do mam dzieci z obniżonym napięciem

09.05.05, 07:38
witam
jestem mamą 3,5 mies Mateuszka, który ma obniżone napięcie w osi głowa-tułów
(rehabilitujemy się od 6 tyg).
dotychczas jakoś nie zauważałam jego wiotkości, gdyż według mnie zbytnio się
nie opóźniał (podnosi się na brzuszku i nawet nie protestuje, ciągnie główkę
do siadu - no czasami mu nie wyjdzie ale rzadko, łączy rączki w lini ciała,
potrafi podciągać nóżki mocno do brzuszka, próbuje przewracać się na bok
niestety tylko lewy itp),ale miś ma jednak kłopoty z kontrolą głowy. widać że
się stara, lecz często jeszcze mu opada do przodu, obracając ją na boki ma
tzw szarpane ruchy i noszony "przodem do świata" robi taki giętki balans
ciałem.
wczoraj mieliśmy chrzciny i przeżyłam załamkę. wszystkie dzieci takie
sztywne, a w dodatku dziadek mówi co on taki jak trzcinka na wietrze.
no więc ta jego wiotkość jest widoczna.
w związku z tym mam pytanie kiedy wasze pociechy z obniżonym napięciem
radziły sobie z kontrolą główki?
i jeszcze jedno pytanie, czy wiotkie dzieci w przyszłości są "mniej zgrabne",
czy ta wiotkość tak bardzo rzuca się w oczy?
pozdrawiam

    • jo5 Re: do mam dzieci z obniżonym napięciem 09.05.05, 08:01
      cześć,
      nie wiem jak to jest z tą niezgrabnością później, bo mój Jaś ma 9,5 miesiąca,
      ale bardzo późno zaczął kontrolować główkę. Tak naprawdę w pełni, to chyba
      dopiero z miesiąc temu (zaczynam żałować, że sobie nie zapisywałam). Jaś
      wysyłał bardzo sprzeczne sygnały, do tego stopnia, że Pani rehabilitantka
      stwierdziła, ze nie wie czy ma diagnozować obniżone czy wzmożone napięcie! No i
      z kontrolą główki tez tak było - raz kontrolował a raz nie.
      Bardzo dużo ćwiczymy z Jasiem i teraz jesteśmy na etapie naprzemiennego
      pełzania i bardzo ładnie to wygląda - przynajmniej tu nie widać niezgrabności.
      No, ale przy próbie postawienia (przy badaniach) juz takie cuda Mu wychodza, ze
      żal patrzeć. Ale pomalutku, żyję nadzieją że przynajmniej część
      rzeczy "naprostujemy"
      Bardzo wcześnie zaczęłaś rehabilitację i to pewnie Ci przyniesie doskonałe
      rezulaty. Czy znacie przyczynę obniżenia napięcia?
      pozdrawiam, jo
      • ewcia.12 Re: do mam dzieci z obniżonym napięciem 09.05.05, 08:12
        u nas przyczyną obniżonego napięcia jest trudny poród, dziecko utknęło w kanale
        rodnym i nie mogłam go wyprzeć. groziły mi kleszcze, na szczęście skończyło
        się na wypychaniu. Maluszek był bardzo zmęczony porodem (7,8,8 Apgar).
        USG główki pokazuje dyskretną asymetrię komór bocznych i tak niektórzy lekarze
        mówią, że to było niewielkie niedotlenienie, a niektórzy kwestionują, bo rogi
        czołowe są ostre, torbielek nie było i czasami taka uroda u zdrowych dzieci.
        niemniej kłopoty z napięciem niestety są
      • sigvaris Re: do mam dzieci z obniżonym napięciem 09.05.05, 12:34
        Myślę, że może powinnyście zajrzeć na taki mój post. Nie wiem, czy Wam to
        pomoże, ale ... zerknijcie.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=22274618
        • jalla1 Do sigvaris 10.05.05, 15:29
          Jestem ciekawa, gdzie powinnam się udać na takie badania. Czy muszę mieć
          skierowanie? (moja lekarka nie jest zbyt skoro do dawania skierowań). Mój synek
          też od urodzenia ma kłopoty z przybieraniem na wadze (chociaż ostatnio jest już
          lepiej), ale nie miał nigdy robionego żadnego badania kału. Raz tylko ogólne
          badanie moczu. Też jest alergikiem i ma obniżone napięcie mięśniowe, ale widzę,
          że ostatnio napina nóżki i nie podobają mi się jego stolce (twarde, zbite,
          małe "bobki", i kilka razy dziennie). Też się bardzo poci (zwłaszcza główka).
          To obniżone napięcie mięśniowe też wydaje mi sie stwierdzone trochę na wyrost.
          U nas wyglądało to dokładnie tak. Dostaliśmy skierowanie od pediatry do
          neurologa, bo nie podnosił się ciągnięty za rączki. To było w 5 miesiącu życia.
          Wcześniej nie mogłam się doprosić skierowania do neurologa. Chciałam po
          urodzeniu iść z nim tak kontrolnie (urodził się z rączką przy głowce, ale bez
          komlikacji i nawet w wypisie szpitalnym mi tego nie napisali, dostał 10 Apgar)
          ale pediarta nie widziała potrzeby. Do neurologa dostaliśmy się miesiąc później
          i już wtedy ładnie się podnosił. Dostaliśmy skierowanie na rehabilitację i też
          musieliśmy swoje odczekać, więc zanim na nią dotarliśmy to on już się świetnie
          sam przewracał z brzuszka na plecy i odwrotnie. Teraz po miesiącu rehabilitacji
          1 x w tygodniu Bobathem świetnie raczkuje. Rehabilitantka mówi, że nie ma teraz
          potrzeby rehabilitować go częściej niż 1 x na dwa tygonie.
          27 maja idziemy na kontolę do neurologa, więc jestem bardzo ciekawa jaki będzie
          wynik tej wizyty.

          Napisałam tego posta też w twoim starym wątku na alergiach, bo nie wiem gdzie
          częściej zaglądasz.
          • sigvaris Re: Do sigvaris 10.05.05, 23:22
            Co do kupek twardych:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=20505777&a=20505777
            Badania na robaki prawie nigdy się nie udają. Też o tym jest na forum alergie.

            Badanie bez skierowania kosztuje różnie, w zależności od tego gdzie mieszkasz.
            W Wa-wie 60 -80 zł.
            Lekarze nie daja chętnie skierowania na badania w kierunku pasożyty. Dlaczego?
            Nie wiem! Wolą leczyć długo i skomplikowanie... No u nas tak było!
            Albo pisz na priva gdzie mieszkasz lub rób badania sama na własną rękę. Upewnij
            się wcześniej, czy laboratorium do którego zamierzasz się udać miało
            kiedykolwiek chorego na lamblie i jak często. Jeśli mówią, że nie odpuść sobie.
            Polska to terytorium lamblii... W innym kraju inny pierwotniak daje malarię,
            tylko malaria ma łatwe do rozpoznania objawy. Lambioza nie i na dokładkę u
            każdego inne... Spectrum objawów u dzieci jak widać jest: od alergii, przez
            metabolizm, po neurologię!
            A jak jest z lekarzami to sama już wiesz najlepiej. Jednak MUSISZ znaleźć
            lekarza, jeśli dziecko ma pasożyty, dobry lekarz będzie musiał Ci pomóc.
            Internet to tylko internet. Rób badania i szukaj lokalnie dobrego lekarza.
            • sigvaris Re: Do sigvaris 10.05.05, 23:25
              i na tym forum jeszcze możesz poczytać:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20939&w=23468934&a=23672944
Pełna wersja