Ćwiczenia Vojty

16.05.06, 12:18
Moja córka ma 9 m-cy. Ćwiczymy Vojtą ze względu na asymetrię. Nie mam siły jej
utrzymać w trakcie ćwiczeń, wyrywa się ucieka, no i płacze. Przeciąga się to w
nieskończoność... Podnosi ręce, żeby ją zabrać , woła mama. Dla mnie to horror..
Wiem, że muszę ćwiczyć dalej i będę to robić, ale tak strasznie dużo mnie to
kosztuje psychicznie...
Czy mamy ćwiczące Vojtę z dużymi dziećmi mogą podzielić sie swoimi
doświadczeniami, może sposobami radzenia sobie z takim problemem?
Pozdrawiam:)
    • 1a6 Re: Ćwiczenia Vojty 17.05.06, 08:48
      ja przezywam dokładnie to samo co ty.mam juz dosyc.cwicze synka juz ponad 4 m-ce
      (juz ma prawawie 8 mcy)moj synek tez sie wyrywa, płacze, drze sie.trzymam go
      ale juz ze 2 razy zrobiłam mu na nozce małego siniaka.raz gdy nie mogłam sobie
      poradzic z jednym cwiczeniem, gdy musiałam zgiac mu 2 nozki i posadzic go na
      nich -w zaden sposób nie mogłam tego zrobic, maz próbował a on nie dawał ich
      zgiac,to tehabilitantka zmieniła nam to cwiczenie na inne.ale nadal sie wyrywa,
      płacze.synek taz ma asymetrie- juz niby jest wszytko dobrze,ale trzeba cwiczyc
      ponoc do raczkowania.a ja juz mam serdecznie dosc.powoli odpuszczam sobie te
      cwiczenia(wiem ze zle)ale nie mam czasu,to mi wypadnie jakis wyjazd to coc
      tam.ostatnio juz 3 dni go nie cwiczyłam.pracuje i wychodze w godzinach pracy na
      karmienie(mam blisko)to go cwicze raz.ale wyobras sobie mam tylko pół godziny
      czasu-a musze go pocwiczyc, na karmic.on płacze, jest strasznie rozżalony-a ja
      musze go zostawic i isc juz do pracy.wykańcza mnie to.niedługo syn zacznie
      kojarzyc moje przyjscia tylko z ta "tortura"i bedzie płakac na moj
      widok.naprawde mam juz dosc.a ty długo masz jescze cwiczyc.?moj synek juz
      ustawiony jest na czworakach-buja sie-siada juz sam z tej pozycji ale jescze
      nie ruszył do przodu.(oby jak najszybciej to zrobił)pozdrwaiam
      • pamam Re: Ćwiczenia Vojty 17.05.06, 11:29
        Moja córka jest na tym samym etapie, tzn. siedzi na czworakach, buja się, siada
        ale jeszcze nie raczkuje. Rehabilitantka powiedziała, że trzeba ćwiczyć, aż
        zacznie dobrze raczkować. Wtedy mięśnie pracują równomiernie i dziecko samo
        leczy się asymetri. Może jeżeli nie raczkuje to znaczy, że mięśnie nie są
        jeszcze gotowe i tym bardziej teraz trzeba ćwiczyć. Ja niestety czasem do
        jednego ćwiczenia ustawiam ją 4 albo 5 razy, tak ucieka. Teraz chyba zmienia się
        nam ćwiczenia, więc jest ta nadzieja, że bedzie trochę lepiej.
        Szczególnie teraz trudno jest ćwiczyć, kiedy wydaje się, że jest dobrze,
        asymetria się cofa.
        Rozumiem Cię, że trudno po ćwiczeniach zostawić małego i iść do pracy, zamiast
        go poprzytulać. Moja mała też jest rozżalona po ćwiczeniach i spłakana. Nie
        przejmuj się, że czasem odpuszczasz. Ja też tak robię tym bardziej,że mała
        ząbkuje i placze wtedy nie dokładam jej już od siebie. Aby generalnie nie
        odpuścić i ćwiczyć to jest najwazniejsze. Są lepsze i gorsze dni.

        pozdrawiam

    • osmag Re: Ćwiczenia Vojty 17.05.06, 20:34
      To trudny wiek. Dziecko zaczyna coraz więcej rozumieć i zapamietywać. Jedyna
      rada to im dziecko bardziej szaleje tym my musimy być bardziej spokojni.
      Niestety asymetria sama nie ustępuje nawet kiedy dziecko zaczyna raczkować. To
      trzeba wyćwiczyć do końca, aby zapobiec skrzywieniu kręgosłupa.
      • mamamichalka1 Re: Ćwiczenia Vojty 17.05.06, 23:04
        Masz rację Osmag. Mój synek nie wyleczył do końca asymetrii, chociaż raczkował
        b. długo - ponad 4 miesiące. Żałuję, ze ani neurolog, ani rehabilitantka nie
        zauważyły wtedy, że coś jeszcze pozostało. Teraz synek ma prawie 4,5 roku a my
        musieliśmy wznowić ćwiczenia. Na razie wada postawy jest właściwie niewidoczna
        (trzeba miec dużą wprawę, zeby ją zauważyć); jednak powiedziano nam, że w
        okresie dojrzewania mogłaby się bardzo pogłębić.
        • irenka_n Re: Ćwiczenia Vojty 18.05.06, 12:30
          My też musieliśmy wrócić do ćwiczeń z powodu "niedoćwiczonej" asymetrii, co spowodowało wadę postawy. Maciek ma już półtora roku, jest bardzo silny i oczywiście wyrywa się podczas ćwiczeń i płacze okropnie, ale jakoś dajemy radę, pocieszając się, że jest już znaczna poprawa i może niedługo ćwiczenia zakończymy.
          pozdrawiam
          • pamam Re: Ćwiczenia Vojty 18.05.06, 22:26
            Co w takim razie jest wskazaniem do zakończenia terapii? Ja czekam na
            raczkowanie córki a to nie oznacza końca ćwiczeń? Ile może trwać rehabiliatcja w
            przypadku asymetrii?
            • mamamichalka1 Re: Ćwiczenia Vojty 19.05.06, 00:12
              Ja na Twoim miejscu poszukałabym dobrego specjalisty - neurologa lub
              rehabilitanta - stosującego kinezjologiczną diagnostykę wg Vojty (chyba dobrze
              napisałam nazwę). Polega to na wykonaniu siedmiu tzw. reakcji ułożeniowych i
              ocenie, czy odpowiedź dziecka jest prawidłowa. Wiem, że to badanie pozwala na
              wychwycenie nieprawidłowości, które są niewidoczne podczas nawet bardzo
              dokładnej obserwacji dziecka. Wiem też, ze ta metoda ma wielu przeciwników
              wśród rehabilitantów i lekarzy, choć nie wiem do końca dlaczego.
    • osmag Re: Ćwiczenia Vojty 19.05.06, 08:22
      Dokładnie tylko w skrajnych ułożeniach dla układu nerwowego możemy wychwycić
      jeszcze jakieś pozostałości np. asymetrii. Należy ćwiczyć do momentu aż Ustąpi
      asymetria i nieważne jest czy dziecko raczkuje czy nie tylko jak to robi jeżeli
      chodzi o jakość ruchu.
      Największymi przeciwnikami metody Vojty są osoby które niewiele wiedzą na jej
      temat.
Pełna wersja