?Lekarze?

22.01.05, 16:59
Witam,
jestem mamą Julki u której zdiagnozowano WZM i asymetrię.
Mam jednak problem,bylismy u dr Potakiewicz i ona wyraziła opinie iż z
dzieckiem jest ok. wystarczy odpowiednia pielęgancja i raz w miesiacu mozna
spotkac sie z rehabilitantka i ona bedzie ewntualnie poakzywała jakies
dodatkowe ćwiczenia.Generalnie dziecko jest dobre jak to sie wyraziła, a
ćwiczenia sa bardzo korzystne dla wszytkich bobasków żeby sie lepiej
rozwijały:)
Cóż wczesniejsz opini była wydana przez dr Banaszek i sama nie wiem co o tym
mysleć:(Pani dr kazała ćwiczyć Vojtą a same wiecie że to trudne ćwiczenia i
wywołuja płacz i negatywne reakcje dziecka.Wiec nie chciałabym nie potrzebnie
męczyć bąbelka.

Dwie lekarki zostały mi polecone,skad ta roznica???
Napiszcie co o tym myslicie i czy miałyści epodobne doswiadczenia, bo nie
wiem co robić?

Pozdrawiam
Mauszka i Julcia
    • martamila1 Re: ?Lekarze? 23.01.05, 07:34
      To juz jest niestety chyba normalne ze kazdy lekarz ma inny pomysl.. I czesto
      inna diagnoze... Mojego Piotrusia ogladal narazie jeden lekarz (po jednym z
      roznych specjalnosci), wiec poki co nie mam takich dylematow. Ale w przyszlym
      tygodniu to sie moze zmienic, bo wybieramy sie do innych lekarzy. Spotkalam sie
      natomiast z takimi przypadkami w mojej rodzinie. Najgorsze jest to ze byla to
      sprawa "zycia i smierci" i niewiadomo bylo co robic, bo kadzy doktorek mowil
      cos innego. Najlepiej w takich przypadkach zdac sie na intuicje - czasami
      okazuje sie ona madrzejsza od lekarza z wieloletnim stazem :D Nawet nasz
      neurolog powiedzial ze nie bedzie walczyl z intuicja i przeczuciami matki :D:D
      A jesli chodzi o Julcie, to mysle ze konieczne musisz cwiczyc. Zdrowemu dziecku
      tez cwiczenia nie zaszkaodza. Podobno cwiczenia Bobathow sa lagodniejsze -
      pogadaj o zmianie metody i walcz, walcz, walcz! Lepiej sie teraz troche
      pomeczyc niz zarzucac sobie za pare lat zaniedbanie.
      Pozdrowienia dla Ciebie i Juleczki
      Marta
    • iza_luiza Re: ?Lekarze? 23.01.05, 11:13
      Zgadzam się z przedmówczynią. Jeśli nie wiadomo co robić, rób co ci każe rozum
      i serce :)))
      Ja mogłabym książkę napisać na temat sprzecznych opinii lekarzy... Nie raz już
      o tym pisałam, ale napiszę raz jeszcze, a co tam :)
      Mój Maciek leżał na patologii noworodka w CZD. Tam obejrzał go na moją prosbę
      rehabilitant, diagnoza:
      WSZYSTKO W PORZĄDKU, EWENTUALNIE MOŻNA JESZCZE GO PÓŹNIEJ POKAZAĆ JAKIEMUŚ
      REHABILITANTOWI, ALE WYSTARCZY PRAWIDŁOWA PIELĘGNACJA.
      Jakiś miesiąc później udaliśmy się do poradni rehabilitacji neurologicznej w
      CZD, bo jednak czułam że nie wszystko jest w porządku. Diagnoza:
      OBUSTRONNE POŁOWICZNE MPDZ, INTENSYWNA REHABILITACJA.
      Następnie wizyta u neurologa w cm lim, diagnoza:
      DZIECKO OPÓŹNIONE, WZMOZONE NAPIĘCIE KOŃCZYN, SZKODA KASY NA INTENSYWNĄ
      REHABILITACJĘ, BO JEŚLI MÓZG JEST USZKODZONY TO I TAK MU NIE POMOŻEMY.
      Wizyta u kolejnego neurologa, tym razem w rejonie. diagnoza:
      NIE JEST TAK ŻLE, OWSZEM WYGINA SIĘ TROCHĘ ALE CZASEM DŁUGIE DZIECI TAK MAJĄ,
      MOŻE SAMO PRZEJDZIE...
      W końcu wizyta u dr. Potakiewicz, kiedy już zwątpiłam, że znajdę neurologa z
      prawdziwego zdarzenia, diagnoza:
      WZMOZONE NAPIĘCIE KOŃCZYN, OBNIZONE OSIOWO, INTENSYWNIE ĆWICZYĆ.

      I jak dotąd ćwiczymy z miernymi rezulatatami, więc gdybyśmy nie ćwiczyli Maciek
      byłby na etapie dziecka dwumiesięcznego. Ma prawie 10 mies a i tak jest mocno
      opóżniony. Ale dzięki ćwiczeniom idzie naprzód.
      Jak widzisz lekarze w naszym kraju mają fantazję, tego nie można im zarzucić :)
Pełna wersja