No to się dowiedziałam o sobie....

06.01.05, 10:45
Ze podazam za modą a nie rozsądkiem. Że tak naprawdę problem wzmożonego
napięcia istnieje jedynie w głowach matek. A tutaj mozna o tym przeczytac:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=19095945&a=19095945
i co powiecie na to? wszystkie, które zamiast chodzić na spacer z dziecmi
ślęczycie bez sensu nad ćwiczeniami? no i po co to wszystko? przeciez dziecko
i tak wyrośnie...
załamka totalna
ja się tam nie będę wypowiadac bo to jak waleniem głową w mur
    • aleksandraantek Re: No to się dowiedziałam o sobie.... 07.01.05, 22:01
      A ja tam się cieszę! Choć raz ktoś powiedział że jestem modna :)
      hmmmm a może mnie to nie dotyczy bo mój syn nie miał wzmożonego napięcia tylko
      mieszane??
      Przecież (jak twierdzą niektórzy) dzieci z tego wyrastają! Więc mój Antek
      (rozwijając się w swoim tępie ;) pewnie by właśnie głowę zaczynał sam trzymać a
      tak przeze mnie biedak już raczkuje i co gorsza chodzić zaczyna ;)!
      Ja też się nie wypowiadam! tak jak nie tłumaczę niektórym znajomym że pójście z
      dzieckiem do neurologa nie oznacza jego poważnego upośledzenia!
      Pozdrawiam wszystkie ślęczące :)
      • grzalka Re: No to się dowiedziałam o sobie.... 14.01.05, 14:02
        Wątku nie czytałam, bo domyslam się, o czym jest, zresztą były już podobne
        watki. Myśle, że to częściowo racja, jest moda na rehabilitację. To dobrze, bo
        pewnie częśc dzieci sama by wyrosła ze wzmożonego napięcia, ale częśc dzieci,
        która mogłaby mieć w przyszłości problemy z rozwojem ruchowym wychodzi z tego
        własnie dzięki temu, że wczesnie trafiaja na rehabilitację. Ja nie poszłam do
        poradni ze starszą córka, mimo, że miała trochę wzmożone napięcie- widziałam,
        ze robi postepy, że się rozwija. Poszłam za to z jednym z bliźniaków, bo
        widziałam, że jest coś nie tak. I było. Dlatego sie rehabilitujemy.
        Nie mam wyrobionego jednoznacznego zdania na temat mody na rehabilitacje, ale
        mysle, że lepiej być nadgorliwym niz coś przeoczyć. A wy?
        Poza tym bardzo do mnie przemawia przykład skolioz- skoliozy to prawdziwa
        plaga, a mają zwiazek z asymetria w niemowlectwie. I co? Rehabilitowac
        asymetrie, czy czekac, aż samo wyrośnie?
        • magda_poland Re: No to się dowiedziałam o sobie.... 15.01.05, 17:36
          Rehabilitować asymetrię czy nie, to dla mnie takie pytanie jak: korygować zgryz czy nie (krzywymi też przecież można pogryźć), kupować dziecku tzw. "zdrowe buty" czy nie (przecież w każdych pochodzi), chodzić do logopedy czy nie (w końcu jakoś się dogada) itp. itd. Każdy odpowiedzialny rodzic wie, co ma robić i jak tylko może, robi. A jak nie robi, to dziecka strata. To chyba dobrze, że nastała moda na zdrowy tryb życia i nasze dzieci mogą z tego korzystać. Kiedy nasi rodzice nas wychowywali, nie mieli takich możliwośći ani wiedzy na ten temat, bo niby skąd.
Pełna wersja