Mama czy tata? Kto ćwiczy?

28.08.04, 08:11
Tak sobie czytam i czytam Wasze posty, tu i na wątku "Wspierajmy się" i widzę
same mamy.
Czy tylko kobiety podejmują rehabilitację swoich dzieci? Czy też panowie jakoś
starają się włączyć w ten trud?
U nas wygląda to na razie tak, że prawie wyłącznie ja ćwiczę z Szymkiem.
Oczywiście po każdej wizycie u rehabilitantki i zmianie ćwiczeń pokazuję
mężowi jak się je wykonuję i proszę Go o przeprowadzenie 1, lub 2 serii takich
ćwiczeń. Robię to gł, że gdybym nie była w stanie ćwiczyć z Szymkiem (choroba,
wyjazd??? różnie bywa), żeby On przejął pałeczkę. A także po to by Go jakoś w
to wszystko włączyć, żeby nie czuł się odstawiony na "biocznicę".
Od października wracam do pracy, ciekawa jestem, jak wtedy podzielimy się
obowiązkami..

A jak wygląda to u Was? Czy mężowie wspierają Was w rehabilitacji dzieci? A
może odezwą się jacyś tatusiowie?

Magda
    • madziulec Re: Mama czy tata? Kto ćwiczy? 28.08.04, 09:03
      Ano wlasnie.
      Ja chodze na rehabilitacje, ja cwicze.
      Noooo, bedzie to robic babcia, bo ja wracam do pracy.
      Tata nawet nie wie jakie cwiczenia nalezy robic....
      Nie mam juz sil.
      I wiecej nie chce mi sie nawet pisac.
    • iza_luiza Re: Mama czy tata? Kto ćwiczy? 28.08.04, 11:16
      U nas to samo.., to ja ćwiczę a mąż pracuje :-)))
      Próbowałam go wdrożyć, no bo jak chcę czasem gdzieś wyjść to ćwiczyć ktoś musi,
      ale mimo moich prób zauważyłam, że zawsze tedy zrobi tylko część, bo nie umie,
      nie pamięta, zapomniał, miał co innego do roboty itd.
      Tak jakby nie o dziecko chodziło tylko o np. wyczesanie psa...
      Ale już się przyzwyczaiłam, jutro wybieram się do kina i tatuś musi poćwiczyć.
      Córka go przypilnuje (to ona mi więcej pomaga, jak to kobieta :-)))
      • fajka7 Re: Mama czy tata? Kto ćwiczy? 28.08.04, 17:43
        nooo...
        • pecja Re: Mama czy tata? Kto ćwiczy? 28.08.04, 22:25
          Czyli, to było pytanie retoryczne? :DDD

          Magda
          • mami2 Re: Mama czy tata? Kto ćwiczy? 28.08.04, 22:47
            Oj było, było:( Prawda jest taka, że niektórzy mężczyźni to sami potrzebują
            chyba żeby ich rehabilitowac....tylko dlaczego zawsze mi się trafiają takie
            przypadki...Nie liczyłabym specjalnie na to, że którys tu kiedykolwiek zabierze
            głos...
    • aleksandraantek w obronie tatusiów 29.08.04, 13:51
      witam!

      Muszę napisać w obronie ojców a szczególnie naszego :)))
      Michał mimo że codziennie pracuje wieczorami rehabilituje Antka! Oczywiście to
      ja w ciągu dnia chodzę z nim na wizyty u rehabilitantów i też go "ćwiczę" ale
      wieczorami robi to mój mąż! Generalnie u nas jest taki układ że ja wieczory mam
      wolne a on bawi się, rehabilituje, myje, karmi i usypia! Generalnie bardzo lubi
      zajmować się małym więc nie ma problemu! Problem u nas zacznie się od
      października bo ja wracam na studia (w innym mieście) do tego w weekendy mam
      drugie studia więc wszystkiego musimy nauczyć babcię!

      Pozdrawiam ola

      PS mój mąż nie pisze na forum z prostej przyczyny - jak zobaczył jak mnie to
      wciągnęło to powiedział że mam mu nawet nie pokazywać bo on nie ma czasu
      siedzieć po parę godzin przed komputerem :D
      • fajka7 Re: w obronie tatusiów 29.08.04, 19:52
        nasz tatus tez nie jest najgorszy, zdecydowanie lepiej wychodzi mu praca w
        zawodzie niz w charakterze rehabilitanta i tego sie trzymamy
        • mirelak Re: w obronie tatusiów 30.08.04, 08:53
          a u mnie na odwrót. Cały praktycznie ciężar rehabilitacji spada na męża. To on
          ćwiczy i jeżdzi na rehabilitację. Ja jestem w pracy, mąż pracuje na nocne
          zmiany. Więc większego wyboru nie ma.
      • ewaniew Re: w obronie tatusiów 30.08.04, 12:26
        Nasz jest jak najbardziej OK.
        Moze ze względu na bliźniaki - nie miał wyjścia po prostu :))
        Cały czas jest zaangazowany - jesli mniej przy samych ćwiczeniach (więcej
        jednak pracuje) to sam szuka nowości usprawniania, gada ze znajomymi o czyms
        nowym, a jak juz jest w domu to nie ustaje w poprawianiu postaw, stóp, rak
        naszych synów :). On po prostu nie wyobrażał sobie, że cos nam nie wyjdzie - i
        zawsze gdy ja się załamuje powtarza: nie jest źle, mogło byc gorzej....
        Ewa
    • fikrus Re: TATUŚ 30.08.04, 13:10
      Ja także w obronie tatusiów. Mój mąż ćwiczy małego od początku, i wychodzi mu
      do doskonale, to był dobry wybór taty na rehabilitanta, po pierwsze ma więcej
      siły a często Kuba podczas ćwiczeń się wierci, kręci itp, po drugie zdarza mu
      się płakać i wtedy mi mięknie serce i z ćwiczeń byłyby nici. Na rehabilitację
      dowozimy go oboje w zalezności kto ma czas. Mi przypadaja za to wszystkie inne
      zajęcia, wizyty u lekarzy i ćwiczenia logopedyczne. Może taki podział
      obowiązków wynika z tego że oboje pracujemy, ale sama na pewno nie poradziłanym
      sobie ze wszystkim czasowo.
      P.S. Pozdrawiam znajome mamusie ze Wspierajmy..., wróciłam po urlopie,
      poczytałam forum i widze że teraz tu pijemy kawę:)
      Pozdrawiam Edyta i Kuba
    • judytak zależy od wieku :o) 31.08.04, 13:15
      jak dziecko było małe,
      to mama ćwiczyła, bo
      a) tata pracuje i zarabia na życie
      b) tata "nie ma wyczucia"
      c) już łatwiej poćwiczyć, niż wytłumaczyć ;o)

      później najwięcej ćwiczyła niania, bo
      a) ona chodziła na rehabilitację i widziała wszystko "z pierwszej ręki"
      b) lubiła ćwiczyć, a innych zajęć, niż z dzieckiem, nie miała
      c) dziecko ma znacznie większy szacunek dla "obcych" niż dla rodziców ;o)

      teraz
      tata ćwiczy ruchowo, bo
      w naszej rodzinie to tata jest "sportowy"
      mama ćwiczy czytanie-pisanie, bo
      w naszej rodzinie to mama jest od nauki,
      a dziecko zaakceptowało ten podział, i nie protestuje (aż tak...),
      za to jak czasami spróbujemy odwrotnie...

      pozdrawiam
      Judyta
    • edytaiola Re: Mama czy tata? Kto ćwiczy? 31.08.04, 13:25
      Do rehabilitantki jeździmy razem z mężem
      tam oboje się uczymy i
      przekładamy to w domu
      z Olą ćwicze i ja i mąż w zależności od tego kto jest w domu lub innych rzeczy
      generalnie i ja i on czynnie uczestniczymy w ćwiczeniach z małą
Pełna wersja