Gość: mismis
IP: *.acn.waw.pl
28.07.08, 19:33
Zostałam poproszona przez znajomą francuską mamusię o wyszukanie dla niej
dziewczyny, która byłaby chętna do podjęcia pracy w charakterze demi fille
aupair, w Paryżu, począwszy od wrzesnia/października 2008.
Praca, która jest proponowana jest świetna, sama zajmuję się dokładnie czymś
takim w rodzince mieszkającej budynek obok zainteresowanej :) I praca ta
pozwala mi jednoczesnie ciągnąć studia na pełnym etacie, więc naprawde warto
się zastanowić.
Demi fille aupair pracuje około 15/20 h tygodniowo plus kilka babysittingów
wieczornych, w tym równiez w weekendy. Rodzinka składa sie w tym momencie z
mamytaty, małego Vladimira (na dzień dzisiejszy troszke ponad 3 latka, dziecko
całkiem znośne i słuchające :), w styczniu przyszły tez na świat dwie małe
blixniaczki - Victoire i Anastasia.
Przy trójce dzieci roboty więc troszke będzie, ale obok demi fille aupair
zatrudniona będzie także niania, która jest tak naprawdę podstawowoą opiekunką
i dlatego praca, która wam proponuję, polega tylko na odciążeniu jej lub
ewentualnym zastąpieniu w chwilach, gdy tamta nie może przyjść.
Praca jest nieodpłatna, poniewaz cała zabawa polega na tym, że w zamian za nią
jest się logee/blanchiee/nourrie. Już wyjaśniam: logement polega na własnym,
oddzielnym studiu, znajdującym się w tym samym budynku co mieszkanie
pracodawców, jest to z tego co wiem pokój z aneksem kuchennym i łazienkowym -
z jednej strony minimum tego, co potrzeba, z drugiej zazwyczaj takie
mieszkanka sa przytulne i zupełnie wystarczające. Nie wiem jaki jest metraz i
nie znam szczegółów, ale w razie potrzeby mogę sie dowiedzieć. Poza tym
jesteście "karmione" przez Francuzów, co oznacza, że przychodzicie sobie do
nich jeść posiłki bądź też zgłaszacie swoje zachcianki do listy zakupów
robionych przez nich i potem same sobie pichcicie.
Warunki pracy są bardzo fajne, mieszkacie w XVI, strasznie burżujskiej (czytaj
bezpiecznej i wypielęgnowanej) dzielnicy, 10 min spacerkiem od wiezy Eiffela,
ściane w ścianę z dawnym domem Honoriusza Balzaka i tuż obok stacji rera.
Tak jak powiedziałam, mnie udaje się obok tej pracy studiowac, natomiast
Sophie (mama poszukująca auparki) wolałaby raczej widziec ja na jakiś kursach
językowych które zabieraja mniej czasu i pozwalają dziewczynie być bardziej
elastyczna godzinowo, ewentualnie może jakis kierunek który nie byłby zbyt
absorbujący czasowo, a generalnuie moim zdaniem jest to kwestia dogadania i
jeśli komus będzie naprawdę zależało i będzie odpowiedni to nawet studia pełna
gębą przejdą :)
Docelowo rodzinka chciałaby zatrzymac was conajmniej na 6 miesięcy, a
najlepiej na 2/3 lata. Oczywiście wymagana jest znajomość francuskiego,
zwłaszcza że z Vladimirem da się już podyskutować - dziecko rozróżnia
Segolenkę od Sarkoziego :)
Zdaje sie, że napisałam mniej więcej wszysyko, w razie jakichkolwiek pytań
piszcie na m.zwolinska@buziaczek.pl . Jeśli nie przeraża was opieka nad małymi
stworkami (które wbrew pozorom sa nieraz łatwiejsze od wiekszych -
przynajmniej nic coś takiego nie mówi, nie kombinuje - jak sie raz zdobędzie
zaufanue i zrizumie zasady szybkiej przemiany materii, to potem jest luz :)).
Więc jeśli to was nie przeraża, to piszcie, bo naprawdę propozycja jest świetna.