Skutki nieleczonych zaburzeń neurologicznych.

16.02.05, 12:24
Dziewczyny jakie mogą być skutki nie leczonych zaburzeń
neurologicznych.Koleżanka podejrzewa, że synek troszke za wolno się
rozwija.Niestety lekarz nie daje jej skierowania do neurologa twierdząc, że
nie ma takeij potrzeby, a skierowanie daje naprawde chorym dzieciom.Ona jest
osobą ubogą , nie stac jej więc na prywatnego lekarza.Co ma robić?Pediatry
nie może zmienić, bo to jedyny w jej wiosce, a przecież nei zmusi go do
wypisania skierowania!
    • fajka7 Re: Skutki nieleczonych zaburzeń neurologicznych. 16.02.05, 18:53
      co to znaczy naprawde chorym? a troche chore maja sie same leczyc? chyba nie ma
      wyjscia i musi zrobic zadyme na papierze; jednak wazne jest, co sie z dzieckiem
      nie tak dzieje i na ile uzasadnione sa jej podejrzenia;
      pozdrawiam, fajka
    • kasssannndra Re: Skutki nieleczonych zaburzeń neurologicznych. 16.02.05, 19:36
      Chodziło jej o to, że dziecko znajomej rozwija sie prawidłowo (chociaż znajoma
      uważa że zdecydowanie za wolno, mniej wiecej 2m w tyle), a przychodzą do niej
      dzieci, które źle i dużo wolniej sie rozwijaja.Mówiac krótko:jej rozwija sie
      prawidłowo, tylko we własnym tempie, które jest nie co dłuższe, a są dzieci u
      których wizyta u neurologa jest niezbedna i to oni teraz dostają skierowanie do
      neurologa a nie takie , kóre sa zdrowe, tylko troche wolniejsze.
      • fajka7 Re: Skutki nieleczonych zaburzeń neurologicznych. 16.02.05, 21:34
        no tak, ale piszesz jasno ze dziecko jest zdrowe, rozwija sie wolniej, ale w
        normie, wiec podstaw do wizyty u neurologa chyba nie ma (??)
        mimo wszystko uwazam, ze wizyta u neurologa nie powinna byc norma dla kazdego
        dziecka, lekarzem wlasciwym do oceny stanu dziecka jest pediatra;
        nie powinno byc tak ze pediatra jest traktowany jako przystanek na drodze do
        wszystkich specjalistow, ktorzy to dopiero ocenia czy dziecko jest zdrowe;
        w ten sposob myslac nalezaloby oczekiwac, ze pediatra na starcie kieruje
        dziecko po kolei do dermatologa, okulisty, neurologa, pulmunolga etc.
        dlatego pytam czy znajoma ma podstawy, zeby sadzic ze z dzieckiem jest cos nie
        tak; bo jesli ma solidne podstawy, dziecko nie miesci sie w normach i potrafi
        wskazac konkretne przyklady tego opoznienia, to na pewno powinna sprobowac
        drogi formalnej skoro innego lekarza nie ma, a prywatnie nie da rady;
        a moze chociaz da sie zapisac do pediatry w innej miejscowosci i pojechac,
        bedzie miala 2 opinie i szerszy poglad;
        wazne jest rowniez czy opoznienie narasta, czy jest stale i po prostu ten
        maluch nalezy najzwyczajniej w swiecie do wolniej rozwijajacych sie dzieci;
        w kazdym razie wyjscia tu nie ma zadnego jesli ona nie moze przeznaczyc
        kompletnie zadnych srodkow, zeby gdzies z tym dzieckiem pojechac;
        moze najwyzej zrobic awanture w przychodni i zaczac wypisywac pisma do roznych
        organow typu kierownik przychodni, NFZ, moze jakas prosbe o darmowa konsultacje
        w poradni neurologicznej, moze prosbe do NFZ o alternatywna konsultacje z
        pediatra, bo lekarz odmawia skierowania dziecka dalej, moze do osrodka
        rehabilitacyjnego;
        jak nie chca dac to trzeba zadac albo prosic liczac na to, ze cos wypali z tego;

        na pocieszenie dodam, ze NFZ nie jest az taki straszny - wystepowalam z prosba
        o refundacje sprzetu, ktory formalnie nam sie nie nalezal i nie motywalalam
        prosby jakos malowniczo, po prostu napisalam, ze bardzo potrzebujemy te rzecz,
        ze to wazne dla dziecka i jego dalszego rozwoju i otrzymalam refundacje i to
        niemala - 3 tys. zl; bylam osobiscie zaskoczona, oczywiscie mile :))
        pozdrawiam, fajka
Pełna wersja