iza_luiza - proszę o info dot. IMiDz

28.02.05, 09:48
Izo-luizo,
dopisałam się do Twojego wątku o Waszym pobycie w IMiDz. My mamy skierowanie
do KJD na czwartek. Napisz, jak tam jest, na co uważać, czego się
spodziewać...
Bardzo się denerwuję tą wizytą i chciałabym wiedzieć jak najwięcej, żeby
jakoś się przygotować.
Dziękuję i pozdrawiam,
Dorota
    • iza_luiza Re: iza_luiza - proszę o info dot. IMiDz 28.02.05, 12:06
      Czytałaś co ja tam odpisałam (w wątku o IMiDz) ?
      Przede wszystkim nie ma się wogóle czym denerwować. My przyjechaliśmy na 9-tą,
      wypuścili nas już o 14-tej. Musicie się zgłosić na izbę przyjęć aby się
      zarejestrować, ale się specjalnie nie rozbierajcie bo KJD jest w innym budynku.
      Po rejestracji tam idziecie, jedziecie na 4 piętro, tam zgłoście się do pokoju
      lekarskiego czy jakoś tak w KJD. Skierują was do pokoju, z nami było jeszcze
      dwoje dzieciaczków w podobnym wieku. Potem przyjdzie do was lekarka, która się
      będzie wami zajmować. Musicie mieć oczywiście całą dokumentację, aha no i
      książeczkę ubezpieczeniową i skierowanie. Potem lekarz zbada maluszka i zaleci
      badania. Minus jest taki, że na te badania trzeba wszędzie chodzić, my bylismy
      na pobraniu krwi (trzeba zjechać na parter), na usg (w zupełnie innym budynku),
      no i Maciek miał załozony woreczek na siusiu. Potem już tylko czekaliśmy na
      wyniki. Weżcie małemu jedzonko, picie, pieluszki, łóżeczko z pościelą tam jest,
      przyda się pielucha tetrowa żeby podłożyć na przewijaku, są nawet zabawki, ale
      my zabraliśmy ulubione. Niestety te pokoje KJD są przy korytarzu gdzie jest
      tłum ludzi, bo tam odbywają się przyjęcia specjalistyczne. To kolejny minus.
      No i warto maluszka ubrać tak, żeby było łatwo się do niego dostać, może zabrać
      śpioszki ? Maciek zaliczył drzemkę w łóżeczku, ale niepełną bo drugie dziecko
      strasznie płakało.
      Aha, a dla was na chyba 1 czy 2 piętrze jest bufet, można zjeść coś ciepłego,
      kupić napoje. Nie ma kiosku z gazetami, co mnie dotknęło, bo jestem gazetowym
      maniakiem od kiedy Maciek jeżdzi po szpitalach :)))
      To chyba wsio, jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania to pisz.
      pozdrawiam i głowa do góry :)))
      Iza
      • milka72 Re: iza_luiza - proszę o info dot. IMiDz 28.02.05, 19:03
        Izo_luizo,
        bardzo mnie pocieszyłaś swoim postem. Wiemy już, jak się przygotować, dziękuję
        za cenne uwagi. Zamierzałam jechać z wózkiem, bo łatwiej mi będzie wracać
        autobusem. Czy jest tam jakieś miejsce, żeby bezpiecznie zostawić wózek?
        Poza tym wszystko już wiemy i jesteśmy trochę spokojniejsze (tzn. ja jestem, bo
        dzidzia niczego nieświadoma).
        Moja Ala ma 11 miesięcy i ok. 4 mż pani neurolog stwierdziła, że nie rozwija
        się zgodnie ze wzorcem. Fakt, trochę później zaczęła podnosić główkę (co
        zaniepokoiło pediatrę i stąd skierowanie do neurologa). Poza tym
        rehabilitowałyśmy się z nadwrażliwości (w poradni przyszpitalnej na Kopernika).
        miesiąc temu p. dr. stwierdziła, że to nie ma sensu, szkoda dzieciaka
        niepotrzebnie denerwować i mamy zgłosić się, jak mała zacznie raczkować.
        Skończę późnie, bo płacze i musze przytulić. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
        Dorota
        • milka72 cd przypadek Ali 01.03.05, 00:20
          Już jestem.
          Jak już wspomniałam moja córka została zdiagnozowana jako dziecko nadwrażliwe.
          Ze względu na tę przypadłość rehabilitacja wymagała dużo cierpliwości zarówno
          od rehabilitantki, jak i od nas. Rehabilitantka - pani Ania - rewelacja!!!
          Dziewczyny zapoznawały się ze sobą cierpliwie przez prawie dwa miesiące. Ale
          największe postępy robiłyśmy ćwicząc w domu. Ala jest wtedy wyluzowana i wiele
          więcej można zrobić. Zresztą nie wymagała widać stałej gimnastyki skoro po
          kolejnej wizycie w poradni p. dr stwierdziła, że właściwie wszystko jest OK,
          mamy dalej się "odwrażliwiać" (wg zaleceń) i pokazać się, jak Ala zacznie
          raczkować.
          Niestety, od początku Ala słabo przybierała na wadze. Nasza pediatra szukałą
          przyczyny drogach moczowych (ew. refluks). Ale przez jakiś czas badaliśmy te
          mocze, nic strasznego nie wyhodowano, dziecko jest pogodne, uśmiechnięte, nie
          gorączkuje. I przybiera ciagle niewiele. W wieku 10 miesięcy ważyła 6600g.
          Właśnie dlatego dostaliśmy skierowanie do KJD. Może jakieś problemy z
          przyswajaniem, wchłanianiem, a może po prostu taki typ. Ale musimy się
          przebadać.
          No to opisałam nasz przypadek.
          Jeszcze raz dziękuję za pomoc. Napiszę, jak wrócimy ze szpitala.
          Pozdrawiam,
          Dorota
          • iza_luiza Re: cd przypadek Ali 01.03.05, 13:24
            Dorota, życzę Wam więc spokojnego i owocnego pobytu w sensie diagnozy, o ile
            cokolwiek jest nie tak, bo może po prostu taka jest uroda twojego szkraba :)))
            My bylismy pod opieką p dr ALicji Karney, bardzo polecam.
            Co do wózka to nie wiem, może mozna zostawić w szatni ? Tam jest na parterze,
            bo tak to kompletnie nie zauważyłam niczego takiego, ale też się specjalnie nie
            interesowałam.
            Koniecznie daj znać jak wizyta,
            pozdrawiam,
            Iza
            • milka72 iza_liuza - jeszcze raz proszę 02.03.05, 13:47
              Napisz mi proszę, czy w KJD jest miejsce, gdzie można podgrzać dziecku
              jedzonko? Jakiś aneks kuchenny, itp. Nie wiem, czy brać podgrzewacz do butelek.
              To już jutro.
              Dziękuję za słowa otuchy. Były mi bardzo potrzebne.
              Pozdrawiam,
              Dorota
              • iza_luiza Re: iza_liuza - jeszcze raz proszę 02.03.05, 14:50
                Wiesz co, nie wiem bo ja miałam słoiczki i ich nie podgrzewałam. Ale żadnego
                aneksu nie widziałam, to jest zorganizowane trochę na wariackich papierach, bo
                tak jak pisałam tam są normalne przyjęcia, to wygląda jak przychodnia, a w tym
                wszystkim te dwa pokoje KJD na doczepkę. Może tam obok jest jakiś oddział gdzie
                mozna coś podgrzać, jeden tatuś gdzieś chodził z butelką, ale ja bym na twoim
                miejscu wzięła podgrzewacz na wszelki wypadek.
                Trzymam kciuki za jutro :)))
                Iza
                • milka72 dziękuję 02.03.05, 23:35
                  Iza_luiza, jeszcze raz dziękuję. Bardzo nam pomogłaś, zwłaszcza mnie, bo bardzo
                  się denerwowałam. A tak spokojnie idziemy sobie jutro na badania. Co prawda na
                  wszelki wypadek wzięłam na piątek urlop, żeby odreagować stresy. Ale ja
                  panikara jestem :-)))
                  Pozdrawiam i mocno ściskam,
                  Dorota
Pełna wersja