madziulec
12.01.05, 15:10
Z powodu urlopu rehabilitantki stalej, p. Joasi musielismy na styczen zmienic
osobe, ktora rehabilituje Myszola.
Na pierwszych zajeciach Myszol plakal, uspokajal sie dopiero na rekach u
babci (na zajecia jezdzi z dziadkami, bo my pracujemy). Myslelismy, ze to
moze nowe miejsce, zmiana metody...
Dzis drugie zajecia - wycie przez caly czas. Zajecia musialy zostac skrocone.
I Myszol uspokajal sie tylko na rekach u babci lub dziadka, tam bylo wszystko
ok. U rehabilitantki dostawal histerii...
Od lutego mamy juz zaplanowana rehabilitacje z Joasia. Teraz jednak sie
zastanawiam czy jest sens stresowac Myszolka - moze podarowac mu te 2 zajecia
i po prostu nie pojsc???? No, bo skoro tak reaguje??
Dla nas jest to szczegolnie dziwne, bo on jest bardzo pozytywnie do
wszystkich nastawiony i jest bardzo otwarty. Ma skonczone 8 miesiecy. I moze
mu brak tych 2 zajec nei zrobi roznicy???