pecja
28.08.04, 08:11
Tak sobie czytam i czytam Wasze posty, tu i na wątku "Wspierajmy się" i widzę
same mamy.
Czy tylko kobiety podejmują rehabilitację swoich dzieci? Czy też panowie jakoś
starają się włączyć w ten trud?
U nas wygląda to na razie tak, że prawie wyłącznie ja ćwiczę z Szymkiem.
Oczywiście po każdej wizycie u rehabilitantki i zmianie ćwiczeń pokazuję
mężowi jak się je wykonuję i proszę Go o przeprowadzenie 1, lub 2 serii takich
ćwiczeń. Robię to gł, że gdybym nie była w stanie ćwiczyć z Szymkiem (choroba,
wyjazd??? różnie bywa), żeby On przejął pałeczkę. A także po to by Go jakoś w
to wszystko włączyć, żeby nie czuł się odstawiony na "biocznicę".
Od października wracam do pracy, ciekawa jestem, jak wtedy podzielimy się
obowiązkami..
A jak wygląda to u Was? Czy mężowie wspierają Was w rehabilitacji dzieci? A
może odezwą się jacyś tatusiowie?
Magda