Wyjazd za granice dla stresu?Po co?

IP: 194.203.201.* 04.09.08, 17:24
Przeczytalam a tak szczerze nie skonczylam czytac artykulu o
Emigracji w Wysokich obcasach....Ludzi wyjezdzaja zagranice, do
pracy, z nadzieje na rozpoczecie nowego zycia...a potem znajduja
prace ponizej swoich kwalifikacji i mieszkaja w warunkach gorszych
niz u siebie w kraju? po co wiec doswiadczac cos takiego?czy tylko
dlatego ze moze gdzies w ich glowie jest mysl ze moze jednak beda
zyli lepiej niz w kraju ale narazie musza przejsc "chrzest",
oswojenie sie z nowym krajem itd? czy ludzie ktorym dobbrze powodzi
sie w kraju mysla o wyjezdzie? niektorzy tak, by doswiadczyc czegos
nowego...i wtedy w wiekszosci przypadkow jest to tylko
przejsciowe...w innych przypadkach sa to ludzie ktorym w kraju sie
nie powiodlo, badz czegos im brakowalo przyjezdzaja do innego kraju
i cuzjac sie nie pewnie boja sie podjac duzych krokow i uczynic
swoje zycie takim jakie je chca...czesto spotykaja na drodze moze
nie odpowiednich ludzi, ktorzy doradzaja im rzeczy nieodpowiednie
dla nich? do kazdego wyjazdu zawsze warto byloby sie przygotowac,
nie zawsze podejmowac dezycje pod wplywem impulsu szczegolnie jesli
nie jest sie w zbyt komfortowej sytuacji.
    • Gość: chihuahua1 Re: Wyjazd za granice dla stresu?Po co? IP: *.igloonet.pl 04.09.08, 23:17
      pieprzysz jak potłuczona, naprawdę :p;p
      • Gość: ania Re: Wyjazd za granice dla stresu?Po co? IP: 194.203.201.* 08.09.08, 18:02
        moze i tak, a uzasadnij dlaczego? ob mam mocne poglady?
    • pia.ed Re: Wyjazd za granice dla stresu?Po co? 06.09.08, 19:06
      To wlasnie tacy ludzie:

      img220.imageshack.us/img220/5783/mouth15ynxt3.jpg

      Ania napisał(a):

      ...sa to ludzie ktorym w kraju sie nie powiodlo, badz czegos im brakowalo
      przyjezdzaja do innego kraju i cuzjac sie nie pewnie boja sie podjac duzych
      krokow i uczynic swoje zycie takim jakie je chca...

      ... nie zawsze podejmowac dezycje pod wplywem impulsu szczegolnie jesli nie
      jest sie w zbyt komfortowej sytuacji.
      • ratpoles_tamer Re: Wyjazd za granice dla stresu?Po co? 07.09.08, 10:34
        pia.ed załączyła fotkę swoich krewnych, he, he

        Przeczytajcie sobie poniżej jak ona rozpoczęła swoja przygodę na tzw.
        "zachodzie". Miała wtedy jednak zbyt dużo zębów, więc nie załapała
        się na USA. Siedzi w Malmo, w Szwecji i zgrywa Szwedkę.
        A teraz próbuje dawać tu swoje rady. O zgrozo.

        Współczśni emigranci i tak mają dużo lepiej, niż pionierzy lat 80-
        tych, do których pia.ed się zalicza.
        • donk Re: Wyjazd za granice dla stresu?Po co? 07.09.08, 12:24
          Majom siem lepiej. heheheheheh
          Zmywaki sa nowsze, i za tom badziewiarska prace musza jeszcze podatki placic.
          Ci wspolczesni emigrynci nie majom z emigracjom nic wspolnego, kiedys nazywano
          ich turystami zarobkowymi. Troche winogrona we Fracji pozbierac czy cus takiego.

          • krupniok_pl Re: Wyjazd za granice dla stresu?Po co? 07.09.08, 20:14
            donk napisała:

            > Majom siem lepiej. heheheheheh
            > Zmywaki sa nowsze, i za tom badziewiarska prace musza jeszcze podatki placic.
            > Ci wspolczesni emigrynci nie majom z emigracjom nic wspolnego, kiedys nazywano
            ich turystami zarobkowymi. Troche winogrona we Fracji pozbierac czy cus takiego.

            ---------

            Oczywiście, że nie współcześni "emigranci" nie mają nic wspólnego ze
            spyerdzielami Anno Domini 80'

            1. nie potrzebują grać "prześladowanych"
            2. nie potrzebują interview, wizy i sponsora.
            3. od razu mogą pracować w swoim zawodzie i studiować
            4. po roku, dwóch kupują domy i mieszkania i dostają na to kredyt
            5. mają swoje gazety, programy raiowe po polsku.
            6. często odwiedzają znajomych i rodziny w Polsce.
            7. nie wiedzą co to jakaś pułapka paszportowa, bo nie używają paszportu.
            8. nie musieli kalać własnego kraju, aby wjechać do innego.
            Nie są żadnymi emigrantami tylko obywatelami Europy, którzy wybrali życie w
            regionie Unii zwanym np. UK czy Irlandia.

            Tak, płacą oczywiście uczciwie podatki i to ich też odróżnia od kombinatorów
            spyerdalańców 80, którzy patrzą tylko jak oszukać i okraść bliźniego.

            • ratpole Nie pomoze skrobanka 07.09.08, 21:01
              Zadne zaklinanie i przeklinanie nie zmieni faktu, ze to my jestesmy szczesliwymi
              spierdzielantami, a wy rownie szczesliwymi niewyjechancami, plawiacymi siem we
              wszelkiej pomyslnosci, juz siegajacej wam dolnej wargi buahahahaha (a poziom
              siem podnosi)
            • Gość: ania Re: Wyjazd za granice dla stresu?Po co? IP: 194.203.201.* 08.09.08, 18:07
              fajna odpowiedz!!!
              • ratpoles_tamer Prawdziwa różnica jest tutaj 09.09.08, 08:48
                O, tu:
    • a.nancy Re: Wyjazd za granice dla stresu?Po co? 16.09.08, 22:38
      ja nie mam stresu
      stres mam, jak przyjezdzam do polski i jak pomysle, ze kiedys bede musiala tam
      wrocic

      > musza przejsc "chrzest",
      > oswojenie sie z nowym krajem itd?

      nie musialam sie z niczym oswajac

      > by doswiadczyc czegos
      > nowego...i wtedy w wiekszosci przypadkow jest to tylko
      > przejsciowe...

      u mnie owszem, przejsciowe, zastanawiam sie wlasnie nad przeprowadzka... nie
      wiem jeszcze dokad ale raczej nie do pl...
      co w tym zlego, ze ktos lubi zmiany?

      > badz czegos im brakowalo przyjezdzaja do innego kraju

      owszem, brakowalo mi
      - usmiechu
      - kultury
      - zycia na luzie
      - ucieczki od wyscigu szczurow

      > i cuzjac sie nie pewnie boja sie podjac duzych krokow i uczynic
      > swoje zycie takim jakie je chca...

      moje zycie jest takie, jak chcialam

      > czesto spotykaja na drodze moze
      > nie odpowiednich ludzi, ktorzy doradzaja im rzeczy nieodpowiednie
      > dla nich?

      nikogo nie prosze o rade

      > nie zawsze podejmowac dezycje pod wplywem impulsu

      uwielbiam podejmowac decyzje pod wplywem impulsu ;) uwielbiam to, ze MOGE :) ale
      to kwestia hmmm... stanu umyslu?

      > szczegolnie jesli
      > nie jest sie w zbyt komfortowej sytuacji.

      niekomfortowa sytuacje trzeba zmienic na bardziej komfortowa.
Pełna wersja