do Osmag,prosze o radę

15.12.04, 02:30
cześć,z tego co czytałam na forum o dzieciach rehabilitowanych różnymi
metodami wynika, że jesteś rehabilitantką i udzielałaś mamom różnych rad. Ja
tez bym o taka prosila, jezeli mozesz mi jej udzielic? Juz sama nie wiem co
mam robic, ani do kogo sie zwrocic, glowe mam kwadratowa od tego wszystkiego!
Przedstawie Ci moja sytuacje: no wiec moj synek urodzil sie w 36 tc, ciaza
powiklana, cc, hipotroficzny, 10 pkt A. Wszystko bylo z nim swietnie, do
czasu gdy zauwazylam, ze jakby troszke mniej rusza lewa raczka i glowke caly
czas zwraca w prawa strone. No i tu sie zaczelo! Poniewaz mieszkam z
rodzicami, a obydwoje to pediatrzy, wiec od razu mialam umowione wizyty u
neurologa i rehabilitanta. Najpierw poszlam do neurologa, ktory stwierdzil,
ze synek jest zdrowy i wszystko z nim w jak najlepszym porzadku, no a ta
lekka asymetria nie nalezy sie martwic( mial wtedy 9 tyg). No wiec cala w
skowronkach tak juz dla swietego spokoju poszlam do rehabilitantki, ktora po
przebadaniu stwierdzila, ze jest bardzo zle i nalezy jak najszybciej
rozpoczac rehabilitacje, tzn. 6 prob vojty wykonal albo zle lub w ogole.
Bardzo sie przestraszylam, tym bardziej, ze sie dowiedzialam od niej ze synek
moze miec duze problemy z siadaniem, chodzeniem itp.No i zaczelismy cwiczyc,
od poczatku, moj tata ( pediatra) byl przeciwny twierdzac, ze niepotrzebnie
mecze dziecko, natomiast mama uwazala, ze trzeba, no ale jakos sie za bardzo
nie przykladalam do tych cwiczen...w kazdym razie synek teraz ma 3,5 mies,
podnosi glowke ciagniety za raczki, jak spi to na obydwu stronach, tylko na
raczkach jeszcze asymetrycznie sie podnosi. W kazdym razie nie wiem co mam
robic, cwiczyc z nim czy nie, jedni lekarze mowia tak, inni inaczej. Acha po
porodzie oraz jak mial 4 tyg. byl badany prze pediatre neurologa, ktory tez
nic nie stwierdzil, oczywiscie bylam jeszcze raz na konsultacji u neurologa
kilka dni temu, ktory mi powiedzial, ze mam bardzo zdrowe, silne dziecko, on
nic niepokojacego nie widzi, nie potrzebuje cwiczyc i ze leczeniem zdrowych
dzieci to on sie nie zajmuje:)No i sama nie wiem co robic, chyba pojde na
jeszcze jedna konsultacje do jakiegos lekarza:) Nie wiem co robic, jak trzeba
cwiczyc to bedziemy, on tego oczywiscie bardzo nie lubi, no ale jak mus to
mus, nie chcialabym po prostu czegos zaniedbac. Ale z kolei nie chce go
niepotrzebnie meczyc, wole sie z nim np. pobawic. Moze spotkalas sie juz z
taka sytuacja, jedni lekarze mowia tak a drudzy inaczej, istny dom na
kolkach!!!A moze ja sie myle, moze neurolog nijak sie ma do rehabilitacji? I
jedno z drugim nie ma nic wspolnego? Bo pani rehabilitantka jak uslysala, ze
naurolog stwierdzil, ze jest wszystko dobrze, powiedziala, zeby sie nie
wypowiadal w kwestiach o ktorych nie ma pojecia! A czy taka lekka asymetria
to sama znika? Czy nalezy sie tym tak bardzo przejmowac? Acha dodam, ze
rehabilitantka jest osoba bardzo dokladna, az za dokladna chyba, podobno u
wielu pacjentow wykrywa wiele roznych wad i wszystkich nalezaloby
rehabilitowac. Nie chce jej tu oczerniac, bo pewnie jest dobrym lekarzem,
pewnie by chciala, zeby wszyscy byli idealni. No i co ja mam robic????????
Dzieki za wszystkie rady! I przynajmniej napisalam co mi na sercu lezy,
wreszcie moge isc spokojnie spac! No to dobranoc wszystkim.
    • osmag Re: do Osmag,prosze o radę 16.12.04, 10:31
      Napisz na priv jak nazywa się wasza rehabilitantka i u jakiego neurologa
      byliście.
      • aneczka50 Re: do Osmag,prosze o radę 16.12.04, 12:29
        chetnie napisze na priv tylko nie znam twojego maila? jakbys mogla to podaj mi
        go, dzieki
        • iza_luiza Re: do Osmag,prosze o radę 16.12.04, 12:40
          Hej, po prostu: osmag@gazeta.pl
          Pozdrawiam,
          Iza
Pełna wersja