magnetoterapia przy zwiekszonym napieciu

26.11.04, 14:07
Cześć
mam pytanie czy któraś z Was chodziła z dzieciątkiem na magnetoterapię przy
zwiększonym napięciu mięśniowym? Mam synka 7 m-cy który ma podejrzenie i nie
wiem czy to jest dobre i zalecane. Zadałam to pytanie w głównym forum ale
nikt
mi nie odpowiedział a tutaj widzę że są same osoby zainteresowane :).
Pozdrawiam
Aga
Ps. Dzisiaj mam urwanie w pracy także nie mam czasu przeczytać całego wątku i
go przeszukać pod tym tematem ale na pewno jeszcze sie odezwe :).
Ps.2 To było wczoraj przeczytałam część głównego wątku na ezdrowie i
dowiedziałam się o tym prywatnymm forum. Mam nadzieję ze dzisiaj dostanę
jakąś odpowiedź od Was
    • iza_luiza Re: magnetoterapia przy zwiekszonym napieciu 26.11.04, 17:17
      Hej, nigdy nie słyszałam o magnetoterapii, rozumiem, że to nie jest terapia
      magnetofonem :-))))
      Żartuję, sama jestem ciekawa, jak się czegoś dowiesz - napisz !
    • osmag Re: magnetoterapia przy zwiekszonym napieciu 26.11.04, 19:10
      A na jakim urządzeniu ma to mieć robione? Na specjalnym łóżku czy w takich
      specjalnych tubach?
      Magnetoterapia to terapia polem magnetycznym i czasami jest stosowana u dzieci.
      A o co jest "podejrzany" Twój syn?
      • studencik102 Re: magnetoterapia przy zwiekszonym napieciu 27.11.04, 14:26
        Mój synek ma podejrzenie zwiększonego napięcia mięśniowego. Po prostu jak był
        mały dość trudno było rozprostować mu paluszki u rąk. Dokładniej badała go 2
        neurologów, którzy mówią że jest wszystko ok, że jest po prostu silnym
        chłopakiem. Jeden z nich tylko mówił że ma minimalnie zwiększone napięcie i że
        ćwiczenia mu nie zaszkodzą. Natomiast rehabilitantka (prawdopodbnie najlepsza w
        Poznaniu) jak miał 4,5 m-ce "wykryła u niego straszną asymetrię, skrzywienie
        kręgosłupa, napięcie całego ciała" i straszyła że nie będzie siedział jeśli nie
        włączymy Vojty. Po takim nastraszeniu bylismy u neurologa jeszcze raz,
        zmieniliśmy rehabilitantkę na mniej pesymistyczną (widywaliśmy sie z nią na
        początku raz na tydzień na dwa, a teraz mamy się widzieć we wtorek) i ćwiczymy
        z małym w ramach możliwośći (oboje z mężem pracujemy) tzn 2 razy dziennie. Mały
        już siedzi sam (co prawda jeszcze nie saiada, ale próbuje już raczkować a
        raczej pełzać do tyłu. Także chyba nie będzie z nim tak źle :).
        I stąd moje pytanie o magnetoterapie- byliśmy już na 2 takicgh zabiegach.
        Aparata nazywa się chyba Viofron - dziecko leży na macie i oddziaływuje na nie
        pole magnetyczne. Tomek wyraźnie jest rozluźniony po takim zabiegu, także mam
        nadzieję że mu te zabiegi pomogą. Zrszą po nas zaraz chodzi też dziewczynka w
        wieku Tomka z tym samym problemem.
        Mam pytanie czy ktoś wie ile takich zabiegów jest zalecane??
        Pozdrawiam
        Aga
Pełna wersja