Rozwój po zakończonej rehabilitacji

15.09.05, 10:10
Cześć dziewczyny !
Ciekawi mnie jak rozwijają sie wasze maluchy po zakończonej rehabilitacji.
Czy szybko nabywają nowe umiejętności a może wolniej ? My zakończyliśmy
rehabilitacje 2,5 msca temu (a może 3?- już nie pamiętam :) i od tamtej pory
Kubuś nauczyl się raczkować, wstawać przy poręczy i robić pierwsze kroki przy
łóżku lub melach. Mały skończył 8 mscy. Podzielcie się swoimi doświadczeniami,
obawami i radościami ! Pozdrawiamy
    • agabu Re: Rozwój po zakończonej rehabilitacji 15.09.05, 10:55
      U Macia rehabilitacja trwa.
      Ostatnio przestałam się żywić nadzieją, że kiedykolwiek się zakończy.
      Na szczęście indoktrynacja przyniosła rezultaty i przed przystąpieniem do
      ćwiczeń Macio wygłasza formułkę "a teraz ulubiona gimnastyka"
      A.
      • estusia Re: Rozwój po zakończonej rehabilitacji 15.09.05, 11:18
        był taki moment ze tez traciłam nadzieję (i wypłakiwałam się na forum) ze wkońcu
        zakończymy te żmudne czynności... aż pewnego dnia dowiedziałam sie ze już dosyć
        ćwiczeń i nic nie robić, bylam zaskoczona. Takie niespodzianki leczą matczyne
        zatroskane serca i takiej niespodzianki Tobie życzę :)
        pozdrawiam
        • makoba Re: Rozwój po zakończonej rehabilitacji 15.09.05, 12:11
          Czesc Estusia,
          My wlasnie na swiezo mamy ten wymazony koniec i orzeczenie, ze wszystko jest ok
          :) Z zalecen to tylko bieganie na bosaka po mieszaniu i specjalne karmienie
          lyzeczka. No i ta nieszczesna mmr 2 nad nami wisi, ale na razie powisi, bo
          Michal katar zlapal. Co do postepow, to Michal udoskanala teraz chodzenie,
          kucanie i noszenie wszystkiego co sie da. Tacha przez cale mieszkanie jakas
          miske, wklada mi ja na glowe i smieje sie od ucha do ucha :))
          Pozdrawiam serdecznie.
    • agaolsztyn Re: Rozwój po zakończonej rehabilitacji 16.09.05, 15:59
      cześć
      krzyś ma 17 miesięcy był rehabilitowany od 3 miesiąca życia (zamartwica okołoporodowa - asymetria wnm
      my rehabilitacje zakończyliśmy jakieś 4 lub 5 miesięcy temu. od tamtej pory krzyś rozwija się świetnie - chodzi wręcz zaczyna biegać, psychicznie też super (jest bardzo pojętny). jedynie teraz wylądowaliśmy u ortopedy bo wykoślawia kostkę do wewnętrz za bardzo no i czekają nas buty ortopedyczne, ale ja uważam że po tym co przeszliśmy to pryszcz. przecież to ma być tylko prawidłowe ustawienie stopy które da się jeszcze skorygować
      jestem szczęśliwą mamą urwisa krzysia
      aga
    • kmianka Re: Rozwój po zakończonej rehabilitacji 18.09.05, 00:05
      Hubiego rehabilitowalismy od 3 do 7 miesiąca życia.
      Raczkowal i wstawal juz niecaly miesiąc poźniej, przy meblach chodzil w wieku 9
      mies, a zaczął chodzić w 11 miesiącu.
      Odnoszę wrażenie, że dzieci rehabilitowane (te zdrowe) szybciej rozwijają się
      motorycznie niz dzieci nierehabilitowane. Widzę to nie tylko po swoim dziecku,
      ale też po innych znajomych dzieciach.

      Oby u Was same radosci byly :)
    • aleksal27 Re: Rozwój po zakończonej rehabilitacji 18.09.05, 14:04
      hej! naszą małą rehabilitujemy od 8 miesięcy, czyli od momentu, gdy dostalismy
      takie zalecenia od lekarza po udzarze Asi. Mam wrazenie, że jej rozwój jest
      lepszy niż dzieci, które nie ćwiczą, ale to tylko moje subiektywne
      stwierdzenie. Mieliśmy miesięczną przerwę w trakcie wakacji i w tym czasie
      bardzo rozwinęła sie jej mowa, ale to z kolei może byc przypadek (może akurat
      na to była pora). Przed nami jeszcze długa rehabilitacja, ale widać postępy!
      Życzę powodzenia!
    • aleksandraantek Re: Rozwój po zakończonej rehabilitacji 18.09.05, 14:43
      Myśmy też już skończyli :)))
      Antek ma teraz rok i 7 m-cy i od pół roku nie ćwiczymy! Rozwija się bardzo
      dobrze i o dziwo prześcignął wielu rówieśników bo zaczął chodzić przed 1
      urodzinami a m-ąc później chodził już jak dziecko które nigdy nie miało
      problemów! Bardzo byłam z niego dumna bo dłuuuugo byliśmy w tyle i dużo nas to
      zdrowia kosztowało (zresztą wiecie bo nie raz tu jęczałam)!

      teraz sobie o Was i Waszych dzielnych maluchach czytam, trzymam kciuki i wieżę
      że będzie dobrze!
      Pozdrawaiam ola
Pełna wersja