Jak to jest z tą rehabilitacją....

28.10.04, 16:12
Cześć dziewczyny,
mój syn już został "zrehabilitowany"- ma 9 lat i lekką postać diplegia
spastica - jest zupełnie sprawny:-))) Ale nie o tym chciałam pogadać. Otóż na
forum wcześniaki przeczytałam wypowiedź jednej z mam, która napisała, że jej
synek z bardzo niska masą urodzeniową (poniżej 1 kg ) i wylewem III stopnia
nie miał zaleconej rehabilitacji! Z dzieckiem na szczęście nic sie nie dzieje
( ma chyba ok. roku ), ale czy nie uwazacie, że to przerażające, iż coraz
wiecej dzieci z nieciekawym wywiadem okołoporodowym nie jest kierowana na
rehabilitację? Pozdrawiam
    • mami2 Re: Jak to jest z tą rehabilitacją.... 28.10.04, 16:31
      Uważam, że jest to przerażające. Uważam, że coraz więcej rodzi się dzieci z
      nieciekawym wywiadem okołoporodowym i lekarze mają po prostu więcej roboty niż
      kiedyś, z tym przynajmniej. Ale to też dużo chyba zależy od nas samych,
      rodziców, od naszej czujnosci, ciągłego obserwowania czy wszystko jest ok.
      Czasem skierownie na rehabilitację trzeba dziecku po prostu "wydeptać" brzydko
      mówiac. Przykre to ale prawdziwe niestety...
    • osmag Re: Jak to jest z tą rehabilitacją.... 29.10.04, 13:38
      To jest przerażające i nie wiadomo czy świadczy o nie douczeniu lekarza, czy
      jego abnegacji.
    • iza_luiza Re: Jak to jest z tą rehabilitacją.... 29.10.04, 20:23
      A my po rozpoznaniu w CZD obustronnego połowicznego mpdz (u synka, który miał
      miesiąc) i ACC, oraz zaleceniu intensywnej rehabilitacji, trafilismy z synkiem
      do neurologa, który nam powiedział, że taka intensywna rehabilitacja nie jest
      potrzebna i raz w tygodniu wystarczy bo "szkoda pieniędzy, jak mózg jest
      uszkodzony to i tak nic nie pomoże..."
      My poszukalismy innego neurologa, ale jesli ktoś po takim tekście się podda ??
      • marta_i_koty Re: Jak to jest z tą rehabilitacją.... 29.10.04, 23:18
        Lekarz, który Wam tak powiedział to po prostu łobuz ( mam trafniejsze
        określenie, ale jest niecenzuralne ). No właśnie, a co by było, gdybyście mu
        uwierzyli? Lekarz, który prowadził Szymka ( w IMiDz, który jest tak zachwalany
        na forum wcześniaki ) radził mi "od razu zainteresować się umieszczeniem
        dziecka w jakiejś placówce, bo co to będzie za macierzyństwo, męczarnia
        raczej"... Pozdrawiam, Marta
      • ewaniew Re: Jak to jest z tą rehabilitacją.... 03.11.04, 10:46
        Skąd ja to znam...
        Jeszcze w szpitalu, gdy chłopcy leżeli po porodzie (dwa miesiące) powiadziano
        nam, że :"może będą chodzić, może rysować..no wie pani takie dzieci tez moga
        byc słodkie.."

        Ja się czasem zastanawiam, czy to moze ma być motywacja dla rodziców :) całe
        szzcęście , że pierwsze spotkanie w poradni rehabilitacyjnej zaczęło sie od
        słow: no zobaczmy co chłopcy juz potrafią i 10 minut zachwutu nad naszymi
        dziećmi.:))) a potem trochę prawdy :))) trochę surowszej, brutalnej, ale
        dajacej nadzieję
        Pozdrawiam
        Ewa
Pełna wersja