izabela1976
27.09.06, 13:10
Michałek ma 2,5 roku. Rehabilitację ruchową (NDT) ma 2 razy w tygodniu po 30
min. Te 30 min. to ciagły jego lament i płacz. I nawet nie dlatego, że coś go
boli, bo nie boli. Płacze, bo nie podobają mu się ćwiczenia. Bo pani każe mu
coś robić a on nie ma na to ochoty.
Mały zaczyna już lamentować na sam widok rehabilitantki. A ta jest naprawdę
miła i sympatyczna. Przestałam nawet już go pocieszać i zabawiać na tych
zajęciach, bo to nic nie daje.
I moje pytanie: czy jest sens ćwiczyć z płaczącym, wiecznie się napinającym
dzieckiem, które w ogóle nie chce pracować.
Oprócz tych zajęc ma także integrację sensoryczną. Tu współpracuje idealnie z
terapeutką. Może dlatego, że te ćwiczenia traktuje jako zabawę.