Czy próbowałyście...???

01.04.05, 16:32
Słuchajcie, właśnie koleżanka pożyczyła mi książkę pani Katarzyny
Rojkowskiej "Naucz małe dziecko myśleć i czuć". Tak sobie zaczęłam czytać
rozdział Zabawa w czytanie i co wyczytałam, zaraz przytoczę. Może już
stosujecie te metody stymulacji mózgu u Waszych dzieci, a jak nie, to może
dzięki temu fragmentowi zaczniecie;)

"Gdy Tomek miał 2 lata trafił so szpitala w New Jersey na badania
neurochirurgiczne. Tam padła diagnoza - "Tomek jest jak roślina, nigdy nie
będzie chodził, ani mówił i dlatego powinien być umieszczony w jakimś
zakładzie na resztę życia". Pan Luński, który miał polskich przodków i być
może też polską deteminacją, nigdy nie zaakceptował tej informacji. Wraz z
żoną przez rok szukali kogoś, kto by się mógł zając ich synem. W końcu
trafili do Instytutu na rzecz Realizacji Potencjału Człowieka, Glenna
Domana.Tomek wówczas miał 3 lata, nie poruszał się i nie mówił. (...)nauczono
rodziców, jak mają realizowac ułożony dla Tomka program rehabilitacyjny i
wyznaczono wizytę za 60 dni. Rodzice gorliwie pracowali z Tomkiem. Podczas
wizyty kontrolnej Tomek raczkował, a niedługo potem mówił 'mama' i tata'.
(...) W czasie, gdy matka dodała do programu rehabilitacyjnego naukę
czytania, jego mowa i sprawność ruchowa wykazywały stały postęp. Gdy chłopiec
obchodził swoje 5 urodziny, ojciec poinformował lekarzy, że chłopiec jest w
stanie przeczytać każdy tekst i , co najważniejsze, rozumie i pamięta to, co
przeczytał. Tomek czytał lepiej, niż przeciętny dziesięciolatek. Ta historia
miała miesce w latach 60."

Trochę to długie, ale może warto zakupić sobie kilka pozycji i uczyć nasze
maluchy czytać, matematyki, czy muzyki...? Ten instytut Glenna Domana
zajmował się dziećmi z uszkodzeniem mózgu, ale jak zobaczyli, jakie postępy
robią te chore dzieci, włączono również do programu zdrowe dzieci. I teraz
możemy uczyć nasze kilkuletnie pociechy czytać;)

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was i że jeśli o tym wiecie, to wybaczcie mi
mój entuzjazm, ale widzę szansę dla dzieciaków! Mój Antek jest zdrowy, miał
niedowład lewostronny, ale się już wszystko wyprostowało.

Pozdrawiam Was serdecznie;)


P.S. sorry, za ewentualne błędy i literówki.
    • sigvaris Re: Czy próbowałyście...??? 01.04.05, 23:08
      Aniazm, na tej stronie

      www.dlaczego.org.pl/nhchore.htm
      można znależć rodziców, którzy ćwiczą metodą Domana ze swoim synem.
      Pewnie mają "kupę" doświadczenia i praktyki.
    • magggi Re: Czy próbowałyście...??? 02.04.05, 11:42
      Również polecam tę ksiązkę. Może z tą nauką czytania rocznego dziecka, to
      trochę przesada, ale jest w niej dużo innych cennych rad, jak rozwijać
      potencjał intelektualny naszych maluszków, jest mowa o zbawiennym wpływie
      muzyki na nasz umysł (Mozart!!!) i wiele budujących przykładów, np. ten, który
      przytoczyła Ania, a które tak bardzo podtrzymują nas zawsze na duchu.
Pełna wersja