sabi_79
18.03.08, 11:35
Witam,
mój kolega znalazł się w sytuacji w której nie wie jakie dalsze kroki można
jeszcze podjąć. Sprawa wygląda następująca: w grudniu 2007 r., na kilka dni
przed Świętami Bożego Narodzenia, w metrze londyńskim, zmarł jego brat.
Okazało się, że wracał ze szpitala, do którego zgłosił się ze względu na
wcześniejsze złe samopoczucie. Prawdopodobnie zrobiono mu tam badania i
wysłano do domu. Pisze „prawdopodobnie”, gdyż nie wiadomo co się działo w
szpitalu. Nie wiadomo także, czy wypisał się na „własne życzenie” czy został
wypisany przez lekarza (nie wiadomo gdzie jest cała dokumentacja). Tamtejsza
koroner zrobiła sekcję zwłok i wysłała próbki do badania. Wszystko miało
zakończyć się w przeciągu 6 tygodni. Sprawa ciągnie się do dziś, gdyż do tej
pory nie wiadomo gdzie jest cała dokumentacja dotycząca pobytu mężczyzny w
szpitalu. Brak dokumentacji uniemożliwia wydanie ostatecznego oświadczenia co
do zgonu. Rozmawiano ponownie z koroner, która twierdzi, że nie ma tejże
dokumentacji. Rozmawiano ze szpitalem, który także twierdzi, że nie posiada
dokumentacji. Próbowano zasięgnąć pomocy ambasady polskiej w Londynie.
Bezskutecznie. Dodam, iż nikt z rodziny nie przebywał i nie przebywa obecnie
na miejscu czyli w Londynie. Co można jeszcze w takiej sytuacji zrobić? Z góry
dziękuję za jakiekolwiek sugestie, gdyż każda jest cenna w obliczu tragedii
rodziny.