Dodaj do ulubionych

Ja po rehabilitacji dziecka...

05.07.06, 22:38
Dziewczyny,
chciałam skonfrontować, czy tylko ja stałam sie taka (nad)wrażliwa, czy Wy
może też tak macie.
Otóż już w trakcie rehabilitacji mojej córci zaczęłam bacznie przyglądać się
innym dzieciom - obserwować jak sie poruszają, jak reagują... Na początku na
zasadzie - czego moja Julia jeszcze nie potrafi, a co powinna, nad czym
pracować itd. Ale rehabilitację w zasadzie zakończyłyśmy - a ja nie potrafię
patrzeć NORMALNIE na inne dzieci, na nią z resztą również. Wszędzie widzę
szpotawe kolana, asymetrię, obniżone albo wzmożone napięcie etc. i aż gotuje
się we mnie, że rodzice tych dzieci tego nie widzą i nic z tym nie robią - bo
ja bym ćwiczyła, ćwiczyła, ćwiczyła... Strasznie mnie to męczy i nie daje
spokoju - bo chciałabym tego wszystkiego nie wiedzieć i nie widzieć - ale
WIDZĘ. I - uwaga - nie mam urojeń (hihi - przy tych temperaturach nie byłoby
to dziwne :-)), rozmawiałam o tym z rehabilitantką naszej Julii. Stwierdziła,
że jestem przez doświadczenie rehabilitacji Julii na cyt. wyższym poziomie
świadomości i że tak już raczej zostanie...
Czy macie podobne odczucia? Jak sobie z nimi radzicie? Bo mam straszną
potrzebę się tym z kimś podzielić, ale jednocześnie mam świadomość, że tylko
ktoś kto to przeszedł/przechodzi zrozumie o czym mówię.
Pozdrawiam Was serdecznie
magnolka
--
Moja Julia

Fotki Julki-Kulki :-)
Obserwuj wątek
      • magnoliabetty Re: Ja po rehabilitacji dziecka... 05.07.06, 22:55
        Tak, zastanawiałam sie nad tym wielokrotnie. Pytałam nawet naszą
        rehabilitantkę, jak sobie z tym radzi - nie radzi sobie. Nie ma dzieci.
        Szczerze współczuję - bo jakże znikoma jest moja wiedza i doświadczenie przy
        Twoim, iwpal.
        Poruszyłam ten temat również w innym kontekście - posiadania drugiego dziecka.
        Mój mąż bardzo by chciał, a ja się STRASZNIE boję. Bo już wiem, co - wszak nie
        musi - ale może się zdarzyć. A na razie nie miałabym siły na "powtórkę z
        rozrywki". A jednocześnie bardzo chciałabym przeżyć okres niemowlęcy ZDROWEGO
        dziecka... Z taką zazdrościa w sercu patrzę czasem na maluszka sąsiadki...
        Macie na to jakąś radę?
        --
        Moja Julia

        Fotki Julki-Kulki :-)
        • iwpal Re: Ja po rehabilitacji dziecka... 05.07.06, 23:51
          Rozumiem Twój strach, bo kazde kolejne dziecko to loteria (pierwsze zdrowe - to
          fuks, a może sie nie uda następnym razem?)
          Czesto zdarza sie, ze na diagnozę przychodzi mama ze starszym - z problemami i
          młodszym - profilaktycznie, aby rozwiać swoje obawy.
          --
          Pozdrawiam
          IwonaP.
    • puchatkowa77 Re: Ja po rehabilitacji dziecka... 06.07.06, 08:23
      Ze mną jest trochę inaczej, ja nie potrafię patrzeć normalnie tylko na moje
      dziecko, wszystkie dzieci w około wydają mi się właśnie zdrowe (dobrze
      rozwijające się ruchowo). Ale faktycznie łapię się na tym, że obserwuję inne
      dzieciaki w tym samym wieku co Kuba i od razu porównuję je do niego, zazwyczaj
      kończy się to małym dołem, szczególnie jak dziecko jest o wiele młodsze a
      więcej potrafi. Ale wierzę, że będzie dobrze, musi być.

      Mój Kuba
      www.toya.net.pl/~misie3/
      • 1a6 Re: Ja po rehabilitacji dziecka... 06.07.06, 08:52
        ja mam dokładnie tak samo.na ulicy przygladam sie dzieciom, nawet i tym w wieku
        szkolnym i widze jakie złe postawy maja , koslawie stawiaja nogi bo nie były
        cwiczone.wczoraj w sklepie widziałam kobiete z dziwczynka ok 5m-cy która była
        posadzona w wózku.ta dziewczynka widac ze nie siedzie a juz ja
        posadzono.biedaczka siedziala na jednym boku(pewnie asymetria)miałam ochote
        powedziec cos tej kobiecie ledwo sie powstrzymałam,po co dziecku obciaza tak
        kregosłup!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka