iza_luiza
05.11.04, 13:38
Od dawna noszę się z myslą o założeniu tego wątku bo mnie ten temat nurtuje.
Ćwiczę Maćka codziennie, kilka razy dziennie. Tzn całe trzy razy.
Większość lekarzy i rehabilitantów podkreśla, że intensywność ćwiczeń jest tu
kluczowa. Że trzeba często, że trzy razy dziennie to norma, że inaczej nic
nie będzie. Ćwiczyc, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.
Ale spotkałam się też z takim podejściem, że powinno się ćwiczyć 2-3 razy w
tygodniu. Że dziecko ćwiczone zbyt intensywnie zamyka się w sobie, cokolwiek
miałoby to znaczyć. Nawet, co wydało mi się zupełnie nielogiczne na mój
chłopski rozum, że im dziecko ma większy problem, tym rzadziej. Czy właśnie
nie za często, bo takie dzieci są często "przećwiczone" i źle na tym wychodzą.
Ja tu czegoś nie rozumiem. Skąd aż takie rozbieżności w podejściu do tematu u
terapeutów ? I o co tu chodzi ?
Mi się wydaje na logikę, że im częściej tym lepiej. Ale może tak nie jest ?
Jak jest u was ? Ja rozumiem, że zadane ćwiczenia i ich intensywność zależą
od stopnia problemu, i że każdy przypadek jest inny. Ale ciekawi mnie czy też
zetknęłyście się z aż takimi rozbieżnościami ?
I jak to jest u was ?