bea-ta
25.02.05, 20:18
Syn urodził się z cc. 8 pkt, bo był siny z koślawą stopą, która ładnie sie
rozeszła. Ok. 3 mieś. zauważyłam, że syn inaczej układa prawą nóżke - na
brzuszku aby była na żabke trzeba było pomóc i mniej nia wierzgał leżąc na
wznak. Wizyta u ortopedy - wszystko ok. Z biegiem czasu wierzganie sie
wyrównało, nadal nie tak malcuh ja układał i miałam wrażenie, że robi sie
krótsza i tak do 7 m chodziłam po lekarzach - odp. wszystko ok., wydaje mi
się itp. Kazdy go ogladal naciagał - nic sie nie dzieje. POd koniec 8m syn
zaczął stawać pociagany za rączki i okazało się, że staje na palcach prawą
nóżką, a lewa cała stopa, skrótu nie trzeba było się domyslać, był jak byk.
Nabrałam rozpędu nowy lekarz tym razem daleko jechałam jak najdalej od swoich
konowałów - okazuje sie przykurcz pywodzicieli, biodro nie odwodzi się do
końca, skót na nodze 2 cm. W USG wyszło bioderko prawe Ib założyłam szyne
koszli - zalecenie -ćwiczenia rozciągające i szyna.Po 2 tyg. biodro odwodzi
sie całkowicie, ale skrót na 1 cm, zostało nam 4 tyg. szynowania i wątpie czy
coś sie zmieni, bo jak mozna cos bardziej rozciągnąć co jest juz roz
iągniete na maksa.W tym samym czasie poszłam do neurologa tak dla pewności
czy jeszcze czegoś nie przeoczono i tu usłuszałam o niesymetrycznym napięciu
i niepokoju, bo syn nie siedzi!! (w 6mż. posadzony siedział, ale b. sie
garbił, zalecenie ortopedy - nie pionizować!).W por. rehabilitacyjnej
potwierdzono i zlecono 2 ćw Vojtą i Bobath do siadania - jak się okazało syn
robi większoć rzeczy, które rehab. pokazywała(nawet się kobiecina zdziwiła po
co mi te ćwiczenia?Usłyszałam : może tzreba czasu?I sam usiadzie?), to było
dzisiaj rano, a w południe syn usiadł sam w szynie?A mieliśmu 1 cykl ćw.
pokazowych i tydz. Vojty+masaż Szantala. Rekordowa ehabilitacja?Odnosze
wrażenie , że syn leczony jest na coś czego nie ma - nie zaobserwowałam
rzadnych objawów WNM(ponoć po prawej stronie wieksze, po lewej mniejsze, ale
też podwyzszone), syn rozwija sie przechodząc przez każdy etap. Tym, że nie
siada nie przejmowałam się, bo nie sadzałam - miał zakaz. Ale pełzaż i zaczął
poruszać sie na czworaka.Myśle sobie najpierw chłopak wstanie później
usiądzie.Idąc do lekarza neurologa i tego w por. rehab. miałam na myśli
problem skróconej nóżki a oni wynależli coś innego, niekoniecznie prawde i
zamiast nogą zajmuja się siadaniem syna. Nie mam już siły, zawsze uważałam
się za rozgarnięta osobę i radząca sobie z trudnościami, a teraz nie wiem do
kogo mam iść, bo zawsze to wychodzi nie tak jak powinno - najpierw mnie
zbywaja, później wymyslaja jakieś cudza. Poleccie mi naprawde dobrego
specjaliste od rehabilitacji, gdzie moga zasięgnąc opinii nt. skróconej nóżki
syna?Wylkuczono wade wrodzoną, ale juz sama nie wiem czy to prawda. 20 marca
ściagam szyne i jade na usg do wrocławia, bo jestem z dolnego śląska.
Słyszałam dużo dobrego o Dedze z Poznania.Może ktos inny, sprawdzony
fachowiec od niemowlaczków?Prosze poratujcie, bo oszaleje.Rahabilitacje
kontynuuje, bo raczej nie zaszkodzi, ale nie ma to nic wspołnego z
przykurczem, st. biodrowego(jest on ulożeniowy z okresu życia płodowego -
ponoć?. Jak wierzyłam ,że pomoge dziecku to teraz coraz barzdiej nie wierze w
to.Beata