pchliczek
15.08.05, 09:23
Pytanie może dziwnie zadane ale chodzi mi o to, że wraz z mężem się mocno
ociągamy przed ćwiczeniami i zamiast ćwiczyć cztery razy dziennie ćwiczymy
zwykle raz bo mały tak bardzo płącze, że po prostu nas w dołku ściska :(
Za pierwszym razem jak poszliśmy na rehabilitację sama się popłakałam słysząc
protesty synka i widząc jego zapłakaną buzię, tłumaczyli mi, że dziecko nie
płacze bo go boli ale dlatego, że się denerwuje, że jest do czegoś zmuszane.
Nie zmienia to faktu, że jest nam bardzi ciężko słuchać jak mały płacze.
Wiem, że ćwiczenia są dla jego dobra ale serce pęka jak synek zanosi się
płaczem :(( Może byłoby łatwiej gdyby generalnie był płaczliwy ale od
urodzenia jest bardzo pogodnym dzieckiem i nigdy nie płakał nam bez powodu.
Proszę napiszcie jak sobie radzicie z takimi emocjami, czy na płacz można się
uodpornoć i po prostu ćwiczyć regularnie? Czy może ćwiczycie regularnie
mówiąc sobie, że trzeba ale też jest Wam ciężko?