Wszytko dobrze.czy nadal ćwiczyć(vojta)?

09.05.06, 09:41
moj synek ma prawie 7,5 mca.od prwie 4 mca jest ćwiczny met.vojty.Stwierdzona
asymetria.juz przymierza sie do raczkowania, stoi, buja sie.tylko nozki na
słabsze bo czesto kolana leca mu na bok jak stoi w czworakach, sa takie
rozpłaszczone, ale juz widze ze z dnia na dzień juz sa blizej siebie.pani
rehbilitantka powiedziała ze juz jest wszytko ok.plecki ma proste,raczki
obydwie schodza przy badaniu,ładnie juz prosto siedzi.rehabilitantka
poweidziała ze trzeba mu wzmocnic nózki.ale czy on sam ich nie wzmocni,czy
trzeba cwiczyc na to wzmocnienie,przeciez normalne ze nie stanie od razu i
nie bedzie raczkował musie minac pare dni zeby sie prawidłowo
ustawił.reh.powiedziała ze go pusci jak zacznie raczkowac i bedzie prawidłowo
to robił.tzn.paluszki u rak beda otwarte i stópki beda proste.ja juz mam
dosyc tych cwiczeń, strasznie mi sie wyrywa, nawet zrobiłam mu na nózce od
tego trzymania małego siniaka,strasznie płacze,wiem ze zostało juz niewiele
tych cwiczeń, ale moze juz nie trzeba, moze same mu sie te nozki wzmocnia?
rehabilitantka pozwoliła cwicczyc juz go nawet 3 razy dzienie.czy moge juz
sobie troch e odpuscic.(rehabiltntka przychodzi do nas prywatnie,moze chodzi
jej juz tylko o kase)Z góry dziekuje za odpowiedzi.
    • jacha5 Re: Wszytko dobrze.czy nadal ćwiczyć(vojta)? 09.05.06, 11:40
      u nas rehabilitant też kazał ćwiczyć do czasu, aż moja córka sam zacznie
      prawidlowo raczkować. potem faktycznie już poszło samo. najważniejsze to nie
      stawiać na nogi, aż dziecko samo nie wstanie. myśle, że Twoja rehabilitantka ma
      jednak rację. jeszcze trochę powinnaś się pomęczyć. trzymaj się. pozdrawiam
      • martucha1 Re: Wszytko dobrze.czy nadal ćwiczyć(vojta)? 09.05.06, 11:56

        Moim zdaniem ma rację. Wandusia stoi na czworakach już od trzech miesięcy ale
        nie umie czworakować bo ma za słabe raczki. Też wszyscy mówili, że to kwestia
        dwóch tygoni :(
        Marta
    • osmag Re: Wszytko dobrze.czy nadal ćwiczyć(vojta)? 10.05.06, 06:50
      Tyle pracy włożonej. Szkoda nie doprowadzić rehabilitacji do końca. Te szeroko
      odwiedzione nóżki mogą świadczyć o słbych mięśniach brzuch, które nie
      współpracują z przywodzicielami oraz nie są w stanie ustawić miednicy w pozycji
      pośredniej. Warto dokończyć to co zaczęłaś.
      • mamamichalka1 Re: Wszytko dobrze.czy nadal ćwiczyć(vojta)? 12.05.06, 02:48
        Napiszę ci, jak było w przypadku mojego dziecka. Synek był rehabilitowany od 3
        miesiąca życia przez 3,5 mies. z powodu asymetrii (Vojta i NDT). Zakończyliśmy,
        oczywiście za pozwoleniem neurologa i rehabilitantki, bo było dosłownie
        wszystko okZcząłraczkować prawidłowo w wieku 6,5 mies., chodzić przy meblach
        miesiąc później, chodzić samodzielnie mając niecałe 11 mies. Teraz ma prawie
        4,5 roku i nadal pod wieloma względami wyprzedza rówieśników, ale kilka
        miesięcy temu okazało się, że nie wszystko jest w porządku. Problemy nie są
        duże, ale jednak: niewielka wada postawy i trudność z prawidłowym trzymaniem
        np. kredki (przy zachowanej prawidłowej sprawności manualnej). Znowu musimy się
        rehabilitować, a wiadomo, że u takiego dużego juz dziecka potrwa to z pewnościa
        o wiele dłużej. Żałuję, że wtedy nie pociagnęliśmy tej rehabilitacji jeszcze
        trochę, może juz nie metodą Vojty, tylko NDT. Może nie byłoby dzisiejszych
        problemów. Wiem że to tylko takie gdybanie, ale naprawdę radzę Ci wytrzymaj
        jeszcze trochę. Podrawiam :)))
    • 1a6 Re: Wszytko dobrze.czy nadal ćwiczyć(vojta)? 12.05.06, 08:02
      dziekuje za odpowiedzi.poćwicze go jeszcze, musze wytrzymac,ale naprawde mam
      dosc.mieszkamy z rodzicami,którzy juz sa przecwini tym cwiczeniom,ze nie mam
      sumienia tak go mecze, cały czas sie z nimi kłoce o to.
      • jacha5 Re: Wszytko dobrze.czy nadal ćwiczyć(vojta)? 12.05.06, 13:01
        z rodzicami daj sobie spokój. jesli chca dziecku pomoc niech pomoga w
        cwiczeniach, a nie znecają się psychicznie nad Tobą. to jest Twoje dziecko, nie
        ich i tylko Twoja decyzja. jesli tego nie rozumieja - ich sprawa. jesli nie
        potrafia pomoc w cwiczeniach, powiedz ich wyraznie, zeby sie nie wtracali.
        takie ich gadanie tylko Cię zniecheca, a Tobie potrzeba wsparcia, ktorye na
        pewno tutaj znajdziesz. Trzymaj sie i pozwol, zeby ktos decydowal o zdrowiu
        Twojego dziecka. Pozdrawiam Cie serdecznie
Pełna wersja