Czego sie nie wie po przeprowadzce

IP: 121.90.87.* 28.03.08, 07:22
Znalazlam liste emigracyjnych "niewiemow" (www.kiwicytryna.blog.onet.pl) i
ciekawa jestem co jeszcze mozna do niej dodac... Kurcze, najwyrazniej nie jest
latwo

Uroki przeprowadzki do nowego kraju, zwlaszcza na koncu swiata:

- Nikogo nie znasz
- Nie wiesz gdzie jestes
- Nie wiesz jaki nosisz rozmiar ciuchow i butow
- Nie znasz cen, nie wiesz co jest tanie, co drogie
- Nie wiesz gdzie sa jakie sklepy
- Nawet jesli rozumiesz jezyk, to i tak czesto nie wiesz o czym ludzie mowia
- Nie wiesz co jest w telewizji
- Nie wiesz gdzie zalatwic: prawo jazdy, rachunek za prad, gaz, telefon itd.
- Nie wiesz gdzie jest lekarz ani jak sie zapisac i ile sie placi
- Nie wiesz gdzie sa szkoly i dlaczego lepiej isc do tej, a nie do tamtej
- Nie wiesz jak beda smakowaly rzeczy, kotre kupisz, nawet jesli to jest
cukier czy sol...
- Lokalne nazwy NIC ci nie mowia i nie masz pojecia gdzie ten autobus cie zawiezie
- Ogladasz wiadomosci i nie masz pojecia kim sa ci ludzie (no chyba, ze mowia
o papiezu, Bushu albo Beckhamie)
- Nie wiesz w ktorej dzielnicy dobrze mieszkac, a w ktorej niekoniecznie
- Nie wiesz jakie pytania wypada zadawac
- Nie wiesz, czy ludzie sa chamscy pytajac np. ile zarabiasz, czy moze to normalne
    • ratpole Re: Czego sie nie wie po przeprowadzce 28.03.08, 08:27
      Gość portalu: Marysia napisał(a):

      > Znalazlam liste emigracyjnych "niewiemow" (www.kiwicytryna.blog.onet.pl) i
      > ciekawa jestem co jeszcze mozna do niej dodac... Kurcze, najwyrazniej nie jest
      > latwo

      Jest mniej wiecej tak latwo jak noworodkowi, ale jakos daja rade ;-)
    • Gość: Matt Re: Czego sie nie wie po przeprowadzce IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 28.03.08, 12:53
      ".....najwyrazniej nie jest latwo "
      jesli z takim podejsciem to siedziec gdzie jestes ,:
      ta sama praca ,ci sami sasiedzi ,ten sam blok ,.........no i wiesz
      co mowia ...
      Mozna tez przez przypadek :
      poznac fajnych ludzi ,nowe okolice , inny jezyk ,doswiatczyc cos
      innego .Deptac wlasne sciezki ........mozna tez biegac za stadem .Co
      latwiejsze ,lepsze........kwestja opinni .

      • Gość: Marysia Re: Czego sie nie wie po przeprowadzce IP: 121.90.72.* 28.03.08, 13:38
        Ale to sa rzeczy, o ktorych nawet sie nie mysli, mieszkajac w Polsce. Je sie po
        prostu wie.
        • Gość: kangur Re: Czego sie nie wie po przeprowadzce IP: *.prem.tmns.net.au 29.03.08, 08:05
          na wiekszosc tych niewiemow znasz odpowiedz w Polsce ale
          np.niemaszzaco,niewieszza ile tygodni przyjmie cie lekarz,wiesz
          gdzie NIE bedziesz nigdy mieszkal,znasz tanie sklepy i wiesz co o
          tobie ludzie mowia itd,duzo latwiej,naprawde,wybor nalezy do Ciebie:)
          • wacek_z_portu Re: Czego sie nie wie po przeprowadzce 29.03.08, 09:10
            No i co z tego???

            To takie ciezkie, zeby sie dowiedziec? Zyc bez tego nie mozna?

            Nie nadajesz sie do emigracji wiec lepiej siedz w tym swoim
            grajdoklu i ciesz sie, ze znasz droge do pracy, bo po przeprowadzce
            moglabys zabladzic, nie znajac jezyka nigdy bys nie trafila tam
            gdzie trzeba. Wiec jest rada siedziec w domu i cieszyc sie, ze to
            twoj grajdolek i wiesz jak jest droga do pracy.

            Czy wszyscy Polacy sa do tego stopnia ograniczeni, czy tylko sami
            wybrancy tu pisuja????
            • Gość: Marysia Re: Czego sie nie wie po przeprowadzce IP: 121.90.77.* 29.03.08, 09:50
              Wacusiu, ale ty mnie nie znasz, ani nie wiesz gdzie jestem. Moze mam niejakie
              doswiadczenie emigracyjne?

              Jak pisala autorka bloga - dowiedzenie sie tego wszystkiego to kwestia czasu. Co
              nie zmienia faktu, ze sie czlowiek czuje jak "nowo narodzony".
              • Gość: Matt Re: Czego sie nie wie po przeprowadzce IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 29.03.08, 11:51
                tylko sie przprowadac ,zawsze bede "nowo narodzonym "
                A rade Wacek ci dal raczej praktyczna .
                wszystko ma jakas cene a to o czym tu napisalas to dla mnie tak
                przedziwne ze nawed do glowy by mnie nie przyszlo .sa ludzie dla
                kturych wszytko jest problem .Bo za goraco ,za zimno ,bo mnie nie
                lubia ,pies zaglosno szczeka ,
                Ja chcecie miec wszytko to samo co w Pl to tylko tam siedziec
                powodzenie from down under

    • dagis.1 Re: Czego sie nie wie po przeprowadzce 31.03.08, 17:35
      no ale przeciez wszystko ma zle i dobre strony :)

      ja tam bym sie cieszyla, ze moj mozg w nowym miejscu az chlonie nowe
      doswiadczenia... to poszerza sposob patrzenia, myslenia... wzbogaca czlowieka.
      poza tym chyba nie tak trudno wywniokowac, ze lekarza nie bedziemy szukali np w
      kopalni a rachunkow nie zaplacimy w aptece... no chyba ze emigrujesz na ksiezyc ;)

      jesli na cos patrzec w tak ograniczony sposob ze niewiedza jest tylko czyms
      negatywnym to faktycznie mozna sie zalamac... ale czemu nie popatrzec w ten
      sposob ze niewiedza stymuluje do poszukiwan...??? wystarczy zmienic sposob
      myslenia i juz to wszystko nie jest takie trudne!



      • dagis.1 i jeszcze do przemyslenia : 31.03.08, 17:45
        na poczekaniu mozna ulozyc druga liste:

        czego sie nie wie, gdy czlowiek za dlugo siedzi w jednym miejscu :

        - nie wiesz kto i jak zyje w innym miejscu
        - nie, ze jakimi symbolami oznaczone sa numery butow w innym kraju
        - nie wiesz jak w innym kraju zaplacic rachunek
        - nie wiesz, ze w innym kraju smakuja rozne potrawy, co ludzie jedza w swieta
        i o ktorej zwykle je sie obiad
        - nie wiesz jakie zwyczaje panuja w innym miejscu na ziemi
        - nie masz pojecia, kto jest znany w sasiedmik kraju (chyba ze jest to papiez
        lub Bush)
        - nie wiesz jakie pytania wypada zadwac w innych kulturach....


        mozna by mnozyc te pytania tylko po co? chyba sens jest jasny ;)
        • davro Re: krotka to twoja list Maryska 31.03.08, 21:00
          Ja jeszcze dodalbym 30 lub 50 innych.
          To jednak nie zmienia faktu, ze jestem szczesliwy bedac daleko od
          takich zapyzialych Marysiek jak Ty. A jak juz zlapiesz oddech
          Marysiu to zanurz sie spowrotem w tym swoim domowym goownie.
          • dagis.1 Re: krotka to twoja list Maryska 01.04.08, 18:23
            a takie niekulturalne wypowiedzi o "domowym gownie" utwierdzaja mnie w
            przekonaniu, ze wyjezdzjac najlepiej trzymac sie z dala od rodakow niestety.

            chyba lepiej byc "zapyziala marcyska" (sorry maryska - nie jest to moj stosunek
            osobisty do autorki watku) niz niewychowanym pyskaczem, ktory nie mowiac nic
            odkrywczego udaje ze pozjadal rozumy na tej emigracji
Pełna wersja