jestem zalamana ! Moj synek nie chce cwiczyc!

18.11.05, 22:49
Moj Szymus ma 4,5miesiaca ze względu na asymetrie oraz wzmozone napiecie w
raczkach i ramionkach a slabe w brzuszku od miesiaca rehabilitujemy go
metoda Bobath .Niestety rehabilitacja idzie jak po grudzie , maly jest bardzo
nadpobudliwy i wytrzymuje 15 - 30 minut cwiczen z rehabilitantem , po tym
czasie zaczyna plakac i to tak przerazliwie , ze nie moge go przez nastepne
pol godziny uspokoic . Cala ta sytuacja mnie przytlacza , ciagle mi sie
wydaje ze robie za malo dla mojego dziecka . Nie moge darowac sobie jeszcze
jednej rzeczy a mianowicie tego , ze juz wczesniej nie wybralam sie z nim do
neurologa , jak ta wariatka wierzylam pediatrze , ktory za kazdym razem gdy
mowilam mu ze niepokoi mnie ukladanie sie synka w rogalik i to ze gdy probuje
go ubrac jest bardzo sztywny , zapewnial , ze wszystko z dzieckiem jest ok. (
zreszta do dzis twierdzi ze juz nie takie powykrecane dzieci widzial i z tego
wyrosly). Mam tez ogromny zal ze lekarze z Centrum Zdrowia Matki Polki gdzie
rodzilam , rowniez niczego nie zauwazyli ,a maly wyginal sie i byl sztywny od
samego poczatku , nawet pielegniarki mowily ze to istny zywiol , mialy
trudnosci z wykapaniem go czy ubraniem , a przeciez gdyby tylko ktos zwrocil
na to uwage to szybciej bysmy sie rehabilitacja Szymusia zajeli , a tak , to
w tej chwili mam poczucie ze stracilismy mnostwo czasu , ktory jest tak cenny
w rozwoju naszego sloneczka .
Obecnie zastanawiamy sie z mazem czy nie wspomoc rehabilitacji synka masazem
Shantala albo hydroterapia , czy ktos z was ma jakies doswiadczenia w tym
zakresie ? A moze wiecie gdzie w łodzi mozna taki masaz lub zabieg wykonac?
    • aga2212 Re: jestem zalamana ! Moj synek nie chce cwiczyc! 19.11.05, 08:38
      Moge ci napisać że miałam podobną sytuacje do twojej tylko siedem lat temu
      otórz mój synek był ćwiczony vojtą i w pewnym momencie był za bardzo
      nadpobudliwy i ćwiczenia zmieniliśmy na NDT gdzieś na około dwa miesiące synek
      się wyciszył i mogliśmy wrócic do vojty moim zdaniem może musisz zmienić
      ćwiczenia na inne metoda BOBAT jest metodą mniej skuteczną niż vojta ale
      najlepiej jak bys się wybrała do neurologa jeszcze raz ale może zaznacze
      prywatnie
      pozdrawiam
      aga
      • cytrynka25 Re: jestem zalamana ! Moj synek nie chce cwiczyc! 19.11.05, 14:13
        do neurologa chodzimy prywatnie . Próbowalismy Vojty ale Szymek po tych
        cwiczeniach zrobil sie jeszcze bardziej nadpobudliwy ( wyl przy jakiejkolwiek
        probie rozebrania go , przy przewijaniu , nawet na sam moj widok zaczynal
        krzyczec tak bardzo , ze robil sie caly bordowy), to wlasnie neurolog kazala
        nam bezwzglednie zmienic metode na Bobath bo jej zdaniem moje dziecko na Vojte
        sie nie nadaje .
    • aga2212 Re: jestem zalamana ! Moj synek nie chce cwiczyc! 19.11.05, 15:26
      To już teraz naprawde ja sama zgłupiałam musisz próbować wszystkiego zdrowie
      dziecka najważniejsze
      pozdrawiam
      aga
      życze powodzenia i pisz co z twoim synkiem dalej
    • baroslaw Re: jestem zalamana ! Moj synek nie chce cwiczyc! 19.11.05, 18:43

      cytrynka25, nie zalamuj sie..moja 5 miesieczna corcia tez nie przepada za
      cwiczeniami, zreszta wydaje mi sie, ze zadne dziecko nie jest nimi zachwycone,
      my probujemy cwiczyc bobath, probujemy, bo mala nie zawsze ma ochote, musisz po
      prostu wylapac momenty, kiedy maly jest najedzony, wyspany..nic na sile, jesli
      wyczuje, ze cwiczenia to przymus, to bedzie sie awanturowal..sprobuj go
      zagadywac w czasie cwiczen, chwalic, bic brawo, smiac sie, moze mu sie zacznie
      podobac

      odnosnie diagnoz lekarskich jesli chodzi i asymetrie i napiecie, to roznie z
      tym bywa, ja spotkalam sie z wieloma opiniami na temat mojego dziecka..pediatra
      mowila, ze mozna profilaktycznie cwiczyc, ortopeda, ze z czasem wszystko samo
      sie unormuje, neurolog na poczatku mowila, ze wszystko gra, mimo, ze zwracalam
      uwage, ze dziecko wygina sie w luk..ona zalecila tylko wlasciwa pielegnacje, po
      dwoch miesiacach jak do niej poszlam, to zaczela wydziwiac i dopatrzyla sie
      dopiero wtedy asymetrii, napiecia i kazala cwiczyc vojta..ale ani ja ani
      dziecko nie bylysmy zadowolone z tej metody i cwiczymy bobath. do tej neurolog
      juz nie zamierzam sie wybierac, moje dziecko jeszcze nigdy nie splakalo sie tak
      bardzo, jak u tej kobieciny..szkoda slow

      cytrynka25 nie daj sie zwariowac, jesli asymetria i napiecie u twojego dziecka
      nie sa spowodowane wylewami III czy IV stopnia czy innymi powazniejszymi
      nieprawidlowosciami w mozgu, to nie przejmuj sie za bardzo..ja jestem z wawy i
      odnosze wrazenie, ze tu wiekszosc dzieci jest asymetrycznych i
      napietych...zbiega sie ten fakt z rozkwitem biznesu neurologiczno-
      rehabilitacyjnego...

      ja cwicze z moim dzieckiem wtedy, kiedy mala chce, za bardzo sie nie przejmuje
      jak jej nie wychodzi, mala bardzo dobrze sie rozwija mimo lekkiej asymetrii,
      ktora podobno calkowicie ma zanikanc jak zacznie raczkowac, a na wzmozone
      napiecie podobno dobry jest basen, jak skonczy 6 miesiecy zapisujemy sie na
      zajecia

      pozdrawiam serdecznie
      • tadziewczyna Re: jestem zalamana ! Moj synek nie chce cwiczyc! 21.11.05, 16:03
        Rzeczywiście, jest w tym coś co piszesz. Od kiedy lekarz stwierdził u mojego
        synka napiecie i asymetrie, ja tez u innych dzieci widzialam podobne objawy.
        Ale wiem tez, ze nie wolno tego bagatelizowac. Konsekwencje moga przyjsc
        pozniej (mam na mysli szkole), dlatego tez uwazam, ze warto korzystac z rad
        lekarzy. A jesli nie masz do niego zaufania - nalezy szukac dalej.
        Do dzis jedna z moich kolezanek nie moze zapomniec chwili kiedy zwrocilam jej
        uwage czy nie powinna pojsc z synem do neurologa. Jej maly zaciskal mocno
        piastki jeszcze w szostym miesiacu. Ona to zignorowala. Po ukonczeniu roku
        okazalo sie, ze przeszedl porazenie mozgowe, ktorego zaden lekarz pediatra nie
        stwierdzil! Dzis jej 4-letni synek utyka na jedna nozke i jest rehabilitowany.
        Dlatego uwazam, ze nalezy sluchac i obserwowac swoje dzieci.
        Rehabilitacja metoda Vojty nie jest przyjemna. Moje dziecko darlo sie
        wnieboglosy kiedy wchodzilismy do gabinetu rehabilitantki. Mialam wiele oporow
        aby cwiczyc, wiele chwil zalaman....ciezki to byl czas, ale wazne byly slowa
        mojego taty, ktory mnie wspieral i mowil: dziecko jesli mowia, ze trzeba
        cwiczyc to cwicz. I niewazne byly slowa kolezanek, ciotek, babc, ze przeciez
        jest wszystko w porzadku! Przeciez on jest zdrowy, daj mu spokoj, po co go
        meczysz tak! Dla mnie wazne bylo to, ze kiedy bedzie mial roczek to bedzie
        chodzil. Zylam taka nadzieja. I kiedy Maly zaczal raczkowac w wieku 6-miesiecy
        wiedzialam juz, ze bedzie dobrze, ze warto bylo.
        Dzisiaj tez przychodza rozne mysli, czy nie zaszkodzilam mu? Jest fajnym
        przedszkolakiem, bardzo sprawnym ruchowo. Motoryke ma swietna.
        I dlatego nie powiem Wam abyscie sobie odpuszczaly! Cwiczcie sumiennie. To
        tylko kilka miesiecy, moze rok, moze troche dluzej. Ale co to jest w
        odniesieniu do lat spedzonych potem?
        Trzymajcie sie dziewczyny.
        Pozdrawiam
Pełna wersja