Niemijająca nieprawidłowość :-(

23.01.07, 08:48
Mój syn ma w tej chwili 11 miesięcy. Rehabilitowany jest, odkąd miał 2,5 m-ca
w związku ze wnm (na początku także z częściowo obniżonym). Rehabilitacja
dała zadowalajace efekty, w tej chwili dziecko siada i siedzi, raczkuje, od
ponad m-ca wstaje i chodzi bokiem przy meblach. Od tygodnia nie ćwiczymy, bo
zaczął właśnie ładnie raczkować (poprzednie 3 miesiące pełzał, ale z
wyraźnym, zamaszystym ruchem naprzemiennym) i ... znów powróciła sprawa
trapiąca nas i rehabilitantkę od pół roku. Syn w wieku 5 m-cy zaczął leżąc na
brzuchu napinać się w taki sposób, że podnosi jednocześnie zgięte ręce i
wyprosotwane bądź podgięte nogi do góry - robi z siebie taki łuk. Ćwiczenia z
nogami pod brzuszkiem (zapomniałam dodać, że ćwiczymy Vojtą) niwelowały po
kilku dniach ten problem, kiedy tylko ich zaprzestawaliśmy, problem wracał wg
schematu: kilka dni spokoju, potem zdażało mu się to raz dziennie, kolejnego
dnia dwa, kolejnego trzy, kolejnego 20. W "ostrej fazie" dziecko aż wydawało
takie bolesne dźwięki na skutek siły, która go tak ciągnęła do góry - a
potrafił prawie zawisnąć na samej klatce piersiowej, reszta ciała wyprężona
była w górę. Teraz nie jest już aż tak źle, ale wciąż to prężenie wraca :-(.
Dziecko miało wykonywane eeg głowy - bez zmian. Rehabilitantka i neurolog nie
spotkały się z takim przypadkiem, nie wiedzą, skad to sie wzięło i dziwią
się, że jeśli to byłoby tak silne napięcie, to jakim cudem, poza tymi
sekundami, kiedy zdażają sie te prężęnia, dziecko zachowuje się tak ładnie,
czemu robi bez problemów wszystko, co powinno robić.

Czy ktoś z was spotkał się z takim przypadkiem? Bo ja juz nie wiem, co
robić :-(.

Z innych nieprawidłowości, to siada w opisany tu w którymś z wątków sposób,
tzn. ze stania często siada z pupą pomiędzy piętami i stopami skierowanymi
palcami na zewnątrz. Czasem siada prawidłowo, czasem siada tak, że jedna noga
jest wyprostowana, a druga z tyłu - jak w siadzie pomiędzy stopami.

    • iza_luiza Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 23.01.07, 10:05
      Ja bym się skonsultowała z innym neurologiem, najlepiej epileptologiem, bo to
      wygląda na toniczne napady epi. Oczywiście mogę się mylić jak to w internecie
      pisząc na podstawie domysłów, ale po prostu to pierwsze skojarzenie jakie mi
      przyszło na myśl, bo moje dziecko bardzo długo miało takie krótkie toniczne
      napady, które dla odmiany ja brałam za kolkę jelitową. Dla laika rozpoznanie
      padaczki jest bardzo trudne, bo napady rzadko wyglądają tak jak na filmach,
      częściej nie mamy pojęcia, że to może być to.
      No a w takim przypadku warto byłoby jak najszybciej włączyć leczenie, bo nie
      leczona epi się mówiąc kolokwialnie utrwala, zapis napadów w mózgu się jakby
      powiela i coraz trudniej go wyeliminować.
      • neptunka Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 23.01.07, 14:22
        poza tym, jak poczytałam, napady toniczne to napiecie całego ciała, a podczas
        prężeń mojego syna nic niepokojącego nie dzieje się np. z jego twarzą, jej
        wyrazem, oczami itp. Rąk w tym momencie też nie ma napiętych, one są zgięte i
        czasem rusza przy tym sobie dłońmi.

        • zuzia_2006 Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 23.01.07, 16:49
          gdzie można o tym poczytac? bo myslalam ze córka ma wzmozone napiecie miesniowe
          a teraz zaczynam sie bac ze to cos innego :(
    • neptunka Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 23.01.07, 10:47
      na razie mamy przez tydzień ćwiczyć na wzmocnienie mięśni brzucha - bo takie
      ćwiczenia niwelują (niestety, jak narazie tylko na jakiś czas) te
      nieprawidłowości. Myślę, że gdyby to były napady epileptyczne (odpukać!!!), to
      nie mijałyby po określonego rodzaju ćwiczeniach. Po tygodniu, jak znów powróci
      ten objaw, jedziemy na wizytę do "naszej" neurolog, potem na wizytę do
      niemieckich rehabilitantów. Jak to nadal nie da efektu, to wybierzemy się do
      kolejnego neurologa :-(.
    • osmag Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 23.01.07, 17:11
      W 5 mies. takie zachowanie nazywa się pływaniem i jest normalną fazą rozwoju.
      Napięcie może wracać jeżeli rehabilitacja zostaje za wcześnie przerwana , a
      prawidłowe zachowanie nie zostało jeszce utrwalone w układzie nerwowym.
      Dlaczego przerywałaś ćwiczenia jak tylko na chwilę była poprawa?
      • marmati Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 23.01.07, 18:06
        osmag ma racje, ćwiczeń nie można samowolnie przerywać. podawanie leków
        przeciwpadaczkowych to ostateczność bo nie sa one obojętne dla organizmu, wręcz
        w wielu przypadkach oóźniają rozwój dziecka
    • neptunka Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 24.01.07, 08:15
      Nie przerwałam samodzielnie rehabilitacji - ponieważ dziecko zaczęło pewnie
      raczkować, rehabilitantka postanowiła o zaprzestaniu rehabilitacji i obserwacji
      dziecka. Po tygodniu prężenie w opisywanej sytuacji zaczęło wracać.
      To wszystko zaczęło się właśnie w 5 m-cu - od "pływaka". I ten pływak jak gdyby
      został mojemu dziecku do dziś. Rehabilitantka wczoraj po konsultacji z
      neurologiem kazała znów wprowadzić ćwiczenie, które wzmacnia mięśnie brzuszka i
      które prowadzone było przez ostatnie 3 tygodnie i dzięki któremu syn zaczął
      siedzieć bez podpierania się po bokach. Mamy ćwiczyć tydzień, obserwować, czy
      ten patologiczny "pływak" cofa się (a po tylu m-cach doświadczenia wiem, że się
      cofnie), a na wizycie za tydzień dostaniemy kolejne ćwiczenia na mięśnie
      brzucha (m.in. na piłce). Wersja rehabilitantki i neurolog jest taka, że
      dziecko ma nadal za słabe mięśnie brzucha i w momencie wzmocnienia plecy
      przestaną go tak "ciągnąć". A ja już nic nie wiem... :-(
      Na początku lutego mamy jechać na wizytę u niemieckich rehabilitantów, jak oni
      nic mądrego nie wymyślą, wybierzemy się jeszcze do kolejnego neurologa
      dziecięcego.

      A co do wspomnianej tu epilepsji - chyba jej objawy nie ustawałyby po
      ćwiczeniach na wzmocnienie mięśni brzucha? Prawda???
    • neptunka Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 24.01.07, 08:20
      wczoraj zaniepokojona informacją o napadach tonicznych znów przyglądałam sie
      dziecku podczas tych jego prężeń. Nóżki ida do góry, rączki zgina i też
      podnosi, ale nie jest to nie wiadomo jakiej siły "skurcz", natomiast głowa i
      twarz "zachowują się" jakby nigdy nic, syn rozgląda się wokół, ot - jakby nic
      się nie działo.
      Od tych kilku dni prężenie to poza kilkoma wypadkami w ciągu dnia ma miejsce
      podczas przystępowania do robienia i robienia kupy ... ?
      • iza_luiza Re: Niemijająca nieprawidłowość :-( 24.01.07, 20:51
        Mój syn przy napadach tonicznych rzeczywiście ma też inny, taki stężały wyraz
        twarzy. No ale może na wszelki wypadek inny neurolog wniósłby coś nowego do
        tego tematu, chociaż jak dziewczyny piszą, to nie musi być nic złego.
        Za co trzymam kciuki :)
Pełna wersja