martamila1
26.02.05, 08:20
Dokladnie dzis Piotrus ma pol roku - jak ten czas leci.. Jakis czas temu
panikowalismy czytajac w wypisach ze szpitala o zaburzonym rozwoju,
asymetrii, wzmozonym napieciu. Wzielam sie do roboty - rehabilitacja.
Przeczytalam ze przebywanie na podlodze stymuluje dziecko, wiec buduje mu
codziennie piekna zagrode w ktorej sobie hasa :D. No i to wszystko dziala, az
za bardzo :D Piotrus zaczal robic wszystko za szybko. Jak mial 4 miesiace
odwracal sie juz z plecow na brzuch. Od dwoch dni wstaje!!! A nie umie
jeszcze siedziec, nie mowiac juz o samodzielnym siadaniu - ma slaby
grzbiecik. Wszystko robi sila raczek, ktore sa bardzo napiete. Dopoki czolgal
sie, probowal raczkowac to jakos to znosilam, ale to jego wstawanie mnie
przerazilo. Przeciez on sie pokrzywi jak paragraf. Juz teraz ma ogromna
asymetrie.. Jakosc tego co robi pozostawia wieeele do zyczenia, a szybki
rozwoj fizyczny odbywa sie chyba kosztem mowy, bo nie gaworzy w zasadzie
wcale - piszczy tylko... Rehabilitantka robi wielkie oczy na to co on
wyprawia. Jest bardzo ruchliwy, wlazi na wszystko, wspina sie. Nie polezy ani
chwili spokojnie. Moze to jakas nadpobudliwosc. Czuje ze on sam robi sobie
wielka krzywde, a ja nie umiem nad tym zapanowac. Mam go zwiazac?? Moze
znacie jakies sposoby na takiego perszinga?? Osmag, Radlena - napewno
spotkalyscie juz takie dzieci - co robic??
Marta