Gość: asiasx
IP: *.nyc.res.rr.com
01.08.08, 22:57
jestem zrozpaczona,nie wiem co mam robic,moze ktos byl w podobnej
sytuacji i bedzie w stanie mi pomoc dobra rada czy tez
doswiadczeniem zyciowym
mieszkam w stanach zjednoczonych w nowym jorku,mam dziecko z
mezczyzna,ktory nawet nie chcial tego dziecka,nie bylismy malzenstwem
on ma zone,o ktorej nawet nie wiedzialam
to mnie juz pozniej nie interesowalo,nie chcial mnie,nie chcial
dziecka,postanowilam urodzic i wychowac moja corke sama
pod koniec ciazy zaczal sie interesowac dzieckiem,kiedy byla juz na
swiecie zaczal przyjezdzac,pomagac mi finansowo,a z biegiem czasu
spedzal z dzieckiem pare godzin dziennie,kilka razy w tygodniu
wszystko bylo ok dopuki nie poznalam kogos
mamy bardzo powazne plany malzenskie,spotykamy sie juz od 8
miesiecy,on mieszka w chicago,chce sie tam przeprowadzic
i tu pojawia sie problem,bo nie moge tego zrobic,gdyz ojciec dziecka
mi na to nie pozwala
sprawa jest wsadzie,teraz ojciec mojej corki chce mi ja odebrac,albo
nie pozwolic mi wyjechac do chicago z dzieckiem
czy ja naprawde nie mam prawa do szczescia,jak to mozliwe,ze
mezczyzna,ktory nawet nie chcial tego dziecka teraz rujnuje mizycie
i nie pozwala byc szczesliwa,czy bede jego niewolnica do 18 roku
zycia dziecka imieszkac w new york,tylko dlatego,ze on tam mieszka
to niesprawiedliwe,ze teraz place kare za to ze urodzilam mu
dziecko,czuje sie zupelnie bezsilna i zrozpaczona