cytrynka25
18.11.05, 22:49
Moj Szymus ma 4,5miesiaca ze względu na asymetrie oraz wzmozone napiecie w
raczkach i ramionkach a slabe w brzuszku od miesiaca rehabilitujemy go
metoda Bobath .Niestety rehabilitacja idzie jak po grudzie , maly jest bardzo
nadpobudliwy i wytrzymuje 15 - 30 minut cwiczen z rehabilitantem , po tym
czasie zaczyna plakac i to tak przerazliwie , ze nie moge go przez nastepne
pol godziny uspokoic . Cala ta sytuacja mnie przytlacza , ciagle mi sie
wydaje ze robie za malo dla mojego dziecka . Nie moge darowac sobie jeszcze
jednej rzeczy a mianowicie tego , ze juz wczesniej nie wybralam sie z nim do
neurologa , jak ta wariatka wierzylam pediatrze , ktory za kazdym razem gdy
mowilam mu ze niepokoi mnie ukladanie sie synka w rogalik i to ze gdy probuje
go ubrac jest bardzo sztywny , zapewnial , ze wszystko z dzieckiem jest ok. (
zreszta do dzis twierdzi ze juz nie takie powykrecane dzieci widzial i z tego
wyrosly). Mam tez ogromny zal ze lekarze z Centrum Zdrowia Matki Polki gdzie
rodzilam , rowniez niczego nie zauwazyli ,a maly wyginal sie i byl sztywny od
samego poczatku , nawet pielegniarki mowily ze to istny zywiol , mialy
trudnosci z wykapaniem go czy ubraniem , a przeciez gdyby tylko ktos zwrocil
na to uwage to szybciej bysmy sie rehabilitacja Szymusia zajeli , a tak , to
w tej chwili mam poczucie ze stracilismy mnostwo czasu , ktory jest tak cenny
w rozwoju naszego sloneczka .
Obecnie zastanawiamy sie z mazem czy nie wspomoc rehabilitacji synka masazem
Shantala albo hydroterapia , czy ktos z was ma jakies doswiadczenia w tym
zakresie ? A moze wiecie gdzie w łodzi mozna taki masaz lub zabieg wykonac?