Mamy dzieci z WNM - czy pracujecie?

27.02.05, 21:00
Witam
Czy są na forum Mamy dzieci z WNM, które wróciły do pracy i jakoś godzą
wszystkie obowiązki?W krótce mam wracać do pracy i zastanawiam się czy
podołam...Zajęcia z rehabilitacji odbywają się przed południem a wiadomo- w
tym czasie ludzie pracujący siedzą w pracy. Poza tym czy ja w ogóle mogę
powierzyć moje nadpobudliwe dziecko jakiejkolwiek opiekunce? Sama ledwo sobie
z nią radzę więc czy poradzi sobie opiekunka?Proszę podzielcie się ze mną
doświadczeniem.
pozdrawiam
L
    • edytkax Re: Mamy dzieci z WNM - czy pracujecie? 28.02.05, 07:40
      Ja wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim i 60 dniach zwolnienia na dziecko,
      mój syn jest wczesniakiem z 30 t.c. i ma wzmozone napiecie mięśniowe. Od samego
      początku jest rehabilitowany, rzeczywiście pogodzenie pracy i rehabilitacji
      jest bardzo trudne. Mnie sie to nieudało, mam to szczęście, że mążpracuje w
      systemie zmianowym (dzień, noc i dwa dni wolnego) także on zajmuje sie
      rehabilitacją Wiktora. Co do nadpobudliwości to też bardzo płakał itp ale mamy
      wspaniałą opiekunkę, bardzo się o niego bałam ale ona naprawdę się nim zajmuje
      jakby byl jej synem, ma nawet chyba więcej cierpliwości niż ja jak sama się nim
      opiekowałam non stop. Wiesz ona po pracy idzie do domu, odpocznie i wyspi się a
      ja? Ciągle z małym....za to powrót do pracy dobrze nam zrobił, ja jestem
      bardziej cierpliwa dla niego, owszem bardzo mi przykro, ze tak krótko ze sobą
      bywamy ale za to weekendy nie opuszczam go na krok... szkoda tylko, że one tak
      szybko miajają ;o(
      zyczę powodzenia i zobaczysz, ze wszystko się jakoś ułoży.
      • luzix Re: do edytkax 01.03.05, 07:54
        Powiedz proszę czym ujęła Cię Twoja opiekunka na pierwszym spotkaniu, że
        zdecydowałaś się ją zatrudnić? Wkrótce mnie to czeka i boję się że dokonam
        złego wyboru. Były do tej pory dwie młode dziewczyny ale nie podobały mi się.
        Nawet nie przyszło im do głowy umyć ręce przed kontaktem z dzieckiem...:-(
        pozdr
        L
        • edytkax Re: do edytkax 01.03.05, 08:53
          Wiesz co to był zwykły przypadek, widocznie ktoś czuwa nad moim synkiem. Były
          dwie kobiety, jak im mówiłam, że Wiktor jest wczesniakiem i ma napięcie
          mięśniowe, kolki i akurat "darł" sie w niebogłosy i prężył jak przyszły, to
          patrzyły na niego jak na kosmitę. Wypytałam sie dlaczego chce u nas pracować,
          czy ma nałogi, czy jest zdrowa czy ma dzieci i w jakim wieku (chodziło mi czy
          znaja się na dzieciach) oczywiście odpowiedzi były zadowalające. Zdecydowałam
          się na jedną pania ale jak do niej zadzwoniłam to powiedziała, że się nie
          zgadza bo chyba nie da sobie rady, rozumiesz? Nie da sobie rady...to był dla
          mnie szok...już myślałam, ze nikt nie przyjdzie. Aha szukałam pań ok 45-50 lat
          no wiesz starszych z doświadczeniem. No i wtedy ktoś nam polecił młodą
          dziewczynę 24 letnią. Zadzwoniła do nas i przyszła tego samego dnia, wyglądała
          stzrej, widać że los jej nie oszczędzał. PO krótce jej historia: ma 4
          rodzeństwa i od 8 roku zycia opiekowała się rodzeństwem, tatus zawsze uważał że
          powinna jako jedyna córka zająć się domem bo mam niestety troszke leniwa i
          ociężała nie robiła tego. Do pracy musiała już iść jak miała 15 lat bo tata
          uwazał ze szkoła średnia jej niepotzrebna i wtedy wyprowadziła się do babci,
          poszła zaocznie do szkoły i myśli o studiach. Także nam sie udało bo ona bardzo
          go lubi, wiesz to sie widzi jak ona go traktuje widzę, że nie udaje...Mieszkam
          w małej miejscowości więc sparwdzenie informacji dot. niani nie było trudne,
          mój teść zna jej rodzinę i to co ona nam powiedziała było prawdą. Co jesczze?
          uważam, ze młoda dzieczyna lepiej sie nadaje do opieki nad dzieckiem, straszej
          gorzej byłoby mi zwrócić uwagę i taka to ma juz za sobą opiekę nad dziećmi,
          może i wnuki a i dom na głowie i chyba ś abrdziej leniwe. Moja jak Wiktor spi,
          sprzątnie mi w domu, poskłada ubranka syna, poprasuje pieluszki - jest ok. Wiem
          jednak że bardzo trudno o takie dziewczyny, bo czesto w tym wieku myśli sie o
          kosmetykach i chłopakach....Nam sie udało, najlepiej byłoby jakos sparwdzić te
          osobę. Co do mycia rąk to ona chyba też nie pomyślała ale ja od razu
          powiedziałam czego oczekuję i powiedziałam jej że po pzryjściu ma umyć ręce, że
          przed robieniem mleka i posiłków wiktorowi ma myć ręce, że ma go nie cąłować po
          buzi, no całuje go po rękach ale już sie pzryzwyczaiłam, nie mogę też wiktora
          tzrymać pod kloszem, musi stykac się z różnymi bakteriami ;o). Wiem że jest dla
          neigo dobra i pzryzwyczaiłam się do jej czułości w stosunku do neigo,
          oczywiście jej wolno zdecydowanie mniej niż mi...;o) Jak masz pytania to
          pisz....może numer gg 2842036
Pełna wersja