Dodaj do ulubionych

Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o inf.

11.01.06, 20:25
Moje dziecko urodziło się w zamartwicy. Jeżeli są mamy które mają dzieci
również urodzone w zamartwicy,napiszcie jak się rozwijają się wasze
dzieciątka? Boję się czy mój synek będzie prawidłowo się rozwijał.
Obserwuj wątek
    • anka71 Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 11.01.06, 21:02
      Mój synek urodził się co prawda nie w zamartwicy, ale z powodu zagrażającej
      zamartwicy; po porodzie stwierdzono jednak zakażenie wewnątrzmaciczne.W
      pierwszym tygodniu życia przeszedł zapalenie opon m-rdz. Przez długi czas
      rozwijał się dużo wolniej od rówieśników. Nie mógł być niestety rehabilitowany
      tak intensywnie jak powinien z uwagi na złożoną wadę serca, ale robiłam co
      mogłam. Dodatkowo synek miał napady anoksemiczne związane z wadą srca. Tak
      naprawdę zaczęliśmy rehabilitację jak synek miał 4 m-ce bo wtedy był juz po
      pierwszej operacji serduszka i było w miarę bezpiecznie. Długi czas nie było
      efektów, ale w końcu zaczął robić postępy. Dziś Igorek ma 14 m-cy i zaczyna
      chodzić. Jestem bardzo szczęśliwa bo słyszałam już różne diagnozy i wiedziałam
      że może być różnie. Pamiętaj, mózg ma ogromne możliwości regeneracyjne,
      zwłaszcza mózg dziecka; dlatego nie załamuj się tylko znajdź dobrego
      rehabilitanta, który pomoże Ci poprowadzić dziecko i ćwicz systematycznie z
      maluszkiem. Takie ćwiczenia naprawdę czasami mogą zdziałać cuda. Powodzenia.
      Anka
      • marta_i_koty Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 12.01.06, 16:14
        Mój syn urodzil sie w zamartwicy (27 tydzień, 1200g, wylew do OUN III/IV')...
        Dzis ma 10 lat i pod wzgledem intelektualnym rozwiniety jest znakomicie... Ma
        lekka postać mpdz , nieznacznie utyka na prawa noge... Lekarze twierdzili, ze
        nic z niego nie będzie, a jednak Szymek ich przechytrzył...:)
        Znam kilkoro dzieci urodzonych w zamartwicy, rozwijaja sie zupełnie prawidłowo...
        Dziecko urodzone o czasie i z prawidłowa masą ciala najczęsciej wychodzi z
        takich sytuacji obronną ręką...
    • mamajedrusia Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 12.01.06, 17:16
      mój Jedruś urodził się w zamartwicy w 28 tyg ciąży. Ważył 1150 , miał wylew
      III/IV stopień. Teraz ma urodzeniowo 15 miesięcy , rozwija się jednak zgodnie z
      wiekiem korygowanym...czyli tak jakby miał rok. Chodzi , mówi , siada porostu
      robi wszystko co powinien robic roczniak. Nikt nie dawał mu szans na
      normalność....żaden lekarz. A jednak.....
        • agaolsztyn Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 13.01.06, 21:08
          witam cię serdecznie!
          jestem mamą 20 miesięcznego kawalera - krzysia. urodził się nam w zamartwicy w 39 tyg o masie 4 kg. dostał tylko 1 abgar, 10 minut niedotleniony. od 4 miesiąca był rehabilitowały do 12 miesiąca dopóki nie zaczął raczkować, jak miał 15 miesiący zaczął chodzić a dziś biega, wspina się wszędzie. jest bardzo żywy i nic nie widać że ma jakąś "przeszłość". rozwija się bardzo dobrze powoli zaczyna mówić zdaniami(mama, tama, itp. zaczął mówić jak miał 9 miesięcy).
          po porodzie miał robione usg przzciemiączkowe bo bali się żeby nie było jakiś wylewów, albo uszkodzeń. badanie powtórzono 3 razy na ostatnim także nic nie stwierdzono i nie kazali więcej przychodzić.
          Nam powiedziano że obronił się własną masą urodzeniową że był duży to i pewnie silny.
          u nas poród przebiegał normalnie i cała ciąża bez zarzutu - pracowałam do ostatniego dnia (więc sama pomyśl co mogło być nie tak? nic, ja czułam się świetnie, przecież nie narażałambym dziecka) to lekarze zchrzanini sprawę, tak powiedział mi mój ginekolog. jak rodziłam miałam 24 lat - młoda to chciali żebym urodziła sama, niestety nie wykonano mi ostatniego usg a krzysio był okręcony 2 razy pępowiną i zaklinował się w miednicy. urodziłam za pomocą kleszczy.
          napewno z twoją dzidzią też będzie wszystko dobrze. trzymam kciuki
          jeśli masz ajkieąś pytanka to śmiało
          aga
          • joanna9939 Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 14.01.06, 14:56
            No właśnie ja myslę,że moi lekarze również nawalili, roblili mi usg dzien przed
            porodem i nikt nie zauważył,że mały był w pępowinie. A potem nie chcieli mi nic
            powiedzieć,zabrali małego nawet go nie zobaczyłam. Było mi bardzo smutno. ja
            również calą ciązę czułam się dobrze i nie miałam żadnych problemów.Dziękuję za
            informację.Pozdrawiam
          • nitka39 Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 02.01.07, 14:16
            witam
            mam 6 miesieczna corke ktora rowniez urodzilam w zamartwicy w pierwszych
            minutach otrzymala 6 punktów a pozniej 8 chociaz lekarka stwierdzila ze te
            punkty nic nie znacza masa urodzeniowa mojej corki wynosiła 3700 urodzona o
            czasie w 40 tygodniu i gdyby nie ksiazeczka zdrowia to nigdy bym sie nie
            dowiedziala ze moje dziecko urodzilo sie z zamartwica gdyz nie zostalam
            poinformowana ani w czsie porodu ani po nim jestem bardzo zła z tego powodu,
            chociaz i tak by nic to nie znienilo .W momencie wypisu do domu powiedziano mi
            ze mam zglosic sie do kliniki neonatologii więc zaczęłam dociekac co to jest i
            gdy przyczytałam w internecie na ten temat to odechciało mi sie wszystkiego.
            Dopiero gdy pojechalam na prywatna wizyte i lekarz zrobił usg głowy brzucha
            pleców i stwierdzil ze wszystko jest ok dopiero uspokoiłam sie tyle że nie na
            długo gdyż tylko jak zauważe jakies dziwne zachowanie (np gdy nosze corke na
            rekach ona probuje przekrecic sie w odwrotna stropne )wtedy znowu sie
            zamartwiam. prosze powiedz mi kiedy moge byc zupelnie pewna ze moje dziecko jest
            zupełnie zdrowe czy sa jakies badania ktore stwierdza ze jest ok i czy powinnam
            zglosic sie na rehabilitacje pomimo ze moja corcia rozwija sie według ksiazki
            pozdrawiam i czekam na odpowiedz
    • blablatka Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 15.01.06, 19:26
      Synek urodził się po terminie, apgar 5 pnk, stan ogólny zły...Rehabilitowany
      był od początku(obniżone napięcie mięśniowe), usg głowy zaliczył, poza tym jest
      pod nadzorem poradni patologi noworodka, neurologa i rehabilitanta...bardzo
      długo nie trzymał głowy, teraz ma 11 miesięcy jeszcze nie chodzi,ale ma jeszcze
      czas:-) największym problemem obecnie wydaje się jego nadpobudliwość (jak
      twiuerdzi lekarz spowodowana ona może być właśnie zamartwicą) ale staramy się z
      nią walczyć:-) poza tym intelektualnie wydaje się w porządku, chociaż cały czs
      go obserwujemy...poza tym to słodki rozrabiaka
      gg 4975740
        • blablatka Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 16.01.06, 15:38
          wzmożona aktywność, bardzo mało snu - budzi się kilkanaście razy w nocy,
          bardzo wcześniej wstaje, ma niespokojny sen, uderza głową w twarde przedmioty,
          rzuca się w złości do tyłu, straszny nerwus........własnie wróciliśmy od
          neurologa - dała wskazówki jak postępować i jeżeli do 3 miesięcy te zachowania
          nie złagodnieją to musimy wykonac eeg głowy....oj cięzkie życie z tymi
          maluchami;-)
          • neomia Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 16.01.06, 18:09
            Moje dzieci też są urodzone w zamartwicy, 32 tc., 1300g (Apgar 2) i 1400g
            (Apgar 7). Obecnie mają 27 mc i rozwijają się świetnie. Moja córcia też jest
            podwrażliwa - rzucała sie do tyłu, waliła głową gdzie popadło ( podłoga,
            sciana, etc.) obecnie zmniejszyło sie to - może wiek, a może terapia SI, która
            polecam. A synek jest nadwrażliwy - wszystko mu przeszkadza.
            Była rehabilitacja, kilka razy usg przezciemiączkowe, dużo bodźców, mozliwość
            pełzania, raczkowania po całym domu, po trawie, duży kontakt z naturą. I
            wyszliśmy na prostą!!! najwięcej można zdziałać w pierwszym roku życia!
            • agaolsztyn Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 16.01.06, 19:42
              u nas też jest nadpobudliwość przynajmniej ja tak uważam bo lekarz tego nie widzi, chciaż nie jest ona taka jak wy piszecie. krzyś jest strasznym nerwusem, szybko się złości, wszędzie jest jego pełno, jest rozbrykany i głośny -może taki charakterek?
              poza tym jest jeszcze coś - mały ma drgawki gorączkowe zawsze przy temperaturze ok 38C zdarzyło się to już 3 razy. lekarze bali się że to padaczka ale eeg nie wykazało a zresztą drgawki niegdy nie pojawiają się w innej sytuacji niż temperatura. co prawda są jakieś nieprawidłowości w poprzednim eeg w fazie zasypiania ale neurolog mówił że nie które dzieci tak mają a zbyt dobrze się rozwija zeby powiedziec ze cos jest nie tak: jest bystry - słowa lekarza
              aga
              teraz mamy powtórzyć eeg aby się upewnić że nic mu nie jest
            • blablatka Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 16.01.06, 21:25
              Ja stawiałam na początku właśnie na taki charakterek (bo właściwie od urodzenia
              był taki aktywny:-) jednak neurolog tak właśnie nazwała jego zachowania i
              zdecydowanie powiedziała, że to jest "nienaturalna aktywność"..eeg chce robić
              bo nie do końca jak twierdzi znamy przyczynę tych jego zachowań - może ona
              tkwić np. w uszkodzeniu mózgu...
              Właśnie usnął rozrabiaka...ale jak codzień dał dzisiaj popalic:-)
    • joanna9939 Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 17.01.06, 08:16
      A czy taką nadpobudliwosć można leczyć?
      Mój syn też mi się wydaje nerwowy, szczególnie to przejawia się na przewijaku,
      macha nogami i podrzuca pupę,boję się, że jeszcze mi kiedy spadnie. A poza tym
      jak jest czyms zainteresowany to macha nóżkami stukając w fotelk,że tez mu
      nóżki nie bolą.Ale chyba to jak na razie jest normalne ma 3,5 miesiaca. Jak
      myslicie?
      • allyb Re: Czy są dzieci urodzone w zamartwicy? prosze o 17.01.06, 12:52
        Moj synek urodzil sie w zamartwicy - 2 pkt apgar. W 39 tc po ksiazkowej ciazy 6
        dni przed terminem przestalam czuc jego ruchy i pojechalam zrobic kontrolne KTG
        do szpitala. Dobrze ze tam a nie do mojej przychodni, bo natrafilam szczesliwie
        na dyzur mojej lekarki ktora po serii badan blyskawicznie mnie pociela
        (najpierw znieczulenie rdzeniowe, potem ogolne...) i maly byl na swiecie... po
        10 minutach mial juz 7 pkt. Bylismy od porodu 10 dni w szpitalu dostawal
        antybiotyk ogolnie (tez stwierdzili zakazenie wewnatrzmaciczne - nie wiem
        dlaczego bo podczas calej ciazy nie bylam nawet przeziebiona - doslownie
        nic!!!). Nie byl okrecony pepowina, zbadali lozysko hist-pat. i wynik ok. Nikt
        nie potrafil mi powiedziec, dlaczego tak sie stalo. Ale to naprawde szczescie w
        nieszczesciu, ze trafilam na moja Pania dr. W szpitalu mial robione wszystkie
        badania z usg glowy - wszystko bylo bardzo dobrze! Teraz Michas ma 9 m-cy i 8
        dni. Od 3 m-ca zycia byl rehabilitowany Vojta przez ok 2 m-ce (tzn czasowo ok.
        3,5 m-ca ale z przerwami wiec w sumie ok 2 m-ce). 2 listopada neurolog
        stwierdzila ze nie musimy jej juz odwiedzac, chyba zeby nie zaczal raczkowac
        albo chociaz przyjmowac pozycji czworaczej majac 8,5-9 m-cy. No i wlasnie ja
        odwiedzilismy - maly nie robi tego. Ladnie siedzi ale nie potrafi tez sam
        usiasc, chyba ze mu sie poda rece do podciagniecia. Z siedzenia za to chce
        wstawac i kleka - co jest prawidlowe. Pani neurolog stwierdzila wiec, ze omija
        sobie pewne etapy i zapisala mu na 6 tygodni 3x w tyg. pol godz. rehabilitacje
        metoda Bobath. Wczoraj byl 1 raz. Po Vojcie rewelacyjnie szybko zrobil postepy
        wiec myslimy razem z neurolog ze troche wspomagania i tez szybko nadgoni. Ona
        twierdzi (terapeutka od Vojty ktora mielismy tez) ze poradzilby sobie sam ze
        wszystkim, ale trwaloby to troche dluzej, wiec mozna dziecku pomoc. Michas jak
        mial miesiac zachorowal na zapalenie uszu i znow 10 dni spedzilismy w szpitalu
        ale dzieki temu mial jeszcze wykonana inne badania - sluchu dodatkowe (ok),
        wzroku i oczu (ok) i ekg i usg serca - ok. Odwiedzamy tez nefrologa ze wzgledu
        na poszerzone uklady zbiorcze obu nerek widoczne na poporodowym usg, ale po m-
        cu juz tego nie bylo i tak jest do dzis ale nefrolog mowi ze lepiej dmuchac na
        zimne do czasu spionizowania sie malego i sprawdzic czy nie ma on ZUM albo wady
        ukladu moczowego. Robimy wiec tez co jakis czas usg jamy brzusznej - ok i bad.
        moczu ogolne i posiewy - tez na razie ok. Tak wiec nasz slodki zawadiaka -
        rozrabiaka daje sobie ze wszystkim rade i na pewno nic mu nie jest i nie
        bedzie:)))))) I tego Waszym Dzieciaczkom razem z Michasiem zyczymy i
        pozdrawiamy:)))) (wlasnie sie obudzil i siedzi u mnie na kolanach probujac
        wyrwac mi spod rak klawiature)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka