Praca a pobyt w szpitalu za granica

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 16:30
Rok temu pracowałem w Belgi. Pracowałem legalnie, miałem umowę o prace,w
której zagwarantowane miałem ubezpieczenie. Po miesiącu pracy wylądowałem w
szpitalu, w którym spędziłem dwa dni.W szpitalu spytałem lekarza i mojego
pracodawce o koszt pobytu.Musiałem dopłacić 125 Euro bo ubezpieczenie nie
pokryło całości. Nagle po roku przyszło do Polski iż muszę uiścić opłatę w
wysokości 800 Euro za mój zeszłoroczny 2 dniowy pobyt w szpitalu. Co ja mam
teraz zrobić?Nie uśmiecha mi się płacić tyle pieniędzy. Proszę o jakieś
wskazówki.
    • dervish321 Re: Praca a pobyt w szpitalu za granica 17.08.08, 16:57
      masz te umowe? Pisze w niej o ubezpieczeniu ? To poslij kopie
      adresatowi zadajacemu zaplaty.nastepne wskazowki beda platne.U mnie
      to kosztuje 140 € za kazda porade.
      • nijaki20 Re: Praca a pobyt w szpitalu za granica 18.08.08, 23:53
        Bartek, tu masz nastepna porade.


        "Autor: anbxl 18.08.08, 13:02

        "Kazdy szpital ma tzw service sociale i jak naprawde ktos nie moze
        zaplacic faktury to pokrywa ja panstwo (CPAS) lub szpital.Jednak
        zdarza sie to coraz rzadziej.Nasi rodacy nie sa specjalnie lubiani
        przez belgijskie a szczegolnie brukselskie szpitale,bo np wiele
        kobiet "rodzi" w tutejszych szpitalach bez ubezpieczenia (dlatego w
        niektorych szpitalach sa tzw mediatorzy rowniez Polacy) Mieszkancom
        Belgii wiadome jest,ze oprocz podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego
        dobrze miec Hospitalia.Ty pewnie tego nie wiedziales,ale mogles
        ubezpieczyc sie wczesniej dodatkowo w Polsce.To info tak na
        przyszlosc...Uwazam,ze powinienes napisac list polecony do szpitala
        z opisem twojej sytuacji i prosbe o anulowanie kosztow.Rowniez
        zawiadomilabym tutejszy polski konsulat,poprosila,zeby w twoim
        imieniu napisali do tego szpitala.Jezeli chcesz zeby napisac ci taki
        list to daj znac na e mail gazetowy."

    • jamszczur Re: Praca a pobyt w szpitalu za granica 19.08.08, 12:11
      twoj szpital przejal memtode amerykanska, gdzie za kazda czynnosc
      tzw leczenia przychodza rozne raachunki od roznych ugrupowan
      lekarskich a to od radiologa za zdjecia, od radiologa za
      iterpretacje (moze byc niepoprawna- bez znaczenia), za wykonanie
      testow (testow nie musieli robic a r ezultat przeczytali z gazety
      porannej, moze byc w innym jezyku. Polski tez sie do tego nadaje), z
      izby przyjec, z biura konsultanta w USA (i tak nic nie pomogl ale co
      sie nadukali w obcym dla nich jezyku to jest ich) i od (tu sobie
      wstaw cos co tobie zrobili). Te rachunki przychodza nawet dwa lata
      pozniej i po zaplaceniu wszystkiego! W rzeczy samej, moge cie
      zapewnic ze w ktoryms momencie zazadaja zaplaty wszystkiego jeszcze
      raz. Twoje rachunki beda sprzedawane roznym firmom tak ze nie
      wiadomo kto co i komu. Maja po prostu totalny burdel w papierach bo
      tak lepiej prowadzic interes krojenia ludzi.
      • pia.ed pobyt w szpitalu za granica 19.08.08, 22:18
        Autor: jamszczur
        "Twoje rachunki beda sprzedawane roznym firmom tak ze nie
        wiadomo kto co i komu. Maja po prostu totalny burdel
        w papierach bo tak lepiej prowadzic interes krojenia ludzi."



        To nie burdel, tylko dbanie o wlasne interesy i o wlasna skore!
        Niezaplacone rachunki sa sprzedawane firmom inkaso, czesto zreszta
        spotykana forma sciagania dlugow na zachodzie.
        Jakby dyrektor szpitala pieniedzy nie sciagnal, to zarzad
        by go "nie obdarzyl zaufaniem" na nastepna kadencje,
        czyli wylecialby z pracy na zbity pysk ...

        Bartek pytal sie o konkretna sytuacje w Belgii, kiedy byl tam
        zatrudniony i ubezpieczony,
        a przyklad z USA dotyczy kogos kto w ogole nie mial ubezpieczenia.


Pełna wersja