rehabilitacja a powrót do pracy

22.06.05, 08:59
witam!
dziewczyny poradźcie mi proszę,
otóż mam synka z obniżonym napięciem w osi ciała i asymetrią, którego
rehabilitujemy od 6 tyg życia ndt bobath. Obecnie malutek ma 5 miesięcy i raz
w tygodniu godzinę ćwiczy z nim rehabilitant, a codziennie ćwiczę z nim sama.
Za tydzień muszę wrócić do pracy i mam totalnego doła, bo ciągle myślę czy np
przez mój powrót mały się nie cofnie w rozwoju. W dalszym ciągu raz w
tygodniu będzie ćwiczył go rehabilitant, ale co z resztą? Czy wystarczy raz
dziennie wieczorem jak wrócę z pracy? A może w takim układzie częściej
jeździć do rehabilitanta? Mogę spróbować nauczyć opiekunkę ćwiczeń, ale
primo czy będzie uczciwa w ćwiczeniach, secundo czy będzie robić to dobrze.
A może zapisać małego dodatkowo na basen, na jakieś masaże wzmacniające?
Nie wiem co robić, poradźcie.

Mimo ćwiczeń mały ciągle ma słabe napięcie i ciągle chodzę zestresowana czy
wyjdzie z tego. Niby rozwija się dobrze (kontroluje głowę, robi przewroty na
brzuch, bierze do buzi nóżki, pełza po okręgu), ale np. kompletnie nie wie,
że ma nóżki, do siadu raczej mu daleko. W ogóle mam wrażenie, że ostatnio
spadło mu napięcie, a dodatkowo zaczął wykazywać odruchy noworodkowe, których
już nie miał (badany przez neurologa)typu: Moro czy też kroczenia.
Wydawało mi się na logikę, że skoro odruch zanika to nie może się pojawić po
paru miesiącach. Przestaję cokolwiek rozumieć i dlatego
już nie chcę chodzić do lekarzy, bo to nie ma sensu. Acha! małemu nikt nie
odroczył szczepień, wszyscy twierdzili szczepić w terminie.
Niby po szczepieniach nie było widocznych powikłań,a może jednak skoro
zachowanie małego nie jest jednoznaczne.
No i co ja mam robić?
    • gabi11 Re: rehabilitacja a powrót do pracy 22.06.05, 09:31
      M może udałoby sie "przyuczyć " osobę która w czasie twojej nieobecności będzie
      opiekować się małym żeby z nim poćwiczyła?

      Nie martw się- nie wszystko spoczywa na tobie. Na pewno są osoby które ci
      pomogą.

      Ja na razie nie pracuję. Mały ma ponad rok. Ale od września zamierzam do pracy
      wrócić. Ciągle musimy ćwiczyć 4 razy dziennie. Będę musiała podszkolić mamę
      (ona zajmie się małym) żeby choć część ćwiczeń wykonała.
    • agabu Re: rehabilitacja a powrót do pracy 22.06.05, 09:36
      raz dziennie to na pewno nie wystarczy.
      ja ćwiczę 2 razy - raz przed wyjściem do pracy, a raz wieczorem, przed spaniem
      Macia.
      opiekunka ćwiczy 2-3 razy dziennie + elementy zabawowe cały czas.

      Twoja opiekunka się powinna przejąć. jak się nie przejmie - to ją wymień. Wiem,
      że łatwo mówić, ale to jest Twoje dziecko, nie można pozwolić na zaniedbywanie
      czegokolwiek w imię ... no właśnie, czego? wygody opiekunki???

      Będzie dobrze, powodzenia
      A.
    • sekret.ka Re: rehabilitacja a powrót do pracy 22.06.05, 11:05
      Hej!

      Sytuację mam podobną. Mała ma dla odmiany wzmożone napięcie i asymetrię.
      Ćwiczymy od miesiąca Vojtą 4 razy dziennie + inne ćwiczenia ruchowe. Od
      sierpnia powinnam wócić do pracy. Ale.. nie wybieram tam się już. Nie powierzę
      żadnej opiekunce ćwiczenia dziecka, na pewno nie Vojtą. Żadna opiekunka nie
      będize chciała słuchać jak dziecko płacze, poza tym to jest odpowiedzialność. A
      za odpowiedzialność się płaci. I tak pracowałabym tylko na opiekunkę, a już na
      taką która ma ćwiczyć dziecko - rehabilitantkę, zupełnie mnie nie stać.
      Uznaliśmy z mężem że dzicko mamy jedno, a firm jest wiele.
      Inna sprawa, ze będę się starała w pracy o zmianę umowy na część etatu by
      pracować w domu przez internet. Narzędzia do tego mamy i w domu i po stronie
      firmy więc gdyby się zgodzili, byłoby świetnie. Ale zawsze mogą się nie
      zgodzić.
      Spróbuj może tak...
      Żebyś po prostu później nie żałowała, że dla pracy "zaniedbałaś" dziecko. Wiem,
      że z czegoś trzeba żyć (my też mamy do spłacenia kredyt na mieszkanie) i
      dlatego jeśli nie w tej firmie to w inny sposób będziemy się starali dorobić.
      Ale dziecka nie zostawię nierozćwiczonego.
      Mała ma teraz skończone 4 miesiące, robi postępy (np. pięknie fika na boki, a
      przez lewy na brzuch), ale asymetria jest wyraźna i napięcie też daje o sobie
      znać. I cały czas nie zgubiłą odruchu zaciskania kciuków wewnątrz pięści...
      Kroczenie i moro miała jeszcze pod koniec 3-go miesiąca. Wizytę kontrolną u
      neurologa mamy zapisaną na wrzesień.
      Nie martw się - zawsze wszystko da sie jakoś ułożyć. Też boję sie o finanse,a
      le wolę jeść kaszankę (pomijam fakt, ze lubię ;-) )i patrzeć jak mała się
      dobrze rozwija niż wcinać łososia, płacić opiekunce i martwić się, ze dziecko
      nie idzie do przodu.
      Pozdrawiam
      :-))))
    • fajka7 Re: rehabilitacja a powrót do pracy 22.06.05, 13:09
      a moze znalezc opiekunke majaca powazne podejscie to spraw zdrowia np.
      bezrobotna pielegniarke?
      to nie musi oznaczac placenia wiecej, za to moze oznaczac sensowna postawe przy
      opiece nad dzieckiem;
      raz dziennie to niestety za malo

      jeszcze jedno - to sprawa indywidualna, ale odradza sie basen tak malym
      dzieciom z obnizonym napieciem, poniewaz obniza sie ono wtedy jeszcze bardziej,
      tak wiec sama nie podejmuj tej decyzji

      pozdrawiam, fajka
    • pestka_wp Re: rehabilitacja a powrót do pracy 22.06.05, 13:44
      Witaj
      Wróciłam do pracy kiedy młody miał 4 miesiące. W tym czasie Daniel jest pod
      opieką opiekunki, która z nich chodzi na rehabilitację i się uczy co z nim
      ćwiczyć (ćwiczymy metodą Bobath), do mojego domu przychodzi przywatnie
      rehabilitantka (1x lub 2x na tydzień zależy od funduszy) i przyucza mnie
      ćwicząc z dzieckiem. Tak więc opiekunka uświadomiona ćwiczy z nim do południa
      a po ja jeszcze raz zabieram się za małego. W tej chwili mam rehabilitantkę tą
      samą co ćwiczy z nim w osrodku z opiekunką, a wczesniej były to 2 różne osoby
      ale z opiekunką wymieniałyśmy się zaleceniami które jak się okazało pokrywały
      się.
      Aha co do którejś odpowiedzi na twoje zapytanie, nie płace opiekunce za to że
      ćwiczy z dzieckiem jakoś extra jest to 500 zł na miesiąc ( 9 godz * 5 dni w
      tygodniu), jakby nie ćwiczyła to bym poszukała kogoś innego w ostateczności
      zostałbym w domu. A czy ćwiczy ? zawsze sie pytam po przyjściu z pracy jak
      minoł dzień co robili, wtedy opowaiada co młody sie nauczył jakie postępy,
      czasem prosze o zademonstrowanie ;) (ale tak żeby nie urazić żeby nie czuła się
      kontrolowana tylko pod pretekstem spróbowania tego samego)poza tym na zajeciach
      w osrodku rehabilitacji równiez byłoby wychwycone czy opiekun ćwiczy z dzickiem
      po tym jak wykonuje ćwiczenia.
      Wydaje mi sie to jednak najlepszym wyjściem jeśli mama chce pracować, pod
      warunkiem znalezienia odpowiedzialnej opiekunki i od razu zaznaczyć że bedzie
      wymagane ćwiczenie codzienne z dzieckiem.

      Pzdr
      Dorota M. z Danielkiem /29-09-2003, ur 31/32 tyg ciąży, MPD/
      Kontakt: g-g 4535547 e-mail pestka_wp małpa wp.pl
      zdjęcia: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=24897&q=Danielek&k=3
      • monkastonka Re: rehabilitacja a powrót do pracy 22.06.05, 14:44
        Ja tak samo jak pestka wróciłam do pracy jak Maciuś miał 4 miesiące. Na
        rehabiltację z nim chodzi moja siostra, (opiekuje się nim na codzień) . Całe
        szczęście że ją mam bo nie wiem komu innmu powierzyłabym Maczka, naprawdę
        trzeba znaleźć zaufaną osobę żeby krzywdy dziecku nie narobić. Maciuś może
        chodzić na basen ale nie ma z nim kto na etap rehabilitacyjny my pracujemy a
        moja siostra choruje na białaczkę jest 2 lata po przeszczepie i lekarza jej
        zabronił chodzimy z nim czasem tak sami ale niestety finanse nam nie za bardzo
        pozwalają. Powiem ci szczerze że nawet nie chce mysleć jakby mi było ciężko
        gdyby ktoś obcy musiał się zajmować Maczkiem ćwiczyć z nim i chodzić na
        rehabilitację do przychodni, no ale jeżeli nie ma się wyboru to trzeba wybrac
        tak jak radzi ci naprzykład fajka np pielęgniarkę albo jest dużo osób po
        pedagogice specjalnej szukających pracy, moja kuzynka właśnie ale ona jest z za
        Kalisza.
        Pozdro
        Mońka
        • ewcia.12 Re: dzięki za rady 22.06.05, 19:02
          Dzięki dziewczyny za odzew, widzę, że są mamusie, które pracują i rehabilitują
          dzieciaczki, że jakoś można to pogodzić. Do pracy muszę wrócić (chociażby
          kredyty i prywatnie rehabilitacja), poza tym od czasu porodu dziwne rzeczy
          dzieją się z moimi dłońmi i nadgarstkami - drętwienie, ogromny ból i
          opuchlizna. Mam cichą nadzieję, że jak wrócę do pracy to minie (zastrzyki i
          leki nie pomogły). Maluszek jest dużym bobasem,ja jestem drobną kobietką stąd
          problemy.
          Mimo kłopotów z rękoma ćwiczę małego codziennie i niestety ręce mi wysiadają
          a mały musi mieć przecież zdrową mamusię.
          Poszukam opiekunki, która minimum 2 razy dziennie przećwiczy Mateuszka (tylko
          jak znaleźć kogoś dobrego(?).
          Z basenem to rzeczywiście mam dwie różne opinie - rehabilitanta, że super
          pomysł i neurologa- że w rzadnym wypadku, bo obniżę dziecku napięcie.
          Moje zdanie jest takie: pójść raz na próbę i sprawdzić, czy aktywność synka w
          wodzie wzrośnie. Jeżeli wzrośnie to chyba dobry pomysł, jeżeli będzie siedział
          jak obecnie w wannie - z deko przestraszony, mało ruchliwy - to nie będzie
          najmniejszego sensu.
          Trzymajcie kciuki, żebym znalazła super babkę - opiekunkę.
          pozdr
          Ewcia
          • fajka7 Re: dzięki za rady 22.06.05, 20:06
            ja tylko chcialam jeszcze dodac, ze nie uwazam ze niania w zwiazku z
            cwiczeniami powinna oczekiwac ekstra wynagrodzenia;
            mam prawo przeciez prosic ja, zeby np czytala ksiazeczki, bo mi zalezy, zeby
            dziecko szybciej i lepiej mowilo albo, zeby duzo spacerowala, bo lepiej w nocy
            spi albo cwiczyla to co jej pokaze
            w czasie, ktory spedza z dzieckiem powinna robic to o co sie ja prosi o ile nie
            jest to super specjalistyczna opieka wymagajaca skomplikowanych zabiegow lub
            zwiekszonego wysilku fizycznego

            moj rycerz 4 lata zycia zanim zaczal czworakowac spedzil na tylku i nie
            uwazalam za sluszne, zeby doplacac z tego powodu, ze pani zamiast za nim biegac
            po placu zabaw, siedzi razem z nim :))
            doplacam za inne rzeczy, bo mam supernianie, ale moje dziecko nie jest wcale
            bardziej klopotliwe w obsludze niz zdrowe, tylko inne, w zasadzie to nawet
            latwiejsze, o czym sie przekonalam, gdy zaczal raczkowac :))
            nasza niania cwiczy 2 razy dziennie... i juz :)
            pozdrawiam fajka
          • uma76 Re: dzięki za rady 23.06.05, 12:11
            W zasadzie dziewczyny napisały już wszystko, ale tez chciałabym cos dodać. Ja
            wróciłam do pracy jak Pitu miał prawie 5 miesięcy. Ćwiczymy rano przed moim
            wyjściem do pracy (często musze go budzić), tzn. ja wstaję, przyszykuje się i
            ostatnie chwile przed wyjściem ćwiczymy. Potem przejmuje go niania, która też
            zna zalecenia: nie ograniczać ruchu, stumulować, nie prowadzać za rączki, itp.
            Ponieważ mam super szefa, który wie o naszych problemach, wychodzę z robotki o
            godzinę wczesniej (przysługule mi to na karmienie - choć od dawna nie karmię ;-
            )), więc w domciu jestem ok. 15. Znowu cwiczonka. Potem jeszcze wieczorkiem
            przed kąpankiem... Wychodzi trzy razy dziennie (vojta). W weekendy tak samo.
            Wyszłam z założenia, że lepiej regularnie i sumiennie 3 x dziennie niż jakieś
            chaotyczne szarpania raz tyle raz tyle.
            A co do basenu, to tez słyszałam, że raczej z wodą uważać (nawet z kąpielami
            zbyt długimi nie przesadzac należy!).
            No, a o pielęgniarce na emeryturze sama myslałam (nawet o położnej), ale
            jeszcze nie odeszła na tą emeryturkę, więc mi odpadła ;-)))
            Pozdrawiam i życzę spokoju.
      • sekret.ka Re: rehabilitacja a powrót do pracy 24.06.05, 12:20
        500 zł za 9 godzin 5 dni w tygodniu?????

        U mnie stawka jest conajmniej 6 zł. za godzinę, a nie byłoby mnie 10-11 godzin
        dziennie...
        Poza tym nie wyobrażam sobie budzenia jej rano o 6 po to by przećwiczyć II fazę
        i pełzanie i taką ubeczaną zostawiać. Chyba bym wymiękła po tygodniu :-))

    • tomczaczka Re: rehabilitacja a powrót do pracy 23.06.05, 13:48
      Podpisuję się pod tym że udaje się połączyć pracę z rehabilitacją. Może kiedy
      jeszcze ma się to w perspektywie przyszłości wszystko wydaje się straszne i bez
      szans powodzenia ale z czasem da się to jakoś poukładać i zaprowadzić z tym
      wszystkim porządek(strasznie długie zdanie, przepraszam). Ja pracuję od kiedy
      myszka skończyła 5 mies. Nasza rehabilitacja przebiega troszkę inaczej niż
      pozostałych mam bo ćwiczymy 3 razy w tygodniu po ok 2-2,5 godz.i nie mamy
      zaleceń do ćwiczeń w domu a tylko do odpowiedniej pielęgnacji. Mamy młodą
      opiekunkę, też mamę której przekazuję zalecenia co do pielęgnacji i (mam
      nadzieję) że je spełnia, no nie zawsze jest sposób na sprawdzenie tego. Ale mam
      do niej zaufanie. Też chętnie posiedziałabym w domu i sama zajęła się małą ale
      z czegoś trzeba żyć i opłacać rehabilitację.
      Myślę że ćwiczyć trzeba i musisz to robić, a ile razy i jak to chyba najlepiej
      powie indywidualnie rehabilitant. Każdy ruch wzmacnia jak wiadomo słabe
      napięcie a nasza rehabilitantka każe nam leżeć, siedzieć, pełzać, raczkować
      itd. na podłodze bo tylko tam będzie się mogła najwięcej ruszać. No i robimy to
      sumiennie od kilku miesięcy, opiekunka również mimo początkowych protestów no i
      efekty są pozytywne. Więc u Ciebie też napewno też będzie coraz lepiej.
      Powodzonka. Pozdrawiam.
Pełna wersja