dwie metody na raz?

23.07.06, 22:23
mam pytanie odnosnie stosowania dwoch metod voity i bobath.Cwicze z mala juz
6 miesiecy metoda woity 4 razy dziennie,postepy mala robi ale powoli.Wlasnie
chcialabym wprowadzic np. raz w tygodniu metode bobath (cwiczone z
rehabilitantka) a na codzien cwiczyc dalej voita.Wlasnie moje pytanie brzmi
tak czy mozna laczyc te dwie metody? wiadomo chce dla dziecka dobrze ale tez
nie zaszkodzic i nie przesadzic z cwiczeniami.Voite cwicze sama z mala 4 razy
dziennie a wizyty z rehabilitantka sa rzadko i panstwowo.Doradzcie mi prosze
warto wlaczyc ta druga metode? i czy raz w tygodniu cwiczenia z terapeuta
bobath cos pomoze czy za rzadko by rezultat byl.Doradzcie bo nie znam sie na
tym.
    • mamaronja Re: dwie metody na raz? 24.07.06, 09:56
      Neurolog twoerdzi, że dobrze byłoby połączyć również u mojej córci te dwie
      metody, ale żaden z 3 rehablitantów (1 od bobatha 2 od vojty) nie chciał się na
      to zgodzić. Poza tym bobathma sens, jeśli dziecko nie płacze, a przypuszcam, że
      wiekszośc dzieci rehabilitowanych vojtą płakało by i przy bobathe, bo nie lubią
      być wyginane.
      • liniosek Re: dwie metody na raz? 24.07.06, 11:04
        sama juz nie wiem co zrobic,chyba wstrzymama sie do wizyty u neurologa i
        dopytam sie czy warto u mojej malej dodac druga metode czy nie.W sumie o tym
        nie pomyslalam,ale kazde dziecko wymaga indywidualnej rehabilitacji i
        metody.Mamaronja piszesz ze 3 rehabilitantow nie chce sie zgodzic czyli cos w
        tym jest negatywnego i chyba faktycznie nie mam co pochopnie podejmowac decyzji
        i najlepiej zapytam sie neurologa czy bedzie to dobre dla mojej malej.Chodz
        przyznam sie ze kusi mnie umowic sie z terapeuta od bobatha i zaczac porzadnie
        dzialac,ale musze tez brac pod uwage ze nie jest to godzina ze zwyklej lekcji
        wf tylko rehabilitacja.
    • osmag Re: dwie metody na raz? 24.07.06, 14:16
      Nie jest dobrze jeżeli jedno dziecko prowadzi 2 różnych i do tego nieznających
      się terapeutów. Każdy ma swoją koncepcję i mogą sobie wchodzić w drogę. Wtedy
      zamiast przyspieszyć wydłużysz czas terapii. Druga rzecz nad którą się warto
      zastanowić to czy nie obciążasz wtedy dziecka za bardzo. Takie ćwiczenia to
      dodatkowy wysiłek, a przetrenowanie jest gorsze niż niedoćwiczenia.
    • olgaz1 Re: dwie metody na raz? 24.07.06, 16:19
      a ja jestem za wprowadzeniem obu metod.
      żaden z obecnych rehabilitantów mojego syna nie odradzał łączenia vojty i
      bobatha.A są to osoby z ponad 20-letnim stażem,bardzo uznane w środowisku
      medycznym.Ponadto,nie wierzę w przetrenowanie dziecka.Ja ćwiczę z młodym 6 dni
      w tygodniu.Czasem jesteśmy 2x dziennie na ćwiczeniach.Jakoś nie zauważyłam aby
      to szkodziło dziecku.Wręcz przeciwnie-właśnie od czasu tego "maratonu"jest
      znaczna poprawa.
      Żałuję tylko,że słuchając opinii pierwszego rehabilitanta synka(do którego już
      nie chodzę)-dałam się nabrać,że nie powinno się przesadzić z ćwiczeniami.Aż sie
      boję pomyśleć,w jakim stanie byłoby moje dziecko,gdybym nie zaczęła tak
      intensywnego usprawniania.
      Rehabilitantka vojty (szkoliła się bezpośrenio u prof Vojty) ze swojego
      długiego doświadczenia wyciągnęła również wniosek,że nie da się przestymulować
      dziecka.
      Na Twoim miejscu nie wahałabym się z wprowadzeniem metody bobath.
      pozdr
      Olga
    • liniosek Re: dwie metody na raz? 24.07.06, 22:59
      widze ze opinie sa rozne na ten temat,wiec nic mi nie pozostalo tylko poczekac
      na wizyte u neurologa i doradzic sie w tej sprawie.Niech wypowie sie,oceni
      dziecko i na tej podstawie stwierdzi czy warto wlaczyc czy nie.
      • liniosek Re: dwie metody na raz? 27.07.06, 23:05
        wlasnie rozmawialam z neurolog nad wprowadzeniem innej metody prowadzoenej z
        rehabilitantem i dodatkowo stosowac voite (tak jak bylo 4 razy dziennie)
        I uslyszalam ze nie ma potrzeby wprowadzania mojej malej dodatkowych
        cwiczen,innej metody.Stwierdzila ze voita 4 razy dziennie w zupelnosci
        wystarczy.
    • smoki2 Jestem za! 27.07.06, 21:33
      Jestem mama 4 letniego Dawida z dzieciecym porazeniem mozgowym. Od urodzenia byl
      cwiczony obiema metodami mimo ze terapeuci nie byli z tego zadowoleni. Po 4
      latach okazalo sie ze Dawid zaskoczyl pozytywnie i terapeutow Vojty i NDT! Zaden
      z nich nie dawal mu szans na taki rozwoj! Nie wiem czy to zasluga laczenia metod
      ale od niedawana w karkowskim osrodku na Prochowej (bazujac na naszym
      doswiadczeniu) juz nie sprzeciwiaja sie laczeniu tych metod :)
      • jakoma Re: Jestem za! 29.07.06, 23:04
        ja ma pieciolatka,ktory mial miec na 99% porazenie mozgowe(wylewy 4 st.do tkanki
        mozgowej,2 st.do obu komor bocznych mozgu,cechy niedotlenieniowe tkanki
        okolokomorowej prawej komory bocznej mozgu,zamartwica ciezkiego
        stopnia,zapalenie opon mozgowych,urodzony w 36 tygodniu)rehabilitowany byl od
        samego poczatku obiema metodami.w ciagu roku jego rozwoj zrownal sie z
        rowiesnikami,teraz nikt nawet nie podejrzewa ,ze mial taki trudny start w
        dziecinstwo.
Pełna wersja