1a6
09.05.06, 09:41
moj synek ma prawie 7,5 mca.od prwie 4 mca jest ćwiczny met.vojty.Stwierdzona
asymetria.juz przymierza sie do raczkowania, stoi, buja sie.tylko nozki na
słabsze bo czesto kolana leca mu na bok jak stoi w czworakach, sa takie
rozpłaszczone, ale juz widze ze z dnia na dzień juz sa blizej siebie.pani
rehbilitantka powiedziała ze juz jest wszytko ok.plecki ma proste,raczki
obydwie schodza przy badaniu,ładnie juz prosto siedzi.rehabilitantka
poweidziała ze trzeba mu wzmocnic nózki.ale czy on sam ich nie wzmocni,czy
trzeba cwiczyc na to wzmocnienie,przeciez normalne ze nie stanie od razu i
nie bedzie raczkował musie minac pare dni zeby sie prawidłowo
ustawił.reh.powiedziała ze go pusci jak zacznie raczkowac i bedzie prawidłowo
to robił.tzn.paluszki u rak beda otwarte i stópki beda proste.ja juz mam
dosyc tych cwiczeń, strasznie mi sie wyrywa, nawet zrobiłam mu na nózce od
tego trzymania małego siniaka,strasznie płacze,wiem ze zostało juz niewiele
tych cwiczeń, ale moze juz nie trzeba, moze same mu sie te nozki wzmocnia?
rehabilitantka pozwoliła cwicczyc juz go nawet 3 razy dzienie.czy moge juz
sobie troch e odpuscic.(rehabiltntka przychodzi do nas prywatnie,moze chodzi
jej juz tylko o kase)Z góry dziekuje za odpowiedzi.