              nabyc troche spolecznej "oglady". Niech kazdy zacznie od siebie.
                              Lepiej teraz, niz potem ginac na barykadach, gdy ktos inny wpadnie
                              na pomysl,zeby zrobic to za nas..
                            • rlena Byc Polakiem zagranica? 04.03.08, 23:34
                              Wyobraz sobie,ze zgadzam sie z toba, Polska prezentuje sie kiepsko
                              jako spoleczenstwo. Poszczegolne jednostki - bardzo dobrze. Ma to
                              swoje zakkrecone przyczyny, o ktorych moznaby duzo pisac. Nie
                              uwazam,ze jest to sytuacja beznadziejna, ale warto cos robic,zeby
                              nabyc troche spolecznej "oglady". Niech kazdy zacznie od siebie.
                              Lepiej teraz, niz potem ginac na barykadach, gdy ktos inny wpadnie
                              na pomysl,zeby zrobic to za nas..
                              • moped O toz wlasnie- niech kazdy zacznie od siebie 04.03.08, 23:59
                                zanim zacznie naprawiac innych.

                                Widze, ze ludziom sie nudzi i maja jakies problemy
                                z wlasnym "ja" nie mowiac o tozszamosci!

                                Problemem Polakow jest to,
                                ze na kazdym kroku wmawiaja w siebie sprawy urojone,
                                wyimaginowane...czyli maja kompleksy spowodowane
                                stuczna pochwala swojej wspanialosci.

                                Polacy sa takim samym narodem jak kazdy inny!
                                tylko dochodzi jeszcze ten problem
                                iz uwazaja siebie za "pepek swiata"...

                                ...i jakos kazdy chce im zwrocic uwage,
                                zacznijcie odnosic sie do siebie z szacunkiem....

                                Konia z rzedem temu, kiedy na tym FORUM padly slowa:
                                dziekuje, przepraszam, prosze....
                                te slowa nie znane,
                                a tym bardziej coraz mniej uzywane w codziennym zyciu:)))

                                Chcialbym sie mylic????

    • camel_3d Re: Byc Polakiem za granica? 04.03.08, 11:24
      a ja wychodze z zalozenie, najpierw trzeba soba COS reprezentowac, a potem
      ewentualnie mowic z godnoscia o kraju, z ktorego sie pochodzi.
      Wiele osob, podkreslajac swoja polskasc, raczej nikomu nie pomoze, a na pewno
      zaszkodzi.
      Wiec moze zanim otworzy sie paszcze by z duma podkreslic swoej pochodzienie,
      wypada sie zastanowc co soba reprezentuje.
      • rlena Re: Byc Polakiem za granica? 04.03.08, 15:32
        Reprezentujesz COS poprzez sposob odnoszenia sie do innych. Jakie
        swiadectwo daja zaciete twarze, podejrzliwe spojrzenia, wycofanie..
        ludzi,ktorych mijasz na ulicy?
        OTO W TYM POSCIE CHODZILO, o kulture na co dzien. Jesli ktos ma
        jescze jakies watpliwosci, chetnie odpowiem.
        • ratpole Re: Byc Polakiem za granica? 04.03.08, 18:49
          rlena napisała:

          > Reprezentujesz COS poprzez sposob odnoszenia sie do innych. Jakie
          > swiadectwo daja zaciete twarze, podejrzliwe spojrzenia, wycofanie..
          > ludzi,ktorych mijasz na ulicy?

          Mowisz o Polsce, prawda? hehe
          Moze zacznij glosic swoja ewangelie od kraju, ktory jest swiatowym producentem
          zacietych mord
          • kan_z_oz Re: Byc Polakiem za granica? 05.03.08, 03:16
            ratpole napisał:

            > Mowisz o Polsce, prawda? hehe
            > Moze zacznij glosic swoja ewangelie od kraju, ktory jest swiatowym
            producentem
            > zacietych mord

            ODP: Hihihihi - Ratty, nie denerwuj się, ja Cię bardzo proszę -
            wdech, wydech x 3...

            Napad Ciotek??? menopauzy i te wszystkie inne są tylko w głowie...
            Intencje autorki są dla mnie w 100% przejrzyste i
            zrozumiałe...jakkolwiek metoda obrana; mówienie ludziom - kochajcie
            się - nigdy nie działała dla nikogo.
            Wobec tego mogę tylko utulić rozdrażniony szczurzy pyszczek oraz
            złote serduszko autorki i życzyć Wszystkim innym spokojnego dnia.

            Pozdrawiam z Sydney
            Kan

            • ratpole Re: Byc Polakiem za granica? 05.03.08, 03:27
              kan_z_oz napisała:

              > ODP: Hihihihi - Ratty, nie denerwuj się, ja Cię bardzo proszę -
              > wdech, wydech x 3...

              O, nastepna nawiedzona hehe
              Czy ja sie kiedykolwiek denerwuje?
              To tylko moja Energia Ki siem wyladowuje jak za dlugo medytujem ;-)

              > Intencje autorki są dla mnie w 100% przejrzyste i zrozumiałe...

              Intencje kagana sa podobnie przejrzyste, a nawet zrozumiale, czyz nie?

              > jakkolwiek metoda obrana; mówienie ludziom - kochajcie się - nigdy nie
              działała dla nikogo.

              Ja to wiem, Ty to wiesz, rlena jeszcze nie wie

              > Wobec tego mogę tylko utulić rozdrażniony szczurzy pyszczek oraz
              > złote serduszko autorki i życzyć Wszystkim innym spokojnego dnia.

              Wez juz przestan, bo mi sie zeby psuja od tego lukru.
              A pyszczek szczurkowi najlepiej utulac w myszce hehe

              Greetings from the Winter Wonderland
              • kan_z_oz Re: Byc Polakiem za granica? 05.03.08, 04:34
                ratpole napisał:
                > O, nastepna nawiedzona hehe
                > Czy ja sie kiedykolwiek denerwuje?
                > To tylko moja Energia Ki siem wyladowuje jak za dlugo medytujem ;-)

                ODP: Dziękuje za komplement - masz na myśli oczywiście 'nawiedzoną'
                w sensie pozytywnym?? hihihi
                Jeśli nie - też się nie gniewam, bo wolno Ci mieć opinię jaką
                chcesz. Moje 'nawiedzenie' mi służy dobrze, więc określenie mnie w
                ten sposób mnie nie dotyka - tylko wyjaśniem, i nie wyczuwam abyś to
                miał na celu.

                > Intencje kagana sa podobnie przejrzyste, a nawet zrozumiale, czyz
                nie?

                ODP: Kagan wg moich obserwacji poszukuje uwagi ze strony innych na
                Forum - czyli szuka akceptacji - a w szerokim rozumieniu miłości.
                Nie wiem czego szuka autorka - wiem, że wątku próbowała podzielić
                się miłością - więc to nie to samo... a zostało odebrane różnie...

                > Wez juz przestan, bo mi sie zeby psuja od tego lukru.
                > A pyszczek szczurkowi najlepiej utulac w myszce hehe
                >
                > Greetings from the Winter Wonderland

                ODP: Żadengo 'lukru' nie było - jeśli było zbyt przyjaźnie - to
                przepraszam. Było to tylko przyjazne przytulenie bez
                podtekstów...nie muszisz też w zamian nic robić, nigdzie się
                zapisywać ani uiszczać żadnych opłat...był to prezent - możesz
                przyjąć lub nie - nie obrażę się.
                Nie ma też potzreby potwierdzać - i tak będę widziała
                w 'kryształowej kuli', którą mam zamiar zakupić (żart).

                Powrót lata w Sydney - lub raczej powinnam powiedzieć - początek???
                Idę tłuc pająki - moja miłość niestety jeszcze tak daleko nie sięga -
                wiercą dziury pomiędzy cegłami domu!!!! oszalały chyba???

                Pozdrawiam
                Kan
                • ratpole Re: Byc Polakiem za granica? 05.03.08, 05:07
                  kan_z_oz napisała:

                  > ODP: Dziękuje za komplement - masz na myśli oczywiście 'nawiedzoną'
                  > w sensie pozytywnym?? hihihi

                  Poniekad, aczkolwiek jakos nie moge sie pogodzic z obrazem trzezwej facetki
                  palacej trociczki w zaslonietym pokoju i odliczajacej sekundy wdechowydechow ;-)

                  > ODP: Kagan wg moich obserwacji poszukuje uwagi ze strony innych na
                  > Forum - czyli szuka akceptacji - a w szerokim rozumieniu miłości.

                  Czyz my wszyscy piszacy nie poszukujemy jakiegos rodzaju akceptacji?
                  Wychowano nas stresowo, po polskokatolicku ;-)

                  > Nie wiem czego szuka autorka - wiem, że wątku próbowała podzielić
                  > się miłością - więc to nie to samo... a zostało odebrane różnie...

                  Pewnie oczekiwala akceptacji swojej idei hehe

                  > ODP: Żadengo 'lukru' nie było - jeśli było zbyt przyjaźnie - to
                  > przepraszam. Było to tylko przyjazne przytulenie bez
                  > podtekstów...

                  Ok Mum, thanks Mum, me too

                  > Powrót lata w Sydney - lub raczej powinnam powiedzieć - początek???
                  > Idę tłuc pająki - moja miłość niestety jeszcze tak daleko nie sięga -
                  > wiercą dziury pomiędzy cegłami domu!!!! oszalały chyba???

                  Przyroda we wszystkim ma jakis cel. One wierca dziury dla wezy hehe
                  • kan_z_oz Re: Byc Polakiem za granica? 05.03.08, 11:59
                    Lubię te Nasze rozmowy - właśnie dlatego, że z pozoru różnimy się
                    tak bardzo...mnie to rozciąga i zmusza do wysiłku. O to chyba chodzi
                    na Forum dyskusyjnym??? (kompelement jak cholera) Cieszę się też, że
                    dotrzymujesz kroku i nie 'pękasz'...

                    ratpole napisał:
                    > Poniekad, aczkolwiek jakos nie moge sie pogodzic z obrazem
                    trzezwej facetki
                    > palacej trociczki w zaslonietym pokoju i odliczajacej sekundy
                    wdechowydechow ;

                    ODP: W momencie medytowania nie ma mowy o 'trzeźwości' - to jest
                    oksymoran, czyli tak jak prośba skierowana do faceta podnoszącego
                    ciężary aby zaczął gimnastykę artystyczną - teoretycznie niby
                    możnaby było - praktycznie albo 'rybki albo pipki'...
                    Żadne zasłony - najlepiej na plaży tuż przy linii wody lub w górach
                    (mam parę miejsc ulubionych) gdzie piękno przyrody jest tak
                    oszałamiające, że odbiera Ci oddech, bez medytacji.
                    Reszta to 'substitutes', czyli polski 'erzac' (tak to się chyba
                    nazywało?)
                    Kotary, zasłony itp. brzmią podejrzanie - kojarzy mi się z lat
                    studenckich z meliną, gdzie kupowało się Vistulę z zagrychą...
                    Trociczki mówisz? - pomagają. Czy zauważyłeś, że z jakiegoś powodu
                    kościół np; ma kadzidło i świece??? Buddyści - trociczki i świece???
                    Przypadek myślisz? czy też cel jakiś w tym...
                    Trzeźwo mogę po medytacji. Na necie jestem więc w stanie trzeźwym o
                    ile nie przyjdzie mi się zalkoholizować winem białym, co mi się
                    zdarza coraz rzadziej - bo jedno i drugie mi się kłóci...


                    > Czyz my wszyscy piszacy nie poszukujemy jakiegos rodzaju
                    akceptacji?
                    > Wychowano nas stresowo, po polskokatolicku ;-)

                    ODP: Ho, ho, ho - (podobno zakazany okrzyk Świętego Mikołaja ze
                    względu na możliwość obrazy kobiet...) muszę użyć, gdzyż trafiłeś w
                    sedno.
                    Czy masz na myśli to uczucie pałętające się gdzieś z tyłu głowy;
                    wyrwanego serca ze zwykłego miejsca, zdeptanego z powodu
                    bezinteresownego okrucieńswta i wytłumaczonego Ci jako - TWOJEJ
                    WINY???
                    Jeśli tak; mogę skomentować tylko - jest powód dlaczego część ludzi
                    zdecydowała się opuścić Polskę...
                    Szaleństwem natomiast jest szukanie 'przeprosin', czy nawet próby
                    powrotów w celu znalezienia wytłumaczenia.
                    Był to akt okrucieństwa - i to należy spokojnie przyjąć, i
                    zaakceptować, jako część naszej narodowej spuścizny - bez podtekstów
                    (machających w tym momencie nóżkami i rączkami, proszę o rzeczowe
                    argumenty, bo my tu wchodzimy w głąb...duszy)
                    Kto, dlaczego i po co? nie ma w tym momencie żadnego znaczenia.
                    Większość 'emigrantów' doznała jakiegość rodzaju 'okaleczenia'
                    emocjonalnego - na tym polega urok naszej tradycji...
                    Tak więc, Misiu mój kochany, co Cię nie zabiło, uczyniło Cię
                    mocniejszym - przez to mądrzejszym...lepszym - bez arogancji i
                    wywyższania się - lepszym człowiekiem. Część to złamało a większość
                    szuka wytłumaczenia - i stąd te smutne wątki.
                    Wybaczenie czyli akceptacja, to znaczy zrozumienie, że przeszłość
                    uczyniała Nas tymi, którymi dzisiaj jesteśmy - i dzięki jej za to.

                    Tą przeszłość należy sobie wyobrazić jako bagaż ciężkich walizek,
                    które niektórzy z Nas wloką ze sobą całe życie...przygniatają one,
                    unieruchamiają ale sentyment, że mogą się przydać jest często
                    mocniejszy niż zawartość takowych.
                    W większości należy wyrzucić, pozbyć się tego uciążliwego ładunku -
                    tym jest przebaczenie czyli zakceptowanie rzeczy takim jakimi są czy
                    były.
                    Najczęściej oznacza to, że nie ma powrotów do rozmów
                    szkolnych/rodzinych/przyjacielskich w celu uzyskania wytłumaczenia
                    zadanego gdzieś wcześniej okrucieństwa czy wpadnięcia sobie w
                    ramiona (czasem się zdarza - rzadko).
                    To wybaczenie jest też procesem, którym wymaga czasu. Od momentu
                    pojawienia się myśli, do momentu, że nie czujesz już autentycznie
                    żadnego żalu, i nie jest to udawane - potrzeba trochę czasu i
                    cierpliwości.
                    To jest gwarantowane ale wymaga sporo wysiłku.

                    > Przyroda we wszystkim ma jakis cel. One wierca dziury dla wezy
                    hehe
                    ODP: Ma cel - wiem nawet jaki - ale z przyzwyczajenia wolę udawać,
                    że nie wiem o co chodzi...planujemy przeprowadzić się i
                    zwlekamy...czekając na??? no właśnie co?

                    Kan

          • rlena Re: Byc Polakiem za granica? 05.03.08, 15:30
            Oczekuje od Wszystkich, choc zdaje sobie sprawe z realiow. Z
            drugiej strony,jest to przeciez minimum, czego mozemy sie spodziewac
            w kontakcie z innymi ludzi. Tu nie chodzi o milosc,czy nawet o
            uczucia przyjazni..
            W porownaniu z innymi nacjami kultura osobista Polakow wyglada
            kiepsko..
            • camel_3d Re: Byc Polakiem za granica? 06.03.08, 14:27
              ..
              > W porownaniu z innymi nacjami kultura osobista Polakow wyglada
              > kiepsko..


              oj ja bym nie przesadzal. Bardzo tu uogloniasz. Wystarczy zobaczyc jak zachowuja
              sie Anglicy w Krakowie czy tez we Wroclawiu.

              Za granica po prostu ci sie chamowaty i glosny Polak bardziej rzuci w oczy niz
              chamowaty i glosny "lokalny".

              Fakt, ze takich chamowatych w Polsce jest wiecej niz w wielu krajach (coz..wina
              ostatnich 60 lat i wmawiania, ze robotnicy i chlopi to nasza duma narodowa) :)
              Ale przejedz sie do Rosji..zobaczysz, ze bedziesz tesknila za Polska:)
              • rlena Re: Byc Polakiem za granica? 06.03.08, 17:46
                Masz racje, ale Anglicy przyjezdzaje do Polski, zeby pobawic sie,
                wiec..bawia sie. Polacy wyjezdzaja za granice na stale,albo do
                pracy i tam automatycznie kazdy rodak staje sie ich konkurentem zeby
                nie powiedziec wrogiem. To jest uogolnienie, bo -jak piszesz-
                chamskie zachowanie pierwsze rzuca sie w oczy.

                • camel_3d Re: Byc Polakiem za granica? 07.03.08, 17:23
                  No tak, ale kto wyjezdza do pracy..najwieksza grupe stanowia raczej prosci
                  ludzie..plus bezrobotni..budowlancy itd. Moze i oni zachowuja sie wzgledem
                  siebie jak szarancza..ale tam jest walka o kazdy cent.
                  W firmie, gdzie pracuje jest tez 4-5 Polakow i nikt nigomu nie dogryze, nie
                  podkopuje dolkow itd. Zalezy w jakiej grupie sie obracasz i z jaka masz do
                  czynienia.

                  Jasne, ze meiszkajac na osiedlu, gdzie miesza duzo robotnikow..bedzie tak jak
                  piszesz, na osiedlu gdzie mieszkaja ludzie inteligentni..i nie jest to getto
                  polskie jest calkiem normalnie...

                  Trudno si enie zgodzic, ze Polacy zachowuje sie fatalnie..ale jak mowie, to jest
                  najwieksza grupa robotniczo-chlopskiego pochodzenia, ktorej si ewydaje, ze sa
                  panami..i tak tez sie zachwuja..
                  • rlena Re: Byc Polakiem za granica? 07.03.08, 17:50
                    Jasne, to jest tez moja opinia. Wiekszosc Polakow jest ok.i potrafi
                    zachowac sie w kazdej sytuacji. Jednak jako "grupa" w obcym kraju
                    nie reprezentujemy sie solidarnie i kulturalnie. I oto mi chodzi.
                    Nie potrafimy sie zaprezentowac, wzbudzac respektu jako grupa
                    etniczna.
                    Rozumiem czasem bardzo ciezka walke o byt. Wiem,ze wyzwala ona w
                    ludziach niskie instynkty. Smutne jest to,ze tyle osob musi wyjechac
                    z kraju,zeby utrzymac rodziny. Jest to zawsze jakosc troche
                    upokarzajca sutuacja. Mimo wszystko, nie wolno sprowadzac sie/dac
                    sie sprowadzic do pozycji, ktora upokarza i deprecjonuje nas we
                    wlasnych oczach, bo to jest bardziej niszczace niz jakikolwiek
                    ciemiezyciel z zewnatrz.
                    • ratpole Re: Byc Polakiem za granica? 07.03.08, 18:18
                      rlena napisała:

                      > Jednak jako "grupa" w obcym kraju nie reprezentujemy sie solidarnie i kulturalnie.

                      Co ty tworzysz?
                      Chcesz zakladac V Kolumne w goscinnym kraju? Partie etniczna?
                      Smierdzisz mi cwanomorda komunistka na kilometr.
                      Polacy, ktorzy osiedli w roznych krajach zyja jak wszyscy inni ich obywatele. Z
                      czasem wtapiaja sie w inne spoleczenstwo, a ich dzieci i dzieci ich dzieci staja
                      sie 100% czlonkami spolecznosci danego kraju, bo nie maja juz zadnych obciazen
                      zwiazanych z urodzeniem sie w innym kraju. Ty chcesz siac zamet i zrobic z
                      Polakow bialych Murzynow, ktorzy maja sie odznaczac na tle danej populacji do
                      40-go pokolenia, bo tak sie zwidzialo babie, ktora sie uwaza za ciemiezona i
                      gorsza od innych ludzi.

                      > Nie potrafimy sie zaprezentowac, wzbudzac respektu jako grupa etniczna.

                      Respekt wzbudzamy jak najbardziej. Zapytaj Anglikow. Wzbudzamy respekt jako
                      zlodzieje, gwalciciele, a nasze kobiety stanowaia zaloge wielu burdeli na calej
                      planecie. Czemu to akurat my mamy wzbudzac respekt, a nie Tutsi albo Cyganie?
                      Budowanie respektu zacznijcie polaczki od zbierania gowien po waszych psach

                      > Rozumiem czasem bardzo ciezka walke o byt. Wiem,ze wyzwala ona w
                      > ludziach niskie instynkty. Smutne jest to,ze tyle osob musi wyjechac
                      > z kraju,zeby utrzymac rodziny.

                      Dokladnie. Chcesz budowac respekt i solidarnosc Polakow. W Polsce prosze bardzo!!!

                      > Mimo wszystko, nie wolno sprowadzac sie/dac sie sprowadzic do pozycji, ktora
                      upokarza i deprecjonuje nas we wlasnych oczach, bo to jest bardziej niszczace
                      niz jakikolwiek
                      > ciemiezyciel z zewnatrz.

                      O czym majaczysz glupi wstretny babolu?
                      Kto cie do jakiej pozycji sprowadzil? Kto cie deprecjonuje poza sama soba i
                      plugawym zawodem, ktory wykonujesz?
      • Gość: Matt Re: propozucja niebezpieczna IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 08.03.08, 12:04
        Ponoc takie slowa jak ,uprzejmosc ,tolerancja ,dziekuje ,przepraszam
        dalej istnieja w polskich slownikach..........byc moze kartki sie
        skleily .
        majac inny punk widzenia -kazdy ma do tego prawo ,co wacale nie
        oznacza ze musze go podzelac .Nie oznacza to tez ze gdy brakuje
        konkretnuch argumentow nalezy zaczac krzyczec ,ublizac.....no niby
        mozna ............moze dlatego wielu tych co wyjechalo nie wiele
        chce miec ztym wspulnego ...nikt tez nikogo nie zmuszal do
        zabierania tu glosu
        Tutejsi tybylcy co ponoc sa tak prymitywni maja powiedzenie
        "mow tylko w dobrej intencji "
        Bylo milo i spokojnie ......wzglednie milo ........ale juz nie jest
        Uklony from down under



Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka