Moja córka też miała szpotawe

26.03.05, 10:55
Cześć
Przede wszystkim nie wpadaj w panikę. dzieci obecnie są zupełnie zdrowe po
rehabilitacji, a w najgorszym wypadku po operacji. Ja sama odchodziłam od
zmysłów dowiedziawszy się, ze moje dziecko będzie miało takie stopy
(dowiedziałam się po badaniu USG w ciąży), ale mówię ci z własnego
doświadczenia: to owszem, na maksa upierdliwe, ale nie jest to tragedia :-))))
Moje dziecko urodziło się ze stopami dosłownie pod katem 180 stopni w
przeciwną stronę. Zdecydowanie polecam Napiontka- my jezdzilismy co tydzien z
warszawy do poznania na zmiany gipsu. Warto -on jedyny leczy wg tej metody w
naszym pięknym kraju (tzn chwalą się też np w POznaiu i Otwocku, ale kłamią)
Metoda nazywa się metodą Ponsettiego (poszukaj sobie w internecie, to taki
staruszek co wyleczył już chyba z 1000 dzieciaków) i jest bardzo skuteczna.
POzwala na uniknięcie operacji (nie zawsze ale często). TYle, ze trzeba to
zacząć bardzo wczesnie- 3 tygodnie to najwyższa pora, bo chodzi o to żeby
tkanki były jeszcze bardzo plastyczne. Generalnie po 6-8 tygodniu zaczynają
twardnieć i terapia jest mozolniejsza. Gips powinno się zmieniać co tydzień,
więc jak zaczniecie np w 3-4 tygodniu to do 8 będzie miała dzidzia juz prawie
z głowy naprostowywanie (tzn nie całą terapię, bo do tego dochodzą jeszcze
drobne zabiegi w międzyczasie i noszenie odpowiedniej szyny z bucikami). Dla
pociechy powiem ci, ze spotykalismy tam parę z... zakopca. Siedem godzin w
jedną stronę... Tez co tydzień. Zalety Napiontka są jednak większe niż wady:
przede wszystkim jest najlepszym specjalistą w Polsce, a lecząc dziecko u
niego masz duze szanse, ze uchronisz je przed operacją. (To ważne na
przyszłość, np żeby w czasie dorastania mu się nie wracały problemy) To
zajebisty, ciepły gość. Przyznam szczerze, nasza Jagoda wyglądała tak, że w
szpitalu lekarze odwiedzali ją jak jakieś małe monstrum, tymczasem teraz ma 4
miesiące i już tylko buciki ortopedyczne na zdrowych stopach. Natomiast nie
daj się zwieść opowieściAMI innych fachowców, ze robią tą samą metodą. Bo NIE
robią. Ale jesli nie możesz lub nie chcesz do niego jezdzic to też sie nie
zalamuj: inne metody, choć kończą się zwykle operacją dziecka i
rehabilitowaniem go w gipsach, to tez sa skuteczne. Jest to tylko o tyle
męczące, ze takie dziecko jak już zaczyna chcieć chodzić to się bardzo w tych
gipsach awanturuje, (poza tym to bolesne wizyty i te dzieciaki starsze
strasznie to przezywały) ale suma sumarum te dzieci też normalnie chodzą
potem. Jedyne co Napiontek mówił, to ze nie poleca im zawodowego sportu- ale
ileż z nas uprawia sporty az tak na maksa? jesli chcesz sie czegos dowiedziec
w sposób mniej chaotyczny niz w tym liscie to zadzwoń do mnie (0502276870),
wiem bardzo duzo na temat nóżek, ich przyczyn, leczenia, powikłań,
prawdopodobieństwa przy następnych dzieciach etc. Podaję ci tez telefon do
Napiontka: (61)8335980, (61)831 0379
Trzymaj się, wesołych świąt i nie bój się, będzie ok
karol
Pełna wersja