telefele
14.06.08, 15:36
napisze w skrocie:mieszkam i pracuje w USA w fabryce,mam kierownika
Polaka z pochodzenia po dziadkach,swiecie wierze ze mnie
nietoleruje,gnoi,dyskryminuje!po prostu traktuje gorzej(mysle ze to
jakies osobiste sprawy,np:niechec do Polakow etc..moze jakis
osobisty uraz)niewiem...moj maz.chcial isc na studia,wiec poprosilma
o przesuniecie godzin tylko raz w tygodniu (2 godz.do tylu,zamiast
zaczynac o 3 zaczynalabym o 5)powod:maz chce isc na studia,zeby
dokonca zycia nie tyrac po fabrykach,miec "lepsze zycie jak to sie
mowi",problem polega na tym ze ja nie mam prawka(uraz psychiczny po
groznym wypadku)i za chiny nie wsiade w samochod,zwlaszcza kiedy
jest ciemno(pracuje na 2 zmiane)napisalam wszystko w tej "prosbie"ze
nie mam innego wyjscia,ze maz chce od wrzesnia isc na studia (ma
zaklepane klasy)ze to wyjatkowa sytuacja etc...bo podobno w
wyjatkowych sytuacjach daja pozwolenie,wiem ze te cham moj kierownik
przyczynil sie do tego ze nie dostalam tego pozwolenia,co zrobic?
wierze ze kazdy inny Amerykanin dostalby pozwolenie tylko nie ja po
jestem emigrantka!podsuncie mi jakies pomysly prosze Was!