agab51
11.09.04, 20:09
czy mogę pomarudzić?
ostatnio mam okropnego doła:-(
chwilami wydaje mi się, ze wszystko, co fajne w życiu już za mną:-( beztroskie dzieciństwo, szalona (momentami nawet za bardzo) młodość, a i dorosłość ta miła także. bo jakoś nie widzę żadnej przyszłości dobrej dla mnie samej.
jeszcze nie dawno miałam jakieś plany, marzenia, chciało mi się coś zrobić dla mnie, nie dla męża czy dzieci, ale właśnie dla mnie. a teraz nic mi się nie chce, brak mi motywacji :-(((
wiem, że ogromną rolę w moim nastawieniu do życia ma zmęczenie.
od 3 lat jestem albo w ciąży, albo karmię. ewunia ma 10 miesięcy i jest niezwykle wymagająca. w dzień cucuś jest tylko do przytulenia, ot tak deserowo, za to w nocy to nawet co godzinę chciałaby ssać. i taka wyssana, niedospana muszę się zajmować dwójką ruchliwych maluchów.
ewcia raczkuje, pilnować jej muszę jak oka w głowie, tym bardziej, ze chce się bawić z asią. asia zaś czasem grzecznie się bawi, podaje zabawki, ale gdy tylko mnie nie ma w pobliżu to próbuje małą dźwigać, albo w przypływie złości popycha siostrzyczkę, albo ostatnio cisnęła w ewunię poduchą.
asia na dodatek ostatnio ma jakiś nowy bunt. było już tak miło, zaczęła gadać, załatwiać się na nocnik, względny spokój i sielanka. a teraz znów o wszystko awantury, brak reakcji na prośby i groźby, jakieś histerie.
a mnie brakuje już sił i cierpliwości:-(
poza tym, że jestem mamą dla dwójki, to dla ewci jestem fizjoterapeutką, pielęgniarką, dietetyczką. a na bycie dobrą mamą i cierpliwą brak mi sił.
poryczałam się wieczorem, gdy ubierałam asię w piżamkę, bo:
asia skuliła się i wyszeptała:
-boję się
-czego?
-mamy.
-mamy?
-lania się boję...
już nie daję rady :-(
aga, mam asi (2,4) i ewuni (10m)