magggi
28.02.05, 14:20
Właściwie Fionna mnie zmotywowała do rozpoczęcia tego wątku, bo trochę
skrobnęła już na ten temat, a w sumie gnębi mnie on już jakiś czas.
Jak postępy z mową u Waszych pociech? Czy dzieciak ogólnie z lekka wolniejszy
w rozwoju, mówi też później?
Pytam, bo jakoś nie widzę specjalnego pędu do mówienia u Kaśki. A skończyła
rok, więc było by miło gdyby jakieś, bo ja wiem, może "mama" rzekła?...
Na razie konsekwentnie "tata", ale niekoniecznie ze zrozumieniem (che, che,
che)no i "baba", "daj" - to już raczej ze zrozumieniem i jeszcze trochę sylab
typu: ra-ra (!) di-di-di, i-di. I już. A tak w ogóle, to mam wrażenie, że
wcale jej na tym gadaniu nie zależy:-(