emigranci to zyciowi nieudacznicy?

IP: 78.152.30.* 12.04.08, 11:12
Proszę, przeczytajcie mój post do końca.

Odkąd rozpoczęła się masowa emigracja Polaków do krajów zachodnich, zwłaszcza
do Anglii i Irlandii, zawsze byłam zdania, że z kraju uciekają tylko życiowi
nieudacznicy, osoby, które nie mają pomysłu na biznes, są niezaradne, wciąż
tylko narzekają, że źle, a nic nie robią, itp. Uwazałam, ze wyjezdzając z
polski zdradzają nie tylko swój kraj, ale też swoje rodziny - często
małżonków, dzieci, rodziców, rodzenstwo, że tak naprawde myślą tylko o sobie i
swoich pieniądzach.... Uważałam też, że w Polsce można sobie swietnie
poradzic, że są możliwości, tylko trzeba może się troszkę więcej postarać.

Rok temu wyjechałam do Stanów, na krókie wakacje. Zobaczyłam jak wygląda życie
tam i gdy nadszedł czas powrotu do Polski, to prawie się popłakałam....z
rozpaczy, że muszę wrócic do kraju w którym zawsze jest pod górkę, gdzie na
ulicy nikt się nie uśmiecha, gdzie rzadko świeci słońce, gdzie ludzie są
nietolerancyjni....No ale wróciłam...z 40'C Nowego Jorku do 8'C Warszawy...a
był to wrzesień....

Po krótkiej depresji zabrałam się do pracy, mianowicie zaczełam planowac swoj
biznes, ktory miałam w planach otworyc dokładnie za rok. Więc z wielkimi
oczekiwaniami i planami, zbierałam informacje o dopłatach z EU, o ulgch dla
młodych przedsiebiorców, formch pomocy, itp. Teraz minęło juz ponad pół roku,
i nic nie udało się załatwic. Wszędzie mówa mi, ze za pozno sie zgłosiłam lub
za wczesnie, lub, ze mam poczekac, lub ze do wrzesnia i tak sie nie wyrobię z
papierkową robotą....itp.

Cos czuję, że czeka mnie pozyczanie pienidzy od rodzicówi zaciaganie kredytu.
Nie wspomne o tym, ze chce otworzyc firmę, której zakres działalnosci idzie w
parze z ideami Unii w pewnej dziedzinie....no ale widocznie, to jeszcze za mało...

Pewnie jakos sobie poradze, ale na pomoc z zewnatrz nie mam co liczyc. Na samą
mysl o kontaktach z przyszłymi klientami (Polakami...) tez nie robi mi sie
miło, bo wiadomo, że u nas kazdy wymaga, a niewielu potrafi powiedziec
dziękuję lub się po prostu usmiechnąc...Juz teraz wiem, ze bedzie ciezko,
chcociaz uważam, ze mam predyspozycje do tego typu działan, ale mimo to...

Chociaz mam cały czas mieszane uczucia dotyczące emigracji i sama pewnie bym
sie nie zdecydowała (chociaz kto wie...), to teraz wcale juz sie nie dziwię
nikomu, ze wyjezdza... Nie dziwię się ludziom, że chcą zyc godnie, miec miłych
sąsiadów i kolegów w pracy, że chcąza zarobione pieniadze wyjezdzac sobie na
wycieczki, ze chcę miec mniej stresujace zycie...

Czasami też się zastanawiam, co tak naprawde Polska swoim rodakom oferuje...a
jesli nawet stara się choc troszke, to tonie to w biurokracji...

Nie jest dobrze. Własnie patrze za okno. Pada, jest zimno i pochmurno.
Wróciłam własnie z supermarketu - znów wszystko podrożało (tylko nie moja
pensja) a pani przy kasie wyglądała na zmęczoną i smutną....A ja znów narzekam....

    • elka.net Re: emigranci to zyciowi nieudacznicy? 12.04.08, 11:36
      Ja wyjechalam 5 lat temu an wakacje...W zyciu bym nie pomyslala,ze moge mieszkac
      gdzies indziej, z dala od rodzinnego miasteczka na wschodzie. Dziwilo mnie
      wszystko a najbardziej zarobki z ktorych mozna bylo godnie mieszkac, zrobic
      zakupy, odlozyc i nie martwic sie czy wystarczy do 1-wszego.
      Nie planowalam zostac ale tak sie zycie ulozylo ze zostalam. Dzis mam swoj dom,
      stala prace., dzieci chodza tu do szkoly i nikt nie narzeka...
      Zastanawiam sie tylko za ile lat w Polsce mialabym sznase na wlasny dom i godne
      wynagrodzenie tak by nie latac po zapomogi. Nie mam bogatych rodzicow czy tez
      wplywowych znajomych. Nie boje sie ciezkiej pracy ale w Polsce bylo mi
      trudno-moze dlatego ze na wschodzie przyszlo mi sie urodzic? Pozdrawiam
    • elka.net Re: emigranci to zyciowi nieudacznicy? 12.04.08, 11:39
      A emigranci to odwazni ludzie, ktorzy nie boja sie wyzwan. Ktorzy sa w stanie
      postawic wszystko na jedna karte i wojowac z przeciwnosciami losu na obcej
      ziemi. Bo powiedzmy sobie szczerze na zachodzie nie ma drzew z euro z ktorych
      mozna sobie zrywac pieniadze..niektorzy tak wlasnie mysla.
      Trzeba byc bardzo odwaznym i silnym emocjonalnie by wyjechac, poradzic sobie i
      zyc wsrod obcych....
      • matrix_us Re: emigranci to zyciowi nieudacznicy? 13.04.08, 00:19
        Elka to naganiaczka do pracy w Holandii, mieszka w Polsce a pracuje
        w agencji naganiajacej do pracy. O Holandii troche wie ale nie do
        konca.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=209&w=76533476&a=78251357
        • elka.net Ulzylo ci cieciu! 13.04.08, 08:22
          Zwal tego konia , dobrze Ci radze bo z kazdym dniem moze byc gorzej...
    • majenkir Re: emigranci to zyciowi nieudacznicy? 12.04.08, 13:45
      Gość portalu: gosc napisał(a):
      > No ale wróciłam...z 40'C Nowego Jorku do 8'C Warszawy...a
      > był to wrzesień....

      ?????
      Te 40 to chyba Farenheit'a? ;)
    • bogo2 no i wyszlo szydlo z worka... ;)! 12.04.08, 18:24
      Gość portalu: gosc napisał(a):

      (...)
      > Chociaz mam cały czas mieszane uczucia dotyczące emigracji i sama
      > pewnie bym sie nie zdecydowała (chociaz kto wie...), to teraz
      > wcale juz sie nie dziwię nikomu, ze wyjezdza... Nie dziwię się
      > ludziom, że chcą zyc godnie, miec miłych sąsiadów i kolegów w
      > pracy, że chcą za zarobione pieniadze wyjezdzac sobie na wycieczki,
      > ze chcę miec mniej stresujace zycie...
      >
    • pogromca-polonii Podpucha ? 13.04.08, 18:50
      Kiedy po raz drugi wpadlo mi w oko to zdnaie i skumalem ze to
      grubymi nicmi szyta kolejna podpucha panstwa wygnancow:

      >nietolerancyjni....No ale wróciłam...z 40'C Nowego Jorku do 8'C
      Warszawy...a
      był to wrzesień....

      Przeciez przy 40 st. W NY wystarczy mrugnac by czlek oblal sie potem
      od stop do glow, przy wilgotnosci 100% to temperatura w ktorej ledwo
      da sie funkcjonowac. Nawet po wejsciu do pomieszczenia z AC potrzeba
      ze 30 minut zeby wrocic do termicznej rownowagi....
      Tak wiec autor(ka?) albo mieszka gdzies POZA NY i tam nigdy nie byla
      tylko scieli nam tu podpuche albo jest chora na glowe masochistka.
      W obu przypadkach jak sadze powazna odpowedz na ten post nie ma
      sensu, prawda ?
      • ratpole Re: Podpucha ? 13.04.08, 19:29
        pogromca-polonii napisał:

        > Kiedy po raz drugi wpadlo mi w oko to zdnaie i skumalem ze to
        > grubymi nicmi szyta kolejna podpucha panstwa wygnancow

        Natomiast prawda jest taka, ze Bulba jest kraina wszelkiej szczesliwosci o
        sredniej temperaturze przyjemnych 22 st. Celsjusza i wiecznej wiosnie. Nic
        dziwnego wiec, ze kraj ten zamieszkuja ludzie lagodni, zyczliwi bliznim i zawsze
        usmiechnieci
        • pia.ed Sielankowy kraj ... 13.04.08, 20:06

          Autor: ratpole 13.04.08
          "kraj ten zamieszkuja ludzie lagodni, zyczliwi bliznim i zawsze
          usmiechnieci"

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5114952.html
          Za wyjatkiem tego ze Zlotoryji, ktory na policjanta
          rzucil sie z WIDLAMI...

          • grenka1 Re: Sielankowy kraj ... 14.04.08, 11:56
            oj Bozena kiedy ty zmadrzejesz i przestaniesz pluc w gnuiazdo w
            ktorego wylazlas


            pia.ed napisała:

            >

            > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5114952.htmla
            > Za wyjatkiem tego ze Zlotoryji, ktory na policjanta
            > rzucil sie z WIDLAMI...
            >
          • lunatix Re: Sielankowy kraj ... 16.04.08, 11:30
            Efektywny chlop,
            jeden rzut a 4 dziury.
    • dagis.1 zycie weryfikuje pewne poglady 16.04.08, 17:13
      a emigranci to ludzie jak wszyscy inni - sa zaradni i nieudacznicy tak jak sa
      blondyni i bruneci :)
    • Gość: autor Re: emigranci to zyciowi nieudacznicy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 22:42
      Polska niedobra bo unia nie dała pieniedzy, hm ...
      Ty jestes stworzona do emigracji , stworzona zeby sie podpiąć ,
      podwiesić , podkleić .
    • hank-punk Re: emigranci to zyciowi nieudacznicy? 18.04.08, 01:04
      Pewnie, że emigranci, to życiowi nieudacznicy, nie wiedzą jak w
      Polsce kombinować i dlatego uciekają za granicę.
      • karolina74.08 do hank-punk 18.04.08, 16:30
        a nie przyszło Ci do głowy, że oni NIE CHCĄ "kombinować" - tylko godnie i
        spokojnie żyć ???
    • aquarius1973 na co czekasz kobieto...??? 19.04.08, 20:38
      ja miale takowa nadzieje jak konczylem studia w 1998... kilka lat prowadzenia
      firmy, meczarnie, papierologia, durne przepisy, ze strony urzednikow
      udowadnianie ze obywatel jest zerem itd itp... coesz sie ze nie musiasz marnowac
      ani chwili poniewaz swoje pomysly mozesz od razu realizowac w Europie. prosze
      zobaczyc, ze nie na pisalem"na emigracji" ale w Europie... o takia wlasnie
      sytuacje walczylismy, o to by czuc sie Polakami ale glownie Europejczykami...
      jesli gdzies nie moge realizowac pomyslow, realizuje je w innej czesci Europy
      lub Swiata... proste!!! nie wspominam o realizacji marzen, ktore staly sie
      realne od momentu wyjazdu i rozpoczecia "normalnej" kariery zawodowej w
      Dublinie. (normalnej = mila atmosfera, chodzenie do pracy z usmiechem, brak
      nerwowosci kiedy "zbliza sie 1szy" itd....)

      Pozdrawim i zyce jak najszybszego podjecia decyzji!

      Qba

      P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja