dot.napięcie mięśniowe-pomocy z 23.12.2004

30.12.04, 12:27
dziękuję za wsarcie. W końcu jestem szczęśliwa po ostatniej wizycie
rehabilitantki u mnie w domu. Rehabilitantka stwierdziła że jest poprawa.
krzyś
zaczą ładnie siedzieć, trzyma prosto plecki już się tak nie wygina w
lędźwiach,
pełza do okoła pewnie, wyprostowuje rączki jak jest na brzuchu i ładnie sioę
na
nich podnosi . wiem że przed nami jeszcze długa droga (tylko uruchomić
miednicę) i ona twierdzi że krzyś bedzie gotów ruszyć na własnych nogach. A
obniżone napięcie powoli znika, a i asymetria lewostronna też.
dziękuję za otuchę i trzymam kciuki za inne dzieci
agnieszka i krzyś z olsztyna

    • magda_poland Re: dot.napięcie mięśniowe-pomocy z 23.12.2004 30.12.04, 23:44
      Aga, 19 grudnia napisalaś,że nie siedzi, a już 30-tego,że siedzi ładnie. Jakżeś tego dokonała ? Ja też tak chcę! Mój mały ma 7,5 miesiaca, sam nie siedzi, tzn. utrzymuje równowagę przez 1-2 minuty i ją traci, lecąc na bok lub w tył. Nie przewraca się z plecków ani z brzuszka, sporadycznie na boki, leżąc na plecach. Bardzo długo walczymy o obroty i jakiś postęp. Jakie robiłaś z Krzysiem ćwiczenia? Jak sądzisz, co mu tak pomogło? Magda
      • agaolsztyn Re: dot.napięcie mięśniowe-pomocy (odp. dla madzi) 31.12.04, 19:15
        droga madziu
        teraz już wiem ze na wszystko przyjdzie pora. to prawda krzyś przez długi czas
        bardzo słabo siedział nie umiał utrzymać równowagi nawet 1min. a jak siedział
        bardzo wychylał sie do przodu i strasznie wyginał w lędźwiach przez co wyginał
        całe plecy w łuk (rehabilitant twierdził że jest to nieprawidłowe ustawienie
        pleców bo wygięcie które dziecko powinno mieć w odcinku lędźwiowym on miał
        między łopatkami). teraz bardzo ladnie siedzi samodzielnie, co prawda jeszcze
        się nie podnosi samodzielnie ale uważam że to kwestia czasu.
        madziu nie przejmuj się krzyś też przez długi czas nie przekręcał się z pleców
        na brzuch i odwrotnie, ale teraz wychodzimu to wspaniale, co prawda łatwiej mu
        się przekręcić z plecków na brzuszek. Madziu krzyś dopiero jakiś 1 tydzień temu
        zaczął się przekręcać z brzucha na plecy, ale chyba mu się to spodobało bo robi
        to coraz częściej.
        z rehabilitacją u mnie jest różnie, nie zawsze mam czas żeby z moim małym
        ćwiczyć bo pracuję w różnych godzinach, a w tym czasie gdy mnie nie ma opiekuję
        się krzysiem moja babcia, której nie obciążam jeszcze ćwiczeniami z krzysiem.
        teraz od stycznia idę na wychowawczy by więcej czasu mieć dla krzysia no i
        ćwiczeniom!!!
        madziu przede wszystkim nie załamuj się wiem co mówię (myślisz że łatwo mówić,
        ja też do niedawna była załamana że synek nie robi żadnych postępów), zobaczysz
        pewnego dnia gdy twoja córeczka będzie na to gotowa i jak będziesz z nią
        ćwiczyć to zacznie się obracać i siedzieć.
        Jeśli nie wierzysz swemu rehabilitantowi spróbuj z innym. ja tak zrobiłam, mimo
        że ćwiczymy krzyśka państwowo u rehabilitanta to ostatnio od 2 miesięc
        przychodzi do nas do domu jeszcze 1-2 razy w miesiący rehabilitantka (której
        ufam, mam ją z polecenia koleżanki). z rehabilitantem tym z poradni nie mogę
        się dogadać, zawsze wyjdę od niego zdenerwowana i zrospaczona, bo jak w czasie
        10 miniutowej wizyty dowiedzieć się wszystkiego , a jeśli ma się za dużo pytań
        to on mówi "czas wizyty się skończył". ta pani która przychodzi i poświęca nam
        przynajmniej godzinę ale wszystkiego mogę się wypytać i rozwiać wątpliwości.
        pokazuję i tłumaczy ćwiczenia tak by nie zrobić krzywdy krzysiowi, a żeby
        pomogły. żaś ten "biurokrata czasowy" robi to na odwal - "taśmowo". kazde
        dziecko traktuje tak samo nie zależnie z jakim dziecko przyszło schorzeniem.
        poprawę załważyłam po wizycie nowej rehabilitantki (może dlatego że ćwiczenia
        teraz wykonuję poprawnie.
        trzymam za ciebie kciuki i za twoją małą.jeśli masz jeszcze jakieś pytania to
        pytaj.
        aga i krzyś z olsztyna
Pełna wersja