do pestki

29.10.04, 19:52
Witaj. Po urodzeniu Szymek był rehabilitowany w szpitalu - jaka to metoda-
nie wiem. Po powrocie do domu mieliśmy zalecone ćwiczenia w formie zabawowej -
jak się później okazało - zbyt zabawowej... Jeżeli chodzi o poruszanie się,
to ok.8-9 m-ca zaczął raczkować i poruszał się w ten sposób dość długo, do
ok.18 m-cy, wtedy zaczął chodzić. W łóżeczku zaczął stawać ok.8 m-ce ( prawą
nóżkę ZAWSZE stawiał na paluszkach i używał głównie prawej raczki, co powinno
zaalarmować lekarzy prowadzących, a niestety nie zaalarmowało...).Podczas
chodzenia często się przewracał, dlatego czasami wolał cztery łapy.
Rehabilitant stwierdził przykurcz ścięgna Achillesa ( ! ) i zalecił
rozciąganie go (ścięgna nie Szymka :-) Ponieważ już wtedy można było
rozpoznać diplegię i podjąć stosowne kroki, rozciąganie ścięgna nic nie
poprawiło, przykurcz prawej ręki się nasilał, a mały chodził coraz gorzej. W
końcu zmądrzałam ( mam do siebie pretensję, że tak późno ) i Szymek trafił w
ręce FACHOWCOW , którzy go "nareperowali". Stwierdzono mpdz ( a miał
już ...3,5 roku) i zaczęto podawać botulinę plus intensywna rehabilitacja
całego Szymka, a nie tylko nogi:-) Po podaniu botuliny w prawe podudzie
okazało się, że lewe też jej potrzebuje... Potem była operacja ( Achilles
prawy, bo lewy "wydobrzał" po botulinie ). Dziś ma 9 lat, 126 IQ ( a lekarz
stawiał na "warzywo",jak uroczo określał możliwości mojego Szymka ), gra w
nogę, ma stado kumpli i nikt nie przypuszcza, że to mpdz. A diagnoza brzmi:
spastyczne czterokończynowe porażenie mózgowe... Pozdrawiam, pytaj, jeśli
masz jakies wątpliwości, w miarę możliwości odpowiem:-)))
    • marta_i_koty Re: do pestki 29.10.04, 20:00
      Szymek długo nie siadał samodzielnie, nie potrafił utrzymać równowagi. Udało mu
      się, gdy miał rok i 4-5 mcy. W nauce raczkowania mu pomagałam, ale początki nie
      były zbyt łatwe. Wzmożone napięcie ujawniło się, gdy zaczął wstawać ( nóżki )
      no i zawsze był leworęczny...
Pełna wersja