Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji

28.12.05, 18:33
Jak to jest z tymi piąstkami? Czy wasze dzieci, które przed rehabilitacją
zaciskały je, po zakończeniu reh. wcale ich nie zaciskają, czy zdarza im sie
to czasami? My jesteśmy jeszcze w trakcie ćwiczeń NDT i widzę, że mała
czasami bardzo ładnie ma otwarte dłonie i stópki a innym razem trzyma je
zaciśnięte. Czy to znaczy, że jeszcze wymaga dalszych ćwiczeń w tym kierunku?
Jakie właściwie są "objawy" pełnego sukcesu w rehabilitacji?
Co mam robić jeśli dziecko ćwiczenia wykonuje dobrze a nie przekłada sie to
na samodzielną pracę? Np. bardzo ładnie przekręca się na boki i w tej bocznej
pozycji dźwiga głowę, a sama nie chce sie przekręcić prawidłowo na bok
(wygina sie do tyłu) i nie ciągnie głowy w pozycji na plecach. Pomocy!
    • noemi.d Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 28.12.05, 20:15
      a moze potrzebujesz trochę innej rechabilitacji?
      Pytałać neurologa dobrego ???

      Aga
    • melinda72 Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 28.12.05, 20:16
      A ile Twoje maleństwo ma miesięcy i ile już rehabilitujecie. Ja zaczęłam VOJTĄ
      jak młody miał 2 m-ce a skończyłam jak miał 8,5 m-ca. Z tym, że on miał
      zaburzenia centralnej koordynaji ruchowej. Piąstki zaciskał do 4 m-ca.
    • ango5 Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 28.12.05, 22:12
      My zaczęliśmy rehabilitację NDT jak mała miała ok. 3,5 miesiąca, za chwilę
      skończy 5 miesięcy. Wiem, że może za wcześnie na efekty ale chodziło mi jak to
      jest kiedy jest OK. Czy takie ćwiczenia powtarzane w koło, kiedy nic się w nich
      nie zmienia i dziecko wykonuje je prawidłowo, cokolwiek dają?
      Może powinnam wybrać sie do rzeczywiście dobrego neurologa, polećcie kogoś.
      Byłam w Korczaku w Łodzi ale więcej zauważył rehabilitant niż ten neurolog.
    • mdorota11 Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 10:40
      moja córka dość długo zaciskała rączki w piąstki, szczególnie kiedy coś
      sprawiało jej trudność. W okolicach 10-11 miesiaca przeszło. Rehabilitantka
      córki wytłumaczyła mi, ze jest to kwestia dojrzałości układu nerwowego i
      sprawność rączek pojawia się później. Tłumaczyła to dość porządnie, ale
      niestety w głowie zarejestrowałam uproszczoną wersję ;) nie martw się. Ja
      pocierałam każdy paluszek o kciuka, tak delikatnie, od wkazującego do małego,
      bo lekarz rehabilitacji mi to zalecił, ale rehabilitantka córki powiedziała, ze
      to nie ma większego znaczenia, bo chodzi właśnie o poziom dojrzałości ukł.
      nerwowego
      • makoba Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 11:03
        czesc, my jestesmy po ukonczonej pelnym sukcesem rehabilitacji. Wyszlismy z WNM,
        asymetrii i niedowladu. Synek tez zaciskal raczki, tez cwiczyl NDT. W miare
        uplywu czasu wszystko sie normowalo. Piaski przestal zaciskac dopiero jak zaczal
        raczkowac. Mial wtedy 10 miesiecy. Nam tlumaczono to tak: dziecko lezace zaciska
        raczki bo to wynik napiecia, stresu. Dziecko, ktore robi juz podpor na raczkach
        a je zaciska nie czuje sie jeszcze wystarczajaco silne, by sie unosic i w gescie
        obronnym zaciska piastki. My mielismy zalecane prostowanie dloni. Od nasady
        dloni ja swoja otwarta dlonia jechalam az do konca paluszkow prostujac je. Na
        koniec wygladalo to tak: moja dlon do dloni synka jak przy modlitwie nasze
        dlonie razem ulozone. Taki ruch wykonywalam pare razy a takich serii pare
        dziennie, szczegolnie po kapieli, kiedy dziecko jest rozluznione. Odginanie
        samych paluszkow pojedynczo, bez podtrzymania calej dloni jest nieprawidlowe.
        Sukcesy pojawiaja sie skokowo. Dlugo dlugo nic, az tu nagle niespodzianka:)
        Trzeba cierpliwosci i zaparcia. Nie wolno rezygnowac i poddawacsie. Trzeba z
        uporem cwiczyc. Dziecko wyczuwa Twoja rezugnacje, zniechecenie. Nie pozwol na
        to. Mozesz tylko cwiczyc, powtarzac i tak w kolko. Wkoncu dziecko zalapie. Jedno
        wczesniej, drugie pozniej, ale zalapie. Zycze powodzenia i wytrwalosci.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Marta
    • uma76 Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 10:59
      Ja ćwiczyłam vojtą, więc kolejne sekwencje ćwiczeń dobierane były indywidualnie
      do postępów małego (w bobath jest chyba podobnie). Piąstki zaciskał dość długo,
      ale dla mnie to akutat nie miało znaczenia zbytniego. Z tego co się orientuję,
      najczęściej (w lżejszych przypadkach) rehabilitacja kończy się, jak dziecko
      zaczyna raczkować.
      Pozdrawiam
    • ango5 Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 12:02
      Serdeczne dzięki za odzew. Wiem, że to wszystko trwa i trwa ale mam po prostu
      chwile zwątpienia. Jeśli nie nadużywam Waszej cierpliwości, to napiszcie
      chociaż któtko jakimi ćwiczeniami zniwelowałyście wyginanie się dziecka do tyłu
      w literkę "C". Bardzo mnie to martwi, bo juz tego nie robiła a teraz znowu
      zaczyna.
      • uma76 Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 12:12
        nie można opisać ćwiczenia, nie widząc dziecka. Nikt przy zdrowych zmysłach
        tego nie zrobi! Musisz pogadać z rehabilitantem, bo chyba coś nie tak z
        ćwiczeniami, może "ucieka" w czasie ich wykonywania? Wy tylko bobath? Może
        warto pokazać dziecko jeszcze komuś? Mam na mysli innego rehabilitanta. Ale
        musisz pamiętać, że oni (rehabilitanci) musza o sobie wzajemnie wiedzieć, żeby
        sobie nie eprzeszkadzali!
        Pozdrawiam
        • makoba Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 12:20
          popieram Ume
          napisz z jakiego miasta jestes.
          moze cos zaradzimy.
          buziaki.
    • misiunka-elwira Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 13:30
      Witam serdecznie ja cwiczylam z malym 8 mies metoda Vojty,po ukonczeniu rehabilitacji nie zaciskal juz piastek ani nie wyginal sie w łuk.Mysle ze po tym co piszesz ze dziecko sie dalej wygina potrzebna jest dalsza rehabilitacja,moze sprobuj z Vojta.ja z tej metody jestem w stu procentach zadowolona.Moja rehablitacja zaczela sie wlasnie od momentu gdy maly nie podnosil glowki,a takze wyginal sie włuk przy karmieniu.Pediatra wysłał nas na konsultacje do rehabilitantki ktora potwierdzajac diagnoze zlecila nam cwiczenia Vojta.Pa pozdrawiam
    • ango5 Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 17:21
      No właśnie, tylko, że dziecko ćwiczenia wykonuje , jak pisałam wczesniej,
      bardzo dobrze. A jak obserwuję ją w ciągu dnia to zauważam te wygięcia i
      czasami zaciśnięte piąstki. Jesteśmy z Łodzi. Dziecko "oglądała" też
      rehabilitantka z Włocławka, tam jest jakiś specjalny ośrodek, i stwierdziła że
      rehab. jest wymagana ale tylko i wyłącznie NDT,żeby nie dać się namówić na
      Vojtę, bo dzieci są po tych ćw. bardziej nerwowe itp. Ja sama wiele czytałam na
      temat Vojty, nawet kupiłam książkę, ale teraz nie wiem co robić. Planuję kupić
      do domu piłkę do ćwiczeń, może to zwiększy ich efektywność. Wybieram sie też do
      innego neurologa, tylko sama nie wiem czego oczekuję po tej wizycie skoro
      dziecko już jest rehabilitowane. Chyba sama się zapętlam. Pomóżcie jakoś.
      • xb Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 18:43
        witam
        rehabilitacja powinna pomóc dziecku w poznaniu prawidłowych wzorców ruchowych a
        nie wykonywania ćwiczeń, to co robi terapeuta podczas zajęć to powinno być
        podążanie za ruchami dzieckai pokazywanie mu jak powinno dany ruch wykonywać
        poprzez wspomaganie tego ruchu. Jako terapeuta odradzam pani samodzielną pracę
        na piłce z dzieckiem w domu, bo trzeba dobrze wiedziec co dziecko powinno
        zrobic i jak zareagowac podczas ruchów piłki (piłka to najtrudniejszy sprzet
        rehabilitacyjny tak twierdzi wiele terapeutów NDT). Jeśli terapia nie przenosi
        się na codzienne czynności dziecka, dziecko nie wykorzystuje tego co robi na
        terapi w całodziennym ruchu to trzeba przemyśleć a może i zmienić cele terapi.
        Proszę porozmawiać o tym ze swoim rehabilitantem.
        Pozdrawiam
        • iwpal Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 20:56
          "Jeśli terapia nie przenosi się na codzienne czynności dziecka, dziecko nie
          wykorzystuje tego co robi na terapi w całodziennym ruchu to trzeba przemyśleć a
          może i zmienić cele terapi."
          Aby terapia mogła sie "przenosić" gdziekolwiek, to po skończonej sesji
          terapeutycznej dziecko powinno przebywac jak najwięcej w pozycji na brzuchu,
          aby mogło popróbowac samodzielnego ruchu, bo nie ćwiczy sie dla samego
          cwiczenia, tylko po to, by dziecko mogło samodzielnie sie poruszać. Największym
          błedem rodziców jest wkładanie dziecka po rehabiliatcji na dalsza cześć dnia do
          łóżeczka, fotelika czy wózka. Dotyczy to zwykle dzieci, które nie lubia pozycji
          na brzuchu (co jest jednym z symptomow zaburzeń neurologicznych i nie nalezy
          tego lekcewazyc); przyzwyczajanie do pozycji na brzuchu dziecka, które tego nie
          toleruje, to czasem kładzenie po kilkadziesiąt razy dziennie na 30 sekund! (z
          zegarkiem w ręku). Ale tylko w tej pozycji dziecko może zacząć pełzać raczkować
          i odpowiednio stymulować rączki, gdy zacznie je otwierać.
    • ango5 Re: Pytanie do mam po pomyślnej rehabilitacji 29.12.05, 21:30
      1. Co do piłki, to nam właśnie terapeutka zasugerowała żeby ją sobie kupić,
      więc znowu sprzeczna opinia, co zbytnio mi nie ułatwia rozwiązania moich
      dylematów.
      2. Moja córeczka nie ma szczególnej awersji do leżenia na brzuszku i wysoko
      trzyma główkę, ale podobno dlatego, że ma WNM i właśnie dlatego też nie chce
      podnosić główki "do siadu" leżąc na pleckach. U nas zalecono leżenie na
      brzuszku z kocykiem pod paszkami.
      3. Tak sobie właśnie ostatnio myslałam o tym, że przecież jakoś dzieci powinny
      uczyć się samodzielnie, np. przewrotu na boki czy brzych, a co za tym idzie
      trzeba im pozwolić (chyba) trochę się powyginać, chociażby po to, żeby zobaczyć
      czy robią jakieś postępy i by mogły sie rozwijać. CZy jestem może w błędzie?
      Czy dzieci, które nie miały problemów z WNM lub ONM od razu robiły wszystko
      poprawnie bez odginania się? - pytam na serio.
      4. Może znacie masaż Shantala, bo ktoś bardzo mi go polecał na to podnoszenie
      główki a ja nie wiem jak go wykonywać.
      5. I tak już dużo mi pomogłyście i bardzo za to dziękuję.
Pełna wersja