WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE.

    • mama_michalka Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 30.03.05, 11:47
      Metode dobiera rehabilitant pod wzgledem dziecka, a przynajmniej tak jest w
      teorii. W praktyce to wyglada tak, ze w zaleznosci na jakiego rehabilitanta
      trafisz, taka metode rehabilitacji ma Maluch. Nie ma sensu dyskutowac ktora
      metoda lepsza. Michalek ma WNM i asymetrie. My cwiczymy bobathami. Michal ma
      teraz ponad 8 miesiecy. Cwiczymy od 7 miesiecy.
      Pozdrawiam
      • dominika23 Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 07.04.05, 11:43
        Witam Was wszystkich.
        Właśnie ostatnio się dowiedziałam,że mój 3 tygodniowy syn ma wzmożone napięcie
        mięsniowe.Okazało się,że lekarze przyspieszyli mi poród oksytocyną i mały za
        szybko wyszedł na świat.Przez co dostał wylewu i stąd to napięcie.Napoczątku
        wpadłam w panikę,nie wiedziałam kompletnie co to jest.Ale teraz juz trochę się
        uspokoiłam,kiedy dowiedziałam się,że krwiak sie wchłonie i dzięki rehabilitacji
        mały zacznie normalnie siadać i chodzić.W poniedziałek mamy wizytę u neurologa
        w Centrum Zdrowia Matki Polki i dowiemy się więcej na temat rehabilitacji.
        Pozdrawiam wszystkich rodziców,któży mają podobny problem.
    • agulek11 Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 21.04.05, 09:36
      Hej jestem nowa od dzisiaj. Mam na imię Agata i jestem mamą 4-miesięcznej
      córci. Wczoraj byliśmy na pierwszej rehabilitacji z powodu wzmożonego napięcia
      mięśniowego. Malutka uwielbia patrzeć w swoje prawo, przekręca się na boczek -
      na prawo i wczoraj przekręciła się po raz pierwszy na brzuszek - też przez
      prawę ramię.Poza tym zaciska paluszki choć nie zawsze i podkurcza paluszki u
      stópek.
      Właściwie to nie wiem jaką metodą ją rehabiltujemy bo pani od rehabilitacji
      pokazała nam jakie ćwiczenia mamy z nią robić i np. leżąc na pleckach
      rozciagamy rączki i robimy tzw. orzełka (tak jak na sniegu); masaujemy raczki
      od wenątąrz, odwodzimy kcuika od pozostałych paluszków, masujemy stópki i
      uciskamy palucha dużego; robimy też tzw. baryłkę - na wysokości brzuszka
      łączymy stópki z raczkami i turlamy małą raz na prawo raz na lewo; pukamy jedną
      stópka o drugą stópkę, a potem obiema stópkami o podłoże......jest tego jeszcze
      wiecej.
      W każdym bądź razie nie poddam się, nie ominę ani jednych ćwiczeć...zrobię
      wszystko by maleńka była zdrowa jak rybka. Za 3 tyg. mam wrócić do pracy ale
      zastanawiam się nad wychowawczym (chociaż jak go wezmę to z pracą mogę się
      pożegnać).
      Fajnie , że jesteście, to dużo pomaga. Bedę tu zagladać codziennie.
      Pozdrawiam wszystkie mamausie i bobaski i życzę samozaparcia i wytrwałości.
      Do dzieła mamusie...nikt tak się nie zajmie dzieciaczkami jak my same.
      • uma76 dziewczyny! 21.04.05, 10:38
        Jesteście WSPANIAŁE!
    • mmala6 Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 25.04.05, 17:34
      No i ja do Was dolaczam;))
      Moj synek lada chwila bedzie mial 3m-ce (jak widac na sygnaturce;))i wlasnie
      dzisiaj stwierdzono u niego wnm karku i asymterie oczywiscie. To ze ma asymetrie
      to wiemy od 6tyg kiedy byl na pierwszym szczepieniu.Pediatra powiedziala ze ma
      asymetryczna glowke (splaszczona z prawej strony) i troszke bardziej wypukle
      czolo z prawej strony. Powiedziala zeby obracac mu glowe w lewo i wszystko
      przeniesc na lewo i mu przejdzie. Tak robilismy i maly spi z glowka na lewo ( w
      prawo czasem tez), jak siedzi w lezaczku to chetnie patrzy w obie strony.Jedyne
      co mnie niepokoilo, to to ze glowy za nic nie podnosi. Tzn jak sie go polozy i
      sie zamachnie to tak podniesie na chwile ale zaraz opada, raczki jak u zaby,
      uklada glowke na prawym policzku i kweka.
      Bylismy jednak dzis u neurologa i powiedziala "to nawet na dwa m-ce nie jest, a
      co dopiero na trzy"!!!nie ma to jak subtelna polska sluzba zdrowia;)
      W kazdym razie "oczywiscie Vojta" i za tydzien mamy pierwsze spotkania z
      rehabiltantem. Wybieram sie jednak do jeszcze jednego neurologa (za dwa tyg) tym
      razem prywatnie do ponoc najlepszej babki w miescie.Jestem bardzo ciekawa jej
      opini, bo ponoc ona Vojte bardzo rzadko zaleca, obroci dziecko pare razy i wie
      czy mu "samo przejdzie" czy trzeba rehabilitowac.

      Nie zauwazylam zeby sie jakos specjalnie napinal, owszem czasem jak placze ale
      myslalam ze to normalne ze dziecko sie napina jak placze.....
      Zmartwila mnie tez wypowiedz ktorejs z mam o niedotlenieniu w czasie porodu. U
      nas wlasnie tak bylo,ze malemu spadalo tetno i przyspieszyli mi porod
      oksytocyna. Czy myslicie ze moze to byc jakos z tym zwiazane??

      Aha, jeszcze jedno. Wszyscy lekarze jak jeden maz usilnie podciagaja go za
      raczki do siadu, a jemu glowka wisi, nie podnosi jej.Pediatra mi tez powiedziala
      zebym go tak podciagala i cwiczyla glowke (pomagala mu reka)co robilam.
      Tymczasem czytalam gdzies na forum ze NIE WOLNO tak robic z dziecmi ktore same
      jeszcze glowy nie podciagaja! Co Wy na to?

      Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki:))
      Magda
      • martynachmiel Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 04.05.05, 09:12
        czesc! wlasnie znalazlam ten watek i sie bardzo ciesze z tego powodu!!!!
        opisy Waszych dzieciakow pasuja do mojego Wiktorka.
        mmala, ja tez uslyszalam, ze "jakos wolniej sie rozwija" (rany, malo co sie
        tej neurolog nie poryczalam w gabinecie!) i na 5 tyg to jeszcze nie bardzo
        wyglada a mial juz 10...
        dala skierowanie na rehabilitacje- idziemy dzis na Romera w Wawie. ja
        oczywiscie szybko polecialam wczesniej prywatnie i tam sie dowiedzialam
        dopiero, ze to WNM. i wydawalo mi sie ze kilka cwiczen i bedzie dobrze, a tu
        jak Was czytam to widze ze to kilka MIESIECY cwiczen... jak dotad jak bawimy
        sie w prostowanie raczek to jest wielki wrzask. ale fizjoterapeutka
        powiedziala, zeby sie nie poddawac i niech krzyczy, z czasem przywyknie. wiec
        tak robimy. na szczescie efekty widac (albo ja po prostu tak bardzo chce je
        widziec ze widze:)

        no a glowki nie ciagnie bo nie zna takiej mozliwosci- caly czas wygina sie
        tylko do tylu.
        z karmieniem mialam wieeeeeki problem- prawie zamieszklam w poradni
        laktacyjnej zaraz po porodzie. prezyl sie i plakal tak mocno, ze o rany (jak
        wszyscy z WNM, jak sie doiedzialam niedawno)- teraz problemy sa sporadyczne,
        bo je, ale dalej prezy sie strasznie i juz sama nie wiem czy to kolkii czy
        napiecie:(

        z checia bym sie spotkala z mamami ktore maja ten sam problem (warszawa,
        sluzew, ale dojade wszedzie tam gdzie ztm dziala:) albo z tymi co juz nie maja
        tego problemu:)
        no nic, oczywiscie ten watek juz jest w ulubionych i bede zagladac co
        chwile! :)
        pozdrawiam!
        • marypop Re: martynachmiel 01.08.06, 08:52
          hej, ja mam synka ze WZM i asymetria, my cwiczymy raz w tygododniu od 4,5
          miesiecy, jest duze lepiej, ale napiecie pozostalo

          jesli masz ochote, to podaje CI numer gg 638427
          jestem z Warszawy, z Tarchomina:)
          pozdrawiam
      • estusia dm mmala6 07.06.05, 13:39
        witam, z tego co mi wiadomo absolutnie nie wolno podnosic do siadu za rączki gdy
        głowa leci do tyłu (niestety nie wiem dlaczego) kładź maluszka na brzuszku by
        ćwiczył mięśnie, ja tak robiłam i jeszcze przy takim podnoszeniu tata trzymał
        synka za główkę i pokazywaliśmy mu jak trzeba ją trzymać, skapował ale miesnie
        miał za słabe i leciała-ale nie pozwalaliśmy na to i trzymaliśmy głowę-
        rehabilitacja pomogła. Najlepiej byłoby gdybyś zapytała o to osmag, ona bedzie
        wiedzieć najlepiej.
        pozdrawiam
    • freudina Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 07.06.05, 11:50
      Witam
      Wczoraj w nocy odkryłam wasze forum...kierowałam sie oczywiście obawami i
      lekami. Mój Mateusz ma teraz 6 tygodni i zaczynamy rehabilitację. Byliśmy już na
      pierwszym spotkaniu dostałam wskazówki jak nosic, przewijac i 3 proste
      cwiczenia: naprzemienne dotykanie rąk kolankami i kolyska raz w prawo raz w lewo
      no i ocywiscie otwieranie zacisnietych piastek.Cwiczymy codziennie po kilka razy
      w fazach czówania synka z róznym skutkiem, raz mu sie podoba a raz nie:-)
      Po przeczytaniu waszych wszystkich wypowiedzi mam jednak wątpliwości czy:
      - te cwiczenia są wystarczajace, skoro wiekszoś was stosuje Vojte lub Bobath
      -ile powinno trwac takie spotkanie z rehabilitantka? My byliśmy tylko 20
      minut!!!( w przychodni na Romera)
      - no i co po tych 10 spotkaniach??? większośc was cwiczy wiele miesiecy
      - ile razy w tygodnu takie spotkania??
      To tylko z nielicznych watpliwosci, pewnie wiecej nasunie sie w trakcie wiczeń i
      spotkan ze specjalistami no i jesteśmy jeszce przed USG główki.
      Bede wdzięczna za wskazówki, odpowiedzi i porady.
      Pozdrawiam

      acha... mój syn ma wzmozone napięcie różnie rozumiane przez P. neurolog i
      rehabilitantke no i asymetrię.
      • emma27 Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 15.03.06, 16:54
        witam

        moja córka ma obecnie 5,5 msci również wnm
        chodzimy na romera na rehabilitację i też spotkania trwają nie dłużej niż
        20min, ostatnio miałam nawet 6 tyg przerwę z uwagi na moją chorobę, głównie
        ćwiczę z nią w domu (chociażraczej trudno to nazwać ćwiczeniami raczej jest to
        inny sposób pielęgnacji - noszenia,przewijania etc) wydaje mi się że z wiekiem
        powoli to mija, aczkolwiek do dziś nie znosi zabaw i spania na brzuchu i nie
        przekręca się z brzucha na plecy i odwrotnie - podobno jest na to czas do 8msc
        pozdrawiam
    • sta.ania Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 13.06.05, 14:09
      Witajcie mamy doświadczone! Mam pytanie, mój synek --8 msc, raczkuje, sam
      siada, sam siedzi, ale zauważyłam coś niepokojącego- przy stawianiu go na
      nóżkach - podwija pod spód palce. Bardzo mnie to zniepokoiło, widział do
      neurolog ok msc temu, wydawało mi się że przekrzywiał głowę w jedną stronę , z
      tąd wizyta u neurologa, na temat paluszków nic p dr nie mówiła, a może wtedy
      jeszcze tak nie było? Powiedzcie co to może znaczyć? Naczytałam się bardzo
      wielu rzeczy i umieram z niepokoju.
      Pozdrawiam
      ania
      • kalinaslo Re: WZMOŻONE NAPIĘCIE.POMAGAJMY SOBIE. 01.10.18, 11:52
        Drogie mamy, napiszcie proszę jak rozwijają się Wasze dzieci
Pełna wersja