Dodaj do ulubionych

Wiza australijska - pytanie o egzamin IELTS

IP: *.filter.imagine.ie 04.09.08, 14:21
Witam,

W najblizszym czasie chcemy sie starac z mezem o wize australijska,
gdzie jednym z wymogow jest zdanie testu IELTS. Dwa lata temu zdalam
w Polsce CAE - czy jest szansa, ze CAE bedzie honorowany i bede
mogla wynik z niego w jakis sposob 'transferowac'? Ze strony British
Council wynika, ze CAE jest na podobnym, jesli nie nawet wyzszym,
poziomie do IELTS...

Dzieki z gory za wszystkie odpowiedzi. Jesli podobny watek pojawil
sie wczesniej - przepraszam za zasmiecanie, jednak zadnego podobnego
nigdzie nie znalazlam.
Obserwuj wątek
      • Gość: rob Re: Wiza australijska - pytanie o egzamin IELTS IP: *.static.tpgi.com.au 06.09.08, 11:40
        Wazny jest tylko IELTS, i zaden inny, i to zdany w okresie co najwyzej
        ostatniego roku przed zlozeniem podania o wize.
        Autor powyzej zadal pytanie, i tez byl bym ciekaw co Was tu niesie. Ja tu jestem
        i patrze jak sie stad wyniesc, bo emigracja tutaj to dla wielu ludzi pomylka,
        jak i do NZ. Koszty zycia sa tu absurdalnie wysokie, podatki tak samo, a z praca
        marnie. Przemyslcie dobrze przyjazd tutaj.
        • Gość: domipe Re: Wiza australijska - pytanie o egzamin IELTS IP: 86.46.55.* 09.09.08, 09:16
          Bardzo dziekuje za odpowiedzi. Co nas niesie? Zmiana miejsca na chwile, chec podrozowania i wygrzania kosci w sloncu. Maz jest geodeta, wiec z praca problemu nie bedzie, a kraj w ktorym obecnie przebywamy zdecydowanie nie sprzyja wykonywaniu tego zawodu (pod wzgledem warunkow pogodowych). To bylby nasz ostatni przystanek przed powrotem do Polski. No ale najpierw musimy dostac wize...
        • mrouzo Re: Wiza australijska - pytanie o egzamin IELTS 10.09.08, 08:50
          Nie słuchajcie Luizy, bo ona pojęcia o tym nie ma.
          Sama nie zdawała żadnych egzaminów, bo i języka żadnego nie znała.
          Toteż w Australii musiała żyć z kradzieży w sklepach.
          A teraz próbuje namawiać nowe pokolenie frajerów do przyjazdu na Antypody,
          wiedząc, że tam się gospodarka już sypie.
          Obłuda i zakłamanie.
          • Gość: rob Re: Wiza australijska - pytanie o egzamin IELTS IP: *.static.tpgi.com.au 10.09.08, 12:42
            Takie opowiesci ze w australi "pracy pelno" to miedzy bajki mozna wlozyc,
            upewnijcie sie czy aby geodeta w Australii nie musi miec miejscowych papierow,
            bo tak juz w Australii jest, iz wiele zawodow jest tu licencjonowanych i to
            tylko na podstawie miejscowych szkol, a jak sie nie ma dyplomu z nich to jest
            sie wrecz analfabeta, wielu emigrantow na tym sie wrobilo. Z realiami zycia to
            tu nie tak prosto, pracy malo, koszty zycia bardzo wysokie, ja zaluje ze tu
            przyjechalem, teraz kombinuje jak sie wyrwac i nie mam do czego wrocic, ale to
            kwestia czasu jak sie stad wyniose.

            Wygrzac kosci w cieple, z tym moze nie byc tak prosto, bo teraz jest zima, a w
            zimie jest zimno, szczegolnie nocami, w tych altankowych domach, w Melbourne to
            i w dzien jest bardzo zimno. Dogrzewac sie trzeba, a latem owszem jest goroca
            ale w dzien, w nocy potrafi byc ponizej 10 stopni a w dzien +40.

            IELTS - zobacz co pisza w booklet 6 na ten temat, od lat wymagali wylacznie
            IELTS a nie zaden inny,
            • Gość: Matt Re: Wiza australijska - pytanie o egzamin IELTS IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 12.09.08, 12:04
              Na temat egzaminu to niestety nie moge Ci odpowiedziec
              Jedynie dac moj poglad na tutejsze zycie .
              Co jest skrajnie inne niz Rob.
              Melbourne to nie cala Australia i jak chcesz siedziec w tamtejszym
              gecie to moze lepiej tu nie leciec .
              O prace "trudno "- dlatego bezrobocie jest QLD 3.8% a WA 2.9 %.
              wystarczy tylko wejsc na e.net i sprawdzic
              Klimat to wzasadzie jest do wyboru - ja wybralem Gold Coast bo lato
              lagodne a w zimie to czesciej biegam wkrutkich spodniach .
              Ceny - sami mozecie sprawdzic .

              Uklony i powodzenia
              matt






              • Gość: domipe do: Matt IP: *.filter.imagine.ie 12.09.08, 12:14
                Dzieki wielkie za odpowiedz. My tez decydujemy sie na Gold Coast,
                maz ma juz wlasciwie oferte pracy tam wlasnie. Obecnie zaprzyjazniam
                sie z Booklet 6, w pazdzierniku mamy IELTS, a jak pojdzie dobrze
                (mam taka nadzieje) to ruszamy z cala procedura wizowa. Prawde
                powiedziawszy, jestem dosc zaskoczona opiniami o realiach panujacych
                w Australii - wiekszosc Irlandczykow, z ktorymi rozmawialam, byla
                bardzo zadowolona ze swojego pobytu tam i bardzo Australie polecali,
                przedstawiajac koszty zycia, podatki, paliwo etc. jako znacznie
                nizsze niz w Irlandii... No nic, sprobujemy na pewno. Jesli cos
                bedzie nie tak po prostu spakujemy sie i wrocimy, nic nas tam nie
                bedzie trzymac, a i wracac mamy gdzie. W kazdym badz razie - poki
                nie sprobujemy, nie przekonamy sie. Jeszcze raz dziekuje i zycze
                milego dnia :)
                • Gość: robert Re: do: Matt IP: *.static.tpgi.com.au 13.09.08, 10:49
                  Tu masz link do forum angielskiego, jest tam ktos z Irlandii, autor postu nr 10,
                  poczytaj co on pisze, jak i pierwszy post na temat kosztow zycia, inne tez
                  wnosza wiele informacji, mozesz sie zalogowac, i popytac jak to ludzie widza co
                  tu mieszkaja.
                  britishexpats.com/forum/showthread.php?t=558818
                  Mieszkalem w Anglii, tam tez slyszalem ze tu paliwo tansze, podatki nizsze,
                  zycie tansze, domy tansze, tylko jakos tego nie moge znalezc, mieszkalem na
                  poczatku w Melbourne, teraz przenioslem sie do Sydney i tu jest jeszcze drozej,
                  drozej z wieloma rzeczami jak w Anglii, standard zycia mam gorszy, dlatego
                  planuje sie stad wyniesc. Spotkalem tu kilku Anglikow, troche Polakow co to w
                  Anglii mieszkali jak i ja, i wiekszosc sie wynosi z powrotem, powod - ciezko tu
                  o prace i koszty zycia sa stanowczo za wysokie, kilku co znalem juz wrocilo, a
                  reszta sie waha, daja sobie czas ale kazdy zawiedziony, i planuja i tak wyniesc sie.
                  • bluff uwazaj na swira kagana 13.09.08, 17:54
                    Nie przejmuj sie zlosliwymi i durnymi wpisami na tym forum odnosnie Australii
                    bo jest tu jeden taki swir(dezerter z Au,przekrety finansowe+zolte papiery),
                    ktory z tego powodu wylewa zolc na ten kraj,napewno sobie poradzicie tak jak
                    tysiace(-1) innych,powodzenia.
                    Sprawdz na wyszukiwarce mrouzo,pie...nski,kagan(aby wymienic tylko kilka z
                    dziesiatek jego nickow),poczytaj o nim i sie akurat jego wpisami nie przejmuj.
                    • tombn co was ciagnie to Australii? 14.09.08, 11:25
                      Ludzie, co was tu ciagnie?
                      Mieszkalem kilka lat w Australii i powiem tak, ze gdybym wiedzial co mnie czeka
                      to bym nigdy nie jechal, wynioslem sie, z ulga, i gdybym musial opuscic obecny
                      kraj zamieszkania to juz bym wolal do Polski wrocic.
                      Przyjechalem jako informatyk, zawod in high demand, a prace to znalazlem po 3
                      miesiacach intensywnego szukania. Szukanie pracy i mieszkania to w Australii
                      traumatyczne przezycie, wielu emigrantow trafia na budowy czy innych crap jobs i
                      wyrwac sie nie moze, tu nie ma tak, ze kazdy bedzie mial domek przy plazy, z
                      basenem, jachtem i prywatna przystania, to osiagaja nieliczni tak sami liczni
                      jak i gdzie indziej na swiecie. Reszta tyra. Naogladalem sie tu wielu emigrantow
                      ktorzy ledwie wiazali koniec z koncem, najbardziej sie tu podoba Polakom co to z
                      PRLu sie wyrwali, przyjechali, zobaczyli ze towary z Pewexu leza sobie normalnie
                      w sklepach, kartek na mieso nie ma, to pomysleli ze w raj sa i Pana Boga za nogi
                      zlapali, ktos kto po swiecie jezdzil, i przed przyjazdem tutaj jakis lepszy
                      poziom zycia mial to malo co go zachwyci;
                      Ja tu osobiscie mialem taki PRL jak z komedi Barei, zywcem wyjete sytuacje,
                      pomieszkalem, podziekowalem i wyjechalem, i na stale nie wroce do mieszkania w
                      zagrzybionych mieszkaniach za astronmiczne ceny, zdzierstwa na kazdym kroku,
                      parodi zycia. Zarabialem calkiem niezle bo w koncowym okresie 80k na rok co jest
                      calkiem dobra wyplata bo tu wiekszosc emigrantow tu tyra za 40k, ale dalem sie
                      na spokoj, PRLu nie lubilem i nie polubie. Wklejam link do bloga goscia co to
                      jest teraz w Australii, ale byl 6 lat w NZ,i sie wyniosl, jego spostrzezenia o
                      jakosci zycia na antypodach sa dosc zbiezne z moimi tyle ze moje z z australii a
                      jego z NZ:
                      www.irciaq901.republika.pl/artikul.html
                      caly blog z roznych lat:
                      www.cashoob.republika.pl/
                      Jest tu w dziale turystyka forum Nowa Zelandia, on tam pare postow napisal,
                      teraz chwali sobie przeprowadzke do Australii a ja chwale wyprowadzke z Australii
                      • kan_z_oz Re: co was ciagnie to Australii? 14.09.08, 12:20
                        tombn napisał:

                        > Ludzie, co was tu ciagnie?
                        > Mieszkalem kilka lat w Australii i powiem tak, ze gdybym wiedzial
                        co mnie czeka
                        > to bym nigdy nie jechal, wynioslem sie, z ulga, i gdybym musial
                        opuscic obecny
                        > kraj zamieszkania to juz bym wolal do Polski wrocic.
                        > Przyjechalem jako informatyk, zawod in high demand, a prace to
                        znalazlem po 3
                        > miesiacach intensywnego szukania. Szukanie pracy i mieszkania to w
                        Australii
                        > traumatyczne przezycie, wielu emigrantow trafia na budowy czy
                        innych crap jobs
                        > i
                        > wyrwac sie nie moze, tu nie ma tak, ze kazdy bedzie mial domek
                        przy plazy, z
                        > basenem, jachtem i prywatna przystania, to osiagaja nieliczni tak
                        sami liczni
                        > jak i gdzie indziej na swiecie. Reszta tyra. Naogladalem sie tu
                        wielu emigranto
                        > w
                        > ktorzy ledwie wiazali koniec z koncem, najbardziej sie tu podoba
                        Polakom co to
                        > z
                        > PRLu sie wyrwali, przyjechali, zobaczyli ze towary z Pewexu leza
                        sobie normalni
                        > e
                        > w sklepach, kartek na mieso nie ma, to pomysleli ze w raj sa i
                        Pana Boga za nog
                        > i
                        > zlapali, ktos kto po swiecie jezdzil, i przed przyjazdem tutaj
                        jakis lepszy
                        > poziom zycia mial to malo co go zachwyci;
                        > Ja tu osobiscie mialem taki PRL jak z komedi Barei, zywcem wyjete
                        sytuacje,
                        > pomieszkalem, podziekowalem i wyjechalem, i na stale nie wroce do
                        mieszkania w
                        > zagrzybionych mieszkaniach za astronmiczne ceny, zdzierstwa na
                        kazdym kroku,
                        > parodi zycia. Zarabialem calkiem niezle bo w koncowym okresie 80k
                        na rok co jes
                        > t
                        > calkiem dobra wyplata bo tu wiekszosc emigrantow tu tyra za 40k,
                        ale dalem sie
                        > na spokoj, PRLu nie lubilem i nie polubie. Wklejam link do bloga
                        goscia co to
                        > jest teraz w Australii, ale byl 6 lat w NZ,i sie wyniosl, jego
                        spostrzezenia o
                        > jakosci zycia na antypodach sa dosc zbiezne z moimi tyle ze moje z
                        z australii
                        > a
                        > jego z NZ:
                        > www.irciaq901.republika.pl/artikul.html
                        > caly blog z roznych lat:
                        > www.cashoob.republika.pl/
                        > Jest tu w dziale turystyka forum Nowa Zelandia, on tam pare postow
                        napisal,
                        > teraz chwali sobie przeprowadzke do Australii a ja chwale
                        wyprowadzke z Austral
                        > ii

                        ODP: Czy nie uwazasz, ze ten wpis jest zupelnie nie na temat?
                        Mieszkam w Australii od prawie 17 lat i nigdy nie mialam doswiadczen
                        podobnych do Twoich, chociaz spotakalam sie z opiniami podobnymi do
                        Twoich.
                        Nie odzywam sie na tym watku, bo ludzie podjeli chyba decyzje - to
                        raz. Po drugie leca do QLD, ktore w prostej linii jest 1000km - to
                        dwa. Inny stan, inny rzad i wiele rzeczy z tym zwiazana.
                        Zawod z Twoim nie spokrewniony - to trzy...
                        No i po czwarte - pytali tylko o egzamin...nie zawazylam innych
                        pytan.

                        Chyba nie chcesz im powiedziec, ze Oz to jedna nieszczesliwa wyspa
                        emigrantow z calego swiata, ktora sie 'umowila' i udaje, ze im sie
                        tutaj powodzi oraz sa zadowoleni???

                        Pozdrawiam z Sydney
                        Kan
                        • Gość: domipe Re: co was ciagnie to Australii? IP: 86.45.176.* 14.09.08, 17:23
                          Witam :) Sluszne uwagi, zaczelam watek pytaniem o egzamin, a widze, ze nieco sie temat rozszerzyl. Wiem teraz na pewno, ze nie mozna wynikow CAE czy CPE transferowac na zadne inne, moze akurat kiedys ktos inny bedzie szukal informacji na ten temat :)
                          Tak jak pisalam juz wczesniej, chcemy sprobowac i sami ocenic, popodrozowac i dobrze sie bawic, to wszystko. A jak doswiadczymy takich negatywnych sytuacji jak kilku autorow powyzej, to spakujemy sie i wrocimy.

                          Pozdrawiam z Zielonej Wyspy :)
        • Gość: Maciekqbn Re: Wiza australijska - pytanie o egzamin IELTS IP: *.gdynia.mm.pl 27.09.08, 22:31
          Gość portalu: firestar2077 napisał(a):

          > Wydaje mi sie ze to nie do konca prawda.
          > CPE daje dodatkowe 10 punktow i nie sadze ze majac CPE trzeba
          zdawac IELTS. Tak
          > bylo jeszcze niedawno.

          Zauważ tylko, iz autor wątku pisał, że ma CAE a to jest jeden poziom
          niżej niz CPE. CPE jest z całą pewnością znacznie wyżej niż IELTS.
          CAE i IELTS nie potrafię porównać.
    • luiza-w-ogrodzie Australijskie strony internetowe 25.09.08, 11:07
      Zycze powodzenia planow i przyjemnego spedzenia czasu w Australii.
      Moze sie Wam przydadza linki do australijskich stron internetowych
      jakie zalaczylam w watku "AUSTRALIA - uzyteczne strony internetowe"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=20397869&a=20397869
      Pozdrawiam
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
    • Gość: matt Kubus IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 25.09.08, 11:22

      alez ty sie rozpisal ,
      uzyj lewa raczke albo prawa to ci moze ulrzy
      kobieta zadala pytanie a ty z PHD ,ale ci jakos drukowanymi nie idze
      Kazdy komu sie tu nie podoba bilet i wynocha .Krzyzyk na droge .
      A co do azjatow na Gold Coast to :
      gdzie oni sa ? gdzie mieszkaja ? bo chyba o turystach nie mowisz .
      pozatym mnie nie przeszkadzaja
      i jesli sobie juz ulrzyles przyjmij do swojego zakutego lba z Phd
      zreszta ze :
      jest spora liczba ludzi szczesliwa tutaj ....nie wiele ich
      znajdziesz w tym krtynskim polskim gecie w Melbourne ale to twoja
      sprawa .
      Uklony z przepieknego Gold Coast -czywiscie jest on piekny dla mnie


      • Gość: Kagan Re: Kubus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 11:49
        Kolejny madrala sie odezwal...
        1. PhD a nie PHD. Jsli nie wiesz co te skroty znacza, to sie lepiej
        nie pchaj na publiczne forum.
        2. Jestem obywatelem australijskim, wiec mam prawo krytykowac
        australijskie wladze. Ty ani Luiza mi tego prawa nie odbierzecie, i
        nie wy bedziecie decydowac, gdzie ja mam mieszkac...
        3. Jesli nie widzisz, ze Gold Coast to tandetne wesole miasteczko
        dla sredniozamoznych Japonczykow (bogaci wola Europe czy Karaiby,
        biednych zas nie stac na wakacje), to juz nie moja wina...
        4. Chamstwo przebija niemalze z kazdego twego slowa. Jestes wiec
        typowym reprezentatem australijskiej polonii... :(
        • Gość: Matt kagan IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 26.09.08, 12:11
          znowu nie na temat tobie tez tymi drukowanymi nie idze
          i z PL piszemy .
          Ty tutaj to moze byles palcem po mapie
          A jesli juz byles to cos ci nie zarlo .ale z IQ 75 daleko nie
          zajdziesz ,
          Zaloz sobie wlasny watek i tam jecz z kretynami podobnymi do
          ciebie .

          Co do Gold Coast to nic na ten temat nie wiesz ,i nie sadze ze cie
          by bylo stac zeby tu mieszkac .A w Europie tak jak mozesz tutaj zyc
          juz na pewne nie .I cieszy mnie ze juz tu nie jestes , jeden mniej
          na zasilku

          Jak cos jeszcze chcesz wiedziec chetnie odpowiem byle bylo na temat

          bawiam mnie tacy przyglupy .Tobie tez polecam, lewa czy prawa ,Bos
          chlopiec z flustrowany
          a jak zuwarzyles ten Kubus sie juz wypisal
          ide plywac moze w tym tandetnym ale wlasnym basenie
          uklony
          • Gość: Kagan Re: kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 17:48
            1. Widze, ze z braku kontrargumentow merytorycznych, atakujesz mnie
            ad personam. Wiec niech forumowicze wiedza, ze siedzisz na
            antypodach z przymusu, bowiem w UE wystawiono na ciebie listy
            goncze. Dobrze wiesz za co...
            2. Poza tym to ja placilem na twoj zasilek, wiec mi sie o znudzilo.
            W Australii ok. 1/3 ludnosci zyje z roznych zasilkow. Gdyby nie te
            zasilki, to w Australii bylo by jak w Afganistanie czy innej
            Somalii, a tak to przynajmniej ludzie maja brzuchy pelne baraniego
            loju...
            3. W Australii mieszkalem w Melbourne i Sydney, gdzie jest znacznie
            drozej niz w QLD...
            4. Basen tez mialem w ogrodku. Tyle, ze zjadaly mnie rachunki za
            wode, prad i chemikalia, bo bez wymiany wody, jej chlorowania i
            filtrowania to taki basen staje sie w kilka dni stawem z algami...
            Czlowiek staje sie niewolnikiem basenu - aby wyjechac na urlop
            trzeba wynajmowac kogos do dogladania tegoz basenu... Takie
            to "uroki" antypodow! Poza tym wstyd jest dzis miec prywatny basen
            na najsuchszym kontynencie swiata!
            • Gość: Matt Re: kagan IP: *.71.87.203.static.qld.chariot.net.au 26.09.08, 22:17
              To ty sie tu przybledales i jeczysz
              Jak to jest: glupi bo biedny ,czy biedny bo glupi,
              a rachunki cie zjadaly ,no bo na tyle ten zasilek wystarcza
              I ty sie o ten kraj nie martw nic tu nie masz i nie mieszkasz
              W Pl jestem regularnie
              bo mam tam nieco posiadlosci co na wasze jest warte oj wiele
              cyferek
              dalej ci gala skacze ??
              nikt cie o zdanie niepytal czy ci sie tu podoba czy nie
              Jak bede chcial wiedziec jak sie mieszka w M3 mniejszego od mojego
              garazu to zapytam .
              By the way jest 28 C niebieskie niebo i tak bedzie do czerwca



              • Gość: Kagan Re: kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 12:17
                1. Rachunki mnie zjadaly, bo nie robilem tak jak to sie robi w
                Australii, czyli ze nie kradlem wody do basenu i gazu do jej
                podgrzewania w zimie...
                2. Niedlugo zakaza prywatnych basenow w Australii, a to na skutek
                deficytu wody. Juz dzis nie wolno ich legalnie napelniac woda z
                sieci miejskiej, a trzeba ja kupowac u wozakow po cenie komeryjnej...
                3. Niebieskie niebo i prawie 30 stopni. To znaczy SUSZA... A wiec
                brak wody do picia (slonej na razie nie brakuje na Gold Coast).
                4. Jestes zwyklym wiejskim/ppdmiejskim chamem, stad sie tak dobrze
                czujes wsrod australijskiego chamstwa... :(
      • hammeronidiots Re: Kubus 25.09.08, 12:21
        A ty gdzie na Gold Coast mieszkasz? Moze w Lablador?
        www.missionaustralia.com.au/pathways-sustainable-employment/employment-services-office-locations?
        sobi2Task=sobi2Details&catid=3&sobi2Id=99
        www.uqsrc.uq.edu.au/index.html?page=30615&pid=
      • Gość: van Re: Uprzedzam lojalnie IP: *.bsk.vectranet.pl 30.09.08, 21:10
        Mam jakiś niesmak co do terści wątku.
        Ale tez i rade do załozyciela postu. Bardzo trudno jest dostac wizę do Australii
        i musicie z męzem pokombinować. Jedno z was musi zapisać się i opłacic kurs
        językowy w szkole by mogło ta drugą osobę zabrac ze sobą. Inaczej to bardzo
        ryzykowne, a jak raz dostaniecie odmowę to z kolejnym wnioskiem wizowym moze byc
        gorzej. Ewentualnlie musicie znaleźć sobie sponsora czyli np. pracodawcę
        potencjalnego, który zadeklaruje kontrakt i tylko na czas kontraktu dostanie wiz
        - tu trzeba się dowiedzieć jak jest z osoba towarzyszącą.
        Nie słuchajcie anty - poglądów o Australi, to bzdury, szukajcie rozwiązania na
        uzyskanie wizy dla waszego przypadku z którą wcale łatwo nie jest. ja wam zyczę
        powodzenia.
        • Gość: starywiarus Re: Uprzedzam lojalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 13:20
          Nie rozumiem ludzi, ktorzy sie pchaja wrecz na chama tam, gdzie ich
          nie chca. Polecam program pokazywany tez w polskiej TV kablowej na
          temat kontroli granicznej w Australii (to sie chyba nazywa w
          oryginle 'Border Security Australia' czy jakos tam podobnie). Choc
          mam australijskie obywatelstwo, wiec teoretycznie wolny wjazd do
          Australii, to mam dosyc tych cyrkow na granicy australijskiej. Gdy
          wjezdzam na polski dowod obywatelski np. do W. Brytanii (UK) nikt
          mnie nie tam wypytuje co wioze ze soba, gdzie bede mieszkac itp.,
          tylko weryfikuje na bramce "unijnej" moj Dowod Osobisty/Paszport i
          uprzejmie puszcza dalej. A w Australii to nawet ich wlasnych
          obywateli zmuszaja do wypelniana na granicy deklaracji przy wjedzie
          i wyjezdzie, a przy wjezdzie na dodatek sprawdzaja kazdemu bagaze,
          szczegolnie zas nie-anglosasom (zwyczajny rasizm). Gorsze chamstwo
          niz za tzw. komuny na granicy PRLu. Tylko masochisci i biznemseni
          jadacy sluzbowo (ci ostatni nie maja wyboru) znosza takie
          traktowanie bez oporow. Normalny czlowiek czuje si na granicy
          Australii ponizony i traktowany jak jakis terrorysta czy inny
          kryminalista... :(
          Pozdr. :)
          Wasz Prawdziwy Stary Wiarus z Australii, obecnie w UE
            • Gość: staryswisrus Re: Rzeczywiście straszne ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 15:13
              Dzieki za linka. To ten serial (pamietam go z Australii). Przebija z
              niego niczym nie ukrywany anglosaski (WASP) rasizm i ciagotki
              totalitarno-sadystyczne. Dzisiejsi australijscy "border guards"
              zrobili by wielka kariere w stalinowskim (czyli inaczej gruzinskim)
              CCCP i w "tysiacletniej" III Rzeszy polzyda Adolfa Hitlera. A w
              normalnym, demokratycznym kraju, powinni byc oni izolowani od
              spoleczenstwa, bowiem w 99% to sa zadni wladzy sadysci-psychopaci...
              Pozdrowka!
              Wiarus, jak najbardziej prawdziwy
            • Gość: strarszyswirus Re: Rzeczywiście straszne ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 15:21
              W tych zoltych kopertach byly pewnie akta delikwenta uzyskane "po
              znajomosci" z SB. Mialem kolege ze studiow, ktory pracowal w tymze
              SB. Poniewaz w latach 1980-1 bylem aktywny w "S" to i kiedys przy
              wodce mi powiedzial, ze jak juz uciekne z Polski i bede sie starac o
              ten azyl na Zachodzie, to zebym uwazal co mowie na przesluchaniach,
              bowiem tem, ktory bedzie mnie na Zachodzie przesluchiwac, moze byc
              takze agentem SB albo innego KGB...
              Stad Amerykanie mnie odrzucili, bowiem nie bylem ich zdaniem
              dostatecznie "kooperatywny". Niemniej RPA i NZ byla bardziej
              zainteresowane mymi kwalifikacjami zawodowymi niz ochota do
              donoszenia, i daly mi w Bonn wizy imigracyjne niemalze od reki...
              Pozdr. :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka