agamagafon
09.06.06, 10:27
część Wam.
Chciałam się trochę pożalić. Rehabilituję moją córcię prawie 2
miesiąc,obecnie ma 4 i pół, ze względu na lekką asymetrię rozstęp mięśni
brzucha i wzmozone napięcie w rączkach.Najpierw przez około 3 tyg był to
Bobath teraz jest Vojta, ccórcia praktycznie do 3 miesiąca nie podnosiła
główki leżąc na brzuszku a po pierwszym spotkaniu z rehabilitantką zaczęła ją
dźwigać więc byłam wnioebowzięta i pewna że teraz to pewnie pójdzie już
szybko. nIetsety tak nie jest ćwiczę z małą 4 x dziennie po 15 min, czyli
razem godzinę a mała wciąż nie umie przekręcić się na boczek. Tydzień temu
była u neurologa ta kazała zintensyfikować ćwiczenia jak usłyszała że mała się
jeszcze nie przekręca na boczek i tak też jest, rehabilitantka dodała nowe,
myślałam że może mała robi jakieś uniki ale rehabilitantka mówi że robi je
dobrze(rehabilitantka ma certyfikat Vojty)Może Vojta na nią nie dział, mała ma
ponoć niewielkie nieprawidłlowości(neonetolodzy niczego nie widzą mówią że
neurolog się czepia) więc dlaczego idzie do przodu tak powoli, może
przeszkadza jej waga bo waży już 8600. Jest mi tak przykro jak rozmawiam z
mamami rówieśników i te chwalą się co umieją już ich pociechy. tak w ogóle to
jestem prawie codziennie pozytywnie nastawiona ale tak jak napisałam prawie bo
dziś mam doła i chciałam się wyżalić Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i
lecę ćwiczyć z małą